Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez silikonów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez silikonów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2016

Alva Rhassoul Mineral Waschcreme Mineralny Krem Myjący. Precz zaskórnikom! Oczyszczające super naturalne cudo do skóry tłustej i trądzikowej. Recenzja.


Mój pierwszy kosmetyk marki Alva. Pewnie nieostatni. Używam długi czas i dziś przyszła pora na recenzję.

Bardzo wydajny, mineralny krem przeznaczony do głębokiego oczyszczania skóry z niedoskonałościami – tłustej, mieszanej, trądzikowej i z zaskórnikami.
Minerały, pierwiastki śladowe i naturalnie czyste olejki eteryczne wspierają skórę podczas mycia w walce z pryszczami, wągrami oraz zmniejszają nadmierne przetłuszczenie sie skóry. Dzięki zawartości 55% glinki Rhassoul z krzemionką to nie tylko bardzo skuteczny środek dezynfekująco-myjący, ale również delikatny krem oczyszczający, który jest odpowiedni dla całego ciała, w tym skóry głowy, gdzie hamuje rozwój łupieżu, zmniejsza stany zapalne i zaczerwienienie związane z łuszczycą. 
Krem nadaje się do mycia każdego rodzaju skóry, jego użycie daje dużo lepsze wyniki niż tradycyjne mycie wodą i mydłem. Jest idealnym kosmetykiem organicznym do mycia twarzy dla osób z trądzikiem różowatym.
Produkt hipoalergiczny nie powoduje reakcji alergicznych. Nie zawiera syntetycznych tensydów.
Naturalny i organiczny kosmetyk posiadający certyfikat Ecocert. 
- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,

- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- bez składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny

Kluczowe składniki:

  • Mineralna glina wulkaniczna Rhassoul z gór Atlas w Maroku – oczyszcza (wiąże cząsteczki kurzu i tłuszczu).
  • Olejek z drzewa herbacianego – działa antyseptycznie, antybakteryjnie, grzybobójczo.
  • Cananga Odorata - Ylang Ylang Oil - Jagodlin Wonny - olejek eteryczny używany dzięki właściwościom kojącym i zapachowym, działa antyseptycznie i przeciwzapalnie.
  • Olej bergamotkowy - działa antyseptycznie, stosowany w kosmetykach dla cer tłustych i trądzikowych w celu zmniejszenia łojotoku.

Polecany:
  • Dla skóry tłustej i mieszanej
  • Dla skóry z niedoskonałościami (trądzik, zaskórniki)
Sposób użycia: Cienką warstwę kremu oczyszczającego rozprowadzić na powierzchni zanieczyszczonej skóry (należy omijać okolice oczu). Pozostawić na 1-3 minuty na skórze trądzikowej, mocno zanieczyszczonej (zaskórniki) lub przetłuszczającej się. Następnie skórę obficie spłukać wodą. Skórę mieszaną spłukać od razu po wmasowaniu kremu.

Skład
Aqua, Morrocan Lava Clay, Aloe Barbadensis, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Water, Phenethyl Alcohol, Citrus Bergamia Oil, Cymbopogon Winterianus Oil, Lavandula Hydrida Oil, Melaleuca Alternifolia Oil, Canaga Odorata Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol.
*) składniki pochodzące z certyfikowanych ekologicznych upraw – 40,028% na 100% składników naturalnych.

Opakowanie
Tubka 150 ml. Miękka. Zawartość łatwo się wyciska. Stoi wieczkiem do dołu. Rzadkość kosmetyku i kolor powodują, że zatyczka łatwo się brudzi i nie wygląda estetycznie. Uważajcie z produktem w podróży. Zamknięcie nie jest idealnie szczelne. Zdecydowanie wymaga włożenia do osobnej torebki lub/i zabezpieczenia folią czy taśmą klejącą. Łatwo tu o wypadek. Bez tego całą walizkę/kosmetyczkę możemy mieć w brunatnym niby błocie:)


Cena
Bez promocji 45,14 PLN/150 ml.

Gdzie kupić?
Polecam online w sklepie z całą gamą naturalnych kosmetyków - www.biobeauty.pl. Jest to wyłączny przedstawiciel na Polskę Alva - naturkosmetik i wielu innych naturalnych marek.
Na hasło BLOG (wpisane w dziale "kasa" po skompletowaniu całego zamówienia) moi czytelnicy dostają 10% rabatu! Działa on bezterminowo na wszystkie zakupy i łączy się z innymi promocjami.


Zapach
Silna, naturalna woń. Mocna, ziołowa, dość specyficzna. Nie każdemu się spodoba. To nie jest produkt perfumowany, pięknie pachnący. Za pierwszym razem możemy się lekko zdziwić. Szczególnie jeśli do tej pory używaliśmy tylko i wyłącznie kosmetyków typowo drogeryjnych. Mi ten zapach nie przeszkadza, ale to nie jest nic zmysłowego czy otulającego.

Konsystencja
Dość rzadka. Lejące się błoto. Tak bym to określiła. Ma w sobie jakby piasek. Trzeba dobrze przed użyciem wstrząsnąć, by kosmetyk skutecznie się wymieszał. Nie przypomina w ogóle kremu, żelu, emulsji, pianki. Niczego z czym miałam do czynienia wcześniej. Nazwa "krem" jest bardzo myląca.
Sam widok ze zdjęć może budzić nieprzyjemne skojarzenia. Postanowiłam jednak je zamieścić, byście wiedzieli jak to się prezentuje. Kosmetyk mógłby być gęstszy. Trzeba szybko nakładać go na twarz/ciało i błyskawicznie wmasowywać. Inaczej spływa po skórze. Z czasem nie jest to problemem, ale początki nie są łatwe.



Wydajność
Ogromna! Zdaje się nigdy nie kończyć. Wystarczy go niewielka ilość by skutecznie umyć twarz. Można go także stosować do całego ciała (nawet włosów). Wtedy szybciej opróżnimy tubkę, ale i tak wydajność jest znakomita.

Moja opinia 
  1. Nie mam trądziku, ale dużą skłonność do przetłuszczania i zaskórników. Do tego rozszerzone mocno pory. Rhassoul okazał się znakomity na takie problemy. To jest wyborny oczyszczacz. 
  2. Dogłębnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia z twarzy. Świetnie radzi sobie z sebum, kurzem, wszystkim czego na skórze nie chcemy mieć. Regularnie stosowany radzi sobie z zaskórnikami. Zmniejsza ich ilość. Twarz staje się jaśniejsza, promienna, dużo bardziej gładka. 
  3. Śmiało mogę powiedzieć, że strefa T mniej się Mineral Waschcreme przetłuszcza. Dłużej w ciągu dnia jest matowa, świeża i zdrowo wyglądająca.
  4. Kosmetyk ma w sobie lekki piasek, niezwykle drobny i łagodny, ale na tyle skuteczny, że zdziera martwy naskórek. Kompletnie nie zaszkodził nawet mojej cerze naczyniowej.
  5. Po umyciu nim skóra wręcz skrzypi. Mamy poczucie jakbyśmy z niej zdjęli ogromny ciężar brudu z całego dnia. Zupełnie inaczej oddycha. Chce się ją w koło dotykać i głaskać. Rewelacyjnie wchłania nałożone potem kosmetyki jak tonik, serum, krem czy maseczka.
  6. Tak dobrze oczyszcza, że miałam obawy, czy mnie nie podrażni. Nic takiego się na szczęście nie stało. Mam skłonność do rumienia. Poza tym tak się składa, że dość często właśnie bardzo naturalne kosmetyki gorzej na mnie działają drażniąco niż te drogeryjne. Np. czyste ekstrakty roślinne potrafią u mnie wywołać na twarzy wręcz gorączkę, swędzenie, ból. Tu zero takich doznań. Wg producenta polecany jest nawet osobom z trądzikiem różowatym i jestem skłonna się z tym zgodzić.
  7. Zauważyłam, że spłyca różne przebarwienia, przyspiesza gojenie ranek, kostek, drobnych wyprysków, zadrapań. Tak jak pisałam nie mam ropnych wykwitów, dawno temu poradziłam sobie z trądzikiem i już mnie on nie dotyczy, ale myślę że osoby cierpiące na tę dolegliwość powinny tego kremu spróbować. Może to być przełom w ich pielęgnacji twarzy. Rzadko kiedy można spotkać tak dobry oczyszczacz o tak pozytywnym składzie.
  8. Dobrze dezynfekuje twarz, działa anstyseptycznie i to się czuje. Jednocześnie nie wysusza. Mam z nim do czynienia każdego dnia wieczorem od kilku miesięcy i nie zauważyłam żadnego łuszczenia się skóry, suchych placków, nieprzyjemnego ściągnięcia itp. Nie mam jednak skóry suchej. Poza tym od razu po myciu rutyną dla mnie jest spryskanie twarzy tonikiem i aplikacja kremu i/lub serum, maseczki.
  9. Można spokojnie zmywać tym kremem mineralnym makijaż. Wtedy radzę podwójną aplikację. Zmyje Wam wszystko, gwarantuje. Osobiście jednak wolę wcześniej użyć płynu micelarnego.
  10. Nie podrażnia oczu, nie szczypie. Jest pod tym względem bardzo komfortowy.
  11. Lubię jak produkty do mycia się pienią. Tak mam od zawsze. Wiem, że nie jest to dobre, ale moje preferencje relaksacyjne idą zawsze w kierunku piany lub przynajmniej konsystencji prawdziwego kremu:) Tu tego nie znajdziecie. Sama więc jestem sobą zaskoczona, że tak polubiłam ten specyfik. Pierwsze 4-5 dni z nim nie były przekonujące. Musiałam go się nauczyć. Z czasem skuteczność bardzo mnie do Rhassoul przekonała.
  12. Dużym plusem jest imponujący skład.
  13. Kolejny pozytyw to wydajność. Niby to tylko 150 ml i cena 45 PLN, ale posiadam go 4 m-ce i zużyłam lekko ponad połowę. Kiedy się to obliczy i weźmie pod uwagę co tubka ma w środku, koszty stają się bardziej przyjazne.
  14. Przy bardzo suchej skórze, odwodnionej itp. polecam kosmetyk stosować nie każdego dnia. Wystarczy 2-3 razy w tygodniu wieczorem.
  15. Na całe ciało pod prysznicem użyłam 2 razy. Skóra po nim miło skrzypiała. Było to w upały i czułam się cała perfekcyjnie oczyszczona z potu i brudu. Raz na jakiś czas takie użycie dla mnie jest ok. Stałe zastąpienie nim żelu pod prysznic wydaje się mi mało funkcjonalne i nieekonomiczne. Akurat nie mam problemu ze skórą na ciele. Jeśli jednak zmagacie się z trądzikiem nie tylko na twarzy, to Alva może tu przyjść Wam z pomocą.
  16. Nie używałam na włosy. Byłoby to pewnie ciężko spłukać. Nigdy nie miałam problemu ze skórą głowy. Nie cierpię na łuszczyce, łupież, swędzenia itp.. Nawet nie miałabym jak sprawdzić skuteczności tego produktu pod tym względem. Z czystej jednak ciekawości chyba z jeden/dwa raz spróbuje.

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Zdecydowanie dla osób z cerą tłustą, mieszaną, trądzikową, zanieczyszczoną, skłonną do zaskórników, krostek, pryszczy itp. Dla walczących z przebarwieniami i bliznami. Świetny dla szukających naturalnych, dobrych składów. Zadowoli preferujących głębokie oczyszczanie skóry i efekt "pisku" na twarzy tuż po. Dobry dla alergików i wrażliwców.
Mniej będą zadowolone z niego osoby o bardzo suchej skórze. Jeśli nie wyobrażacie sobie stosowania kosmetyków, które nie pachną nie pięknie, nie suną po twarzy jak marzenie, nie tworzą cudnej piany, możecie tu być rozczarowani. Polecam jednak czasem dawać w swoim życiu szansę czemuś innemu niż dotychczas:)

Podsumowanie
Jeden z najlepszych oczyszczających kosmetyków do twarzy, jaki stosowałam. Cenię go za wielozadaniowość. Nie tylko myje wierzchnią warstwę naskórka, ale wnika głębiej i dzięki swoim składnikom działa długofalowo i wielopoziomowo. Mało jaki kosmetyk tak znakomicie oczyszcza pory, walczy z niedoskonałościami, leczy, rozjaśnia i goi. Nie zakochacie się w nim od pierwszego razu, może nawet Was zdenerwować i zniechęcić. Warto jednak dać mu szansę, a rezultaty przyjdą szybko. 
Duże odkrycie minionego roku i zdecydowany ulubieniec. Polecam i zachęcam do skorzystania z 10% rabatu w wyżej wspomnianym sklepie Bio - Beauty.

Znacie markę Alva? Może coś polecacie? Mam ochotę na inne produkty od ich.

Pozdrawiam!

piątek, 6 lutego 2015

Organicum Naturalny szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających się. Recenzja.




Ponad rok temu sklep helfy.pl przysłał mi ten produkt do testów. Zużyłam do końca opakowanie. Pora na recenzję.

Słowo od producenta
Szampon do włosów przetłuszczających się. Zawiera organiczne hydrosole skutecznie odmładzające i odżywiające włosy. Szampon Organicum równoważy wytwarzanie sebum  oraz wzmacnia cebulki włosowe. Pomaga redukować symptomy łojotokowego zapalenia skóry.
Testy kliniczne wykazały, że użycie szamponu Organicum od 8 do 12 razy pomaga zmniejszyć lub zatrzymać wypadanie włosów i działa pozytywnie na porost włosów. Produkty Organicum nadają się do codziennego stosowania. Utrzymują zdrowe i lśniące włosy, odwracając skutki szkodliwych zabiegów chemicznych.

Za pomocą  naturalnych bogatych i zrównoważonych witamin i  minerałów zawartych w organicznych hydrosolach problemy włosów i skóry głowy takie jak łupież, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca i łysienie zmniejszają się i w końcu znikają.
Skuteczny w przypadku łysienia poporodowego i spowodowanego chemioterapią.
  • Lawenda (Lavandula Angustifolia):
    Łagodzi i dezynfekuje skórę głowy. Skuteczna na łuszczycę i wypryski.
  • Olejek pomarańczowy (Citrus Sinensis):
    Bogaty w witaminę C. Stymuluje krążenie krwi. Działa przeciwbakteryjnie. Korzystnie wpływa na skórę głowy.
  • Pokrzywa (Urtica Dioica):
    Skuteczna na  wypryski i łuszczycę. Przywraca zdrowy i lśniący wygląd włosów.
  • Rozmaryn (Rosmarinus Officinalis):
    Stymuluje krążenie krwi. Wzmacnia cebulki włosowe, zatrzymuje wypadanie włosów i nadmierne wydzielanie sebum.
  • Tymianek (Thymus Vulgaris):
    Przeciwbakteryjny.  Równoważy produkcję sebum. Zatrzymuje łysienie i łupież.
  • Seria Organicum z naturalnymi hydrosolami i cennymi olejkami skutecznie hamuje wypadanie włosów.
  • Reperują włosy i wzmacniają cebulki włosowe.
  • Skutecznie niweluje łupież, swędzenie skóry głowy i inne dolegliwości.
  • Włosy rosną szybciej i mają zdrowy lśniący wygląd.
Nie zawiera barwników, SLS, SLES, parabenów, silikonu i ekstraktów syntetycznych.


Skład
Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, thymus vulgaris, laurus nobilis), Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betaine, Magnesium Sulfate, C12-13 Alkyl Lactate, Climbazole,Citrus Cinensis Oil, Wheat Protein, Polyqauternium-10, Sodium Benzoate,  d-panthenol, Citric Acid.


Opakowanie
Duża plastikowa butelka 350 ml. Świetny dozownik, który osobiście bardzo preferuje. Całość zapakowana w kartonik.

Cena
38,00 PLN/350 ml.

Gdzie kupić?
Sklep internetowy z naturalnymi produktami helfy.pl.

Zapach
Boski! Niezwykle świeży, naturalny, pobudzający do działania. Dla mnie to rześkość oceanu połączona z trawą cytrynową, limonką i cudownym powiewem wiatru podczas spaceru po molo o wschodzie słońca. Uwielbiałam tę woń. Niepowtarzalna. Zero sztuczności. Prawdziwy relaks!

Konsystencja
Średnio gęsta. Bardzo mi odpowiadała. Szampon ma przezroczystą barwę. Przypomina żel.

Wydajność
Jeden z najwydajniejszych szamponów jaki miałam. Co nie jest takie częste, szczególnie przy produktach naturalnych. Bardzo niewiele go potrzeba by dobrze umyć głowę. Zużywałam ok. 8-9 miesięcy, ale stosowałam na zmianę z innymi. Mniej więcej raz na tydzień.

Moja opinia 
  1. Najlepszy naturalny szampon jaki używałam. 
  2. Świetnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Czuć, że są znakomicie umyte. Bardzo łagodny. Nie podrażnia, nie wysusza. Muszę jednak zaznaczyć, że ja nie mam problemów w zasadzie żadnych ze skalpem.
  3. Byłam zaskoczona, że mimo braku SLS rewelacyjnie się pieni i wystarczy bardzo mała ilość by dokonać skutecznego mycia. Tworzy przyjemną gęstą, kremową pianę.
  4. Zdecydowanie przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy. Często mam z tym problem. Szampon skutecznie reguluje wydzielaniu łoju i widać to już po 2-3 użyciach.
  5. Włosy po nim są długo świeże, lejące. Zero przeciążenia. Wyglądają na zdrowsze i zyskują naturalny blask. Zauważyłam też ich zwiększoną miękkość.
  6. Czasem po naturalnych szamponach widzę dobre oczyszczenie, ale jednocześnie szorstkość kosmyków i nawet brzydki puch. Tu nic takiego nie miało miejsca.
  7. Ku mojemu zdziwieniu nie plącze przesadnie fryzury. Kiedy włosy rozczeszemy przed kąpielą, po spokojnie nawet bez użycia odżywki wyprostujemy je grzebieniem. Jednak w tym wypadku to może być indywidualna sprawa, zależna od długości i porowatości włosów.
  8. Znakomicie wpływa zdrowotnie na cebulki. Dostrzec to można po dłuższym stosowaniu. 
  9. Znakomity skład to kolejny plus.
  10. Czy niweluje wypadanie? U mnie ten problem często powraca. Nie mogę powiedzieć, że w 100% sobie z nim poradził, ale znacznie go obniżył. Moje doświadczenia wskazują, że działając samym tylko szamponem kłopotu tego się nie pozbędziemy.
  11. Potwierdzam, że przyspiesza regenerację i porost włosów. U mnie naturalnie rosną one od zawsze szybko, nawet zbyt szybko:) Ale produkt ten sprawił, że na głowie pojawiło się istne stado baby hair. Żadnego innego specyfiku wpływającego na to w tym czasie nie aplikowałam.
  12. Sprawdził się cudownie przy zmywaniu olejów. 
  13. Nie wiem czy niweluje łupież i pomaga w łuszczycy lub łysieniu. Nie mam z tym problemu.
  14. Cenię go za piękną woń. Mycie głowy tym kosmetykiem to prawdziwy relaks!
  15. Cena nie jest niska, ale biorąc pod uwagę wydajność i fakt, że jego pojemność jest dużo wyższa od standardowej - opłaca się.
  16. Szkoda, że ciężko dostępny stacjonarnie. Choć pewnie gdzieś go można jednak dorwać bez zakupów online.

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Docenią go osoby preferujące naturalną pielęgnację.  Jeśli szukacie świetnego szamponu bez SLSów, parabenów, silkonu itp. - to idealny wybór dla Was. Rezygnujecie z takich kosmetyków, gdyż się nie pienią, są niewydajne i brzydko pachną? Ten jest tego zaprzeczeniem. Polecam szczególnie osobom walczącym z łojotkiem skóry głowy, wypadaniem włosów i szukającym dobrego oczyszczacza. 
Nie jest to kosmetyk dla tych co uwielbiają wyłącznie słodkie zapachy produktów myjących lub/i tylko z silikonami.

Podsumowanie
Świetny szampon godny polecenia. Nawet jeśli nie do stałego używania, to warty zakupu do aplikacji co jakiś czas. Radzi sobie z wieloma problemami na raz. Wspaniały dla całej rodziny. Pobija w wielu aspektach inne naturalne szampony. Zdecydowanie kupię drugą butelkę. 


Lubicie naturalne szampony? Może ktoś z Was stosował dokładnie ten i może podzielić się opinią?

Pozdrawiam,

poniedziałek, 20 października 2014

Alverde Fussbutter Pinie Shoreabutter Masło do stóp z sosną i masłem shorea. Recenzja.


Uwielbiam ten kosmetyk. Stosuje od kilku miesięcy i wielbię!  Za co? Zapraszam do recenzji.

Słowo od producenta
Masło do stóp z ekstraktem z sosny i masłem shorea odżywia i odświeża suche i zmęczone stopy. Bogata formuła z masłami shea i shorea zapewnia intensywną pielęgnację i nawilżenie. Suche i szorstkie stopy stają się gładkie, miękkie i świeże. Produkt przebadany dermatologicznie, bez konserwantów, silikonów, olejów mineralnych, emulgatorów PEG, oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw, nie zawiera silikonu. 


Skład
Znakomity! Sama natura.


Opakowanie

200 ml-owe plastikowe pudełeczko. Łatwo masło wydobyć do samego końca. Przyjemna dla oka grafika.

Cena
Ok. 3,25 Euro/200 g.

Gdzie kupić?
Stacjonarnie w Polsce niedostępny. Można kupić go  w drogeriach DM, głównie w Niemczech. Sklepy te znajdziecie też w Austrii, Chorwacji, Czechach, Słowacji, Holandii. U nas markę Alverde online spotkacie na Allegro.


Zapach
Sama przyjemność. Odświeżający, relaksujący, przypominający mi lekko trawę cytrynową. Woń jest trwała i bardzo niespotykana. W ogóle się nie nudzi. 

Konsystencja
Gęsta, zbita. Prawdziwe masło. Po zetknięciu ze skórą szybko się rozpuszcza i błyskawicznie wchłania.

 

Wydajność
Wysoka. Używam, używam, a masła jakby nie ubywa. Wystarczy mała ilość by dobrze nawilżyć stopy. Używany raz na dzień starczy na kilka m-cy.

Moja opinia 
  1. Świetnie pielęgnuje stopy. Przy regularnym używaniu, w zasadzie problem suchości pięt zupełnie znika. 
  2. Skutecznie nawilża i zmiękcza skórę. Stają się bardzo przyjemne w dotyku i gładkie.
  3. Odświeża, koi i relaksuje. Po całym dniu na nogach, aplikacja tego masła to czysta przyjemność. Czuć przyjemną błogość, jakby kosmetyk zdejmował z sekundy na sekundę zmęczenie ze stóp.
  4. Wchłania się błyskawicznie. Jednocześnie czuć na skórze przyjemną warstwę nawilżenia. Zero nieprzyjemnej tłustości, lepkości itp.
  5. Działa skutecznie i na długo. Po aplikacji na noc, rano stopy wyglądają super. Nawet jeśli nie każdego dnia naniesiemy kosmetyk, są w dobrym stanie.
  6. Gładzenie po nim stopy o stopę, to prawdziwa rozkosz:)
  7. Można go używać jako codzienny krem lub raz na jakiś czas grubą warstwę jako maska + skarpetki. 
  8. Spokojnie sprawdza się również na dzień.
  9. Pachnie znakomicie. Ja w tej woni jestem zakochana.
  10. Ogromny plus za skład, cenę i wydajność.
  11. Czuć, że nie tylko oblepia naskórek gładką oszukaną powłoką, ale wnika głębiej, przez co odżywia i pielęgnuje.
  12. Szkoda, że nie jest dostępny w Polsce.
  13. Od ponad roku jeden z moich ulubionych produktów do stóp. Zamiennie stosuje ze świetnym kremem Fuss Wohl Intensiv Creme, o jakim pisałam w ulubieńcach sierpnia. Oba wysoko cenię i polecam.
  14. Pamiętajcie tylko, że pielęgnacja naszych stóp to nie tylko krem czy masło. Bardzo ważne jest również złuszczanie naskórka. U mnie bez stałego "tarkowania" się nie obędzie. Raz na 4 m-ce od 1,5 roku stosuje też skarpetki peelingujące Tony Moly. Samo masło/krem nie dało by rady. 

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Śmiało rekomenduje każdemu. Moje dwie koleżanki, które totalnie nie lubiły smarować niczym stóp, po użyciu tego kosmetyku z Alverde, teraz tę czynność uwielbiają. Jeśli do tej pory spotykaliście dobre preparaty do tej części ciała, ale niezbyt ładnie pachnące, tu będziecie mile zaskoczeni. Myślę, że ta woń spodoba się większości. 

Podsumowanie
Szczerze polecam. Z całą pewnością jeśli tylko będę miała okazję go nabyć, kupię kolejne opakowanie. Przy odwiedzinach w drogerii DM, warty wrzucenia do koszyka. 
Jeśli natomiast szukacie dobrego masła do stóp, ale dostępnego łatwo w Polsce, to polecam kosmetyk z Fuss Wohl z Rossmanna. Pachnie ładnie limonką i też jest przeze mnie cenione. Alverde wolę, ale Fussl Wohl jest tuż za nim. Aktualnie w promocji za 9,29 PLN/200 ml.

Znacie kosmetyk? Może macie na swojej liście zakupowej?

Miłego tygodnia!

piątek, 17 października 2014

Fitokosmetik Biała Glinka Anapska. Mój debiut z rosyjskimi kosmetykami. Recenzja.

O rosyjskich kosmetykach głośno już w Polsce od minimum 2 lat. Dawno chciałam je przetestować, ale jakoś nie było okazji. Na pierwszy rzut poszła glinka anapska marki Fitokosmetik ze sklepu Kalina. Chcecie poznać jej recenzję?


Słowo od producenta
Glinka biała Anapska należy do rodzaju przybrzeżnych glinek i charakteryzuje się wysoką zawartością minerałów.Jako maseczka do twarzy, pomaga oczyścić i dotlenić skórę.Dzięki wysokiej zawartości minerałów glinka biała Anapska nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność.Glinka ma właściwości delikatnie złuszczające, skutecznie redukuje drobne zmarszczki, ujędrnia i poprawia koloryt skóry.

SPOSÓB UŻYCIA:

1. JAKO MASECZKA KOSMETYCZNA

Zmieszać glinkę z wodą w proporcji 1:1 do uzyskania gładkiej pasty. Nałożyć grubą warstwę na twarz, pozostawić na 5-15 minut. Po zmyciu maseczki zaleca się zastosować łagodny krem odżywczy. Taka maseczka z glinki delikatnie oczyszcza skórę, odżywia ją poprzez dostarczenie niezbędnych mikroelementów i pierwiastków.

2. JAKO MASECZKA DO WŁOSÓW
Zmieszać glinkę z woda w proporcji 1:1, Nanieść na wilgotne włosy i skórę głowy. Po 5-10 minutach dokładnie spłukać ciepłą wodą. Przy regularnym stosowaniu skutecznie odżywia i wzmacnia włosy. Glinka odżywia skórę głowy, stymulując porost włosów, zapobiega ich wypadaniu.

3. CIEPŁE OKŁADY z glinki białej Anapskiej przynoszą ulgę przy bólach stawów.

Skład
100% wysoce oczyszczona glinka biała ANAPSKA naturalna z zawartością srebra.

Opakowanie
100 g (2 woreczki po 50 g). Całość zapakowana w kartonik.


Cena
9,00 PLN/100 g. Obecnie w sklepie www.kalina-sklep.pl na promocji kosztuje 7,20 PLN/100 g.

Gdzie kupić?
Sklepy z kosmetykami naturalnymi, zielarskie itp. Online dostaniecie ją w sklepie z rosyjskimi kosmetykami - Kalina.

Zapach
Niezwykle delikatny. Przyjemny. Kojarzy mi się z morzem, poranną bryzą nad oceanem, orzeźwieniem. Jest lekki i bardzo ulotny. Im dłużej maskę mamy na włosach czy twarzy, staje się mniej wyczuwalny.

Konsystencja
Bardzo miałka glinka - drobniutki proszek, jak puder. Łatwo się pyli. Biało-szara jakby z domieszką niebieskości. W połączeniu z cieczą staje się natomiast mocno zielona.


Wydajność
Bardzo wydajny produkt. Wystarczy niewielka ilość glinki, by przygotować maskę na całą twarz, szyję i dekolt. Używam od miesiąca 2 razy w tygodniu i jeszcze zużyłam nawet połowy pierwszego woreczka. Kładę jej naprawdę grubą warstwę! Więcej potrzebujemy na włosy, ale też nie ma tu konieczności wysypywania proszku w nadmiarze.

Moja opinia
  1. Glinki stosuje od mniej więcej 13 lat. Przeróżne. Bardzo lubię czerwoną, zieloną, białą. Wyjątkowo służą mojej cerze i pobijają skutecznością wiele gotowych markowych i dużo droższych masek.
    Z glinką tej marki spotkałam się po raz pierwszy. Polubiłam bardzo i z przyjemnością stosuje regularnie 2 razy w tyg. od ponad miesiąca.
  2. Spełnia obietnice producenta. Dlaczego tak uważam? Znakomicie oczyszcza. Widać to w zasadzie od razu po zmyciu. Skóra jest jaśniejsza, gładsza, pory mniej widoczne, obumarły naskórek usunięty. Niejako wypych wągry na wierzch. Wtedy używając np. szczoteczki, peelingu, gąbeczki można je łatwo usunąć. Przy regularnym stosowaniu zdecydowanie widzę świetne oczyszczenie skóry z nadmiaru sebum. Zaskórników jest mniej, choć oczywiście nie zniknęły wszystkie i na zawsze.
  3. Uwielbiam ją, gdyż ma również świetne działanie kojące. Jest jak przyjemny kompres. Uspokaja naczynka, lekko chłodzi, zdejmuje z twarzy rumień i ładnie wyrównuje koloryt. Polecam zastosować przed ważnym wyjściem, imprezą. Zyskacie świetny fundament pod makijaż. Maska z tej glinki sprawia, że cera staje się jasna, rozświetlona, gładka i świeża.
  4. Producent obiecuje też odżywienie i ujędrnienie. Rzeczywiście wyczuwalne jest ładne napięcie skóry, ale nie ściągnięcie. Zmarszczki mimiczne są mniej widoczne, ale to nie jest trwały efekt. Buzia wygląda na zdrową, wypoczętą, młodszą. Uwielbiam ten widok w lustrze:)
  5. Nadaje skórze elastyczność. Tak jakby zyskiwała na gęstości. 
  6. Woń glinki jest relaksacyjna i kojarzy mi się z wakacjami i przyjemną błogością. 
  7. Ma się poczucie nakładania na twarz czegoś naprawdę dobrego i naturalnego. To lubię:)
  8. Glinka łatwo się pyli. Podczas przygotowywania maski, radzę nie włączać wiatraka i specjalnie mocno nie oddychać:) 
  9. Wymaga trochę zachodu. Ale też bez przesady...Miejmy świadomość, że nie jest to kosmetyk z tubki. Trzeba wymieszać ją i poświęcić na to kilka chwil, ale warto. Z czasem to w ogóle żaden kłopot.
  10. Niezwykle ekonomiczny kosmetyk. Poza tym uniwersalny. Możemy go użyć na wiele sposobów i za każdym razem serwować swojej skórze nieco inne właściwości.
  11. Nie zmywa się łatwo. Wiem, że wiele osób na to narzeka, ale tym właśnie charakteryzuje się glinka. Ja po nastu latach używania tego typu substancji, nie odczuwam tego jako wielki minus. Akurat ta anapska zmywa się dość szybko. Polem użyć tu płaskiej gąbeczki do twarzy z Rossmanna lub gąbki konjak. Spokojnie też usunięcie ją samymi dłońmi, wilgotną szmatką lub mokrymi wacikami.
  12. Gorzej zmywa się z włosów. Tu już więcej H20 musimy wylać. Przyznam jednak, że na włosy zastosowałam tę glinkę dopiero raz. Fryzura wyglądała znakomicie. Kosmyki były nawilżone, gładkie, bardzo lśniące, pełne energii. Jestem pod wrażeniem. Jedna aplikacja to jednak za mało bym mogła powiedzieć, czy glinka jest skuteczna w walne z nadmiernym wypadaniem włosów. Tu potrzeba dłuższego czasu na testy. Ale oczywiście dam w tej sprawie znać.
  13. Nie mam problemów ze stawami, nie używałam więc produktu w postaci okładów. 
  14. Wygodniejsze byłoby, gdyby glinkę zapakowano w słoiczek, pudełeczko plastikowe...Po otwarciu torebki, nie ma ona zamknięcia i wszystko się wysypuje. Ja zamykam ją na klips spożywczy, ale chyba jeszcze dziś przesypię ją do słoiczka. Nakładanie wtedy będzie praktyczniejsze. Plus natomiast za podzielenie całości na dwa woreczki po 50 g.
  15. Biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości - rewelacja! 
  16. Glinka nie uczula, nie podrażnia, nie szczypie.
  17. Zastyga kiedy wysycha, ale spryskując co jakiś czas twarz tonikiem, hydrolatem, wodą termalną, czy zwykłą przegotowaną, problem znika. Poza tym po dodaniu olejów do maski, kłopot również z głowy.

Jak przygotowuję maski z glinki?
W zasadzie za każdym razem jest to moja radosna, spontaniczna twórczość. Nie mam jednego przepisu. Glinkę możecie zmieszać tylko z przegotowaną wodą i będzie super. Ale możecie też użyć ulubionego toniku, hydrolatu, wody termalnej, olejku. Ja najczęściej wykorzystuje żel hialuronowy, który zawsze mam w domu i który dodatkowo ma świetne działanie nawilżające. Polecam! Lubię do mieszanki dodać 1-2 krople olejku z drzewa herbacianego lub oleju z kocanki. Kilka razy zmieszałam glinkę z gęstą śmietaną - maska wyszła cudowna! Używam również olej tamanu, jogurt, wodę różaną. Proszek warto również dodać do gotowej maski, przez co wzbogacić jej właściwości. Identycznie możecie zadziałać stosując glinkę na włosy.

Jak nakładać?
Sporządzam gęsty "krem" i grubą warstwą aplikuję na twarz. Czym? Płaskim syntetycznym pędzlem, który dedykowany jest podkładom tzw. łopatką. Jeden taki przeznaczyłam sobie do masek i ta metoda działa u mnie najlepiej. Przerabiałam dłoń, łyżkę, szpatułkę i pędzel wygrywa! Oczywiście są specjalne pędzle do masek, ale gwarantuje Wam, że taki brush foundation jest równie dobry, jak nie identyczny lub nawet lepszy. Pewnie też gdzieś leży dawno nieużywany lub zupełnie nowy na dnie Waszej szuflady i tylko czeka na ponowne odkrycie w innej roli. Nie musi być żaden markowy, każdy jeden się sprawdzi, oby tylko nie gubił włosia.

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Dla wszystkich fanów glinek. Świetna marka. Do tego tania. Polecam glinkę osobom z nadmiernym rogowaceniem naskórka, walczącym z tłustą skórą, zaskórnikami, chcącym skutecznie oczyścić twarz z łoju. Znakomita dla wrażliwców, właścicieli rumienia, naczynkowców. Polubicie ją, jeśli kochacie naturalne kosmetyki i przygotowywanie ich w domu to Wasz konik. 
Nie wyobrażasz sobie tworzenia masek sam w domu? Mieszania, dozowania itp.? Glinka może Cię zirytować:) Ale pamiętaj, że tylko nieznane przeraża człowieka...


Podsumowanie
Mój debiut z kosmetykami rosyjskimi okazał się bardzo udany. Jestem z glinki anapskiej bardzo zadowolona i gorąco polecam Wam jej test. W sklepie Kalina znajdziecie jeszcze wiele odmian glinek. Ja z całą pewnością kolejnym razem skuszę się na inne. 

Co polecacie z rosyjskich kosmetyków szczególnie? Mój apetyt na nie rośnie, ale w gąszczu marek i specyfików, sama nie wiem co wybrać? Doradzicie?