Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjniki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 czerwca 2013

Naszyjnik neon i srebrne kolczyki. Na deser za to czereśnie:)

Wypatrzyłam go u Madzi z kanału styloweTV. Sama jestem sobą zaskoczona, gdyż nie lubię za bardzo neonów. Tej naszyjnik jednak wyjątkowo mi się spodobał. Szczególnie na lato do białej zwykłej bluzki. 
Magda na filmikach świetnie w nim wyglądała. Pomyślałam, że może mi też będzie z nim do twarzy?




Mam go od wczoraj i jestem bardzo zadowolona. On, biała bluzka, koralowa szminka i dzień należy do mnie:):)


Z nowości biżuteryjnych u mnie mogę pokazać Wam jeszcze kolczyki. Tym razem to prawdziwe srebro. Urzekły mnie te piaskowe kulki i ich lekkość.


Lecę dalej zajadać się czereśniami i życzę Wam udanego dnia!
Magda


środa, 20 czerwca 2012

Nowe naszyjniki z Azji + mały zakup masłowy:) z Lidla.

 Około miesiąca temu wspominałam o zakupach sztucznej biżuterii w Chinach.
Post tu>>

Drobiazgi wtedy kupione jak do tej pory dobrze się noszą.

Sięgnęłam zatem po koszyk zakupowy jeszcze raz w tym kierunku:)

Tym razem są to naszyjniki.

Pierwszy jest naprawdę świetnie wykonany.
Bardzo mi się podoba.


Lepiej nawet na żywo prezentuje się niż na zdjęciach.
Jest perłowo-biały.





Drugi to typ naszyjnika - kołnierzyk.
Złoto i biel.



Prezentuje się świetnie do białej bluzki - dziś właśnie miałam go na sobie w takiej stylizacji.
Jakość ok. Ale nie jest już tak solidnie wykonany jak ten pierwszy.



Oba kosztowały po $4,99.

Kupiłam też trzeci. Zdjęcie pochodzi z aukcji.



Nawet nie zdążyłam sama zrobić mu zdjęć:)
Odwiedziła mnie mama i z racji, że bardzo jej się spodobał - stał się jej własnością.
Klasyczny, skromny i pasujący do wielu strojów.
Dobrze wykonany.
Kosztował $3,99.

Przesyłka była bezpłatna. Myślę zatem, że się opłacało.
Biorąc pod uwagę, że ostatnio w H&M czy Mohito widziałam tego typu naszyjniki - wcale nie lepszej jakości w cenie 35-55 PLN.


Jeszcze mały dodatek z innej paczki:)
Dziś będąc na zakupach spożywczych w LIDL-u, natknęłam się na masło do ciała marki Cien.



Nigdy go tam wcześniej nie wiedziałam.
Zauważyłam, że jest w 3 zapachach: czekolada, mango i kokos.
Lubię kosmetyki Cien - jak na ich ceny są naprawdę dobre.

Powąchałam wszystkie masła i kokos najbardziej wydał mi się kokosowy:)
Uwielbiam zapach mango - ale akurat dla mnie był bardzo chemiczny.
Czekolada wcale nie pachniała czekoladą.
Kokos natomiast - kokosem bardzo!:)

Nie będę ukrywać, że wzrok przyciągnęło też opakowanie.
Lubię takie.
Można je potem użyć na inne kosmetyki np. peeling domowej roboty albo rzeczy wcale nie kosmetyczne.
Jest plastikowy, ale ładnie imituje szkło i jeśli chodzi o łazienkę, akurat preferuje nie szkło:)
Bo wiecie jak to jest zawsze mi coś spadnie, potłucze się, zleci na kafelki...

Widziałyście to masło?
Może to wcale nie nowość?



Ja dziś sprawdzę go na swoim ciele i dam znać;)
Kosztowało około 14 PLN za 400 ml.


Pootwierałam chyba wszystkie okna w domu i idę spać.
Poprzedniej nocy z duchoty nie mogłam zasnąć...

Do następnego...
Magda

wtorek, 15 maja 2012

Rosa - Biżuteria artystyczna autorstwa Ani. Cudny naczyjnik, bransoletka + kolczyki

Uwielbiam ludzi z pasją!

Nawet jeśli moje zainteresowania są inne, to zawsze chylę czoło przed osobami,
które oddają się tworzeniu i kochają to co robią.

Przez wiele lat nosiłam tylko prawdziwą biżuterię i nie uznawałam żadnej sztucznej.
W sumie wynikało też to z tego, że akurat w tamtym czasie takiej biżuterii było mało na rynku.

Około 3-4 lat temu mi się odmieniło:)
Wybór biżuterii wszelkiej maści jest teraz tak szeroki, że spokojnie można wybierać, przebierać i często znajdować naprawdę fajne "perełki".

Nadal oczywiście uwielbiam prawdziwą biżuterię, ale dodałam do niej także tą sztuczną.

Ostatnio też jest moda na tworzenie biżuterii ręcznie robionej - z czego tylko się da:) Tzw. hand made.
Sama kompletnie nie mam zdolności do takich prac, a przede wszystkim cierpliwości:)

Może i to proste i łatwe itd., ale wolę oddawać się innym zajęciom:)

Powiem szczerze, że też w dużej mierze w tego typu biżuterii znajduje niestety sporo ...no dobra powiem to "tandety" jaka mnie nie przekonuje i mało ma wspólnego z artyzmem.
Jest też w tym bylejakość i pewnego rodzaju infantylność, za czym akurat nie przepadam i co do mnie nie pasuje.

To nie znaczy jednak, że w tym całym gąszczu prac nie znajdują się prawdziwe rarytasy.
       
Jakiś czas temu trafiłam na blog przemiłej Ani - http://panoramalesage.blogspot.com/


Dziewczyna z pasją tworzenia i talentem.
Do tego niesamowicie kontaktowa i miła.

"Dzierga" - jeśli to tak można nazwać - piękną biżuterię.
Szczególnie przypadły mi do gustu produkty Rosa.


Zamówiłam u Ani naszyjnik - tuż przed majówką.
Zależało mi na czasie by móc go zabrać na wyjazd i Ania mimo naprawdę krótkiego czasu, wykonała mi go na czas.
Ogromnie jej za to dziękuję!


Rosa to naszyjniki, kolczyki i bransoletki.
Wykonywane są pod zamówienie. Możecie wybrać ich kolorystykę, długość.
Dopasować też bransoletkę pod objętość swojego nadgarstka.
Super sprawa, bo ja np. mam z tym zawsze duży problem, ze względu na bardzo szczupłą rękę w tym miejscu.


Rosa jest pięknie wykonana.
Efektowna, a zarazem delikatna.
Myślałam, że taki naszyjnik będzie mnie drapał po dekoldzie czy szyi i podrażniał, a mam skórę bardzo na to podatną.
Nic z tych rzeczy.
Rosa jest w ogóle prawie nie wyczuwalna. Jak piórko.
Miękka i subtelna.
Nie czujecie wcale, że nosicie taki dość spory naszyjnik.
I to właśnie lubię!


To taki rodzaj biżuterii, który spokojnie możecie założyć do wytwornej sukienki na jakieś większe wyjście, ale też do zwykłego codziennego stroju np. o jednym kolorze by nadać mu charakteru.
Zwykły T-shirt z takim naszyjnikiem od razu przestaje być zwykłą bluzką!

A do małej eleganckiej czarnej sama taka bransoletka, hmmm.....miodzio!


Ja zwykle latem w upały ograniczam ilość biżuterii.
Zarówno na rękach jak i szyi wszystko mi wtedy przeszkadza.
Rosa tak wygodnie się nosi, że nie czujemy, że ją mamy.
Dla mnie zatem jest wyborna na lato.
Przetestowałam ją w słonecznej Italii, więc wiem co mówię:)

Rosa w kolorystyce dla mnie nazwa się jabłonka:) Pięknie!


Tu na blogu u Ani zdjęcia mojego zestawu >>

Muszę też powiedzieć, że zwykle jest tak, że na żywo takie rzeczy wyglądają z lekka gorzej niż na zdjęciach.
Zanim dostałam przesyłkę - nawet się tego spodziewałam.
A tu proszę! Zaraz po rozpakowaniu stwierdziłam, że naszyjnik i bransoletka są nawet ładniejsze niż prezentują to zdjęcia. Super!

Ani dziękuję za miły kontakt. Za szybkość w realizacji i oczywiście za prezenty:)
Anno jesteś wielka!

Od Twórczyni Rosy dostałam do zakupów piękne kolczyki w prezencie.
Zobaczcie sami!


Anna tworzy oczywiście o wiele więcej innej biżuterii.
Zajrzyjcie koniecznie na jej bloga i na stronę na Facebooka gdzie znajdziecie wiele zdjęć i możliwości.

Osobiście uważam, że warto popierać właśnie takie osoby i ich pracę.
Jest indywidualna i niepowtarzalna.

Nie da się pewnie w pełni uniknąć wpierania dużych sieci sklepów, koncernów i chińskich potentatów itp.:), ale jeśli można choć trochę to ograniczyć...to czemu tego nie zrobić?


A jaką Wy biżuterię lubicie?
Chętnie poczytam.

Trzymajcie się!
Magda