środa, 4 grudnia 2013

Kolejnego razu nie będzie. 5 drogeryjnych produktów pielęgnacyjnych jakich nie polecam.

U mnie te kosmetyki się nie sprawdziły. Dlaczego? Poznajcie moje odczucia, związane z ich stosowaniem.

AA Ultra Nawilżanie Micelarny Płyn do demakijażu oczu i twarzy 
Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii


Miałam go wieki temu, ale pamiętam jako koszmar. Zmywanie makijażu? Praktycznie zerowe. Nie radził sobie nawet z najlżejszą kolorówką. Do tego zostawiał na skórze nieprzyjemną lepką warstwę. Bywało, że szczypał w policzki i powodował rumień. Z oczami to już w ogóle była tragedia. Rozmazywał tusz, kreskę, cienie, zamiast je zmywać. Przy tym podrażniał powieki niemiłosiernie. Nie podobał mi się również zapach. Bardzo metaliczny, dziwny. Zużyłam do oczyszczania szyi i dekoltu, ale szło mi to z trudem i zajęło kilka m-cy.

Perfecta Oczyszczanie Płyn Micelarny do demakijażu twarzy i oczu
Cera wrażliwa
 
Kolejny micel i kolejna porażka. Zmywanie dramatyczne. Trzeba było użyć tony wacików. Twarzy nie podrażniał, ale oczy tak. Natychmiast pojawiały się łzy. Nie radził sobie nawet z samym tuszem do rzęs. Skóra po nim była lepka i czułam dyskomfort jakbym wcale nie dokonała demakijażu. Zapach i cena ok, ale totalnie nie spełnił swojej roli.

Alterra Żele pod prysznic
           

Miałam dwa zapachy: Liczi i Amerykańska Borówka. Mocno mnie rozczarowały. Skład super, cena świetna, ale zero przyjemności w stosowaniu. Zapachy niezwykle sztuczne, mało prawdziwe, aż dziw że to naturalne produkty. Wonie mocno alkoholowe i jakby kwaśne. Niby po otwarciu butelki jest ok, ale podczas kąpieli nie mogłam ich zdzierżyć. Słabo się pienią, mają postać "glutowatą", przez co są mocno niewydajne. Dziwna konsystencja, mało kremowa, mało żelowa, również przemawia u mnie na nie. Nie mam suchej skóry, a one jak żadne inne mocno ją przesuszały. Tradycyjne żele naładowane SLS'ami rzadko to robią, stąd moje zdziwienie. Tu czułam nieprzyjemne ściągnięcie. Męczyłam się z nimi i zawsze końcówkę zużywałam jako mydło do rąk. Nie pokuszę się o sprawdzanie kolejnych wydań tego produktu.
Wiele osób określa je jako odpowiedniki żeli Alverde z niemieckiej drogerii DM. Nie mogę się z tym zgodzić. Miałam sporo produktów myjących Alverde i są znakomite. Zdecydowanie to nie ta sama bajka.

Isana Rasier Schaum Pfirsich Brzoskwiniowa Pianka do golenia dla kobiet
Swego czasu bardzo osławiona na YT i blogach. Ja jej fanką nie jestem. Zużywam od roku i męczę się okrutnie. Jak to pachnie brzoskwiniami, to ja jestem Księżną Monako. Woń bardzo sztuczna, drażniąca, chemiczna jak mało co. Mnie odrzuca. Pianki zawsze wychodzi za dużo. Owszem jest kremowa, wydajna, ale maszynka śliga się po niej, a nie po skórze, przez to golenie nie jest efektywne. Nie podrażnia, nie wysusza i jest tania, ale mimo to nie lubię jej. Mój ukochany produkt do golenia Nivea Double Effect, to przy tym cudo!

L'biotica Biovax Intensywnie Regenerująca maseczka do Włosów Słabych ze Skłonnością do Wypadania


Wykończenie jej zajęło mi ponad rok. Miałam szampon z tej serii i bardzo się sprawdził. Polecam. Niestety o masce nie mogę powiedzieć za wiele dobrego. Mimo regularności w stosowaniu, nie zauważyłam, by choć w minimalnym stopniu wzmocniła włosy czy zapobiegła ich utracie. Super nawilża, ale obciążała moje włosy okropnie. Błyskawicznie stawały się przyklapnięte, bez energii, tłuste. Ile bym jej nie nałożyła i ile nie trzymała, za każdym razem to samo. Fryzura brzydka i nadająca się tylko ponownie do mycia. Wybaczyłabym jej to, gdybym zauważyła działanie przeciw wypadaniu, ale skoro kompletnie nie poradziła sobie z tym problemem, to jeszcze bardziej ją znielubiłam:) Być może na bardzo grubych włosach rezultat byłby lepszy. Ja żadnej regeneracji nie odczułam, a wcale nie mam zniszczonych włosów. Co z tego, że świetny skład? Nie działa i tyle.
Reszta jej poszła do golenia nóg i do końcowego mycia pędzli makijażowych. Zraziłam się do masek tej marki. Może niepotrzebnie, ale jakoś nie chce mi się sięgać po kolejne.

Buble rzadko mi się trafiają. Raczej jestem osobą dość rozsądnie podchodzącą do zakupów, sprawdzając wcześniej opinie i starając się nie uczestniczyć w owczym pędzie po wszystko:) Ale wiadomo, wpadki zdarzają się każdemu...

Znacie te kosmetyki? Może u Was wypadły lepiej?

Pozdrawiam ciepło,
Magda

poniedziałek, 2 grudnia 2013

"Chciejstwa" pozakosmetyczne:)

Pisałam już o zachciankach kosmetycznych. Dziś stworzyłam krótką listę rzeczy nie związanych z pielęgnacją czy makijażem. Mogłabym je mieć, ale nie mam i żyję:)

Jak kupować torebkę za taką kasę, to jak dla mnie musi być ona czarna, praktyczna i na każde lub prawie każde wyjście. Ta dokładnie jest taka. Oglądałam ją kiedyś w Londynie. Znakomicie zrobiona. Każdy szczegół dopracowany. Ma wiele praktycznych przegródek, suwaków na zewnątrz i wewnątrz. Do tego pakowna i zgrabna. Może kiedyś...
Kelly Mellu Bransoletki
Podoba mi się ta na zdjęciu, ale także inne modele są ciekawe. Uwielbiam bransoletki i mam ich naprawdę dużo, ale tej marki jeszcze nic nie posiadam. Kuszą.

Słyszałam, że w ich jeansach każda kobieta wygląda świetnie i znakomicie poprawiają "figurę". Modeli jest wiele i sama nie wiem dokładnie jaki by mi pasował, ale chodzi za mną taki zakup. Nie są tanie, ale takie spodnie starczają na lata, a poza tym są uniwersalne. Nie ukrywam jednak, że szafa ze spodniami u mnie pęka w szwach:)


Termomix
Myślę o nim od lat. Jestem fanką gotowania i takie urządzenie to znakomita sprawa. Z drugiej strony trochę uczy lenistwa i prawdziwi kucharze takich wynalazków nie używają:) Okropnie drogie i zastanawiam się czy wykorzystywałabym je w pełni. Wszyscy natomiast znajomi co mają, chwalą pod niebiosa. Nie jestem też zwolenniczką gromadzenia w kuchni na blacie miliona urządzeń. U mnie wszystko musi być pochowane, estetyczne. Graciarnia w kuchni to dla mnie tragedia. A coś takiego to stać musi na wierzchu i nie ma bata:)
Na razie staram się o nim nie myśleć, gdyż mam ważniejsze wydatki, poza tym ja przeliczam wszystko na podróże...


To chyba tyle "chciejstw' rzeczowych jakie przyszły mi spontanicznie na myśl.

Chcecie poczytać post o ważniejszych dla mnie zachciankach podróżniczych? Czyli gdzie jeszcze nie byłam, a chcę polecieć i wierzę, że to się uda?

Uściski!
Magda