wtorek, 3 lipca 2012

Pierwsze denko...Zużyłam. Czy kupię ponownie czy nie?:) Odcinek nr I: Produkty do włosów + kolorówka

  Torba z pustymi opakowaniami pęka w szwach. Pora zatem na post o moich zużyciach.
Pierwszy o takiej tematyce na moim blogu.



Nie będę recenzować poszczególnych produktów ale w kilku daniach pozwolę sobie je ocenić.
Jeśli interesuje Was recenzja szczegółowa na temat jakiegoś "modelu":) - piszcie.

Z racji ilości - postanowiłam projekt denko podzielić na części.
Dziś na pierwszy ogień idzie kolorówka i specyfiki do włosów.

Zaczynamy.

PRODUKTY DO WŁOSÓW



1. Szampon Lush - Big - 330 g.



Obecnie w UK cenie - £10.95.
Już chyba wszystkim znany.
Świetny produkt. Pachnie wybornie, cudnie oczyszcza włosy. Niezwykle wydajny ale nie tani.
Niedostępny w PL w normalnej sprzedaży.
Polecam ale nie do stałego używania na co dzień. Zdecydowanie co któreś mycie.
Pewnie jeszcze kiedyś po niego sięgnę, choć wolałabym by był sprzedawany w mniejszym opakowaniu.

2. Szampon Yes To Tomatoes Daily Volumizing Shampoo - Dodający włosom objętość.
Butelka - 500 ml.
Teraz zmieniona jest grafika butelki.
Dostępny w Sephora za około 49 PLN.



Mój przyjechał z Izraela gdzie kosmetyki tej marki są o wiele tańsze.
Uwielbiam go. Obłędny niepowtarzany zapach. Rzeczywiście zwiększa objętość włosów.
Jeden z lepszych szamponów jakie używałam.
Nie wymaga nawet użycia odżywki.
Zakupię na bank ponownie.

3. Maska mleczna do włosów - Mila Crema al Latte.



Około 30-40 PLN za 1l.
Mój faworyt! Uwielbiam ją.
Recenzowałam ją dokładnie tu>>

4. Maska Oriflame Hair Repair Therapy - do suchych włosów.
Dostałam ją już spory czas temu.
Nie wiem ile kosztuje i czy nadal jest dostępna.
Pojemność to 200 ml.
Użyłam parę razy, ale przeciążała mocno moje włosy.
Oddałam ją mamie, ale też nie była z niej zadowolona.
Oddała mi ją, a ja wykończyłam ją do golenia nóg:)
W tym celu sprawdziła się super.
Pięknie pachnie - ale nie polecam.



5. Suchy szampon - Rene Furterer, Naturia, Dry Shampoo.
Produkt otrzymany w Glossybox.
Pojemność - 75 ml.



Oryginalna pojemność ma 150 ml i kosztuje 78 PLN.
Bardzo dobry szampon. Robił to co miał robić.
Włosy po nim były odświeżone, ładnie zbiera sebum.
Pachnie przyjemnie i nie pozostawia białego nalotu. Lekko jednak matowi włosy.
Jednak za tą cenę kupowanie suchego szamponu to dla mnie przesada.
Dużo tańsze robią to samo.
Przetestowałam ale 80 PLN na tego typu specyfik używany od przypadku - nie dam:)

6. Nabłyszczacz do włosów Marion.
75 ml - ok. 7-8 PLN.



Nigdy nie wierzyłam w tego typu produkty.
Nie jestem fanką generalnie ładowania na włosy miliona specyfików.
Moje włosy tego nie lubią.
Ale ten produkt naprawdę się sprawdza.
Nie używam każdego dnia. Od czasu do czasu. Ale daje połysk bez przetłuszczenia. Nie obciąża wcale włosów - oczywiście nie można przesadzić z ilością.
Jest bardzo tani i wydajny.
Włosy po nim są bardzo miękkie, ładnie lśnią, ale z nawilżeniem to bym nie przesadzała.
Kupuje co jakiś czas. To już moja chyba 3 butelka.
Świetny po zastosowaniu suchego szamponu, kiedy włosy są jednak lekko matowe.
Fryzura spryskana nim szczególnie pięknie lśni w świetle sztucznym.
Znakomity na imprezy.

KOLORÓWKA

Ją zużywam dużo wolniej. Tu mam tylko 3 produkty.



1. Camouflage Cream z Artdeco - kamuflaż/korektor w kremie.
4,5 g kosztuje chyba około 40 PLN.
Ale mój ma wieki więc mogę się mylić co do ceny.

Opakowanie już trochę nieestetyczne - na końcu połamało się górne wysuwane wieczko.
Produktu jeszcze trochę jest, ale ciężko wygrzebać. Poza tym raczej już minął termin ważności:)
Mam go - sama nie wiem ile, ale strasznie długo. Chyba około 3 lat a może nawet 4.



Wydajny bardzo. Znakomity. Kryciem pobiaja wszelkie korektory. Do tego odpowiednio nałożony jest zupełnie niewidoczny.
Jeśli chodzi o tuszowanie wszelkich niedoskonałości - absolutny nr 1.
Mam obecnie jeszcze 2 inne kolory.

2. Puder brązujący z Rimmela - Natural Tan Booster z serii Sun Shimmer.
Kupiłam go na Allegro jako pełnowymiarowy tester. Był ze mną około 2 lat.
Świetny kolor. Mój 01.

                                           
   
Zupełnie matowy z domieszką szarości. Uwielbiam takie kolory.
Nie widziałam tego dokładnie bronzera normalnie w drogeriach w Polsce.
Bardzo dobry i wydajny produkt. Dałam za niego śmieszną cenę 8 PLN.

                                               
                                  
Na koniec złamało mu się wieczko, ale spadł mi na podłogę tysiące razy i nie pokruszył się.
                      
                                            
Z niskopółkowych produktów z tej kategorii - chyba najlepszy jaki miałam.
Nie pobija Narsa Laguny, ale to nie te szczyty.
Muszę jednak powiedzieć, że kolorystykę i tony miał niezwykle podobne.

3. Pressed Mineral MakeUp SPF15 4 w 1 firmy PurMinerals - podkład mineralny w kompakcie.
Zastępuje puder, podkład, korektor i ma ochronę SPF15.
Mój kolor to Light/Clair.
Świetny! Uwielbiałam go, choć ma też kilka drobnych wad.
Dla osób zabieganych, śpichów itp. - idealny.
Niedostępny w Polsce.
Można kupić np. na eBay lub Truskawce.
Cena około 100 PLN/8 g.
Drogi ale dobry, choć wydajny średnio.
Może jednak zastąpić nawet 2, 3 lub 4 inne produkty.
Chyba jeszcze kiedyś do niego wrócę, choć na razie wykańczam to co mam i się zejdzie...:)



Kolejny odcinek na temat tych które dobiły dna - za niedługo:)


Jeszcze mały bonus.
Wczoraj były truskawki zmiksowane z maślanką.
A dziś pół dnia raczyłam się takim napojem: banan, kiwi + woda kokosowa.
Super gasi pragnienie. Polecam!

 

Wiatru i oddechu Wam życzę w te upały. Sobie także:)
Magda

27 komentarzy:

  1. uwielbiam wodę kokosową tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znam innej firmy czystej wody kokosowej. Nie wiem czy to nie jedyna, ale mogę się mylić. Też lubię ale kupuje raz na jakiś czas. Tania niestety nie jest:(

      Usuń
    2. są jeszcze inne. Poszukaj w Piotrze i Pawle/Almie :) Cenowo podobne :)

      Usuń
    3. Dzięki. Nie wiedziałam, że są inne. Tą właśnie kupuje w Almie.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A kosmetyki jak najbardziej trafione :)
      Dziękuję jeszcze raz :)

      Usuń
  3. co tam denko...ja chce ten koktajl!!!apetycznie wyglada...a poza tym wszystko co ma w skladzie kokos jest dla mnie super:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koktajl jest banalny do zrobienia:) Można zamiast czystej wody kokosowej użyć mleka kokosowego i też będzie pysznie:) Pozdrawiam również.

      Usuń
  4. piękne denko :) ale smakowicie wygląda ten koktajl, o wodzie kokosowej nigdy nie słyszałam, muszę poszukać i spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda kokosowa jest pyszna! najbardziej lubię wersję z bananem.

      Usuń
  5. ciekawa jestem tego nabłyszczacza z Marion :)
    a i Twój koktajl tez mnie ciekawi- połaczenie tych smaków;)

    Zapraszam przy okazji na rozdanie do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Spore ilości :)
    Mam inna wersję maski Latte i też lubię. Z Bigiem się nie polubiliśmy, bo przesuszył mi skórę głowy, ale może to dlatego, że używałam go codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj codziennie Big to nie...u mnie raz na 10 dni mniej więcej w celu dobrego oczyszczenia.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. A to dopiero 1/3 tego co mam w torbie:) Ale to jednak z kilku miesięcy nazbierane.

      Usuń
  8. tę maskę mleczną też mam, ale innej firmy :) mili też używałam i po prostu je kocham ;))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie to Twoje denko :) Maska mleczna do włosów bardzo mnie intryguje już długo. Powiedziałam sobie, że jak zużyje wszystkie swoje odżywki to ją przygarnę :) A taki koktajl sama bym z chęcią pochłonęła! :)

    Buziaki, Magda
    PS.Zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero mały fragment denka....:)

      Usuń
  10. ten nabłyszczacz z MArion jak zobaczę to chyba kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup, kup, tani a dobry ale ważne by mało go stosować, bo przedawkowanie nie wskazane i będzie efekt tłustych włosów.

      Usuń
  11. każda zuzyta kolorówka cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. U mnie to jednak idzie nie w tygodnie, nie miesiące ale lata....:)

      Usuń
  12. Najbardziej kusi mnie z Twojego denka maska mleczna tylko czy wybrać tą za 10 zł czy za 40 ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale różnice cenowe wynikają z pojemności?

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena