poniedziałek, 2 lipca 2012

Dwa podejścia do The Body Shop czyli zakupy na promocjach i nie tylko

W salonach The Body Shop w zasadzie prawie nigdy nie kupuje kosmetyków bez promocji.
Zawsze czekam na ich wyprzedaże, ciekawe rabaty i wtedy atakuję:)
Uważam, że regularne ceny ich produktów są często sporo zawyżone. 
Głównie dotyczy to maseł i żeli pod prysznic, ale innych specyfików także.

Pierwsze moje podejście to zakup trzech kosmetyków:



1. Masło do ciała Body Butter Duo - 200 ml.
Regularna cena to 65 zł. W promocji - 45 PLN.
Występuje w 4 zapachach: Kwiat Acai, Wanilia, Macadamia, Groszek Pachnący.
Powąchałam wszystkie i pierwszy z zapachów urzekł mnie najbardziej.
Masło podzielone jest na dwie części o dwóch różnych konsystencjach i zastosowaniach.



2. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa Coconut Shower Cream - 400 ml.

Uwielbiam żele z TBS. Są bardzo wydajne, pięknie pachną, nie ściągają mojej skóry, nie wysuszają - nawet jak nie nałożę po kąpieli balsamu, oliwki czy innego specyfiku.
Nie wiem ile kosztuje w regularnej cenie.
Za tą dużą butlę w promocji dałam 19 PLN.



3. Olejek upiększający do ciała, twarzy i włosów - Beautifying Oil.
Występuje w 11 zapachach: kokos, shea, masło kakaowe, czekolada, moringa, oliwka, truskawka, mango, słodka cytryna, różowy grejpfrut, satsuma.

          

Wąchałam wszystkie i zupełnie oszalałam, bo w sumie każdy jest cudny.
W ostateczności zdecydowałam się na mango.
Kusi mnie jeszcze słodka cytryna i truskawka:)

Olejek kosztuje 39 PLN/100 ml.
Tu akurat promocji nie było. To cena regularna.


Drugie moje odwiedzenie TBS nastąpiło po 2 dniach:)
Kupiłam kolejne 2 żele pod prysznic, mgiełkę i pomadkę nawilżającą.

1. Żel pod prysznic Green Apple - Zielone jabłuszko.
Regularna cena - 25 PLN/250 ml.
Na wyprzedaży - 19 PLN.

Zapach idealny na lato i obecne upały.
Nigdy wcześniej go nie miałam i z chęcią wrzuciłam do koszyka:)



2. Żel pod prysznic Spiced Pumpkin - Ciasto dyniowe.
Ceny jak wyżej.
To wersja limitowana.
Miałam już ten żel przy okazji wprowadzenia limitowanki w okolicach listopada.
Nie jest to najlepszy zapach żelu z TBS, ale ciekawy, inny i przyjazny.
Choć chyba bardziej odpowiedni na jesień lub zimę.



3. Balsam ochronny do ust Born Lippy.
To wersja w sztyfcie masełka w słoiczku o tej samej nazwie.
Daje lekko czerwono-pomarańczowe zabarwienie ust.
Z całą pewnością kolor nie jest tak intensywny jak kolor samej pomadki.
Na moich z natury mocno napigmentowanych ustach kolor dość mało widoczny.
Cudnie jednak się rozprowadza. Pięknie pachnie i naprawdę dobrze nawilża usta.
Ja wybrałam smak granatu - Pomegranate
.

Nie była na wyprzedaży.
Zapłaciłam za nią 20 PLN.





4. Mgiełka Body Mist.
Dostępna w 8 zapachach: wanilia, shea, truskawka, czerwony grejpfrut, moringa, kokos, mango, satsuma.

Moringa - absolutnie mnie zauroczyła.
Od kilku dni jestem od tego zapachu uzależniona.

Koszt - 39 PLN/100 ml.



Na wyprzedażach było jeszcze wiele innych rzeczy, ale akurat nie przykuły tak mojej uwagi jak te zakupione.

Dorwałyście coś ciekawego ostatnio w TBS?
Pochwalcie się.
Chętnie poczytam.

Jak znosicie upały?
Ja odliczam dni do urlopu. Za dwa tygodnie pełna laba!:)

Buziaki
Magda

27 komentarzy:

  1. ta mgiełka mnie bardzo zainteresowała, muszę przy okazji powąchać :) lubię te z Yves Rocher i te też wydają się fajne :) na lato nie lubię perfum, tylko takie mgiełki właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie ma jak wyprzedaże! a gdzie będziesz labowała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem w PL. W maju były Włochy, wcześniej Londyn. Więc teraz pora na Polskę:)
      Mazury - tydzień na żaglach. Drugi tydzień w głuszy pod namiotem nad samym jeziorem z daleka od cywilizacji:)

      Usuń
    2. tylko pozazdrościć, ja jestem w rozterce, morze czy góry, a może Mazury? ;)

      Usuń
    3. To zależy kiedy chcesz jechać. Góry kocham ale nie jeżdzę tam w lipcu czy sierpniu. Za dużo ludzi i dzieciaków:) Szczególnie w Tatrach. Jakieś stanie w kolejce do szczytu to nie dla mnie i za duże upały. Ja ciężko znoszę upały w górach.
      Morze - nie jestem zwolenniczką leżenia na plaży. Morze to dla mnie góra tydzień max i najczęściej czynnie czyli rower, konie. Jak by mi kazali leżeć plackiem przez tydzień w tłumie ludzi na plaży - to byłaby dla mnie kara a nie urlop:)
      Mazury polecam - jeziora są piękne, cisza, stosunkowo cenowo taniej, a nie jakiś gofer z samym dżemem za 10 zł w Ustce:)

      No ale co kto lubi. Każdy powinien spędzać urlop tak jak sobie marzy:)

      Usuń
    4. wrzesień, więc z dala od dzieci, które lubię, ale niekoniecznie na urlopie...
      na plaży plackiem też nie poleżę, ale mój H ciągnie mnie do Kołobrzegu :)
      myślę o Bieszczadach bo nigdy nie byłam, zdaj koniecznie relację jak wrócisz!

      Usuń
  3. u mnie w mieście otworzyli niedawno TBS ale jak na razie kupiłam tylko drewniany grzebień :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja skusiłam się tylko na masełko, ale u mnie te duo kosztowały 35 zł, nie 45. I też, podobnie, jak Ty, kupuję w PL tylko na promocjach produkty TBS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalne masełka w promocji kosztują 35 PLN, ale mnie jakoś rzadko nie skusiło zapachem, poza tym akurat mam jeszcze dwa w domu. Duo są niestety droższe i kosztują 45 PLN na wyprzedażach. Jeszcze nie miałam tego rodzaju więc postanowiłam spróbować:)

      Usuń
  5. Mam ten olejek o zapachu satsumy :) cudowny :)
    Mgielke tez posiadam - kokosowa - oszalalam na punkcie tego zapachu, bardzo mnie ciekawi tez zapach wanilii i czerwonego grejpfruta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czystej wanilii akurat nie lubię więc ten zapach akurat mnie nie kusi, ale inne - bardzo:)

      Usuń
  6. jak dla mnie to trochę za drogo!!:(
    Zazdroszczę tych produktów!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też za często tam nie kupuję.

      Usuń
  7. ehh .. nie na moją kieszeń ;/ no ale produkty super .

    OdpowiedzUsuń
  8. mmmmm mam OCHOTĘ na taki olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. masło ma fajną cenę .. no i żele kuszące :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele naprawdę polecam bo cenowo na promocji nie wychodzą drogo, a naprawdę są bardzo wydajne.

      Usuń
  10. uwielbiam kokosowy żel pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze go nie testowałam, ale jak go wącham to ja tam mało kokosa czuję. Bardziej czuje tam zapach z dzieciństwa prawdziwych papierówek z sadu mojej cioci na wsi. Lekko też gruszka i mała domieszka kokosa:)

      Usuń
  11. ja to masełko kupiłam za 35 zł w promocji 50 %

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Warszawie we wszystkich salonach masełka Duo kosztują po przecenie 45 PLN. Pozostałe - te nie duo kosztują właśnie 35 PLN. Niestety Duo są droższe.

      Usuń
  12. Ja kupiłam uwielbianą Moringe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga :) Czaiłam się na te żele pod prysznic z TBS ale trochę się bałam po recenzjach na wizażu że wysuszają skórę, wiem że każdy inaczej reaguje na kosmetyk - mam nadzieję że i u mnie on się sprawdzi. A jak jest z pienieniem produktu - czy dość dobrze te żele z TBS się pienią?
    Jutro wybieram się po żel (jaki to się jeszcze okaże) i po mgiełkę do ciała ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena