Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tag. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 sierpnia 2013

TAG: 50 faktów o mnie. Część II + namiastka zdjęć z wycieczki do Grand Canyon w USA.

Bardzo pozytywnie odebraliście moją pierwszą część tego tagu.  Byłam mile zaskoczona i dziękuję za komentarze i wiele prywatnych maili. Jeśli ktoś z Was nie miał okazji przeczytać część I, serdecznie zapraszam do zajrzenia tu >>


1. Gdyby ktoś chciał wysłać mnie na urlop typu Egipt/Tunezja itp., hotel all inclusive z 3000-4000 pokojami, siedzenie całymi dniami przy basenie lub smażenie się na plaży z setkami ludzi kocyk w kocyk + wieczorne uczestnictwo w tandetnych hotelowych animacjach, to....od razu może odbezpieczyć broń i strzelić mi w skroń. 

2. Żegluję i polecam ten sport i rodzaj wypoczynku każdemu. Nigdzie tak nie wyciszam się i nie odpoczywam psychicznie jak właśnie na żaglach. Moja wielka miłość od lat. Zaraziłam ją już wiele osób. Chciałabym popłynąć kiedyś w długi rejs na około 2-3 miesiące. To moje wielkie marzenie.

3. Kiedy miałam 10 lat oglądałam z tatą program o Grand Canyon w Arizonie. Urzekł mnie wtedy ten naturalny cud świata. Powiedziałam wówczas:  "Tato chciałabym to zobaczyć na żywo, a potem to już mogę nawet umrzeć". W tamtych czasach wydawało mi się to zupełnie nierealne, bym mogła tam kiedyś pojechać. Minęło ponad 20 lat i w tym roku stanęłam nad przepaścią Wielkiego Kanionu. Tego nie da się opisać. Ogrom, mix bajecznych kolorów, potęga, przestrzeń...Szczerze? Łzy popłynęły mi ciurkiem po policzkach, gdyż przypomniałam sobie tamte słowa sprzed lat. Marzenia się spełniają. Pamiętajcie o tym! Czasem zupełnie niespodziewanie i przypadkiem.



 
 



 4.  Zdecydowanie lepiej czuje się w towarzystwie mężczyzn niż kobiet. Tak było u mnie od zawsze.

5. Uwielbiam szybko jeździć samochodem.

6. Lubię mieć w domu wszystko w dużym zapasie. Często zdecydowanie za dużym. Nie tylko kosmetyki:) Chemia, papier toaletowy, kasze, makarony, mrożonki...zawsze mi się wydaje, że czegoś zabraknie i co ja wtedy biedna pocznę? Jak będzie wojna, kataklizm, zakaz wychodzenia na dwór, to spokojnie przeżyjemy w moim domu z 2 lata, bez szczególnej rezygnacji z czegokolwiek:)

7. Na wspólnych wyjazdach z przyjaciółmi słynę od kilkunastu lat z tego, że mam wszystko na wszelkie ewentualności. Plastry w różnych rodzajach i wielkościach, przybornik survivala z milionem różnych nożyków, kombinerek, młoteczków itp., olejek od ukąszeń nawet żmij, strzykawkę, wieszak na koszulę, folię do kanapek, ściereczki przeróżnej wielkości, mini grę planszową, leki na dolegliwości przeróżnej maści, nożyczki, taśmę klejącą, mini odplamiacz do ubrań...Przekrój ogromny. Jak jest coś potrzebne, wiadomo że Madzia to ma:) I wcale nie mam większej walizki czy plecaka od innych. Zwykle ku wiecznemu zdziwieniu znajomych, mój bagaż jest nawet najmniejszy:)

8. Uważam, że...dobra powiem to. Kobiety czasem, a nawet często...w imię podobno miłości, obawy by nie być same, pragnienia posiadania dzieci itp. robią tragicznie głupie rzeczy. Tak idiotyczne rzeczy, tak poniżające, iż czasem jest mi wstyd, że w rubryce płeć zaznaczamy krzyżykiem ten sam kwadracik.

9.  Nigdy nie miałam w ustach papierosa, nawet na spróbowanie. Ani razu. Nie żałuję.

10. Odkąd pamiętam jestem spóźnialska, ale pracuje nad tym i ostatnio nawet odnoszę małe zwycięstwa.

11. Baaaaaardzo jestem sentymentalna. Zapachy, przedmioty, zdjęcia, piosenki, miejsca, ludzie, potrawy, słowa...wszystko to rodzi we mnie natychmiastowe wspomnienia, często zupełnie drobnych i wydawałoby się nieznaczących chwil. Nie raz szklą mi się oczy na wspomnienie tego co minione. Wiem, że przyszłość niesie ze sobą nowe piękne chwile, smutno mi mimo to, że pewne czasy, emocje już nigdy nie wrócą...

12. Jestem raczej mało bojaźliwa. Jakiś tam kobiecy strach przed myszami, pająkami, ciemnością, wysokością, byciem samą w nocy w domu czy przejściem o 12 w nocy przez puste miasto, mało mnie dotyczy.

13. Gdybym miała wybrać jedno miejsce na świecie, gdzie chcę mieć swój wymarzony dom np. na starość, to byłaby to Toskania. Kocham ten region Włoch za wszystko i od lat tam wracam.

14. Słynę z sumienności. Niby pozytywna cecha, ale mi czasem przeszkadza. Cenię sobie bardzo też sumienność u drugich.

15. Nie lubię jak ludzie nie odpowiadają na SMSy czy maile.

16.  Gdy byłam dzieckiem, z powodu rudych włosów i typu urody rudzielca, zaznawałam wiele przykrości. 

17.  Do przedszkola i podstawówki chodziłam z koleżanką rówieśniczką, jaka mieszkała w tej samej klatce bloku i piętrze co ja. Całe dnie spędzałyśmy razem. Znałyśmy się na wylot i dużo razem przeżyłyśmy. Potem nasze drogi się rozeszły. Minęło wiele lat, a mnie męczy od długiego czasu, że kompletnie nie wiem co się z nią dzieje i co u niej słychać. Chyba mieszka poza Polską, ale wszelkie próby kontaktu i znalezienia jej zawiodły. Mimo epoki internetu i zmniejszania się świata do wielkości wioski. Często zadaje sobie pytanie jak potoczyły się jej losy i bardzo chciałabym ją móc kiedyś jeszcze spotkać...

18. Nie cierpię chronicznie Polaków wiecznie narzekających na nasz kraj.

19. Uważam, że szczęście dla każdego człowieka może oznaczać co innego. Dlatego nikt nikomu nie powinien mówić jak ma żyć. Podobnie jak nikt nie powinien uszczęśliwiać nikogo na siłę.

20.  Pamiętam czasy kiedy to stało się w spożywczaku w kolejce po cukier, gdyż właśnie rzucili. Po szkole wraz z bratem dołączałam do kolejki, w której wcześniej stała moja mama i dzięki temu mogliśmy kupić aż 3 kg. Dlaczego? Jeden kg przypadał na osobę i więcej za nic nie można było wziąć:)

21. Pół życia spędzonego w rodzinnym domu spałam na półkotapczanie.  Ciekawe ile z Was wie w ogóle co to jest?:)

22. Jestem wielką fanką teatru. Od lat minimum raz w m-c muszę być na jakiejś sztuce. Bywa nawet, że jest to dużo częściej. Wielka pasja. Obcowanie ze sceną, żywy aktor, ciemność widowni, to zdecydowanie moje klimaty. Kiedy byłam na studiach potrafiłam nawet 3-4 wieczory w tygodniu spędzać w świątyni sztuki. Ze względu na koszty chodziłam na wejściówki, często siedziałam na schodach, rezygnowałam z wielu innych wydatków, by tylko móc obejrzeć jakiś spektakl. Niesamowicie miło wspominam ten czas. W teatrze czuje się świetnie, resetuje mózg, odpoczywam od wszystkiego co jest poza ścianami budynku i choć na moment mogę znaleźć się w zupełnie innym świecie.

23. Odkąd prowadzę bloga (czyli ok. 20 m-cy) mniej więcej z 5 razy na dzień zadaje sobie pytania typu: czy to w ogóle coś dla mnie, czy nadal warto to robić, czy ktoś to czyta, czy ma to sens, czy choć jednej osobie to co piszę w czymś pomogło i czy w ogóle się do tego nadaje?

24. Lubię rozwieszać pranie. Sprawia mi to zawsze dużo przyjemności. Podchodzę do tej czynności z dużą dokładnością i precyzją. Oczywiście jestem też przekonana, że nikt nie robi tego lepiej ode mnie:)

25. Często przejmuje się bardzo drobnymi sprawami, "pierdołami" dla innych mało istotnymi. Martwię się też na zapas "duperelami" lub myślę co będzie gdy... Zupełnie niepotrzebnie. Pochłania to dużo moich sił, czasu, emocji. Odziedziczyłam tą skłonność po mamie i babci. Potem oczywiście okazuje się, że nerwy były zbyteczne, przesadzone, albo coś w ogóle się nie wydarzyło. Od pewnego czasu wdrażam w swoje życie pracę nad tym i odnoszę już spore sukcesy. Jestem bowiem zdania, że jak się chce można zmienić u siebie wiele nawyków czy przyzwyczajeń, które nam wadzą. A mówienie o sobie: "Taka/i już jestem i nigdy się nie zmienię", jest zwykłym pójściem na łatwiznę, lenistwem i nie świadczy o dojrzałości.

Ciekawa czy ktoś z Was jest choć w małej części do mnie podobny?:)
Magda

środa, 7 sierpnia 2013

TAG: 50 faktów o mnie. Dziś pierwsza połowa czyli 25:)


1. Nigdy nie grałam w żadną grę komputerową, telewizyjną czy komórkową.

2. Od 14 roku życia co lato wyjeżdżam pod namiot. Nie było jeszcze takiego roku bym zaniedbała tą tradycję i mam nadzieję, że nigdy się to nie zmieni. Co więcej w dużej mierze nadal spędzam czas pod namiotem z tymi samymi ludźmi co w czasach nastoletnich.

3. Uwielbiam latać samolotem.

4. W dzieciństwie i jako nastolatka zajmowałam się tkactwem igłowym gobelin. Przez lata uczęszczałam 2-3 razy w tyg. na zajęcia koła tkackiego. Kochałam to. W moim rodzinnym domu do dziś jest wiele prac przeze mnie wykonanych. 
Całkiem niedawno ponownie zasiadłam do płótna i okazało się, że z tym jest jak z jazdą na rowerze. Nie zapomina się nigdy. Wystarczyło 10 min. i ponownie igła chodziła w moich rękach jak szalona:)

5. Nienawidzę prasować. Rzadko to robię. Najgorsza z domowych czynności.

6. Przebiegłam Półmaraton Warszawski. Brałam także udział w wielu innych dłuższych i krótszych biegach ulicznych jak np. Bieg Powstania Warszawskiego.

7. Pasjami kocham sushi. Skończyłam również kurs jego przygotowywania.

8. Gdy miałam 12 lat potrącił mnie motor. Nic wielkiego się nie stało, ale na niecałe 3 dni wylądowałam w szpitalu. Na dziecięcym oddziale byłam jedyną dziewczynką. Po 18 godzinach pobytu zwerbowałam około 15 chłopców do ucieczki. Wszystkich chodzących:) Rozpisałam szczegółowo nocny potajemny plan ewakuacji z 7 piętra po balkonach, kratach i rurach. Wszystko dało w łeb, kiedy to "piguła" złapała nas, jak pod łóżkami wiążemy prześcieradła supłami w długą linę.
Oddziałowa, kiedy wychodziłam ze szpitala, powiedziała do mojej mamy: "Jedna dziewczynka, a tyle zamieszania. Z chłopcami nigdy nie mieliśmy takich problemów!".
:)

9. Od dziecka nie słodzę herbaty.

10. Do 15 roku życia dzieliłam pokój ze starszym bratem.

11. Mój brat jest moim największym przyjacielem.

12. Uwielbiam gotować i raczyć posiłkami bliskich i przyjaciół.

13. Sypiam nago od kilkunastu lat.

14. Nie umiem zasnąć, kiedy jest zamknięte okno. W sypialni mam otwarte co noc 365 dni w roku. W największy mróz również.

15. Wzruszają mnie starsi ludzie.

16. Gdy mam nerwa lub nie mogę spać, często szoruje precyzyjnie fugi i gres na podłodze szczotką do zębów. 

17. Jestem uzależniona od wyjazdów i planowania w koło nowych, mniejszych i większych podróży.

18. Nie potrafiłabym dnia urlopu spędzić w domu i na szczęście nigdy jeszcze mi się to nie przytrafiło.

19. Całymi latami nienawidziłam budyniu, ptasiego mleczka i pączków. Na sam widok miałam odruch wymiotny. Dopiero niedawno uraz mi przeszedł, ale nadal mogę spokojnie się bez tych rzeczy obyć.

20. Nie zjem sezamków. Obrzydlistwo.

21. Bardzo lubię gry planszowe i jestem w nich naprawdę dobra.

22. Podczas całej edukacji moim ulubionym przedmiotem była matematyka. Nigdy nie miałam z nią problemów. 

23. Bardzo chciałabym przejechać się kombajnem i móc go poprowadzić.

24. Mam chorobę lokomocyjną. Teraz raczej utajoną, ale czasem się odzywa. Dawniej nie raz uprzykrzyła mi podróż. Nie dotyczy to kompletnie lotów samolotem i jazdy pociągiem.

25. Nie mam drugiego imienia i bardzo jestem wdzięczna za to rodzicom.


Interesuje Was część druga? Chcecie poczytać?
Kilka innych informacji o mnie znajdziecie w podobnym tag'u z ubiegłego roku: 7 prawd o mnie >>. Zapraszam do zajrzenia.

Pozdrawiam:)
Magda

czwartek, 21 lutego 2013

TAG: KTO MA KASĘ TEN...

 Ten tag widziałam u kilku osób na YT. Postanowiłam odpowiedzieć na jego pytania. Mam nadzieję, że z miłą chęcią przeczytacie tą notatkę.

1. Na co wydałaś pierwsze zarobione pieniądze?

W liceum przez część jednych wakacji pracowałam w pobliskim zakładzie drobiarskim. Siedziałam sobie w kantorku na sali produkcyjnej i naklejałam naklejki na różne torebki i folie, w które pakowano potem części kurczaków.
Kilka razy też zostałam po godzinach by zarobić troszkę więcej i nakładałam na taśmie filety kurczaka na tacki. 
Dziś z sentymentem wracam do tamtych czasów. Szkoła życia! Miałam biały uniform, kartę podbijaną przy wejściu/wyjściu w śmiesznym automacie z ogromnym zegarem i gratis drugie śniadanie w wielkiej pracowniczej stołówce:)

Zarobione pieniądze wydałam na szalone wakacje w Międzyzdrojach. Pojechaliśmy z przyjaciółmi i to był jeden z najlepszych wypadów w moim życiu! Byłam dumna z siebie, że sama na niego zapracowałam, mogłam sobie pozwolić na wiele przyjemności i ani złotówki nie musiałam brać od rodziców. Cieszę się, że nie wydałam tej kasy na kosmetyki, ciuchy czy inne "pierdoły". Rzeczy są, a potem ich nie ma. To co natomiast przeżyjemy jest zawsze nasze, nie starzeje się i buduje naszą dojrzałość. Tamte wakacje w Międzyzdrojach to był piękny czas w moim życiu, z najwspanialszymi ludźmi pod słońcem, energetyczny, wesoły, niesamowity. Byłam wolna, świat stał przede mną otworem i mogłam WSZYSTKO! Nie nudziliśmy się ani minuty, prawie nie spaliśmy, a nie byliśmy zmęczeni. Poznałam cudownych ludzi, robiłam niesamowite rzeczy i prawdziwie na serio zakochałam się na zawsze...Uwielbiam wracać myślami do tamtego czasu, zdjęć, ideałów, marzeń i obietnic. Od tamtej pory chyba już na całe życie pozostała mi miłość do wyjazdów i wydawania głównie na nie pieniędzy.

2. Masz do wyboru kilka metod na zaoszczędzenie pieniędzy:
a) pożyczyć znajomym 
b) kupić dziełko sztuki 
c) lokata w banku 
d) droga skarbonka
którą wybierasz?

Lokata w banku. Dziś wiele na niej nie zarobimy, ale zawsze to coś. Chętnie bym inwestowała w dzieła sztuki, ale brakuje mi wiedzy na ten temat. Może kiedyś...

3. Na jaki cel poświęcisz 1% w rozliczeniu podatku rocznego PIT?

Zawsze na cel charytatywny. Co roku moją część podatku przeznaczałam na inną konkretną osobę. Zawsze były to dzieci moich znajomych lub znajomych znajomych. W każdym razie potrzebujący nieanonimowi, ale mi znani. W tym roku 1% przeznaczę na niepełnosprawnego syna moich przyjaciół, którzy są w bardzo ciężkiej sytuacji i wiem, że potrzebują wsparcia i pomocy. Jeśli chcielibyście na Łukaszka przeznaczyć swój podatek, chętnie podam dane.

4. Masz w portfelu 100 zł do wydania tylko na siebie co kupujesz?

Bilet do teatru i jakąś książkę.

5. Objaw największego skąpstwa według Ciebie (przykład z życia).

Znam ludzi, co żałują kasę na kino, teatr, wyjście do restauracji. Urlop spędzają w domu przed telewizorem, bo podobno wakacje gdziekolwiek są za drogie. Nigdzie nie byli, niczego nie widzieli. Nie mają pieniędzy? Nie. Dobrze zarabiają, ale miarą sukcesu dla nich jest zmienianie co roku samochodu na nowszy model, oczywiście z mnóstwem gadżetów (których i tak potem często nie umieją obsłużyć:)). Ogromna plazma w salonie, milion kanałów na satelicie, dekodery od wszystkiego, szafa markowych ciuchów (patrz Adidas, Nike, Reebook, nie mylić z Chanel:)). Wypasione komórki, kina domowe, szuflady pełne kosmetyków, a na obiad od miesięcy makaron z twarogiem, gdyż trzeba oszczędzać...

- Może byście tak pojechali z nami w góry na kilka dni?
- I co płacić tam za kwaterę i jedzenie w knajpie? Szkoda kasy. My nie możemy nigdzie jechać. Mamy duży dom, drogi sprzęt i musimy tego pilnować...Poza tym w przyszłym miesiącu planujemy nasze najnowsze BMW przerobić na gaz, bo taniej więc sami rozumiecie...
- W sumie tak. Każdy ma jakieś priorytety.

:)

Wiem, jestem mistrzynią cynizmu. Tak Wam szczerze powiem, wcale nie jest mi z tym źle:)

6. Masz kartę bez ograniczeń wymień trzy pierwsze rzeczy na które wydajesz kasę?



Podróże.
Podróże.
Podróże.

7. Co wybierasz dla siebie: złote jajko, złotą rybkę czy złoty pierścionek od narzeczonego?

Złotą rybkę.

8. Zawód który przynosi największe pieniądze według Ciebie (czy mogłabyś się tym zajmować)?

Piłkarze i ich modelki?:) Lubię piłkę nożną, tylko kto by mnie przyjął do jakiegoś klubu?
 Modelką piłkarza też mogłabym być...ale ja mam trójkę z przodu, więc to chyba już nie ten rocznik. Chociaż Shakira się załapała, a jest ode mnie starsza...;)

9. Czy stawiasz torebkę na podłodze?


Nie wierzę w żadne przesądy. Dla mnie to niewolnictwo i dziwność, której nie jestem w stanie pojąć.
Szczególnie w XXI w. 
Zatem stawiam torebkę na podłodze, choć staram się unikać tego nie ze względu na ograniczające przesądy. Powodem jest dbanie by się nie brudziła i nie niszczyła.

10. Dokończ zdanie: Kto ma kasę ten...

Często staje się jej niewolnikiem i w rzeczywistości jest bardzo biedny.

..............................................................

Chętnie poznam Wasze odp. na wszystkie lub wybrane pytania. Piszcie w komentarzach. Jeśli prowadzicie blogi, może także zrobicie ten Tag?

Do następnego razu,
Magda

czwartek, 31 stycznia 2013

Tag: Liebster Award. 11 pytań do mnie. Troszkę mnie poznajcie...


Nominowała mnie Cleo. Dziękuję. Nie słyszałam wcześniej o tym tagu, zabawie czy jak to tam nazwać:) Postanowiłam jednak odpowiedzieć.

Na czym to wszystko polega ?

Nominację do Liebster Award dostaje się od innego blogera/blogerki w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechniania. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Stali czytelnicy troszkę mnie już poznali przez post: 7 prawd o mnie. Dziś więc kolejna dawka drobnych informacji.

1. Lato czy Zima ?
Lato ale nie upalne. Źle znoszę wysokie temperatury. Tak naprawdę najbardziej lubię wiosnę.
Nie mam też awersji do zimy. Lubię śnieg, bo wtedy świat naprawdę wygląda pięknie, szczególnie w górach:)

2. Kawa czy herbata ?
Kawa. Jestem kawoszem. Herbaty jednak też lubię. Od lat szczególnie czerwone.

3. Jaki masz stosunek do kosmetyków testowanych na zwierzętach?
Używam kosmetyki testowane na zwierzętach. Uważam, że to jest osobista sprawa każdego człowieka.

4. Jaki masz stosunek do wpływu TV, gazet itp. na życie dzisiejszych ludzi?
Od lat nie mam w domu telewizora. Gazet nie kupuje prawie wcale. Kobiecych żadnych, inne sporadycznie może 1-2 na rok.
Niestety nie mam dobrego zdania na temat mediów ogólnie. W dużej mierze to marnowanie czasu. Próbują wmówić ludziom, że np. ambitna rozrywka jest nudna i męcząca, a tylko to co proste, lekkie i nie angażujące mózgu, daje odpoczynek. Totalna bzdura. Telewizja i prasa, choć oczywiście internet także, kreują negatywne wzorce. Ujęłabym to w jednym zdaniu: "Liczy się mieć, a nie być".

Przeraża mnie także medialne dorabianie ideologii do zwykłych spraw, robienie show z wszystkiego co się tylko da, bezsensowna gra na emocjach widzów czy czytelników. Gotowanie zupy, prasowanie, przewijanie dziecka urasta do rangi wielkiego czynu/odkrycia i wszystko to jest tak przedstawiane jakby człowiek co najmniej zdobywał Mount Everest. 

Oto w dzisiejszym odcinku, jak co tydzień ktoś odpadnie. Co za ekscytacja! Widzowie siedzą jak zaczarowani przed ekranem. Zbliżenia kamery, światło, muzyka budująca napięcie, regularnie powtarzany numer, na jaki trzeba wysyłać SMSy...Czy będzie to Zosia, Adam, a może jednak Hania??? Wszystko jest tak stworzone, jakby za chwile miała zapaść decyzja o czyimś życiu lub śmierci. A to tylko program o prawidłowym smażeniu kotleta...Więc sorry, ale ja się pytam: Co to k.... jest???

Jestem zniesmaczona poziomem dzisiejszego dziennikarstwa. Kiedyś dziennikarz był wzorem w poprawnej mowie czy piśmie. Dziś przerażają błędy językowe jakie słyszy się w TV, ale też radiu.
Nie będę się już rozwodzić na temat totalnego braku profesjonalizmu i niskim poziomie popularnych telewizji śniadaniowych. W jednym momencie mówi się tam o gotowaniu klusek na parze, białaczce,  prawidłowym obcinaniu paznokci u stóp i pomocy dla chorego Jasia…Żenujące. A Ci prowadzący??? 
To, że nie mam telewizora w domu czyni mnie niesamowicie wolną i cieszę się z tego ogromnie.

5. Czy korzystasz z rad zamieszczanych w czasopismach np. modowych?
Nie czytam takich.

6. Wolisz dawać czy dostawać?
Będę szczera: dostawać. Co nie oznacza, że dawanie nie sprawia mi przyjemności. Czasem jednak bardzo stresuje. Przejmuje się czy trafiłam z podarunkiem czy ktoś będzie zadowolony, czy tego już nie ma, czy ładnie zapakowałam itd.:) Zależy to jednak oczywiście od okoliczności i osoby obdarowywanej przeze mnie.

7. Umiesz gotować ? Jeżeli tak, to jakie jest Twoje popisowe danie?
Potrafię i bardzo lubię to robić. Gotowanie to wielka moja pasja. Bardzo dobrze czuje się w kuchni. Trudno mi przedstawić jakieś jedno popisowe danie. Wiele prostych przepisów można znaleźć u mnie na blogu w zakładce kulinarnej:)
Często przygotowuje kuchnię włoską.  Jestem dobra w wszelkiego rodzaju pastach, poza tym także w zupach i sałatkach.

8. Gry na Xbox czy PC ?
Nawet nie wiem co to jest Xbox?:) Nie gram w żadne gry komputerowe, telewizyjne itp. Nie moja bajka. Za to uwielbiam rozwijające gry planszowe.

9. Piłka nożna czy koszykówka?
Piłka nożna, ale tylko jako kibic.

10. Jak spędzasz swój wolny czas?
Strasznie ogólne pytanie. Wszystko zależy od tego ile akurat go mam. Uwielbiam teatr i kino. Regularnie odwiedzam te miejsca. Poza tym sporo czytam. 
Lubię gotować dla rodziny i przyjaciół.
Wyszukuje nowe miejsca gdzie można pojechać na weekend czy urlop. Czytam przewodniki, blogi, książki na ten temat.
Słucham jazzu i sporo muzyki filmowej oraz starego dobrego rocka.
Spotykam się ze znajomymi na winie lub by pograć w gry planszowe.
Wolne dni czy urlop zawsze wykorzystuje na wyjazdy. Kocham podróże i uwielbiam poznawać nowe miejsca czy to w Polsce czy poza jej granicami. Preferuje aktywny wypoczynek, a nie leżenie plackiem w drogim kurorcie. Żagle, góry, intensywne zwiedzanie - to coś dla mnie.
Miłym spędzeniem czasu jest dla mnie uczestniczenie w różnych spotkaniach z podróżnikami, alpinistami. Dziś np. wieczorem udaje się do pobliskiej kawiarni na wieczór albański. Będą filmy, zdjęcia, wywiad z osobą znającą Albanię na wylot. Już się nie mogę doczekać.

11. Jakie miejsce na świecie, najchętniej byś odwiedziła?
Chciałabym zwiedzić cały świat! Aktualnie bardzo po głowie chodzi mi Petersburg. Jednak w tym roku planuje podróż do USA, więc Petersburg choć bliżej, musi jeszcze zaczekać.


Zaburzę trochę zasady tego tagu. Każdy kto ma ochotę niech go zrobi i odpowie na zadane mi pytania. Bardzo chętnie poczytam. Koniecznie w komentarzu po publikacji takiego posta wklejcie mi do niego link. Zajrzą na bank!

Każdego mojego czytelnika również zachęcam do odp. choć na wybrane pytania - w komentarzu. Poznajecie trochę mnie, ja też chciałabym poznać odrobinę Was:)

Teraz uciekam poznać Albanię:)
Magda

niedziela, 13 stycznia 2013

TAG: Stresowi powiedz nie! 10 rzeczy/czynności jakie mnie relaksują w domu.

Leniwa niedziela nastroiła mnie do stworzenia takiego tagu. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Na luzaka wymyśliłam sobie go sama:) Choć nie mam pewności, czy coś podobnego w sieci już nie krąży. Mogę nie być na bieżąco. Kto ma ochotę niech go zrobi. Będzie mi miło.

Zasady :
- umieść baner z linkiem do inicjatora tagu 77gerda,
- umieścić zasady TAG'u w poście na swoim blogu,
- napisz, kto Cię o'tagował,
- wymień 10 rzeczy/czynności jakie Cię relaksują, odstresowują i tłumią tzw. "nerwa", ale takie do wykonania w domu, a nie poza nim,
- wyboru nie musisz uzasadniać,
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek lub/i youtuberek.

Moja odpowiedź:

1. Kąpiel w wannie z dodatkiem aromatycznego olejku, cudnie pachnącego płynu do kąpieli lub aromatycznej soli. Czasem nawet wszystko na raz:)

2. Mycie głowy i włosów oczywiście.

3. Maska na twarz. Szczególnie niebieska algowa. Najlepiej leżenie z nią w pozycji horyzontalnej i nie myślenie o niczym

4. Słuchanie jazzu.

5. Czytanie książki.

6. Gotowanie.

7. Planowanie kolejnych podróży, przez zbieranie wszelkich informacji w necie/książkach, czasopismach - na temat miejsca w jakie planuje w najbliższym czasie pojechać. Robienie notatek, zapisków, drukowanie przydatnych informacji, znakowanie map, grzebanie w przewodnikach, znakowanie karteczkami itp.:)

8. Pranie. Tak, tak oczywiście, że w pralce:) Czyli tak naprawdę segregowanie odzieży, nastawianie prania, a potem równiutkie rozwieszanie wszystkiego na suszarce. Oczywiście wg mnie, nikt nie robi tego lepiej ode mnie:)


9. Świece.

10. Sen.

Jeszcze bym dodała pewnie z 5 punktów a może nawet drugie 10, ale niech będą te.


Taguję:
- Zuzę z 
http://un-usual.blogspot.com
- Asię z http://kiediska.blogspot.com

- Iwonę z http://www.iwetto.com
- Magdę z http://mojakosmetykomania.blogspot.com
- Magdę z http://tiamomode.blogspot.com

Oczywiście do realizacji tego tagu zapraszam każdego. Jeśli nie prowadzicie bloga, to napiszcie w komentarzu swoje domowe sposoby na stresa. Chętnie poczytam i może coś ściągnę?:)

Pamiętajcie by stres nigdy nie wziął nad nami góry!
Pozdrawiam relaksacyjnie. W tle leci płyta jazzowa, palę świeczki, na twarzy mam maskę, a pralka pracuje...:)
Magda

środa, 9 stycznia 2013

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć



Tag był popularny na blogach już bardzo dawno temu. Nikt mnie nie otagował, postanowiłam jednak, że to może być fajna zabawa.

Zasady :
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne, bo:
 * maja tańsze odpowiedniki
 * są przereklamowane
 * amatorkom są niepotrzebne
* bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
 ...i krótko wyjaśnij swój wybór
- zaproś do zabawy 5 lub więcej innych blogerek

 1. Lakiery Essie.

Wiem, że jest na nie szał, ale nie kuszą mnie totalnie i jestem już trochę zmęczona postami na ich temat. Miałam okazję od koleżanki pożyczyć 3 różne kolory i rozczarowały mnie bardzo. Tragicznie się rozprowadzają, malowanie nimi wspominam jako koszmar, trwałość beznadziejna, brzydko schodzą. Kolory może i ładne, ale żeby aż tak unikalne? Moim zdaniem nie. Biorąc pod uwagę cenę i jakość, dla mnie to ogromna przepaść. Znam całą masę tańszych i lepszych lakierów. Kupując je czułabym się oszukiwana przez reklamę, markę i cały ten PR. Przechodząc koło szafy z tymi lakierami, nie mam najmniejszej pokusy by na nie spojrzeć, nawet jeśli jest promocja. Może też dlatego, że zakochana w trwałości i jakości shellaca, już mało kuszą mnie zwykłe lakiery?:)
Ja mam sporo lakierów LCN. Wybór odcieni ogromny, jakość znakomita, nakładanie to bajka, trwałość super. Płacę za nie około 20 PLN (najdroższe jakie mam) i Essie nawet nie dorastają im do pięt.

2. Pękające lakiery.



 Moim zdaniem to żadna ozdoba. Totalnie mnie ten trend nie interesuje i nie rozumiem go. Kojarzy mi się z tandetą, kiczem, brakiem estetyki. Bardziej szpeci niż ozdabia. Zaprzeczenie elegancji. Ale oczywiście kto co sobie nosi, to nie moja sprawa. Każdy jest wolny.

3. Dopinki włosów, doczepiane koki, kucyki, sztuczne grzywki, peruki itp.
Nie wyobrażam sobie doczepiania jakichkolwiek włosów do swoich. Czy to sztuczne czy naturalne...szczerze powiem, że napawa mnie to obrzydzeniem. Nie mogłabym takich włosów dotknąć u siebie na głowie. Bleeee....Sama myśl o tym powoduje u mnie niepożądane odruchy. Źle mi się to kojarzy. Głównie z chorobą. Sam wygląd tych włosów/pasemek jest dla mnie straszny, więc nawet nie wkleje żadnego zdjęcia. Nie mogę na to patrzeć. Zawsze rozpoznam włosy dopinane i zawsze wg mnie to wygląda słabo. Czy na co dzień czy okazyjnie - wielkie zdecydowane nie.

4. Płyny dwufazowe do  demakijażu.
Ostatni taki chyba użyłam z 1,5 roku temu i koniec, więcej nie skuszę się na tego typu kosmetyk. Nie popieram opinii, że nic tak nie zmywa jak tego typu produkty. Zdecydowanie szybciej nawet wodoodporny makijaż, schodzi u mnie pod wpływem dobrego płynu micelarnego. Bioderma jest tu niezawodna. Dwufazowe płyny mażą mi się po oczach, lepią powieki. Oczy zachodzą mgłą i tylko myślę o tym by zmyć to zaraz wodą, bo oszaleje. Nienawidzę tej tłustości! Na twarzy to już okropieństwo okrutne. Niewydajne, demakijaż tymi płynami zawsze przyprawiał mnie o niechęć. Próbowałam kilku i już nikt mnie do nich za nic nie namówi:) Znam duże lepsze i przyjemniejsze metody demakijażu.

5. Wielkie palety kosmetyczne Sephora itp. innych marek.


Takie co to mają milion cieni, milion błyszczyków i milion róży:) Drogie, nieporęczne. Jakbym miała co rano rozkładać taki box na swojej toaletce, to bym musiała wstawać godzinę wcześniej, a nie ma takiego dźwigu co by mnie do tego zmusił:) Połowy kolorów jak nie więcej i tak pewnie bym nigdy nie użyła. Wyobrażacie sobie? Wychodzicie spontanicznie z domu, chcecie musnąć usta szminką, ale co? Musicie rozłożyć całą tą kasetkę, by dostać się do ukochanego koloru. Ludzie! Oczywiście troszkę przerysowuję:), ale naprawdę praktyczność takich palet/kasetek jak dla mnie żadna. Ekonomiczność znikoma. Z tego co słyszę, wiele kolorów jest bardzo słabych jakościowo. Poza tym przed śmiercią, nie byłabym w stanie tego zużyć. Chyba, że zaczęłabym się w tym kąpać...
Kolejnym argumentem jest fakt, że jak kupimy pojedynczy kosmetyk czy małą paletkę, a coś nam się nie spodoba, to zdecydowanie łatwiej produkt komuś oddać, wymienić, sprzedać.
Nie widzę także by profesjonalni makijażyści posługiwali się tego typu kombo.

Nie taguje nikogo. Pewnie już wszyscy post o tej tematyce mają u siebie na blogach. Jeśli jednak jest inaczej, zachęcam do napisania takiej notatki. Sama chętnie poczytam.

Buźka!
Magda

poniedziałek, 8 października 2012

TAG - Październik miesiącem maseczek

Spontaniczny post. Zobaczyłam całkiem przed chwilą notatkę na blogu Enki.
Jestem bardzo "maseczkową" kobietą, więc nie mogę obok tego tag'u przejść obojętnie:)

Pomysł na tą zabawę jest zaczerpnięty z bloga - Testy kosmetyczne.
Bardzo podoba mi się także jego baner. Twórczyni gratuluje:)


Czas trwania: PAŹDZIERNIK

Celem tagu jest:
- zachęcenie do chwili relaksu, aby zrobić coś tylko dla siebie,
- zadbanie o swoją twarz bez względu na wszystkie obowiązki,
- poprawienie swojego wyglądu,
- wyrobienie sobie nawyku nakładania maseczki raz w tygodniu,
- radość i duma ze swojego wyglądu.

Zasady tagu:
- umieść baner z linkiem do inicjatora tagu MALINY,
- umieścić zasady tagu w poście na swoim blogu,
- dopisz się do listy obserwatorów MALINY,
- napisz, kto Cię otagował,
- zamieść raz w tygodniu recenzję co najmniej jednej testowanej maseczki,
- otaguj minimum 5 osób.


Taguję:
- Aneta - http://beautyhairandfashion.blogspot.com
- Lusterko Em - http://lusterko-em.blogspot.com
- Bazarek Kosmetyczny - http://bazarekkosmetyczny.blogspot.com
- Obsession - http://somethingtodoff.blogspot.com
- Kornela - http://kornelaa.blogspot.com


Zapraszam do zabawy oczywiście wszystkie inne dziewczyny.


Maseczki to super sprawa, dlatego warto szczególnie jesienią działać z nimi na naszej twarzy!

Pięknego tygodnia!
Magda


PS. Mam od wczoraj problem z dodawaniem postów na blogu:( Przygotowałam dwie recenzję, ale niestety za nic nie mogę ich dodać. Jeśli post ma więcej niż jedno zdjęcie cały się "rozlatuje". Nachodzi na drugi post, nie da się go czytać. Cały układ bloga zaczyna szaleć i nic nie widać. Myślałam, że to chwilowe ale trwa to już drugi dzień:( Macie na to jakieś rady? Jak na razie bowiem nici z recenzji i dłuższych postów ze zdjęciami:(

Edycja: Jednak udało się dodać po ciężkich bojach nowego posta z recenzją, ale nadal mam inne problemy z blogiem. Nie wiem czemu nowy post z recenzją peelingu z Pat&Rub nie pokazuje się podobno na listach czytelniczych i w blogrolach też go nie widać. Nie mam siły z tym walczyć, bo nawet nie mam jak.

poniedziałek, 24 września 2012

TAG: Reading is cool.


1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Zdecydowanie wieczorem. Wtedy mam najwięcej czasu. Ale uwielbiam też czytać rano w wolne dni jak np. sobota czy niedziela. Jeśli tylko akurat nie mam innych planów i nie muszę nigdzie się "stawić", to biorą kawę lub kakao do łóżka i czytam...Uwielbiam takie poranki.

2. Gdzie czytasz?
W domu. Na fotelu lub w łóżku. Rzadko poruszam się środkami komunikacji miejskiej więc nie mam takiej możliwości. Jako kierowca - jestem bez szans na czytanie w podróży. Poza tym jeśli jadę pociągiem czy autobusem praktycznie czytać nie mogę. Od razu włącza mi się choroba lokomocyjna z dzieciństwa. Za to w samolocie czytać mogę bez obawy i jak tylko gdzieś lecę - książka musi być.

3. W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Półleżącej.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Dramat, obyczajowe. Bardzo lubię też biografie i książki psychologiczne. Często sięgam do literatury podróżniczej głównie na temat gór i alpinizmu oraz żeglarstwa.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłaś / dostałaś?
Ostatnio trzy na raz. Wspominałam o tym w tym miejscu >>.
"Słodkie pieczone kasztany" Aleksandra Seghi, "Apetyty na Italię" Matthew Fort, "Za dużo słońca w Toskanii. Opowieści o Chianti" Dario Castagno.


6. Co czytałaś ostatnio?
 "Słodkie pieczone kasztany" Aleksandra Seghi. 

7. Co czytasz obecnie?
Kilka dni temu zaczęłam "Za dużo słońca w Toskanii. Opowieści o Chianti" Dario Castagno.

8. Używasz zakładek, czy zaginasz ośle rogi?
Nigdy nie zaginam rogów. Używam zakładek. Najczęściej dołączanych bardzo często do książek jako reklama. Często też takich kolorowych przyklejanych karteczek - paseczków/znaczników.

9. Audiobook czy książka?
Zdecydowanie książka! Nic tego nie zastąpi. Technologia może być dodatkiem, ale nigdy czystej formy książki nie pobije. Ja zwyczajnie lubię trzymać książkę w ręku, przekręcać kartki i czuć zapach papieru.
Korzystam czasem z audiobooka i uważam, że ta forma jest niezwykle przydatna - ale dzieje się to u mnie rzadko.

10. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery. "Dzieci z Bullerbyn" Astrid Lindgren. "Bułeczka" Jadwiga Korczakowska. Koniecznie też muszę wspomnieć o "Baśniach Andersena".

11. Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Od dziecka byłam utożsamiana z Anią z Zielonego Wzgórza. Głównie oczywiście ze względu na wygląd. Zresztą czasem zdarza się to i dziś. Uwielbiam tą postać, bo jest taka moja:) Wiele mnie nauczyła i w wielu sytuacjach dodawała odwagi. Często zastanawiałam się jako mała,  a potem większa dziewczynka, co w danej sytuacji zrobiłaby Ania?
Kiedy jest się dzieckiem i wygląda się jak Ania - nie zawsze jest łatwo, przynajmniej w Polsce i to kilkanaście lat temu. Literacka Ania nauczyła mnie odwagi w byciu innym, wrażliwości, radości z drobnych spraw, dystansu, walki o pasje nawet jeśli w koło inni ich nie rozumieją.
Zawsze też marzyłam by mieszkać na takim wzgórzu jak ona i mieć przed domem taki ganek:)

12. Ulubione książki.
Nie da się wymienić jednej jedynej. Lista ulubionych jest bardzo długa. Na każdym etapie życia inne pozycje były moimi ukochanymi. Od zawsze jednak jestem zakochana w literaturze rosyjskiej. Dostojewski to mój ulubiony pisarz. Nie tylko on z rosyjskich autorów, ale głównie. Język jakim się posługuje jest piękny! Cudownie też dozuje napięcie, a jego analiza psychologiczna postaci jest już kultowa! Dla mnie nikt nie pisze tak dobrze jak Rosjanie!
Jeśli już miałabym podać kilka ulubionych tytułów to przychodzą mi aktualnie na myśl: Biblia, "Mistrz i Małgorzata" M. Bułhakow, "Zbrodnia i Kara" F. Dostojewski, "Ulisses" J. Joy, "Lot nad kukułczym gniazdem" K. Kesey, " Proces" F. Kafka, "Cesarz" R. Kapuściński, "Lolita" V. Nabokow, "Wojna żydowska" J. Flawiusz.


Wszystkich chętnych zapraszam do napisania posta na ten temat.
Jeśli nie prowadzicie bloga, zachęcam do pozostawienia w komentarzu odpowiedzi choćby na 2-3 pytania z tego tag'a.

Cudnego tygodnia!
Magda

niedziela, 26 sierpnia 2012

TAG Versatile Blogger. 7 prawd o mnie.

 Nie przepadam za TAG'ami. Ale 7 prawd o sobie mogę w końcu Wam zdradzić, prawda?:)


1. Nie mam telewizora. Nie odczuwam kompletnie potrzeby jego posiadania. Kiedy czasem przy okazji u kogoś oglądam telewizję choćby 5 min. denerwuje mnie, szokuje jej poziom i utwierdzam się wtedy jeszcze bardziej w przekonaniu, że nie ma w niej nic wartościowego dla mnie. Urządzając moje mieszkanie nawet nie planowałam miejsca na ten sprzęt. Plazma na głównej ścianie salonu wielka niczym bilbord, burzy moje wewnętrzne poczucie estetyki i to kompletnie nie mój klimat:) Przyzwyczaiłam się już do częstego zdziwienia osób, które pierwszy raz mnie odwiedzają i na wejściu pytają: A gdzie Ty masz Madzia telewizor???:)

2. Uwielbiam jeździć samochodem. Prawo jazdy zrobiłam zaraz po ukończeniu 17 roku życia (wtedy jeszcze można było od tego wieku:)). Auto daje ogromne poczucie wolności. Jazda samochodem potrafi mnie niesamowicie zrelaksować, a kiedy trzeba naładować energią. Często kiedy muszę coś przemyśleć, wsiadam do samochodu i zwyczajnie jadę przed siebie. Podobnie jest gdy mam sporego "nerwa". Na co dzień muszę poruszać się po zatłoczonej stolicy, ale jeśli wyjeżdzam poza miasto na trasę...czuję się bosko i wiem, że mogłabym tak jechać na koniec świata! Zresztą już kiedyś napisałam o tym spontaniczny post >>:)

3. Nie przepadam za słodyczami. Generalnie mogłyby dla mnie nie istnieć. Nie jestem fanką lodów. Oczywiście od czasu do czasu z miłą chęcią zjadam, ale głównie dla towarzystwa. Ciasta też zwykle piekę dla wszystkich poza mną:) Nie słodzę od dziecka. Nie przepadam za dżemami, kompotami itp. Mam czasem ochotę na czekoladę czy ciasto marchewkowe:), ale dzieje się to sporadycznie i na długo zaspakaja moją chęć na cukier. Zawsze powtarzam, że ze słodyczy najbardziej lubię śledzie i golonkę:)

4. Kocham jazz i muzykę filmową. Oczywiście też starego dobrego rock'a np. Pink Floyd to zespół dla mnie kultowy i ukochany. Ale od około 3 lat głównie słucham twórczości Leszka Możdżera i jestem absolutnie zafascynowana tym artystą. Jego płyty są cudowne, a koncerty z jego udziałem to jedne z najpiękniejszych chwil w moim życiu. W samochodzie natomiast znajdziecie u mnie stosy płyt z muzyką do przeróżnych filmów. Świetnie mi się przy niej jeździ. Od dłuższego czasu męczą mnie w muzyce teksty....chcę słuchać bardziej samej kompozycji i nut!

5. Nie istnieje bez książek. Czytam dużo i tak było już od dziecka. Mam dość sporą biblioteczkę urządzoną prawie tak jak zawsze chciałam. Choć zaczyna się ona wymykać spod kontroli, a mieszkanie jakoś dziwnie nie chce być z gumy...Książki miały ogromny wpływ na moje życie i to kim dziś jestem. Z całą pewnością ukształtowały moją wrażliwość, wyobraźnie, tożsamość i pokazały, że tylko postęp i bycie otwartym, bez tworzenia sobie niepotrzebnych ograniczeń, daje nam satysfakcję z życia, wewnętrzny spokój i prawdziwą wolność.

6. Nie cierpię "babskich" gazet. Przez ostatnie lata nie kupiłam żadnej. Ostatnio w czerwcu przed podróżą pociągiem do Poznania na stoisku "peronowym" z tanią prasą, skusiłam się na jedną. Przeczytałam może dwa artykuły, przejrzałam całą i przekonałam się kolejny raz po latach, że za te 4 PLN (po zniżce, normalnie w cenie 8 PLN:)) to już wolę wypić nawet średniej jakości piwo. Poszła do kosza.

7. Jestem ogromnym śpiochem. Głównie niestety rano:( Mój typ to zdecydowanie sowa. W nocy mogę pracować, sprzątać, czytać, oglądać filmy, gotować, prać, gadać i generalnie jestem pełna życia. Czasem tylko zwycięża rozsądek...Ale za to rano? Rano potrafię zabić za obudzenie:) Jestem zła, że muszę wstać. Generalnie nie znam pojęcia wyspania, bo ja spać kocham i mogę spać nawet do południa i dalej. Jak nie muszę to nie wstaje:) Dawniej nawet biłam w spaniu istne rekordy: 16-18 h non stop...aż wstyd się przyznać:) Niestety życie dorosłe niesie z sobą masę obowiązków, więc wiadomo, że rzadko sobie na to pozwalam. Poza tym szkoda dnia! Ale i tak spanie to jedna z moich ulubionych czynności i nic na to nie poradzę.


Miało być 7, więc jest dokładnie tyle. Choć jeszcze wiele prawd o mnie można by napisać. Te są pierwszymi myślami, jakie aktualnie przyszły mi na głowy na istnym spontanie.

Kto ma ochotę napisać taki post - zachęcam. Chętnie poczytam prawdy o Was.
Jeśli nie blogujecie - napiszcie w komentarzu coś o sobie. Bardzo będzie mi miło poznać moich czytelników.

;)
Magda