Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bizuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bizuteria. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 lutego 2013

Fioletowy shellac. Bransoletki w kilku odcieniach fioletu.

Ostatnio długi czas było jasno na pazurkach:) Zapragnęłam zatem zmiany i postawiłam na ciemny fiolet. Co nie zmienia faktu, że jasne kolory lakierów uwielbiam.

 

Fiolet to jeden z ukochanych moich kolorów. Lubię w zasadzie wszelkie jego odcienie. Począwszy od bardzo jasnych, przez lawendę i skończywszy na mocnych i intensywnych. Fiolety pasują do mnie jako rudzielca, zarówno w ubraniach, dodatkach, jak i makijażu. 

 

Kolor ten gości też u mnie w postaci małych dodatków, w urządzonej na biało sypalni.
  
 

W ostatnich dniach manicure łączyłam każdego dnia z zestawem takich bransoletek. Połączenie to bardzo przypadło mi do gustu.

   

 Skórzana podwójna Pandora z jednym koralikiem ze szkła Murano, łączona koralikowa Parfois, tkana jasno-lawendowa Missiu. 

   

 Lubicie fiolety?

Udanego tygodnia!
Magda

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Trzy rzeczy z Parfois. Zegarek, bransoletka i kolczyki.

 Jestem maniaczką zegarków. Lubię mieć je w różnych stylach, wielkościach, kolorach. 
Tym razem w Parfois kupiłam zegarek w kolorze czystego srebra. To mój drugi zegarek tej marki. Pierwszy sprawuje się znakomicie i możecie zobaczyć go w poście zakupowym z lipca.

 


Jest na bransolecie i przykuł moją uwagę gdyż ma wykończenie matowe. Co więcej w różnym świetle troszkę inaczej jego odcień się przedstawia. Głównie jeśli chodzi o sztuczne oświetlenie. Cena: 129,90 PLN.
 

 Spodobała mi się w tym sklepie także bransoletka. Kosztowała 24,90 PLN. Zarówno sama jak i z tym zegarkiem wg mnie całkiem fajnie wygląda. Moja ma beżowo-jasno różowy sznurek, ale były także niebieskie, zielone i kilka innych kolorów.


 Do domu powędrowały ze mną też kolczyki "stożki" w cenie 19,90 PLN.



Ciekawy kształt. Jak dla mnie uniwersalne.


W ich sklepie internetowym natomiast zamówiłam torbę z 20% rabatem i darmową dostawą. Akurat była promocja na kolejną rocznicę istnienia marki Parfois. Czekam aktualnie na przesyłkę. Zobaczymy czy dotrze do końca tygodnia.

Lubicie ten sklep?
Magda

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Prezenty od innych, prezent od siebie:) Alverde, Balea.....i bransoletka APART.

Uwielbiam prezenty. Zarówno dawać innym, otrzymywać jak i robić sobie je sama:)

Kilka dni temu koleżanka wracająca z wakacji przez Niemcy, w wyniku komplikacji z samochodem, niespodziewanie musiała zatrzymać się w jednym z tamtejszych miast.

Przy okazji zrobiła spore zakupy w pobliskiej drogerii DM i kilka rzeczy też kupiła dla mnie na prezent.
Niespodzianka ogromna!


Większość kosmetyków jest do kąpieli. Czyli w sumie bezpieczne produkty jak na prezent:)
Fajnie, bo Kasia wie, że jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji twarzy czy kolorówkę wolę tu sama podejmować decyzję
co używam.


Trzy żele pod prysznic Balea: malina, melon oraz po kąpielach słonecznych - dla mnie lekko mentolowy.


Mgiełka Alverde do ciała o zapachu arbuza.

Z tej samej marki peelingujący żel do mycia ciała o zapachu kwiatu lotosu + z wiórki kokosowe.  Już testowałam raz.
Woń piękna, a wiórek w nim cała masa i są świetne! Peelingują raczej lekko, ale kosmetyk jest bardzo przyjemny w użyciu.

Alverde żel pod prysznic olejek amarantus.


Ogromny kremowy płyn do kapieli (750 ml) z Balea - Mango&Jogurt.

Mydła w płynie Balea: Maliny oraz Mango&Papaya.
Dostałam jeszcze trzecie Oliwki i Trawa cytrynowa. Podarowałam go jednak dalej moim rodzicom.

Mydło w kostce pistacjowe od Alverde. Jest już w użyciu i naprawdę pięknie pachnie pistacjami, a do tego
jest niezwykle kremowe.

Tym sposobem chyba z rok nie kupię niczego do kąpieli. Zaopatrzona jestem nieźle!;)

Przedstawię Wam jeszcze drobny prezent jaki sama sobie uczyniłam około tygodnia temu.


Bransoletka z APART. To moja trzecia "sznureczkowa" bransoletka od nich.


Pierwsze dwie sprawują się super i od miesięcy w zasadzie się z nimi nie rozstaje.
Zdecydowanie pobijają dla mnie jakością Lilou.

                                          
Z Lilou mam jedną, ale APART wygrywa. Stąd stale powrót po kolejne. Powinnam mieć zakaz wchodzenia do ich salonów!:)

Z APART'em mam tak, że zawsze tam znajduje coś dla siebie i zwykle rzeczy te potem noszę latami i wracam po kolejne.
Nigdy się jeszcze nie zawiodłam na żadnym rodzaju biżuterii tam kupionej. Czy to z niższej czy wyższej półki cenowej.


Jeśli chcecie poznać bliżej moje ulubione bransoletki, dajcie znać. Z miłą chęcią przygotuje notatkę ze zdjęciami na temat jednej z moich słabości:)

Udanego tygodnia!
Magda

piątek, 13 lipca 2012

Parfois - zakupy. Kilka rzeczy bez których da się obyć...tylko po co?:)

Kilka przedurlopowych zakupów. Weszłam po jedną rzecz, a wyszłam z kilkoma....Szkoda gadać:) Oczy są zdradliwe i nieobliczalne:)


Bransoletka stylizowana na "starą". Połączenie koloru starego złota + perły.


Regulowana - to ważne dla mnie. Mam bardzo szczupłe nadgarstki.
Kosztowała około 34 PLN. Już dokładnie nie pamiętam. Noszę od dnia zakupu ok. tygodnia temu - codziennie.
Bardzo ją polubiłam. Niesamowicie wygodna.

                                                              
             Kolejna to zestaw bransoletek - kilka w jednym. Można nosić je na raz lub rozdzielać.
Elementy turkusu mnie "wzięły":) i fakt, że jest ich dużo.

      

Koszt ok. 20 PLN.

                                                  
                                                                   
 Szal srebrny z domieszką jakby lawendy/lekkiego fioletu. Zwiewny i bardzo miły w dotyku.

      
Kosztował 27 PLN. Był przeceniony z 39,90 PLN.
    
 Zegarek na różowo-koralowym pasku. Przyznam, że jestem maniaczką zegarków. Nie tylko na rękę:) Mam ich całkiem sporo. Od kilku lat mam fazę na duże zegarki.


        
                               
Chciałam coś na wakacje z kolorem, a jednocześnie by był praktyczny na urlop i nie za drogi.
Z wyższej półki markowe zegarki kupuje raczej bardziej klasyczne. Ten myślę, że w sam raz spełnia moje wymagania.

                                   
Kosztował 108 PLN i wiem, że jeszcze był niebieski.      

Lubicie sklep Parfois czy raczej średnio?

Ja dopinam ostatnie sprawy przed urlopem. Dziś ostatni dzień pracy. Huraaaa!
Jutro wielkie pakowanie, a w niedzielę w drogę!
2 tyg. wolności!
             Magda:)               

środa, 23 maja 2012

Zakupy sztucznej biżuterii w Chinach - kilka drobiazgów. eBay rządzi!

Poczyniłam ostatnio małe zakupy na eBay w Chinach.

Zakupy biżuteryjne.

Przeglądając strony sprzedawców z tamtej strony świata zobaczyłam, że praktycznie większość sztucznej biżuterii jaką widzimy w H&M, Rossmann, Diva itp. można dostać u nich czasem nawet do 10 razy taniej.

Identyczne modele, wzory, kolory.
Przesyłki są najczęściej bezpłatne - przynajmniej do Polski.

Zakupy wykonałam jakieś 3 tyg. temu kiedy to kurs dolara był niższy, zatem i ceny lepsze.
Teraz waluta niestety szaleje:(

Oto co kupiłam:




Kolczyki perełki ze złotymi elementami i kokardką.
Cena: $1,99.
Są bardzo ok. Choć myślałam, że będą mniejsze.
Nie są jakieś bardzo duże ale też nie drobne, a z aukcji wydawało mi się, że będą delikatniejsze.
Jednak jestem z nich zadowolona.
Będą pasować do wielu stylizacji.


Kolejne kolczyki to romby. Są lekko wypukłe, stożkowe.
Bardzo mi się podobają.
Nimi chyba najbardziej się cieszę. Nigdzie takich u nas w sklepach nie spotkałam.
Kolor jakby starego złota (są jeszcze dostępne w kolorze srebrnym i nie wiem czy ich też nie kupię).
Wielkość dokładnie taka jaką chciałam.
Pasują w zasadzie do wszystkiego.
Bardzo porządnie wykonane. A za cenę $2,99 to już naprawdę super!


 A tym razem wiszące. Kształt jajka.
Tu też jak w przypadku tych pierwszych myślałam, że będą mniejsze.
Są dość spore. Wykonane bardzo ok.
Lubię kolczyki na łańcuszkach przewlekanych przez ucho.
Zastanawia mnie jednak czy kolczyki utrzymają się wisząc:)
Nie są ciężkie, średnio lekkie, ale mam obawy czy nie będą spadać.


W ogóle to nie wiem czy jednak nie są zbyt tandetne.
za dużo chyba tego złota i taki mocny odcień.
Pomyślę czy je będę nosić i do czego.
Może się przekonam, bo jak na razie jestem sceptyczna.
Koszt $1,99.

Odkryłam też, że można je nosić na wiele sposobów regulując długość łańcuszkiem.
"Jajko" może być nawet przy samym uchu a łańcuszek na długo.
Daje to zatem kilka opcji.
Podoba mi się motyw siateczki, ale zobaczymy jak z praktycznością ich noszenia i czy się oswoję:)
Ostatnio złoto bardzo mi się podoba, choć głownie noszę prawdziwe.


 Teraz pora na naszyjniki, wisiory itp.



Czarno-srebrna plecionka.
Głównie kupiłam z myślą o czarnych bluzkach, sukienkach i prostych strojach, gdzie ozdobą ma być tylko jeden ten dodatek.
Jest efektowny i naprawdę bardzo ok.
Jak dla mnie jednak musi być zakładany już bez większej liczby biżuterii czy innych akcesoriów.
Miałam okazję już go nosić z małą czarną i naprawdę ładnie wygląda.
Nawet pytano mnie w jakim sklepie jubilerskim go kupiłam:)

 
Kiedy mu się naprawdę na żywo przyjrzeć z bliska i mocno pomacać:) widać, że nie jest to szczyt jubilerskiego kunszt:), choćby ze względu na użyte materiały.

Sam wygląda lekko tandetnie, ale byłam zaskoczona, że w połączeniu ze strojem - zyskuje.


Na co dzień dla mnie odpada. Szczególnie latem przy upałach - kiedy praktycznie wszystko na szyi mi przeszkadza i mnie drażni.
Ale na wyjścia - super!
Kosztował $4,29.



Ten naszyjnik jest już dość znany.
Oczywiście nie mam oryginału.
Czarny ze złotymi elementami.
Pasuje do małej czarnej ale też np. do białej koszuli.

Jakość - słaba. Wykonany dość kiepsko.
Nie widać jednak tego gdy go nosimy i prezentuje się ok.
Ale jak zdejmiemy - trzymając w łapce, widać jaka to masówka:)
Na zdjęciach na aukcji prezentował się lepiej niż w rzeczywistości.
Nie odbiega jednak od całej masy biżuterii jaką kupujemy często w sieciówkach w PL.
Cena: $3,99.

 
Plus za to, że jest bardzo lekki i praktycznie nie czuje się go na sobie, a to bardzo lubię.

 
 
Na koniec naszyjnik jaki najbardziej mi się podoba i jestem z niego niezwykle zadowolona.
Lekki, subtelny, wiosenno-letni.
Prezentuje się pięknie z białymi bluzkami i nie tylko.
Zapłaciłam za niego $3,99.


Naprawdę ładnie wykonany. Tu jakość mnie zaskoczyła.
Pasuje na każdy dzień i od święta także.
Przynajmniej do moich strojów:)


Ogólnie z zakupów jestem zadowolona.
Wiadomo, że to nie jakość Apart czy Kruk:)
Ale za takie ceny cudów nie ma co się spodziewać.
Dobrze, że przesyłka jest bezpłatna - bo gdybyśmy mieli płacić jeszcze te koszty - byłoby to mało opłacalne.

Co do całej obsługi sprzedawcy to nadanie błyskawiczne.
Na paczkę czekałam około 7-8 dni.
Wszystko świetnie zapakowane.

Czaję się jeszcze na inne drobnostki.
Ale jak na razie jeszcze się nie zdecydowałam czy je zakupię.

A ostatnio w Rossmann zakupiłam takie kolczyki.





Czasami naprawdę w tych drogeriach kosmetycznych można dorwać całkiem ładną biżu:)

Jestem ciekawa waszych opinii na temat moich zdobyczy.
Dzielcie się śmiało.

A czy Wy kupujecie sztuczną biżuterię w Azji?

Pozdrawiam Was w te upały!
Mam nadzieję, że dajecie radę.

Magda