Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 maja 2015

Denko z kilku ostatnich miesięcy. Przeróżne kosmetyki i ich recenzje.

Sporo tego. Jeszcze więcej czeka do opisania. Ostatnio dużo zużywam, za to mało kupuję i cieszy mnie to ogromnie:)




1. Balea After Sun Dusche Żel pod prysznic.
Dedykowany głównie na sezon letni. Ja zużyłam w zimne miesiące. Ma bardzo męski zapach. Ja lubię takie wonie, ale ta była wyjątkowo mocna. Czasem mnie już drażniła. Żel dość mało wydajny. Jakościowo w porządku. Nic nadzwyczajnego, ale też żaden bubel. Myślę, że spodoba się mężczyznom i jest szansa, że w upalne dni mentolowy zapach będzie bardziej przyjazny. Resztę zużyłam jako mydło do dłoni.

2. Palmolive Naturals Mydło oliwkowe w kostce.
Od lat seria oliwkowa tej marki jest moją ukochaną. Uwielbiam mydło w płynie i żel pod prysznic. Mydło w kostce też jest znakomite i często gości w moim domu. Zdecydowanie KWC.

3. Vichy Normaderm Żel do mycia twarzy.
Przez lata prowadzenia bloga, nie raz był w moim denku. Kosmetyk rewelacyjny. Kolejne KWC. Często do niego wracam i cenię. Nigdy mnie nie zawiódł. Gdy go używam, moja cera jest zdecydowanie lepiej oczyszczona, mniej kapryśna i nie robi mi nieładnych niespodzianek. Starcza na wiele miesięcy. Ma rewelacyjną pompkę i jest bardzo uniwersalny. Zmywa wszystko w mig! Ponad dwa lata temu zamieściłam na blogu jego recenzję <KLIK>. Niezmiennie uwielbiam do dziś.

4. Synergen Deo Spray.
Kupiłam od tak...bo był na promocji, bo spodobał mi się zapach, bo chciałam coś innego. Tego typu produktów nie używam jako podstawowej ochrony przed poceniem. Tu preferuje kulki. Ale lubię mieć dodatkowo coś w sprayu. Niestety tego kosmetyku nie polecam. Praktycznie w ogóle nie chroni. Lekko brudzi ubrania. Czasem mnie nawet podrażniał. Woń po pewnym czasie okazała się męcząca. Tani, ale nie warty zakupu. 




5. Palmolive Naturals Żel pod prysznic/płyn do kąpieli dla dzieci.
Świetny! Duża butla 750 ml kosztowała mnie poniżej 9 PLN i z całą pewnością jeszcze do niego wrócę. Myje bardzo delikatnie, ma subtelny zapach. Nie wysusza, nie podrażnia. Starcza na wieki. W ogóle mi się nie nudził, co przy takiej pojemności nie jest częste. Znakomita pompka! Niezwykle kremowy. Każdy prysznic z tym żelem to była wielka przyjemność!

6. The Body Shop Banana Conditioner Odżywka do włosów.
Aktualnie marka zmieniła szatę graficzną tej serii. Odżywka ma piękny zapach ukochanych przeze mnie bananów. Niestety to koniec plusów. Duże rozczarowanie. Kiedy aplikowałam jej standardową ilość, zero jakiegokolwiek efektu. Włosy nie rozczesywały się, nie były miękkie, ani też błyszczące czy lejące. Przy nałożeniu baaaardzo dużej porcji, owszem grzebień śmigał po kosmykach. Co z tego jednak, skoro dosłownie po kilku godzinach fryzura była obciążona, przyklapnięta, tłusta? Kombinowałam z ilością, długością trzymania itp. Nic to nie dawało. Z czasem zauważyłam, że im dłużej regularnie jej używam, włosy wyglądają gorzej i są coraz bardziej suche. Paradoks. Niby przeciąża, a jednak z czasem wysusza. Męczyłam ją wiele m-cy. Sporadycznie nanosiłam. Od 1/4 końcówki zużyłam do mycia pędzli. Za taką cenę to dla mnie bubel. Do tego koszmarne twarde opakowanie. Od połowy wyciśnięcie produktu to jakiś koszmar. Kupiłam na promocji szampon+odżywka gratis, mniej zatem boli. Szamponu jednak też specjalnie nie mogę zarekomendować. Mocny przeciętniak. Nic specjalnego. Szkoda, gdyż woń bananów jest w tej serii kusząca.

7. Alverde Coffein Shampoo Szampon do włosów cienkich i osłabionych z wyciągiem z zielonej kawy i kofeiną.
Nie wiem czy nadal jest dostępny. Świetny! Dobrze oczyszcza. Włosy po nim są błyszczące, sprężyste, pełne energii. Ma przeciwdziałać wypadaniu. Powiem szczerze, że naprawdę to zauważyłam. Nie w 100%, ale wzmocnienie było odczuwalne. Zaskoczył mnie, że fryzura po nim ładnie się układała. Włosy były uniesione, grubsze, długo świeże. Plącze i wymaga odżywki. Pieni się całkiem ok, jak na produkt bez SLS. Przyjemnie naturalnie pachnie. Nie należy do wydajnych, ale nie jest drogi. Szkoda, że niedostępny w Polsce. Z całą pewnością bym zaraz pobiegła po kolejną butelkę.

8. Dove Deeply Nourishing Żel pod prysznic.
Bardzo dobry. Silnie kremowy. Wydajny. Nie muszę po nim używać balsamów, maseł itp. Gdy go używałam moja skóra była nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku bez żadnych mazideł. Pewnie za jakiś czas sięgnę po inną wersję.

9. Wellness&Beauty Olejek myjący do kąpieli/pod prysznic.
Całkiem przyjemny. Natłuszcza, nawilża. Wiele dziewczyn na blogach wychwala go pod niebiosa. Dla mnie jest spoko, ale jeśli chodzi o olejki myjące nie pobija Nivea. Zdecydowanie też wolę od niego tańszą Isanę. Dlatego ponownie nie kupię.

10. Avene Eau Thermale Woda termalna.
Nie ma lepszej wody termalnej. KWC od 17 roku życia. Stale jest ze mną. Używałam wielu innych dla sprawdzenia, czy są lepsze. Nie są. Tylko ta idealnie koi moją skórę. Tylko ona w mgnienia oku wycisza ją i zdejmuje wszelkie zaczerwienienie. Mogę nie mieć w domu żadnego kosmetyku, ale mydło, pastę do zębów i wodę termalną Avene muszę mieć zawsze!:) Więcej o niej poczytacie w moich ulubieńcach z czerwca'13 <KLIK>.




11. Douglas XSmall Purifying Cleansing Water Płyn micelarny.
Dla testów kupiłam małą buteleczkę. Nie mogę mu nic zarzucić. Zmywa dobrze oczy i twarz. Nie podrażnia. Jest całkiem wydajny. Nie zauważyłam jakiegoś ukojenia twarzy lub dodatkowych plusów, ale swoją rolę jako specyfik do demakijażu spełnia ok. Nie pobija ukochanej Biodermy. Jest droższy niż micele drogeryjne, istnieje jednak szansa, że kiedyś skuszę się na dużą butlę. 

12. Avon Planet Spa Maseczka do twarzy. Błotna oczyszczająca z minerałami z morza martwego.
Nie jestem fanką Avon'u. Tej masce muszę jednak przyznać złoty medal. Robi wszystko, co obiecuje producent. Oczyszcza, wygładza, przy tym nawilża, rozjaśnia i ładnie koi. Niezwykle kremowa. Szybka w działaniu. Mimo to warto trzymać ją dłużej na buzi, niż to sugeruje tekst na opakowaniu i spryskiwać twarz tonikiem, wodą termalną lub hydrolatem. Świetna jakość za niską cenę. Zdaje się nigdy nie kończyć. Wydajna niesamowicie. Do tego ma przyjemny relaksacyjny zapach. Moja skóra po niej była w znakomitej kondycji i to przez długi czas. Polecam z czystym sumieniem.

13. Babydream Oliwka dla dzieci.
Kolejna jej butla. Hipp wolę, ale ta jest tańsza i częściej na promocji. Używam do wanny z wodą, aplikuję na ciało po prysznicu. Uniwersalna, niedroga, świetna.

14. Vaseline Healthy Hand & Nail Conditioning Krem do dłoni i paznokci.
Ten zapach to bajka. Przez lata zużyłam kilka tubek. Uwielbiam go nie tylko za woń, ale też za jakość. Błyskawicznie się wchłania, dobrze nawilża, przyjemnie wygładza. Do tej pory zdobywałam z UK. Teraz widziałam, że pojawił się w Rossmannie. Kupię jeszcze nie raz.




15. Biała Perła Wybielająca stomatologiczna pasta do zębów.
Uzbierałam trochę punktów na karcie Lifestyle w Super Pharm i wymieniłam je na tę pastę. Nie polecam. Nie robi nic. Nie wybiela nawet minimalnie. Nie rozjaśnia nawet o pół tonu. Zero, null, nic. Żeby jeszcze odświeżała oddech. Też nie. Dawała dziwne uczucie, jakby nie do końca umytych zębów. Mimo, że używam świetnej sonicznej szczotki elektrycznej. Krzywdy nie zrobiła, ale działanie w zasadzie żadne i nic z zapewnień producenta się nie sprawdziło. Uciekać z daleka.

16. Batiste Dry Shampoo XXL Volume.
Dla mnie najlepszy suchy szampon. Ponad dwa lata temu napisałam jego recenzję <KLIK>. Do tej pory pozostał niezdetronizowany.

17. Isana Winterseife Mydło w płynie.
Kupiłam uzupełniacz, gdyż nie znoszę plastikowych dozowników na umywalce. Lubię mydła Isana. Często kupuję. Mydło jak mydło. Zwyczajne. Ciekawy dość męski zapach. Było ok.

18. Bielenda Aromatherapy Olejek do kąpieli Cyprys i olejek grejpfrutowy.
Dostałam na jednym ze spotkań blogerek. Nazwa myląca. To zwykły płyn do kąpieli. Można też używać pod prysznicem. Z olejkiem nie ma nic wspólnego. Powiem tak. Dziwny jakiś. Nie polubiłam. Nie był kremowy, a takie produkty lubię. Dziwnie się pienił. Wg mnie lekko wysuszał. Zapach z butelki ok. W wannie już średnio. Glutowaty. Dziwny i już:) Od połowy butelki przelałam do dozownika na mydło i tak zużywałam.




19. Carea Płatki kosmetyczne tradycyjne i maxi.
Biedronkowe fioletowe najlepsze! Stale ze mną. Jakiś czas temu wprowadzili też większe maxi. Świetne posunięcie. Idealna miękkość i wielkość. Przystępna cena. Czego chcieć więcej? Będę stale kupować obje wersje.

20. Stenders Relaksująca Lawenda Kula do kąpieli.
Tu tylko etykieta:) Kulę w całości rozpuściłam podczas jednej z wieczornych kąpieli. Kocham zapach lawendy. Odpręża, wycisza, odstresowuje. Kule Stenders znam od kilku lat. Mam ciocię, która notorycznie przynajmniej 2 razy w roku mi je kupuje. Nie wiem, dlaczego akurat te? Ale to już rytuał od lat:) Zmienia tylko zapachy. Lawendową akurat otrzymałam od marki w prezencie wraz z innymi kosmetykami. Przyjemnie rozpuszcza się w wodzie. Nadaje ładny kolor i wypełnia łazienkę delikatną wonią. Lekko zmiękcza wodę. Nie czyni wiele dla skóry, raczej więcej dla zmysłów. Fajna rzecz na prezent. Czy do stałego samodzielnego kupowania? Średnio. Nie są tanie, a dzielenie ich na części mija się celem.




21. Babydream Gesich t& Hande Chusteczki wilgotne 25 szt.
Noszę w torebce. Kupiłam kolejne opakowanie. Świetne plastikowe zamknięcie. Dobra cena. Praktyczne i godne uwagi.

22. Facelle Chusteczki do higieny intymnej 15 szt.
Wersja mała do torebki. Przydają się. Nie mam im nic do zarzucenia. Często kupuję.




23. Sylveco Łagodzący krem pod oczy. Próbka.
Miłe zaskoczenie. Krem wywarł na mnie niezwykle pozytywne wrażenie. Na długo nawilża. Nie podrażnia. Rzeczywiście łagodzi. Pewnie gdybym w domu nie miała dwóch kremów pod oczy, zaraz bym ruszyła po zakup pełnego opakowania. Z racji jednak otwartych tubek, sięgnę po niego pewnie za kilka m-cy.

24. Siberica Professional Maximum Volume Szampon nagietkowy nadający objętość. Próbka.
Zużyłam kilka próbkowych saszetek. Polubiłam na tyle, że nabyłam pełne opakowanie. Bardzo dobry szampon. Pojawi się w ulubieńcach. Ma nietuzinkowy zapach, świetny skład, pięknie nawilża i sprawia, że fryzura jest bardzo puszysta (nie mylić z puszeniem).

25. Natura Siberica Maska do twarzy. Ujędrniająca na noc. Próbka.
Próbka starczyła tylko na raz. Nie za dużo mogę o niej powiedzieć. Działa podczas snu. Lubię takie maski. Rano cera wyglądała bardzo dobrze. Była nawilżona, rozjaśniona, przyjemnie napięta, jakby gęstsza. Nie wykluczam kupienia jej kiedyś. Dobrze by było jednak użyć jeszcze kilka próbek dla sprawdzenia jakości.

26. Oriflame Sensoria Woda toaletowa. Próbki.
Kilka lat temu miałam pełne opakowanie tego zapachu i miło mi się kojarzy. Bardzo orzeźwiający, lekki. Teraz zużyłam podarowane próbki. Lubię. Nie należy do najtrwalszych, ale jest ok. Na lato szczególnie się sprawdzi.


Coś Wam wpadło w oko z moich pustaków?:)


Pozdrawiam serdecznie!

środa, 21 stycznia 2015

Denko produktów myjących z kilku m-cy. Żele, mydła, szampony...


1. La Petit Marseiliais Kwiat Pomarańczy Kremowy żel pod prysznic.
Dostałam do testów wraz z balsamem. Mój pierwszy produkt tej marki. Bardzo dobry żel. Pięknie pachnie, ładnie myje. Nie wysusza, nie podrażnia. Rzeczywiście jest bardzo kremowy i przyjemny. Ma się wrażenie, że to odrobinę wyższa półka od przeciętnej drogeryjnej. Nie jest jednak tak, że to jakieś niesamowite cudo. Szczerze? Po wielkich zachwytach marką, spodziewałam się czegoś dużo lepszego. Dla mnie troszkę za rzadki, przez to średnio wydajny. Chętnie jednak za jakiś czas skuszę się może na inny zapach. Ale tylko wtedy gdy będzie w dobrej promocji.

2. Balea Jeden Tag Shampoo Blaubeere Szampon do włosów.
Bardzo lubię te szampony. Nie mają silikonów, choć wcale nie jestem ich przeciwniczką. Cenię je za ładny zapach, wydajność, jakość. Dobrze myją, ładnie się pienią. O dziwo nawet bez użycia odżywki włosy po nich dobrze się rozczesują, są puszyste, lśniące i pięknie lekkie. Długo też pozostają świeże. Najbardziej z tej serii przypadł mi do gustu malinowy. Recenzję opublikowałam w lipcu'13 <KLIK>. Cudo. Niestety limitowanka. Ceniłam też Mango + Aloe Vera <KLIK>. Ten plasuje się na 3 miejscu, ale też jest bardzo ok. Zwyczajnie zapach amerykańskiej borówki w nim jest lekko sztuczny i czasem męczący. Z tego co wiem produkt już niedostępny, ale pewnie na jego miejsce Balea wprowadziła inne zapachy. 


3. AA Intymna pro Specjalistyczny płyn do higieny intymnej Fresh.
Subtelny, bardzo odświeżający, wydajny. Nie mam mu nic do zarzucenia. Znakomita konsystencja i dobra cena. Plus za pompkę. Nie mam specjalnych wymagań, co do tego typu produktów. U mnie sprawdza się 99% z nich. Poza tym spokojnie bez tego typu żelu też mogę się obyć.

4. Bath&Body Works Paris Amour Shea & Witamine Żel pod prysznic.
Znalazł się w ulubieńcach maja'13. Tam poczytacie o nim więcej <KLIK>. Żałuję, że się skończył. Jeden z ulubionych. Ta marka ma świetne żele pod prysznic. Niestety nie tanie, ale wystarczają na długo. Warto skusić się choć raz na jakiś zapach przy okazji promocji.


5. Luksja Cherry Tart Płyn do kąpieli.
Kusząco pachniał podczas kąpieli. Dawał dużą pianę i przyjemnie relaksował. Duża butla starczyła mi na wiele miesięcy. Nie zauważyłam po nim wysuszenia. Ma cudnie wiśniowy kolor. Poza tym płyn, jak płyn. W sumie spełnia wolę czysto odprężającą. Tani i wydajny. Pewnie kupię za jakiś czas inny zapach. Nie przepadam za żelami pod prysznic tej marki, a o dziwo ten płyn bardzo polubiłam.

6. Isana Vitamin & Joghurt Żel pod prysznic.
Całkiem fajny żel o miłym zapachu. Zakup poczyniony na wyjeździe z braku laku. Miałam wcześniej dwa inne żele Isana ale przezroczyste i nie byłam zadowolona. Rzadkie, sztucznie pachnące, słabe. Ten był kremowy i ok. Jednak niewydajny, za to cena rewelacyjna. Mimo to fanką żeli pod prysznic tej marki nie zostanę.


7Dermedic Emolient Linum Olejek do kąpieli Skóra Sucha.
Na blogu jest jego szersza recenzja <KLIK>. Przyjemny, mile relaksujący, bardzo łagodny. Dobry na zimę. Nie żadne wielkie cudo, ale lubiłam go. Znam jednak lepsze i tańsze.

8. Soraya Piękne ciało Chocolate Kiss So fresh Żel pod prysznic Czekoladowa Euforia z pikantną nutą.
Kosmetyk dostałam na jednym z blogerskich spotkań. Nie specjalnie lubię czekoladowe kosmetyki, gdyż w 99% pachną sztucznie, chemicznie i bardzo słodko. Ten mnie nawet początkowo zaskoczył. Przyjemna czekolada z ostrą nutką wyróżnia się na tle innych tego typu woni. Mimo wszystko po 1/3 butelki żel zaczął mi się nudzić i lekko męczyć. Jednak za słodki, wręcz z czasem mdlący. Myje w porządku. Średnio się pieni. Ma nieciekawe zamknięcie. Zużyłam na zmianę z innymi. Często też stosowałam jako płyn do kąpieli w wannie. Końcówkę już męczyłam.

9. Neutral Żel pod prysznic.
We wrześniu'14 prezentowałam w osobnym poście tę markę <KLIK>. Tam też pokrótce zrecenzowałam ten żel. Jestem mile zaskoczona. Mimo, że nie ma zapachu, jest bardzo przyjemny w użyciu. Starcza na długo, dobrze się pieni, skutecznie myje. Nie wysusza, nie podrażnia. Dobrze zaprojektowane opakowanie. Butelka świetnie trzyma się w dłoni. Myślę, że jeszcze go kiedyś kupię.


10.Ziaja Kuracja Lipidowa Kremowa baza myjąca.
Ta "ziajka" znalazła się w ulubieńcach sierpnia'14 <KLIK>. Tam ją szerzej opisałam. Produkt uniwersalny i wszechstronny. Bardzo dobry skład. Możemy nim myć całe ciało, dłonie, twarz. Zmywa znakomicie makijaż, także oczu. Zero podrażnienia, wysuszenia, baaaardzo łagodny. Duża butla 400 ml jest tania i na długo starcza. Bardzo ten kosmetyk polubiłam.

11. Lirene Głębokie Nawilżenie Peeling do ciała Formuła drobnoziarnista.
Skutecznie peelinguje. Niezwykle przyjemnie pachnie. Odświeżająco, morsko, rześko. Przyjemny w stosowaniu. Nie wysusza, nie podrażnia. Skóra po nim jest miła w dotyku i gładka. Jestem na tak. Mógłby być wydajniejszy. Sprawdził się także przy peelingu stóp. Butelka pozwala na wyciśnięcie wszystkiego do końca. Dobry polski produkt.


12. Babydream Seife Mydło w kostce.
Zużyłam do dłoni. Delikatne, bardzo kremowe, idealnie czyści wszystko. Zero wysuszenia, ściągnięcia skóry itp. Kosztuje grosze i jest znakomite. Używałam również do mycia pędzli i kostka zdała egzamin znakomicie. Nie mam nic do zarzucenia.

13. Palmolive Naturals Mydło w płynie z mleczkiem oliwkowym.
Nie raz już było w denku. Jedno z ukochanych. Kupuję od ponad 15 lat. Testuje inne, ale co jakiś czas z miłą chęcią wracam do tej oliwkowej przyjemności. W zasadzie tylko ten zapach Palmolive bezgranicznie mi "podchodzi" i nigdy się nie nudzi. Duża butla 750 ml często jest na promocji. Kremowe, subtelne, wydajne. Uwielbiam! Moje KWC i już:)


Jaka jest Wasza opinia na temat tych kosmetyków? Znacie, lubicie? Planujecie kupić?

Pozdrawiam!

poniedziałek, 8 września 2014

Denko przeróżnych kosmetyków pielęgnacyjnych + dwa zapachy.

Niedawno było denko produktów myjących, ale przecież człowiek nie tylko się myje:) Dziś zapraszam na mini recenzje innych kosmetyków, jakie ostatnio wykończyłam.


Używałam głównie jako odżywki. Byłam bardzo zadowolona. Dobry produkt i niezwykle wydajny. Spełnia obietnice producenta. Recenzowałam go w jednym z postów lutego'14.

2. Perfecta Spa Peeling + maska-serum do stóp.
Kosmetyk w porządku. Ale to nic wielkiego. Peeling dla mnie za słaby. Można użyć dodatkowo/profilaktycznie, ale przy większych problemach ze stopami nie pomoże. Maska ładnie zmiękcza. Skóra jest gładka i miła w dotyku. Daje przyjemne ukojenie, relaksuje. Saszetki nie są jednak wydajne, lepiej kupić takie produkty w tubkach. Na wyjazdy, spróbowanie - jak znalazł. Do stałego używania - nie bardzo.

3. Fuss Wohl Schuh Deo. Dezodorant odświeżający do obuwia.
Wykończyłam dwa opakowania. Od lat zawsze mam je w domu. Tanie i dobre produkty. Skutecznie odświeżają obuwie, przez co dbają też o nasze stopy. Zapobiegają rozwojowi bakterii, grzybicy i neutralizują przykry zapach. Miałam raz tego typu gadżet od Sholl i uważam, że Fuss Wohl jest o niebo lepszy, a też sporo tańszy. Oczywiście kolejne opakowanie stoi w mojej szafce z obuwiem. Nie może być inaczej.


Od wieków must have. Znakomity na wszelkie krostki, pryszcze, niespodzianki. Pełna notka o nim w tym miejscu >>.

Pojawił się w ulubieńcach czerwca'14. Świetny tonik. Często można go spotkać na promocjach. Polubiłam i polecam. Jedyny minus to fakt, że ma zbyt intensywny zapach. Ładny, ale mocny. Pod koniec używania był już męczący. Pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę.

6. Lancaster Sun Beauty Velvet Touch Cream Radiant Tan SPF30.
Miałam miniaturkę. Bardzo wydajna. Polubiłam. Świetny filtr. Skuteczny w działaniu. Zero bielenia, tłustości, lekki. Super wchłanianie, rozprowadzanie. Idealny pod makijaż. Zakochałam się również w jego zapachu. Niestety dość drogi. Za 50 ml musimy zapłacić około 120 PLN.


Przez lato zużyłam dużą butlę i miniaturkę. Była wybawieniem w upały. Znalazła się w ulubieńcach lipca'14. Nadal w tej kategorii nr jeden jest dla mnie Avene, ale Vichy również mogę polecić.

8. La Roche-Posay Kerium Szampon przeciw wypadaniu włosów.
Dostałam kiedyś w aptece kilka jego saszetek. Nie zauważyłam by po ich użyciu moje włosy stały się mocniejsze i przestały wypadać. Dobrze myje, jest przyjazny dla skóry głowy, ale w sumie po tych kilku próbkach jakiś większych rezultatów nie zaobserwowałam. Nie obciąża, ale bardzo plącze kosmyki. Bez odżywki ani rusz. Nie kusi mnie zakup pełnowymiarowej butli.

Duże odkrycie tego roku. Świetne serum za stosunkowo nieduże pieniądze. Pełna recenzja jest na blogu od 3 m-cy. Kosmetyk był też w ulubieńcach maja'14. Polecam w zasadzie każdemu. Z całą pewnością kupię kolejną butelkę. Obecnie w Hebe (aktualna gazetka) możecie go dostać z 25% rabatem.


10. Avon Care Cocoa Butter Krem do dłoni.
Nie mam mu nic do zarzucenia. Przyzwoity krem o bardzo ładnym zapachu. Dość gęsty, ale wchłaniał się szybko i przyjemnie nawilżał. Używałam głównie na noc. Starczył mi na kilka m-cy. Warty uwagi.

11. Ziaja Preparat złuszczający do stóp enzymatyczny.
Peeling enzymatyczny. Dla mnie za słaby. Jednak ja do pięt potrzebuje mocnego zdzieraka. Wygładzał, ale nie ścierał idealnie naskórka. Ponownego zakupu nie będzie.

12. Babydream fur Mama Pflegeol Oliwka.
Bardzo dobra oliwka. Rewelacyjnie nawilża i koi. Służyła mi po kąpieli, jak i dodatek do wanny. Lubię jej zapach. Ukochana to Hipp, ale tę też od czasu do czasu nabywam.


Uwielbiałam ją. Jedna z lepszych jakie miałam. Szkoda, że nie można jej już dostać. Występowała jakiś czas temu w zestawie z suplementem diety tej marki. Nie wiem czemu producent nie wypuścił jej na rynek osobno. Jakość z górnej półki. Pojawiła się w ulubieńcach lutego'14. Tam możecie o niej poczytać więcej.

14. Bath&Body Works Venice Dolce Berry Woda toaletowa.
Małe jej opakowanie starczyło mi na wiele m-cy. Prezent od marki. Mocno słodki zapach. Ładny, ale czasem wydawał mi się zbyt intensywny. Utrzymuje się do 5-6 godzin. Czasem za nim tęskniłam, czasem miałam go już dość. Sama się dziwiłam, że nosząc go często zadawano mi pytania, co to za woń? Podobała się otoczeniu. Chyba wersja limitowana. Nie wiem, czy jest nadal dostępna.

15. Yves Rocher Jardins Du Monde Citron Vert The Mexique Dezodorant w kulce.
Mocno odświeżający zapach zielonej cytryny. Dla mnie w sam raz. Budzi rano do życia bardzo skutecznie. Nie brudzi ubrań, wydajny. Jednak dość długo się wchłania. Nie podrażnia. Wiosną był ok. Chronił dobrze. W upały nie dawał rady. Potrzebna była powtórna aplikacja  w ciągu dni. Jego 24 h skuteczność jest trochę przereklamowana. 


16. Babydream Chusteczki nawilżające dla dzieci.
Kupione na promocji. Cenię tę markę, ale ich chusteczki mnie jednak lekko rozczarowały. Są bardzo cienkie i dość mało wilgotne. Znam lepsze.

17. Tesco Chusteczki nawilżające dla dzieci.
Lubię. Będę po nie wracać. Jest też wersja zielona i jej zapach bardziej mi odpowiada. Niebieskie jednak też są godne polecenia. Mają dobre zamknięcie, są odpowiedniej grubości, dobrze nasączone. Często w Tesco można je kupić w pakietach w śmiesznej wręcz cenie.

18. Gaga Patyczki higieniczne dla niemowląt.
Pierwszy raz kupiłam takie specjalne dla niemowląt i rozczarowałam się. Kształt nie dla mnie. Wolę tradycyjne.


19. Poetica Szampon do włosów.
Badziew. Miniaturka otrzymana do jakiś zakupów. Słabo myje włosy, plącze je, brzydko pachnie, skład okrutny. Nie nadaje świeżości, puszystości, połysku. Nie robi nic. Zurzyłam do mycia pędzli. Ale tu też mu marnie szło.

20. Signal Integral Fresh Naturals Płyn do płukania jamy ustnej.
Dla mnie to tej pory najlepszy płyn do płukania zębów. Nie wypala buzi, a przy tym jest odświeżający i skuteczny. Wysoce przyjemnie się stosuje. Kupiłam w secie wraz z pastą na promocji w Biedronce, a teraz za nic nie mogę go dorwać ponownie:(

21. Yves Rocher So Elixir Woda toaletowa.
Miałam ją wieki. Na początku byłam zachwycona, potem znudzona, na koniec ponownie zaczęła mi się podobać. W porządku, ale to też nie jakiś zapach wow. Dość trwały, przyjemny, warto go powąchać w sklepie. Wiem, że wiele osób go ubóstwia. Ja jak na teraz mam do tej wody w zasadzie stosunek obojętny.


22. Rival De Loop Anti-Age Pflegekapseln. Tygodniowa kuracja przeciwzmarszczkowa. 
Olejek w ampułkach. Zużyłam kilka opakowań. Świetny produkt nawilżający i łagodzący. Ja niestety nie mogę tych kapsułek używać jako kuracji przez bite 7 dni. Wtedy totalnie mnie zapycha. Ale raz na jakiś czas na noc nakładam go i rano skóra jest cudownie rozświetlona, super gładka i dobrze nawilżona. Często ratował mi życie. Kiedy w mrozy, czy w wyniku słońca buzię miałam podrażnioną, odwodnioną, był zbawieniem na naczynka i rumień. Lubię go mieć w łazience. Jedna ampułka starcza na całą twarz, szyję i dekolt. Skład znakomity. Cena zachęcająca. W przeciwzmarszczkowe działanie nie wierzę, ale na suche skórki, w celach zatrzymania wody, złagodzenia, na alergie - cudo. Pamiętajcie jednak, że przy codziennym używaniu może zapychać. 

Napiszcie koniecznie, czy znacie te produkty i jakie jest Wasze zdanie na ich temat?


czwartek, 28 sierpnia 2014

Denko samych produktów myjących. Żele, szampony, mydła, pianki, olejki...

Zapraszam na denko. Mam nadzieję, że krótkie recenzje zużytych przeze mnie rzeczy, okażą się dla Was pomocne w dokonywaniu kosmetycznych wyborów.


1. Joanna Sun&Fun Żel pod prysznic odświeżający.
Dostałam zestaw 3 kosmetyków tej serii: żel, balsam, szampon. Limitowana edycja na lato. Fajne pojemności po 100 ml. Żel bardzo przyjemny. Mocno kremowy, wydajny, o miłym zapachu. Lubiłam go i bardzo przyjemnie mi się go używało.

2. Johnson's Baby Kojący żel do mycia ciała na dobranoc bedtime.
Wydajna duża butla 400 ml. Trafiłam kiedyś na jej promocję w cenie poniżej 9 PLN. Stosowałam jako żel pod prysznic oraz płyn do kąpieli. Kojący zapach, bardzo błogi. Wiele osób zachwyca się tą wonią niezmiernie. Dla mnie przyjemna, ale nie jakaś uzależniająca. Nie będę jej wychwalać pod niebiosa. Ja jednak wyczuwam w niej coś chemicznego. Codziennie nie mogłam używać. Być może kiedyś jeszcze kupię, ale wielkiej tęsknoty za nim nie mam. Spodziewałam się chyba czegoś lepszego. Czy ułatwia zasypianie? Może minimalnie:) Fajnie, że jest kremowy, nie wysusza i dobrze się dozuje.

3. Liquid Soap Lime& Vanilla. Mydło w płynie z Lidla.
Kupuje co jakiś czas i bardzo cenię. Dobre, zwyczajne mydło za grosze. Litr kosztuje ok. 3 PLN. Lubię jego zapach, wydajność, sympatyczną konsystencję. Druga, biała wersja mniej mi pasuje, ale ta zielona jest super.


4. Decubal Face Wash Nawilżająca pianka do mycia twarzy.
Świetny kosmetyk. Wielce przypadł mi do gustu. Poświęciłam mu osobny wpis. Pianka znalazła się również w ulubieńcach kwietnia'14. Zdecydowanie polecam.

5. Soap&Glory Orangeasm Body Wash.
Kolejny ulubieniec. Tym razem miesiąca czerwca'14. Już mi go brakuje. Znakomity żel pod prysznic o niesamowitym zapachu. W upalne lato rozwiązanie najlepsze.

6. Nivea Natural Oil Olejek pod prysznic.
Kupuje od lat. Król w swojej kategorii. Nigdy praktycznie mi się nie nudzi. Zauważyłam już dawno, że w Carrefour standardowo przez cały czas kosztuje około 8 PLN, podczas gdy w drogeriach bez promocji 15-16 PLN. Lubię mieć go w domu przez cały rok.

7. Farmona Tutti Frutti Brzoskwinia & Mango Olejek do kąpieli.
Przyjemny płyn do kąpieli. Nic nie ma wspólnego z olejkiem. Zmiękcza wodę, relaksuje, tworzy pianę i ładnie pachnie. Lubię tą serię. Wersja Wiśnia i Porzeczka jest dla mnie najlepsza, ale to zestawienie owoców też było ok.

8. I love...Strawberries & Cream Exfoliating Shower Smoothie.
Prezent z UK. Pięknie pachnący truskawkami żel pod prysznic z drobinkami peelingującymi. Relaksujący, przyjemny. Dość niewydajny. Złuszczanie lekkie. Nie żadne cudo, ale woń koktajlu truskawkowego smakowita.


9. Balea Feuchtingkeits Shampoo Mango + Aloe Vera.
Świetny szampon. Włosy po nim miałam długo świeże, dobrze oczyszczone, lekkie, sprężyste, pełne energii. Cudowne połączenie zapachowe. Produkt wydajny i tani. Bez silikonów. Nie pobił ukochanego malinowego tej marki, ale depcze mu po piętach.

10. Korres Fig Little Showergel.
Korres ma znakomite produkty o pożądanych składach. W Polsce niestety marka jest droga. Zestaw mniejszych opakowań tych żeli kupiłam kiedyś na Truskawce. Kosztowały grosze. Figowy pachnie niesamowicie. Warto spróbować. Wysoka jakość. Żeby jednak kupować je w Sephora w regularnej cenie? Nie bardzo. W końcu to tylko kosmetyk do mycia.

11. Elf Brush Shampoo. Szampin do mycia pędzli.
Co mnie podkusiło żeby to kupić, to nie wiem. Od zawsze myje pędzle zwykłym mydłem w kostce i nic jeszcze tej metody nie pobiło. Nie droga rzecz, ale wg mnie zbyteczna. Szampon średnio się sprawdził. Nie domywał, dziwnie pachniał, był "glutowaty" i tragicznie się dozował. Jestem na nie. Zużyłam dla zasady i tyle.


12. La Roche-Posay Effaclar Żel do mycia twarzy.
Ma wielu zwolenników. Jest dobry, ale mojego ulubieńca z Vichy nie pobija. Mnie przy codziennym stosowaniu, lekko wysuszał. Dobrze oczyszcza, ale nie radzi sobie z każdym makijażem. Nie polecam też do oczu. Pomaga w gojeniu się ranek, krostek itp. Wydajny, ale Normaderm przewyższa go jakością i ekonomią także. Ponownie nie kupię.

13. Yes To Carrots Daily Pampering Shampoo.
Ulubieniec czerwca'14. Polecam go każdemu. Włosy po nim wyglądają znakomicie. Dobry skład, boski zapach, duża butla starcza na długi czas. Jeden z najlepszych szamponów, jaki używałam. 

14. ARTLine Żel pod prysznic Borowina Miłorząb Body&Hair.
Wygrzebana butla z czeluści szafki łazienkowej. Jakiś przypadkowy zakup po taniości. Zwykły żel o dość specyficznym zapachu. Można też nim myć włosy. Ja zużyłam do ciała. Był ok.

Na swoje małe recenzje czeka jeszcze cała gama innych zużytych przeze mnie kosmetyków. Wkrótce więc kolejne denko. Tym razem już nie z produktami myjącymi.

Pozdrawiam!

środa, 28 maja 2014

Denko. Kilka rozczarowań, kilka zachwytów.


Isana Hair Suchy Szampon.
Miałam już kilka jego opakowań. Bardzo dobry. Nie pobija Batiste, ale dla mnie jest drugi po nim. Do tego o wiele tańszy. Zawsze kupuje go na promocji, kiedy cena spada poniżej 6 PLN. Wydajny, spełnia swoje zadanie i pobija wiele droższych. U mnie sprawdza się dużo lepiej niż Taft, Syoss, Garnier Fructis. Jeszcze czaję się na sprawdzenie Dove, gdyż tego nie miałam. Do Isany na bank będę wracać.

Schwarzkopf Gliss Kur Ultimate Repair Szampon Do włosów bardzo zniszczonych.
Kupiłam go w zestawie z wyśmienitym olejkiem tej marki. Długo czekał na swoją kolej. Nie mam zbytnio zniszczonych włosów, ale muszę powiedzieć, że produkt okazał się ok. Nie jest to jakiś cud miód. Dobry drogeryjny szampon. Raczej polecałabym go do włosów grubych, suchych, gdyż może obciążać. U mnie czasem się to zdarzało. Po ostatnim farbowaniu i rozjaśnieniu końcówek, idealnie się sprawdzał. Wcześniej mniej. Nie używałam go za każdym myciem, ale tak co 2-3. Spokojnie można po nim nie użyć odżywki, kosmyki i tak pięknie się rozczesują. Dobrze się pieni, ma przyjemny zapach i jest wydajny.

Isana Mydło Bez i Orchidea Zapas.
Tanie, dobre mydła. Często na promocji poniżej 3 PLN/500 ml. Miałam już kilka zapachów. Teraz skusiłam się na ten, ale nie mogę powiedzieć, że jest jakiś zachwycający. Woń nie odpycha, ale też nie jest wielce przyjemna. Dziwna trochę. Po pewnym czasie w ogóle jej nie czułam. Może i dobrze:) Spodziewałam się czegoś więcej. Samo mydło ok, tradycyjne. Będę je kupować, ale inne wersje zapachowe.



Lady Speed Stick 24/7 Antyperspirant Gel.
Używałam wcześniej wydania tradycyjnego. Potem skusiłam się na żelowe. Bardzo dobrze chroni. Cały dzień bez dwóch zdań. Nie mogę nic, a nic przyczepić się do jakości. Nie podrażnia, nie wysusza. Cena ok. Często na promocjach. Nie jest wydajny. Jednak nie kupię go ponownie, gdyż brudzi ubrania. U mnie baaaaardzo wolno się wchłaniał. Można nawet było odczekiwać pół godziny, a nadal bluzka poplamiona. Wkurzało mnie to maksymalnie. Zacieki łatwo usuwalne, ale jednak...

Schwarzkopf Taft Glanz HaarSpray Ultra Stark 4 Lakier do włosów.
Mini wersja. Nosiłam w torebce, często w aucie. Przydaje się czasem. Spoko kosmetyk. Ale ja lakieru używam od przypadku, więc nie jestem tu wielką znawczynią. Myślę, że taką mniejsza wersję jeszcze kupię. 

Eveline Slim Extreme 3D Super skoncentrowane modelujące serum na pośladki Push-Up.
Naprawdę dobra rzecz. Pięknie napina skórę. Sprawia, że ciało staje się gładkie, elastyczne, jędrne. Aplikowałam na pośladki, ale też brzuch i uda. Różnica widoczna prawie od razu, ale trzeba pamiętać, że to z lekko oszukańczy efekt:) Nic niestety trwałego. Plus za wydajność, dobrą cenę, szybkie wchłanianie. Ma również piękny zapach i sympatycznie się nakłada. Niestety czytałam, że aktualnie nie można go nigdzie dorwać. Został wycofany? Może ktoś wie? Jeśli tak, to wielka szkoda. Chętnie bym go kupiła ponownie.


Lirene Kusząca Gruszka Żel pod prysznic.
Czaiłam się na niego chyba z 2 lata:) Uwielbiam zapach gruszek. Przyjemny żel, ale dla mnie zbyt słodki do używania 2 razy dziennie. Brakuje mi w nim lekkiej kwaskowości. Czasem mnie męczył. Na zmianę z innymi był ok. Jakość w porządku. Świetnie otwierana butelka. Mógłby być bardziej wydajny.

Fa Sensual & Oil Argan-, Marula- & Almond Oil Żel pod prysznic.
Pojawił się w ulubieńcach marca'14. Tam poczytacie o nim więcej. Zrobił na mnie duże wrażenie. Niby drogeryjny "zwyklak", ale jakość świetna, sporo olejków w składzie. Wydajny, tani, o zmysłowym zapachu. Niezwykle kremowy, przyjemnie nawilża i natłuszcza. Uwielbiam go. Woń lepsza na chłodne dni. Teraz go nie kupię, ale jesienią wracam do niego w te pędy:)

L'Oreal Paris Ideal Soft Oczyszczający Płyn Micelarny.
Nie będę się tu nad nim rozwodzić. Opisałam, jak mnie skrzywdził w poście zakupowym. Duże oczekiwanie, ale niestety. Podrażnienie oczu ogromne, poliki - koszmar. Zmywa super, ale co z tego? Do dziś jeszcze jedna powieka nie wróciła do stanu idealnego:( Zużyłam do oczyszczania szyi, tu nic złego mi się nie działo. Poza tym do mycia zamszowych butów:)


Eos Hand Lotion.
Zakup przywieziony rok temu ze Stanów. Bardzo przyjemny krem do rąk. Wygodne opakowanie. Nosiłam go w torebce. Do codziennego używani jak najbardziej. Wchłania się migusiem. Nie zostawia tłustej warstwy. Delikatnie pachnie. Nawilża i wygładza. Przy wielkich problemach ze skórą dłoni, może okazać się niewystarczający. Dla mnie akurat. Gdybym miała taką możliwość, chętnie nabyłabym go jeszcze raz.

Dax Cosmetics Planete Essence Maseczka Kojąca i Uspokajająca Skórę.
Spełnia obietnice producenta w 100%. Błyskawiczne ukojenie i znakomity relaks! Ściąga zaczerwienienie i rumień. Rozjaśnia, wygładza, nadaje miękkość. Pięknie też nawilża. Widać różnicę i efekt nawet długo się utrzymuje. Z maseczek saszetkowych nie jest to najtańsza marka, ale jestem z tego kosmetyku bardzo zadowolona i będę wracać. Życzyłabym sobie by zrobili tą maskę w tubce czy słoiczku.

Lirene Maseczka Nawilżająca Samowchłaniająca.
Jest chyba w każdym denku. Często kupuje. Lubię i polecam. Tu osobna recenzja. 


Kerastase Chroma Sensitive Carresing Cleansing Balm Balsam Myjący do Włosów Koloryzowanych.
Ciekawy. Miałam tylko próbkę. Ma przedłużać utrzymywanie koloru, nawilżać, wygładzać i jednocześnie myć. Nie zawiera silikonów, parabenów i sulfatów. Producent zaleca by użyć go przez 3 mycia zaraz po farbowaniu. Potem na zmianę z innymi kosmetykami. Ja saszetkę zużyłam na raz. To chyba był błąd. Za dużo wylałam balsamu. Włosy były piękne, ale szybko przeciążone. Wygładzenie, blask, miękkość - super. Kusi mnie by kupić pełną butelkę. Nie jest jednak tani i chyba wcześniej jeszcze gdzieś zaopatrzę się w próbki, by sprawdzić go dokładniej.  

Missha Dong Baek Gold Szampon.
Próbka szamponu dołączona do zakupów z Korei. Za dużo nie mogę powiedzieć. Starczyła na raz. Produkt prawie wcale nie pachnie. Dobrze się pieni. Mył ok. 

Schwarzkopf Taft Shine Hair Lacquer Ultra Strong 4 Lakier do włosów XXL 400 ml.
Dostałam go kiedyś gratis do większych zakupów w Rossmann. Duża butla starczyła mi prawie na 2 lata:) Taft chyba robi najlepsze lakiery do włosów. Nadaje połysk, nie skleja, utrwala ok. Dozownik działa świetnie, co nie jest częste. Używałam od święta, ale mogę polecić. Choć moim ulubionym jest wersja zielona.


Podzielcie się proszę opiniami na temat tych pozycji. Chętnie poczytam. Pewnie i dla innych okażą się przydatne.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

16 opakowań leży w koszu, czyli zapraszam na denko.


1. Babydream Szampon dla dzieci.

Kupiłam bardzo dawno. Wiele osób polecało do mycia włosów dorosłych. U mnie niestety nie sprawdził się totalnie. Niesamowicie plącze kosmyki. Wylewałam ogromy odżywki, a za każdym razem był problem. Sprawiał, że moje włosy były "sianowate", matowe, źle się układały, puszyły, co więcej przesuszał je i mocno elektryzował.
Zużyłam do mycia pędzli, choć tu akurat też jakimś cudem nie jest. Znalazł także swoje zastosowanie jako płyn do kąpieli. Ponownego kupna nie będzie.
Cena: ok. 5,00 PLN/250 ml. Dostępny tylko w Rossmann.

2. Yves Rocher Vanilla Lemon Żel pod prysznic.
Zakup sprzed ponad roku. Kosztował grosze na wyprzedaży posezonowej. Cytrynowa wanilia...mmmm. Piękna woń. Mi ewidentnie kojarzyła się ze świeżo upieczoną babką cytrynową. Kosmetyk wydajny, bardzo relaksacyjny, stety lub niestety pobudzający kubki smakowe:) Dobrze mył, miał świetną konsystencję, nie wysuszał. Lubiłam też stosować go jako płyn do kąpieli. Niestety aktualnie nie jest w sprzedaży.
Cena: ok. 6,00 PLN/300 ml. Dostępny tylko w salonach YR lub w ich sklepie online.

3. Biotherm Biosource Tonik do twarzy.
Był częścią 4-elementowego zestawu za ok. 50 PLN. Wysoka jakość. Bardzo przyjemnie mi się go używało. Dobrze i trwale nawilża. Łagodzi, rozjaśnia. Ma niezwykle orzeźwiający zapach. Nietuzinkowy. Rano rozbudzał błyskawicznie skórę, a mnie motywował do działania. Niestety nie tani jak na tego typu kosmetyk. Warto polować w promocyjnych zestawach. Nie to, że nie można go zastąpić czymś z tańszej półki. Zdecydowanie można, ale istnieje szansa, że kiedyś skuszę się na drugie opakowanie. Będę jednak szukać w zestawie promocyjnym. Wychodzi wtedy o wiele taniej. Baaardzo wydajny.
Cena: ok. 70 PLN/125 ml. Dostępny w Sephora, Douglas.

4. Farmona Tutti Frutti Olejek do kąpieli Wiśnia i Porzeczka.
Znalazł się w ulubieńcach grudnia'13. Tam go recenzuje. Zakochałam się w tej woni. Sam płyn jest bardzo ok, ale też to nic wyjątkowego. Jednak kolor, zapach, piana, relaks jaki daje - bajka. Do tego niedrogi i starcza na długo. Mam aktualnie wersję mango i też lubię, ale ta zdecydowanie wygrywa. Wrócę do niego na bank.
Cena: ok. 10,00 PLN/500 ml (Biedronka). W drogeriach - ok. 16,00 PLN. Dostępny okazjonalnie w Biedronce. Stale w większości drogerii typu Rossmann, Hebe, Natura, Super Pharm, także w marketach jak Tesco, Real, Auchan itp. 

5. Joanna Naturia Żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dębu.
Dokładna recenzja w tym poście >>. Przyjemny żel. Nie mam mu nic do zarzucenia. Bardzo odświeżający i spełniający swoją rolę znakomicie. Fajne małe opakowanie można zabrać w podróż. Jest poręczny i wydajny. Wiele razy myłam nim twarz i tu również duży plus.
Cena: ok. 3-4 PLN/100 ml. Dostępny w większości drogerii typu Rossmann, Hebe, Natura, Super Pharm, małych sklepach osiedlowych, także w marketach jak Tesco, Real, Auchan itp. 

6. Mythos Aloe Moisturizing & Cooling Gel Żel łagodząco-chłodzący po opalaniu i na oparzenia słoneczne.
Zabrałam go w zeszłym roku w podróż po Kalifornii i jak pisałam w recenzji, uratował mi tam życie. Znakomicie działa po kąpielach słonecznych. Resztki zużyłam jako środek po goleniu nóg czy pach. W tej roli zdał egzamin tak samo dobrze. Koi, wycisza skórę, nawilża, lekko chłodzi. Starcza na wieki. Wchłania się w sekundy.
Cena: ok. 3-4 PLN/100 ml. Dostępny w aptekach i sklepach zielarskich, również na stronie marki online.  


7. Isana Deo Roll-On Sporenlos.

Dla mnie bardzo ok. Nie mam większych problemów z poceniem się i ten kosmetyk zapewnił mi ochronę na dobrym poziomie. Przypuszczam, że latem może nie byłby wystarczający, ale zimą jak najbardziej. Rzeczywiście nie brudzi ubrań, a dla mnie to bardzo ważne. Tani, poręczny, wydajny.
Cena: ok. 4,00 PLN/250 ml. Dostępny tylko w Rossmann.

8. Soap&Glory Glam Hair Day Daily Super Shampoo.
Miniaturka. Piękny zapach. Szampon spełnia swoje zadanie idealnie. Niezwykle wydajny. Dobrze myje. Nie obciąża fryzury. Włosy po nim są puszyste, długo świeże i miłe w dotyku. W połączeniu z odżywką tej marki - znakomity duet. Kupiłabym z chęcią pełnowymiarowe opakowanie, ale aktualnie nie mam dostępu. 
Cena: 2,50 £/50 ml; 2,50 £/250 ml. Dostępny w UK.

9. Oliwka do skórek o zapachu awokado.
Totalny bubel. Kupiony za grosze przy okazji dawnych zakupów na Allegro. Niestety marka się starła i już nie jest do odczytania. Nie nawilżała, nie pachniała w ogóle. Nie zmiękczała. Dawała lekkie natłuszczenie i tyle. Pędzelek miał być ułatwieniem, a wcale takim się nie okazał. Zużyłam na całe dłonie na noc. Nie polecam zdecydowanie.
Cena: ok. 7 PLN/7 ml. Dostępna na Allegro.

10. Wellness&Beauty Duschgel Wanilia i Jabłko.
Myślałam, że nigdy nie zużyję. Pianka do mycia ciała. Taki w sumie gadżet kupiony w wakacje. Coś innego niż żel, myje tak sobie, lepka jakiś, dziwna... Zapach bardzo sztuczny. Po pewnym czasie mocno męczący. Na początku dozownik działał ok. Potem zaczął się zacinać. Pod koniec wyciskanie produktu, to była mordęga. Używałam go od przypadku. Cieszę się, że zalicza właśnie kosz. 
Cena: ok. 10,00 PLN/150 ml. Dostępny tylko w Rossmann.

11. Naomi Campbell Cat Deluxe At Night Woda toaletowa.
Kupiona spontanicznie na promocji rok temu w Hebe. Za niezbyt wysoką cenę to bardzo trwały zapach. Seksowny, zmysłowy, wyrazisty. Dodaje pewności siebie i sprawia, że człowiek wychodzi z domu z głową podniesioną wysoko do góry. Aktualnie mam kilka flakoników innych zapachów, nie planuje w najbliższym czasie kupować nowych, ale nie wykluczone, że kiedyś do Naomi wrócę.
Cena: ok. 90-100,00 PLN/30 ml. Dostępna w większości drogerii typu Rossmann, Hebe, Natura, Super Pharm, sklepach osiedlowych. 



12. Frotto Chusteczki mokre Pomarańcz.
Świetne do torebki, auta. Zużyłam już kilka opakowań. Kosztują grosze, a są godne zainteresowania. 
Cena: 0,99/15 szt. Dostępne tylko w Lidl'u.

13. Fuss Wohl Chusteczki do odświeżania stóp.
Kupiłam je latem. Nic specjalnego. Słabo nasączone, małe, odświeżenie znikome. Takie samo zadanie spełnią każde inne mokre chusteczki. Zakup pod wpływem impulsu i jakiejś promocji. Z czasem rzuciłam je w kąt i dopiero po kilku miesiącach odnalazłam. Zbyteczne.
Cena: ok. 2-3 PLN/15 szt. Dostępne tylko w Rossmann.

14. Balea Żel pod prysznic Borówka amerykańska.
Lubię żele tej marki, ale ten nie specjalnie trafił w moje gusta. Woń dość chemiczna. Zbyt gęsta konsystencja. Mył ok i był wydajny, ale pod koniec go już męczyłam. Lekko też wysuszał moją skórę przy codziennym używaniu. Malina z tej serii bije go we wszystkim. 
Cena: 0,65 Euro/300 ml. Dostępny w drogeriach DM lub w PL na Allegro.

15. Nivea Angel Star Kremowy żel pod prysznic.
Podobne odczucia jak powyżej. Sam kosmetyk spełnia zadanie, ale do niego nie wrócę. Miał pachnieć malinami, a moim zdaniem to jabłka:) Używałam, odstawiałam. Potem znowu wracałam, ale powrotów do kolejnej butelki nie będzie. Plus za kremową konsystencję i brak uczucia suchości ciała.
Cena: ok. 8-9 PLN/250 ml. Dostępny w większości drogerii typu Rossmann, Hebe, Natura, Super Pharm, małych sklepach osiedlowych, także w marketach jak Tesco, Real, Auchan itp. 

16. Olej Jojoba ze sklepu www.naturalne-piekno.pl.
Używałam do ciała i włosów. Ładnie natłuszcza, świetnie zatrzymuje wodę, zmiękcza, łagodzi stany zapalne, dobrze chroni przed czynnikami zewnętrznymi, regeneruje. Zapach taki sobie. Nie tragiczny, ale dla mnie też żadne cudo. Produkt w porządku, mogę polecić. Moim zdaniem warto choć raz go nabyć. Niekoniecznie oczywiście w tym sklepie.
Cena: ok. 24 PLN/50 ml; ok. 40 PLN/100 ml. Dostępny w wielu sklepach z naturalnymi kosmetykami, sklepach zielarskich.


Coś upatrzyliście dla siebie?



PS. Wszystkie podane ceny są standardowe bez promocji. Większość tych rzeczy dostaniecie od czasu do czasu taniej. Warto polować na rabaty.