czwartek, 15 marca 2012

Makijaż permanentny - kreska górna i dolna. W kilka godzin po korekcie...


Wczoraj po 2 tygodniach miałam korektę kreski permanentnej. A w zasadzie kresek dwóch:)
Pisałam w poście przed pierwszą wizytą, że będę miała wykonywaną kreskę na górnej powiece, ale podczas wizyty zdecydowałam się także na kreską na dolnej powiece. Nie żałuję!

Korekta to oczywiście nie żadna poprawka związana ze złym wykonaniem. Wykonuje się ją zawsze po upływie 2 tyg. lub więcej od pierwszej wizyty w celu dopracowania szczegółów i sprawdzenia jak barwnik utrzymuje się na powiece, ustach, brwiach czy co tam jeszcze sobie robimy:)


Druga wizyta zdecydowanie jest mniej bolesna. W zasadzie przy korekcie nie odczułam żadnego bólu.
Dziś powieki górne mam lekko opuchnięte i zaczerwienione, ale mniej niż było to za pierwszym razem.
Do kilku dni po zabiegu efekt kresek też jest bardzo mocny, ale każdego dnia przez około 7 dni barwnik wierzchni się lekko wypłukuje i makijaż robi się bardziej naturalny.
Jak na razie na jeden dzień po - najpierw wchodzą oczy, potem ja:)

Jak pisałam wcześniej pierwszy makijaż permanentny miałam wykonywany ponad 4 lata temu - kreska na górnej powiece.
Teraz ją wydłużyłam, lekko pogrubiłam i dodałam dolną. Moje kreski były wykonywane metodą ceniowania.

Klika osób pytało czy nie byłam zadowolona z poprzedniego wykonania i czemu zmieniłam panią linergistkę (osoba wykonująca makijaż permanentny)?
Byłam zadowolona bardzo, nie miałam zastrzeżeń co do salonu i osoby wykonującej, ale zwyczajnie przez te 4 latach pani ta przeprowadziła się na drugi koniec Polski. W przypadku tego "zabiegu" nie tak liczy się salon, jak umiejętności i precyzja konkretnej osoby.

Teraz także znalazłam świetną lingeristkę. Jestem niezwykle zadowolona z profesjonalizmu tej osoby, podejścia do Klienta, serca jakie wkłada w swoją pracę i talentu.
Wybór odpowiedniej osoby jest tu bardzo ważny. 
Jeśli myślicie o takim rodzaju makijażu zdecydowanie radzę nie kierować się marką salonu, ale zasięgnąć informacji o konkretnej osobie.
Zrobić wywiad na temat jej doświadczenia, na jakich materiałach pracuje, jakimi metodami i koniecznie przynajmniej na zdjęciach (choć lepiej w rzeczywistości) obejrzeć wykonane przez nią makijaże tego typu.
Najlepsza w tym przypadku jest reklama poczty pantoflowej:)

Ze swojej strony odradzałabym tu sknerstwo. Makijaż permanentny nie jest tani, ale jeśli widzicie oferty znacząco odbiegające od standardowych cen - mocno bym się zastanawiała. To nie makijaż na jeden wieczór.
Nie warto kierować się tylko dobrą ceną. Niska cena nie znaczy dobrej jakości.
Wiedziałam osoby, które dwie kreski wykonały sobie w cenie 1/3 przeciętnych cen (ja kieruje się cenami z rejonu Warszawy), a dziś płaczą i mocno żałują. Chodzą na poprawki do innych salonów, przez co generuje to jeszcze większe koszty.
Opłacalność zatem to żadna.

Mocno bym się także zastanawiała nad wszelkimi Groupon'ami itp., które w koło oferują tego typu usługi.
Lingeristka wykonująca mi makijaż od około 5 m-cy ma masę klientek na poprawki makijażu pań, które właśnie z takich ofert skorzystały.
Powiem szczerze niektóre wyglądają strasznie, a z opowiadać wynika, że podczas zabiegów bezpieczeństwo, sterylność itd. w ogóle albo prawie w ogóle nie zostały zachowane.
To jest bardzo ważne!

Mój zabieg - kreski dolnej i górnej kosztował 800 PLN.
W przypadku osobnego wykonywania:

- kreska górna - 500 PLN
- kreska dolna: 400 PLN
W tym oczywiście korekta. Jeśli nadal nam coś się nie podoba po jednej korekcie, chcemy coś zmienić, wzmocnić itd. - to wszystko jest wliczone w tą cenę.
Dostałam także w cenie maść i aplikator do smarowania po zabiegu przez 7 dni.

Post trochę chaotyczny. Wiem:)
Zamierzam jeszcze wszystko ładnie opisać - przebieg zabiegu i całą moją wiedzę na ten temat + doświadczenie.
Czekam jeszcze jednak tydzień kiedy to skończę po korekcie używanie maści i wszystko w tym czasie powinno się ładnie wygoić i być cacy:)
 Wtedy zamieszczę post z wszystkimi zdjęciami jakie sukcesywanie wykonuje na wszystkich etapach.

Jeśli macie jakieś pytania piszcie. Chętnie odpowiem.

____________________________________________________

Dobra jestem odważna, a co tam:)
Wklejam kilka zdjęć 3 h godzin po korekcie.

Macie niepowtarzalną okazję zobaczenia moich opuchniętych powiek, czerwonych białek, ekstramalnie opadających powiek, piegów i zmarszczek:)
Oczywiście brak tuszu na rzęsach i korektora pod oczami, ale przez tydzień - zakaz malowania!:)
Przez około tydzień barwnik będzie się też lekko wypłukiwał. Jak na razie straszę intensywnością:)

Zdjęcia robiłam sobie sama więc nie są najlepsze. Robienie samemu sobie zdjęć jest dla mnie tragedią:)









Dajcie znać co sądzicie. Po całkowitym wygojeniu wkleję zdjęcia ostateczne:)

Buźka!
Magda

20 komentarzy:

  1. pięknie, na pewno ułatwia makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki kochana. Jak się ma takie opadające powieki jak ja - ułatwia bardzo.
      Pięknie jeszcze nie jest, ale po tygodniu ma być więc czekam:)

      Usuń
  2. świetny efekt ...gratuluję odwagi ,ja bym się pewnie bała.Ostatnio bardzo często myślę nad permanentnymi brwiami , masz może jakąś wiedzę na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci kochana dziękuję:)
      W sumie to żadna odwaga. Naprawdę. Dół nie bolał nic a nic, a góra to takie jakby mrowienie i trochę oczy łzawią i powieka mruga bo się broni:) Oczywiście wcześniej oraz w czasie pani stosuje maść znieczulającą. Bez niej byłoby ciężko:) Mnie tam bardziej boli regulacja brwi niż to. Mam tak mocne cebulki, że to istny koszmar.
      Sama nie mam permanentnego na brwiach. W sumie zastanawiam się nad nim ale teraz na bank nie. Poza tym ja mam b. jasne brwi naturalnie więc i tak musiałabym robić hennę i nie wiem czy u mnie to miałoby sens.
      Ale znam kilka osób co brwi zrobiło i są mega zadowolone. Zupełnie zmienia się twarz. Oczywiście ważne tu jest by iść do sprawdzonej osoby, bo jak ktoś walnie ostre krechy to można potem zabijać brwiami.
      Profesjonalistka może pięknie nadać kształt, podnieść brew i dobrać kształt do naszej twarzy.
      Zdecydowanie polecam metodę piórkową w tym przypadku. Jest bardziej naturalna i brwi są śliczne! Zrobię zdjęcia koleżanki i wstawię także.
      W pełnym poście napiszę co wiem o permanentnym na brwiach:)
      Buziaki!

      Usuń
    2. Super , bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedz.Za tydzień jadę do PL więc chyba się wybiorę na konsultację:) Kusi mnie bardzo , za niedługo wracam do pracy i bardzo by mi to ułatwiło życie:) czekam na post oraz zdjęcia jak Twoje oczka będą już piękne:) Buziaki

      Usuń
  3. Efekt wygląda imponująco. Z zazdrością spoglądam na górną kreskę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. sama kiedyś myślałam o makijażu brwi, ale jestem tchórzem i boję się bólu ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam robionego makijażu brwi. Myślę o tym, ale jeszcze nie wiem.
      Ból przy kreskach jest podobno największy - bo to jednak oko i powieka. Ale spokojnie to raczej mrowienie niż ból. Poza tym stosuje się maści znieczulające.

      Usuń
  5. Mi sie marzy gorna kreska, musze powaznie pomyslec o tym bo fajnie to wyglada u Ciebie;))) pozdrawiam i dziekuje za ten post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post był przydatny:)

      Usuń
  6. super post i bardzo ladne kreski

    OdpowiedzUsuń
  7. Kreski wyglądają idealnie i z pewnością skracają czas wykonania porannego makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zadowolona niesamowicie. A poranne dłuższe spanie jest dla mnie cenne bardzo:)

      Usuń
  8. Ja też mam makijaż trwały zrobiony na górnej powiece i jestem zadowolona z efektów. Podejrzewam że niedługo będę musiała poprawić kreski, bo z czarnego koloru zrobił się jasno szary. Na dolne kreski nie zdecydowałam się, a teraz żałuję.
    ps: z tego co opisujesz to masz makijaż trwały (gdzie pigment z czasem się wypłukuje) a nie permanentny (a to nie to samo) :) opisałam to na swoim blogu więc jak coś to zapraszam do poczytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mam na sobie makijaż permanentny.

      Usuń
  9. Zdecydowanie ułatwia to wykonywanie codziennego makijażu. Sam mam takie kreski. Bardzo fajna rzecz :) Robiłam go niespełna dwa tygodnie temu w Koszalinie u Pani Aleksandry Góreckiej i w sumie wgl nie czułam bólu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ma się zrobiony porządnie makijaż permanentny to można zupełnie zapomnieć o tradycyjnym makijażu. Z przyjaciółkami byłam w tamtym roku właśnie u pani Aleksandry Góreckiej. W sumie to ja tak całościowo go sobie zrobiłam, bo usta, brwi i powieki. Jestem zadowolona. Ma kobieta rękę do tego to od razu widać.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena