Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania obiadowe. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 września 2015

Francuska zupa cebulowa z grzankami i serem.

 
Wiele osób może się skrzywi. Zupa z samej cebuli??? To się da jeść? Otóż da. Co więcej, jestem przekonana, że jak raz spróbujecie, będzie za Wami "chodzić" często:) Karmelizowana cebula jest przepyszna. Z grzankami i serem, to już w ogóle bajka! Zachęcam do wypróbowania.


Nie jestem wielką miłośniczką francuskiej kuchni (być może za mało ją znam), ale akurat ta zupa bardzo przypadła mi do gustu. Sycąca, rozgrzewająca. Na sezon jesienno-zimowy - wyborna.
 


 Składniki:
  1. 1 kg cebuli.
  2. 4 łyżki masła.
  3. 3 łyżki oliwy.
  4. 250 ml białego wytrawnego wina.
  5. 1 l bulionu wołowego.
  6. Sól, pieprz czarny.
  7. Bagietka.
  8. Ząbek czosnku.
  9. 150-170 g sera żółtego (oryginalnie we Francji używa się sera gruyère).
  10. Opcjonalnie świeży tymianek lub/i rozmaryn.

 Przygotowanie:
  1. Cebulę kroimy w grubsze piórka. Nie musi to być wykonane bardzo starannie. Polecam przed krojeniem włożyć cebulę na kilka minut do zamrażarki. Mniej lub wcale nie będziecie płakać przy krojeniu.
  2. W szerokim rondlu/garnku rozgrzewamy oliwę z masłem. Wkładamy cebulę. Smażymy średnim ogniu, co jakiś czas mieszając. Doprowadzamy do karmelizacji. Trwa to około 40-45 min. Cebula ma mieć kolor mocnego karmelu. Nie może być spalona, choć na bokach patelni zawsze będzie mieć to miejsce. Nie szkodzi. Dlatego co parę minut zgarniamy cebulę z boków do środka naczynia.
  3. Do dobrze skarmelizawanej cebuli wlewamy wino. Zwiększamy ogień. Dobrze mieszamy. Drewianą łyżką zeskrobujemy przypalone części. Nic nie wyrzucamy. Gotujemy na mocnym ogniu około 4-5 minut. Alkohol wyparuje, smak zostanie.
  4. Następnie wlewamy wrzący wywar. Najlepszy jest wołowy lub wołowo-warzywny. Tylko błagam nie z kostki! Jeśli jesteście wegetarianami, zastosujcie tylko z warzyw. Przykrywamy i gotujemy ok. 35-40 min. na małym ogniu.
  5. Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
  6. Bagietkę tostujemy na chrupko w piekarniku lub w tosterze czy patelni. Lekko nacieramy przekrojonym ząbkiem czosnku.
  7. Zupę przelewamy do osobnych żaroodpornych miseczek lub jeśli nie posiadacie do jednego większego naczynia. Na wierzch układamy grzanki. Posypujemy całość startym serem. Może też być w plastrach. Posypujemy odrobiną świeżego tymianku lub/i rozmarynku. Jeśli nie mamy nic nie szkodzi. Może być bez.
  8. Zupę wkładamy do piekarnika i zapiekamy około 5 min. aż do roztopienia sera. Ja w tym celu stosuje opcję opiekania i stawiam mieseczki na kratce podniesionej dość wysoko.
  9. Jemy ciepłą, wręcz gorącą. Wtedy najlepiej smakuje!:)

Pamiętajcie by nie używać innego wina niż wytrawne. Wino podgrzewane musi być właśnie takie. Masło zawsze prawdziwe. Żadne tam margaryny i zastępniki. Jeśli chodzi o oliwę, spokojnie możecie użyć olej np. rzepakowy.  

 
Wypróbujecie?

Pozdrawiam!
  

 
 

czwartek, 2 stycznia 2014

"Niby" gołąbki czyli pulpety/mielone z kapustą i kaszą manną + sos pomidorowy


Królowały u mnie na stole w pierwszy dzień tego roku. Pokazałam je na moim Instagramie i FB i wiele osób pytało o przepis. To żadna tajemna wiedza, więc spieszę z podanie, jak je przygotowuję w mojej kuchni.

Składniki na gołąbki:
- 500 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego (może też być samo wieprzowe)
- 400 g kapusty kiszonej lub 500 g kapusty białej
- 1/2 szklanki kaszy manny
- 1 całe jajko
- 1 mała/średnia cebula
- 1 ząbek czosnku
- sól, pieprz - do smaku
- gałka muszkatołowa - pół łyżeczki
- tymianek - 1-2 szczypty
- oregano - 1-2 szczypty
- 1 mała marchewka
- natka pietruszki i koperek (lub jedno z nich) - 1-2 łyżki
- oliwa lub olej - ok. 1 łyżeczki
- woda zimna - ok. 1-2 łyżki
- olej do smażenia

Z tej ilości składników wychodzi mi około 14 gołąbków. Wszystko też zależy od tego jaką ich wielkość stworzycie. 

Składniki na sos pomidorowy:
- kartonik przetartych pomidorów - 500 g
- sól, pieprz w ziarnkach, cukier do smaku
- masło prawdziwe - 1 łyżka
- ziele angielskie - 2 ziarnka
- liść laurowy - 2 szt.
- ząbek czosnku
- cynamon - szczypta
- śmietana kremówka - 1-2 łyżki (opcjonalnie)
- woda - opcjonalnie jeśli sos jest za gęsty


Przygotowanie mięsa:
1. Kapustę białą kroimy w miarę drobno.
2. Jeśli robimy wersję z kiszoną, też ją lekko szatkujemy nożem.
3. Cebulę siekamy drobniutko lub ścieramy na tarce.
4. Czosnek przecieramy przez praskę.
5. Drobno kroimy pietruszkę lub/i koperek. Można też użyć suszonych.
6. Marchewkę ścieramy na tarce.
7. Powyższe składniki łączymy razem. Wsypujemy stopniowo kaszę manną, wbijamy jajko i ugniatamy najlepiej ręką.
8. Dodajemy przyprawy, oliwę i wodę, wyrabiamy by wszystkie składniki się dobrze połączyły.
8. W razie potrzeby dodajemy kaszy lub wody.
10. Woda i oliwa świetnie zmiękczają mięso, dzięki temu będzie ono soczyste i bardzo miękkie.
11. Możecie oczywiście mięso przyprawić dowolnie na swój sposób. Tak jak Wy lubicie jadać kotlety mielone, gołąbki czy pulpety. "Innowacją" główną jest tu kapusta i kasza manna.
12. Dobrze rozgrzewamy oliwę na patelni. Formułujemy zgrabne kotleciki/pulpety. Najlepiej robić to zmoczonymi dłońmi i co jakiś czas je przemywać. Niektórzy obtaczają gołąbki jeszcze w bułce tartej. Można, ale ja tego nie robię. Wrzucam bez panierki na tłuszcz (ważne by był dobrze rozgrzany) i smażę z każdej strony. Lubię dobrze podpieczone.

  

13. Następnie mięso wyjmujemy na talerz. Można spokojnie je podawać w ten sposób jako kotlety mielone. Są gotowe.

  

13. Jeśli jednak chcecie zrobić z nich "oszukane" gołąbki, to wystarczy włożyć je do garna z gotującym się sosem i trochę poddusić.

Przygotowanie sosu:
1. Zagotowujemy sam sos z zielem, kilkoma ziarnkami pieprzu, liściem laurowym.
2. Po zasmakowaniu przyprawiamy solą, cukrem. Dodajemy przekrojony na połowę ząbek czosnku.
3. Wrzucamy masło i cynamon. Polecam do wszelkich dań z gotowanymi pomidorami dodawać szczyptę cynamonu. Przekonałam się, że znacząco podbija smak. Wystarczy odrobina.
4. Jeśli sos jest zbyt intensywny możecie dodać śmietanę.
5. Gęstość można regulować dodatkiem wody. Jeśli natomiast sos jest zbyt rzadki nie zagęszczajcie go proszę mąką. Lepszym sposobem będzie zredukowanie przez odparowanie. Znakomitą metodą jest również dodanie przekrojonego surowego ziemniaka - 1-2 szt. Sos zagęszcza także kromka pieczywa, najlepiej lekko czerstwego. Pamiętajcie, że dodatek masła nadaje smak, ale też zagęszcza płyny. 
6. Oczywiście każdy ma inny przepis na sos pomidorowy. Użyjcie własnego, jeśli jest sprawdzony. Możecie go zrobić z koncentratu, sosu ze słoika, butelki czy pomidorów z puszki. Opcji występuje sporo.
7. Mięso dodajemy do gotującego się sosu. Dusimy wspólnie.

"Oszukane" gołąbki z kapustą kiszoną
"Niby" gołąbki możecie łączyć na obiad z dowolną kaszą, ziemniakami, chlebem czy jeść same. Ja ostatnio podałam je z kluskami śląskimi i bardzo polecam ten dodatek.


Gołąbki warto przyrządzić na tzw. zaś. Wystarczy zawekować je wraz z sosem w słoiki. Potem wyjmujecie, przekładacie do garnka i w mig macie gotowy obiad:)

Wbrew pozorom robi się to danie szybko i sprawnie. Polecam każdemu! Nie znam osoby, której by nie smakowało:)

     

środa, 21 sierpnia 2013

Chłodnik na bazie ogórków i rzodkiewki. Doskonały posiłek na lato!

Co tu dużo mówić. Kocham chłodnik. Z botwiny bardzo, ale chyba jeszcze bardziej na bazie ogórków. Lato w tym roku w Polsce mamy wyborne. W takie temperatury chłodnik to znakomity obiad. Robi się szybko, łatwo i nie jest drogi. Nie wymaga stania przy kuchni. Do tego sycący i zdrowy. Ja podczas upałów bardzo często się nim delektowałam. 
Co raz słyszę, że ktoś jeszcze w życiu nie jadł tej zupy. Jestem tym niezwykle zaskoczona, gdyż ja znam go od dziecka. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie próbował tej potrawy, warto przygotować. Nawet jeśli gotowanie nie jest waszym żywiołem, to na bank tu akurat spokojnie sobie poradzicie. 


 Z podanych składników wychodzi całkiem spory gar. Ja zwykle robię go na kilka dni. Mam wrażenie, że z każdym dniem jest lepszy:) Oczywiście Wy możecie zmniejszyć proporcjonalnie ilości.


Co przygotować?
- 1 kg ogórków świeżych obranych
- 2 pęczki rzodkiewki


- 1 l. kefiru
- 100 ml śmietany kremówki min. 30%
- szklanka mleka zsiadłego lub gęstego jogurtu np. greckiego
- 2-4 ząbki czosnku (w zależności od preferencji czosnkowych, ja lubię sporo:))
- 1 limonka 
- 2 pęczki świeżego kopru


- sól, pieprz
- opcjonalnie kilka listków świeżej mięty
- jajka ugotowane na twardo lub jajka w koszulkach


Do pracy rodacy!
1. 2/3 ogórków kroję w całości w dużą dowolną kostkę, bez specjalnego przykładania się. Z reszty wykrajam gniazda nasienne i ścieram na tarce o dużych oczkach. To co wycięłam zwykle zjadam ze smakiem lub dodaje do dowolnej sałatki.
2. Rzodkiewki z jednego pęczka kroję na 4 części lub inaczej. Pełna dowolność. Drugą wiązkę ścieram jak ogórki. 



3. To co jest w kostce zalewam kefirem, śmietaną i mlekiem zsiadłym (jogurtem).
4. Dodaje pokrojony w dowolny sposób czosnek i posiekany jeden pęczek kopru + listki mięty.



5. Jeszcze tylko do całości ścieram skórkę z połowy limonki. Wyciskam też z całej sok. Możecie również użyć tu cytryny. Ale limonka daje bardziej delikatny i świeży smak. Jeśli nie preferujecie kwaśnych potraw możecie soku użyć mniej. Ja lubię jak chłodnik jest dobrze kwaśny.
6. Przyprawiam solą i pieprzem. Na tym etapie radzę dodać odrobinę.
6. Całość miksuje blenderem lub innym robotem kuchennym, jaki tam posiadacie. 
7. Kiedy wszystko jest dobrze połączone i ma jedną konsystencje, wrzucam poszatkowane warzywa: ogórek i rzodkiewka. Nie zapominam o drugim pęczku kopru, który kroję bardzo drobno i również mieszam ze wszystkim. 



8. Chłodnik cudnie nam się zagęszcza. Nic już nie blendujemy. Próbujemy do smaku i ewentualnie doprawiamy wg uznania.
9. Zupę można jeść od razu. Ale polecam jednak być cierpliwym i dobrze ją schłodzić w lodówce min. 3-4 h. Składniki przegryzą się wzajemnie i wszystko zyska na smaku.



10. Ja uwielbiam chłodnik z jajkiem na twardo. Ale możecie go zajadać z jajkiem w koszulce lub bez dodatków. 
11. Wybornie smakuje z ciepłymi ziemniaczkami z masełkiem i koprem. Pyszne też są do niego odsmażane np. na drugi dzień kartofelki z patelni. Sam bez niczego jest również świetnym posiłkiem.


Dziś za oknem chłodniej i u mnie pada, więc może nie wstrzeliłam się z chodnikiem idealnie w czas:) Ale ja akurat lubię go także w inne dni, nie tylko wybitnie tropikalne.

Mam nadzieję, że choć jedna osoba z Was wykona tą smaczną zupę u siebie w kuchni. 

Smacznego!
Magda

piątek, 8 marca 2013

Zupa krem z pomidorów po mojemu. Pomidory, bazylia, czosnek...mmmniam!

Jeszcze 2 dni temu była prawie wiosna. Dziś natomiast za moim oknem jest biało. Ja tam jednak na zimę nie marudzę. Na taką pogodę jak mamy aktualnie, zupa krem z pomidorów będzie jak znalazł!
Pięknie pachnie włoskim klimatem. Rozgrzewa, dodaje energii. Jest pożywna, smaczna i wegetarianie tu też będę zadowoleni:)

 


Co potrzebujemy?
- pomidory z puszki lub świeże dobre jakościowo mięsiste pomidory bez skórki (świetne są hiszpańskie, ale trudne do dostania) - puszek 2 szt.
- suszone pomidory "czyste", czyli nie z zalewy oliwnej - ok. 10-13 plastrów
- świeża bazylia - dwie duże garście
- serek mascarpone lub gęsta śmietana, najlepiej kremówka 30% - ok. 2-3 łyżki stołowe
- wywar warzywny - 1,5-2 szklanki (może być także drobiowy, ale ja polecam z warzyw)
- czosnek - 2-3 duże ząbki
- pieprz i sól
- świeży lub suszony tymianek, oregano (odrobina)
- oliwa z oliwek - do podsmażenia pomidorów, 1-2 łyżki

Podane składniki są orientacyjne. Nie trzymajcie się ich ściśle. Poszczególne ilości zależą od tego, jaką gęstość kremu pomidorowego preferujecie, czy użyjecie świeżych pomidorów czy z puszki itp. Ja prawie nigdy w kuchni niczego nie odmierzam i dlatego ciężko mi podać ustalone miary. Każdy z nas także ma w domu inną ilość osób do wykarmienia:)

O tej porze roku ciężko o dobre świeże pomidory. Większość z nich w ogóle nie pachnie pomidorem, smak też żaden, podobnie z kolorem. Polecam pomidory z puszki. Moje ulubione kupuje zwykle w Lidlu. Dobra cena i świetna jakość. Jeśli preferujecie ostrzejszy smak, to w tym sklepie dostaniecie również wersję pomidorów z chili. Tak samo super. Wtedy jednak uważałabym z dodawaniem innych przypraw, gdyż łatwo o przesadę.


Może wielu zaskoczy, że ja krem z pomidorów przygotowuje z suszonymi pomidorami. Jednak wg mnie dodają one fantastyczny smak zupie, jakiego nie uzyskamy tylko "zwykłymi" pomidorami. Moje akurat przywiozłam z włoskiej Toskanii. Najlepsze na świecie. Odpowiednio przechowywane są super nawet przez rok. Zawsze kiedy jestem we Włoszech, przywożę je "tonami":)  Ale to nie znaczy oczywiście, że z suszonymi pomidorami kupionymi w polskim sklepie, danie się nie uda. Nie bądźmy tu snobami:)

Do zup typu krem uwielbiam dodawać serek mascarpone. Do pomidorów pasuje szczególnie dobrze. Nie tylko zagęszcza, ale podbija słodkość. Oczywiście możecie zastąpić go śmietaną. Koniecznie kremówką.

 
Nie obędzie się bez świeżej bazylii. Ja dodaje jej naprawdę dużo. Od zawsze zakochana jestem w tym zapachu i smaku. Ilość zależy jednak od waszych upodobań.



Do działa!
1. Na patelni lub od razu w garnku, na rozgrzanej oliwie podsmażam pokrojone w paski suszone pomidory.
2. Dodaje czosnek w plasterkach i dbam by się nie przypalił. Mieszam. 
3. Po ok. 5 minutach gdy całość się zeszkli, a aromat wypełni nam kuchnię, dodaje pomidory z puszki. Mieszam i chwilę podsmażam.
4. Wlewam wywar. Można zastąpić przegotowaną wodą, choć wiadomo, że ten pierwszy znacznie lepiej podziała na ogólny smak zupy. Proponuje wlewać płyn partiami i patrzeć na konsystencję. Lepiej dolać gdy zupa jest za gęsta, niż potem kombinować jak będzie za rzadka.


5. Całość gotuję na małym ogniu. Dodaje przyprawy: sól i pieprz oraz szczyptę tymianku i oregano. Smakujcie wcześniej całość, jeśli Wasz wywar był przyprawiony! Czasem bowiem już w ogóle nie potrzeba dodawać np. soli. 
6. Wrzucam poszarpane listki bazylii. Chwilę trzymam na ogniu. Zdejmuje i dodaje serek (także jak z wywarem, radzę to czynić partiami). Mieszam wszystko razem. 
6. Teraz blenderem całość miksuje. Na koniec sprawdzam smak i ewentualnie doprawiam. Zupa powinna być lekko słodkawa, ale z wyczuwalną nutą bazylii, pieprzu i czosnku. Można dodać cukier, szczególnie jeśli użyliście śmietany. W przypadku mascarpone, zwykle to już nie jest konieczne. Wszystko też zależy od słodkości pomidorów.



Prawda, że proste? Przygotowuje się szybko, a smak niebywały! 
Talerz możemy udekorować kleksem serka/śmietany i listkami bazylii. Krem możecie również podać z grzankami czy ciepłą bagietką. Przed samym podaniem warto zupę na talerzu, przypruszyć odrobiną świeżo zmielonego pieprzu.

Pozostaje mi życzyć Wam smacznego:)
Magda

niedziela, 6 stycznia 2013

Ponad rok z blogiem. Dziękuję!!! +...Głosujcie na zupę:)

20 grudnia 2012 minął rok od kiedy założyłam bloga. Dziękuję wszystkim moim stałym i nowym czytelnikom, za bycie tu razem ze mną.
Szczególnie jestem wdzięczna za osoby aktywnie komentujące. Wiele się od Was nauczyłam i dowiedziałam. Cieszy mnie, że wzajemnie możemy sobie doradzać, wspierać się i wymieniać poglądami na wiele tematów.

Nawet nie przypuszczałam, że w rok zyskam około 640 czytelników, a strona będzie miała ponad 296000 odwiedzin. Szczególnie, że blog nie jest tylko i wyłącznie kosmetyczny.


Kolejnym raz w moim życiu sprawdziło się zdanie, będące tytułem mojego bloga: Życie w koło mnie zaskakuje...

Planuje by blog nadal się rozwijał. Liczę, że będziecie mi w tym pomagać i staniecie się częścią tego projektu. Bez czytelników bowiem prowadzenie bloga, staje się w sumie bezcelowe.
Jestem otwarta na wszelkie Wasze wskazówki, opinie, rady. Dużo radości sprawi mi także Wasza aktywność na mojej stronie Facebook, gdzie bywam częściej.

Zapraszam wszystkich do aktywnego komentowania, każda Wasza wypowiedź jest dla mnie cenna. Jeśli macie specjalne życzenia co do tematyki postów, to piszcie w komentarzach tu Wasze prośby. Na pewno wezmę je pod uwagę.

W najbliższym tygodniu planuję zamieścić notkę z przepisem kulinarnym na jedną z zup, jakie ostatnio w koło goszczą na moim stole. Zapytałam już wczoraj na FBjaki przepis chcecie poznać jako pierwszy?:) Pytam także tu:)
Głosujcie do środy tj. 09.01.13!
1. Krem z pomidorów.
2. Krem z brokułów i pieczarek.
3. Porowa z kurczakiem.

Przypominam również o konkursie trwającym dziś do północy. Zostało jeszcze kilka godzin.

Trwa do godz. 23:59 06.01.13
Dziękuję jeszcze raz każdemu z Was. Pozdrawiam ciepło!
Magda

wtorek, 18 grudnia 2012

Sałatka lub danie na ciepło. Penne i awokado + włoskie dodatki.

W minioną sobotę byłam na małej imprezie. Siedzieliśmy przy stole i zajadaliśmy pyszności z raclette. Jesienią czy zimą to świetny sposób na spędzanie czasu z przyjaciółmi czy rodziną. Wszystko w zasadzie robi się na bieżąco, a goście obsługują się sami. Wygoda ogromna!:) Polecam. Mój przydział to było zrobienie jakiejś sałatki i postawiłam na własną inwencję twórczą z włoskimi korzeniami.



Do mięsa grillowanego na raclette czy też sama, zapewniam Was, że smakuje wybornie i nie jest to tylko moje zdanie:) Sałatka znikała w oka mgnieniu.

Wiele składników powtarza się jak w ostatnim przepisie, jednak makaron i awokado nadaje tu innego charakteru. Poza tym ta sałatka nie jest oparta na sałacie. Może też być podawana na ciepło jako danie główne.



Co przygotować:

- makaron typu penne (rurki), choć jeśli wolicie mogą być świderki czy kokardki itp. - 3/4 paczki
- dojrzałe awokado - 2 szt.
- oliwki czarne bez pestek - 3/4 szklanki
- suszone pomidory w oliwie - 3/4 słoiczka
- kapary - 2,5 łyżki
- starty ser parmezan
- ocet winny z czerwonego wina
- ocet balsamiczny
- oliwa z pomidorów suszonych
- czosnek - 1-2 ząbki
- sól, pieprz
- kiełki prażone na patelni - pół opakowania
- opcjonalnie owoce goji - 2,5 łyżki
- kilka listków świeżej bazylii

Jak to zawsze u mnie proporcje są na oko. Możecie ilości poszczególnych składników zmniejszać czy zwiększać w zależności od tego co lubicie najbardziej. Ja ich nie odmierzam nigdy, więc podałam tylko mniej więcej orientacyjnie z głowy:)

Z podanej ilości wychodzi naprawdę duża miska dania na kilka osób.

Działamy:
1. Makaron gotujemy koniecznie al dente w osolonej wodzie. Po przecedzeniu mieszamy z 2 łyżkami oliwy z pomidorów lub oliwy czystej. Ostudzamy.
2. Obrane awokado kroimy na pół plasterki.
3. Pomidory suszone kroimy w paski.
4. Czosnek miażdżymy przez praskę.
5. Na małej łyżce oliwy (może być ta z pomidorów) prażymy około 1-2 minut kiełki do smażenia wraz z czosnkiem. Pamiętajcie by nie ściemniał, gdyż stanie się gorzki!
6. Do miski wrzucamy zimny makaron. Następne pokrojone składniki.



7. Dodajemy odsączone oliwki. Ja lubię je w całości, ale jeśli chcecie można je przekroić na pół lub w paski.
8. Potem idą kapary.
9. Kolejno kiełki prażone ciepłe z czosnkiem i owoce goji.
10. Skrapiamy octem winnym i balsamicznym. Przyprawiamy lekko solą i świeżo mielonym pieprzem.
11. Jeśli potrzeba dodajemy jeszcze oliwy z pomidorów. Jest najlepsza!
12. Całość mieszamy na koniec bardzo delikatnie. Jeśli sałatkę przygotowujemy dla gości i podajemy ją np. za jakiś czas, warto pomieszać ją tuż przed samym podaniem. Wtedy awokado nie rozwali się za bardzo:)
12. Całość na koniec przypruszamy obficie świeżo startym parmezanem. Już nie mieszamy.
13. Możemy także dodać wcześniej listki świeżej bazylii i udekorować też nią salaterkę. Niestety u mnie w minioną sobotę bazylii w domu zabrakło:(



Nie macie jakiegoś składnika akurat w domu? Świat się nie zawali jak go pominiecie:) Zachęcam do eksperymentowania.

    Inna opcją potraktowania tej sałatki jest podanie jej jako ciepłe danie z makaronem. Penne wtedy nie studzimy. Zostaje gorące, a reszta składników jest z nim mieszana na zimno bez zmian. Kiełki wrzucamy gorące jak wyżej. Zapewniam, że smakuje równie świetnie i spokojnie może być daniem na obiad czy kolację.

Jeśli choć jedna osoba skusi się na wykonanie tego przepisu, będzie mi niezmiernie miło:)

Następnym natomiast razem zdradzę przepis na moją ukochaną kremową zupę brokułową z pieczarkami i serkiem mascarpone.



Lubicie gotować? Czy totalnie nie wyrażacie się w kuchni?
Magda