środa, 1 sierpnia 2012

Powrót z MATRIX'a do rzeczywistości...Czyli koniec urlopu:(

Wróciłam do "normalnego" świata.
Tylko częściowo, bo nadal jestem jakby mnie nie było...Po 2 tygodniach nie mogę ogarnąć siebie i niczego w domu.
Nadal część rzeczy stoi od 2 dni na środku mojego salonu i nie chce się jakoś samo rozpakować i poukładać na miejsca...

Uwielbiam urlopy, wyjazdy i generalnie wszelkie podróże. Poza pakowaniem się i rozpakowywaniem:)

Wypoczynek miałam cudowny pod każdym względem! Udało się wszystko i odpoczęłam wybornie.
Tak jak lubię czyli aktywnie i ze świetnymi ludźmi.


Jeziora, żagle, kajaki, wodne rowery, bieganie, pływanie, spacery, lasy, polskie cudne wsie, świetne piwo, ryba i kiełbaska z ogniska. Kąpiel w jeziorze, śmieszna toaleta i spanie na dziko...
Ze SPA raczej mało to miało wspólnego i bardzo dobrze:)




Nie były nam straszne nawet spore deszcze i zimne wieczory w pierwszym tygodniu.
Upały w drugim świetnie wszystko zrównoważyły:)
Zresztą ja nigdy nie uzależniam udanego urlopu od pogody. Akurat dla mnie to sprawa dalece drugoplanowa.



Kolejny raz przekonałam się, że warto spędzać urlop koniecznie poza domem i szarą codziennością i absolutnie nie musi to być Egipt czy inna Tunezja, gdzie jeżdzą wszyscy do znudzenia nawet po kilka razy...bo to modne????



Polska to piękny kraj. Zjechałam trochę świata, a nadal uważam, że kompletnie nie mamy czego się wstydzić.
Krajobrazy u nas są niepowtarzalne! Mazury poza tym to miejsce unikatowe na cały świat!
Zamierzam tam jeździć do końca życia:)

W poście zamieszczam kilka zdjęć na szybko zgranych jedynie z telefonu.
Dopiero w weekend będę miała więcej czasu by zgrać zdjęcia z aparatu i od przyjaciół. Wtedy postaram się zamieścić ich więcej. A nóż wtedy pokochacie nasze Mazury jak ja?:)

Pełna energii wracam zatem do świata żywych. Nie jest lekko.
Będę tęsknić za takimi widokami jakie oglądałam praktycznie co wieczór.



Byle jednak przetrwać do września...wtedy też wybieram się na urlop, choć niestety krótszy.

Napiszcie jak tam Wasze urlopy?

Tęskniłam za blogiem...może nie każdego dnia, ale jednak:)
Magda

14 komentarzy:

  1. Zawsze jest trudno wrócić, ale co poradzić. Ja całe wakacje spędzam w mieście i już nie mogę wytrzymać...;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać ale jeszcze nigdy nie byłam na Mazurach ;( Ostatnio mam olbrzymią ochotę na żagle ale nie wiem jak ten temat ugryźć. Niestety nie znam osobiście ;) żadnych zapalonych żeglarzy. A jeśli chodzi o wakacje to moje 7 dni urlopu upłynęło cudnie a następne 10 w październiku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest do nadrobienia. Jeśli nie masz znajomych żeglarzy - można a zebrać kilka ludzi i wynająć osobę z patentem. Są organizowane takie rejsy.

      Usuń
  3. Cieszę się, że miło spędziłaś urlop :) Ja nie byłam jeszcze na Mazurach :( Po zdjęciach, które dodałaś, zapragnęłam tam pojechać <3
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz zatem koniecznie się tam wybrać. Mazury są cudne! Buziaki!

      Usuń
  4. takiej to dobrze, ja musiałam się zadowolić dwoma dniami w Zakopcu, wróciłam bardziej zmęczona niż wyjeżdżałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 2 tyg. urlop wyjazdowy raz w roku to absolutna konieczność. Nie ma bata żebym z tego zrezygnowała:)

      Usuń
  5. Naprawdę lubię Mazury. I zgadzam się - po co jeździć w te same miejsca po kilka razy? Zwłaszcza za granicę... "Cudze chwalicie, swojego nie znacie"...

    OdpowiedzUsuń
  6. ja uważam odwrotnie - powrót z rzeczywistości do Matrix-a :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście można nazwać to i tak:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena