Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą świece. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 grudnia 2012

Zaklinam zimno za oknem różem na paznokciach i świeczkami...

 Od paru dni na moich paznokciach gości nowy kolor shellaca. 



Rozweselając zimne dni postawiłam na intensywny róż.



Powyżej zdjęcia w świetle dziennym. Poniżej w sztucznym.

 
 
 

Jeszcze "pochwalę" się Wam nowymi nabytkami świeczkowymi.

Jedna z Bath & Body Works o zapachu Cinnamon Nut Bread. Stojaczek ażurowy także tej marki.
 
 
Druga to Rossmann. Truskawkowa. Są jeszcze waniliowe, ale czysta wanilia nigdy do mnie nie przemawiała.



Jak spędzacie sobotę? Ja właśnie dokończyłam przygotowywanie sałatki na małą imprezę pod hasłem raclette. Szybki makijaż i uciekam:)

Pięknego wieczoru dla Was!
Magda

środa, 21 listopada 2012

Świeczkowo...To już nie jest małe uzależnienie. To choroba!



Uroczyście sobie dziś obiecałam, że do końca roku nie kupię żadnej świeczki, olejku zapachowego, wosku itp.! Może nawet wytrwam w tym dłużej:) Za każdym razem jak będzie choroba dawała o sobie znać, zajrzę na tego posta:) Wspierajcie mnie!

Wczoraj przyszła do mnie paczka z Zapach Domu. Oczywiście produkty Yankee Candle. Już wiele miesięcy temu wspominałam Wam o tym sklepie internetowym. Polecam. Mają od czasu do czasu promocje, wysyłają na maila bony rabatowe itp.
Od kwoty zamówienia 99 PLN wysyłka jest gratis. Wszystko jest świetnie zapakowane, a dostawa na drugi dzień. Od razu dodam, że nie mam żadnych powiązań z tym sklepem. Zwyczajnie od ponad roku tam kupuje i jestem zawsze bardzo zadowolona.

Miałam bon 20 PLN (dostajecie go zawsze po zapisaniu się do ich newslettera). Wyszło zatem lekko taniej całe zamówienie. Dodatkowo kupiłam kilka rzeczy na prezenty. Jeśli zamówicie dwa akie same zapachy to także wychodzi taniej. Fajna zatem opcja jeśli chcecie coś wybrać dla siebie + to samo dla kogoś.

Dla mojego domu wybrałam jedną dużą świeczkę z 2 knotami. Takiej jeszcze nie miałam. Małą świeczkę w słoiku. 5 tart. Woski to u mnie nowość. Jeszcze nigdy nie miałam z żadnej marki.


Dużą świeczka Be Thankful czyli Wdzięczność. Prawdziwie jesienno-zimowy zapach.
Obecnie pali się na moim parapecie. Cały dom przepełniła woń pieczonego ciasta, cynamonu, dyni, jabłek. Coś wspaniałego.
 

Słodki zapach ale nie duszący, nie mdlący, taki akurat!



Mała świeczka to Honey&Spice - Miód i Przyprawy. Wczoraj ją paliłam. Jest mniej intensywna. Czuć w niej oczywiście miód, cynamon, trzcinowy cukier i kakao. Spodziewałam się jednak, że zapach będzie mocniejszy.



Czuć go ale całego domu nie wypełnia, choć pokój tak. Zdecydowanie pierwsza zaprezentowana świeczka podoba mi się bardziej, ale to dopiero pierwsze z nimi wieczory więc będę testować dalej.

Tarty jakie wybrałam:
- Sparling Cinnamon - laski cynamonu+goździki; akurat ten wosk był na promocji
- Beach Walk - Spacer na Plaży; mam nadzieję, że przeniesie mnie choć na chwile nad morze:)
- Kitchen Spice - Aromatyczne Przyprawy czyli słodka pomarańcza, imbir, goździk i cynamon
- Red Velvet - Czerwony Aksamit; zapach ciasta z polewą
- Coastal Waters - Przybrzeżne wody, woń orzeźwiającej bryzy, morskich fal

Wosków jeszcze nie próbowałam. Jutro będzie pierwszy raz.


Teraz czas na Biedronkę:)


Skusiłam się dziś na jeszcze jedną świeczkę z serii La Rissa o zapachu Białych Kwiatów. Nie miałam jej jeszcze.

  

Ze sklepu też ze mną do domu poszły podgrzewacze. Nigdy wcześniej nie widziałam tych woni. Śliwka i wiśnie z czekoladą. Urzekły mnie:) Biedronkowe podgrzewacze kupuje od 2 lat, ale do tej pory spotykałam tylko pomarańczowe i waniliowe. Pobijają u mnie wszystkie inne zapachem, wydajnością i wypalaniem się do końca, a także mają super cenę.


Jeszcze przed urlopem natomiast kupiłam dwie inne świeczki tej marki, sprawdzone już rok temu. Wanilia i Pomarańcza oraz Jabłko i Cynamon. Polecam je!


Wraz z nimi kupiłam też lawendowe podgrzewacze.
 

A już od miesiąca mam także takie o zapachu ciasteczek waniliowych kupione w Lidlu. Jeszcze jednak ich nie użyłam. Aktualnie paliłam także z Lidla porzeczkowe, ale zapach był słaby i wypalanie także gorsze niż te z La Rissa.


Zapas podgrzewaczy zatem u mnie spory:) Do tego jeszcze kilkanaście innych w słoiczku.


Wieczorne uściski dla Was!
Magda

poniedziałek, 1 października 2012

Otwarcie Bath & Body Works w Złotych Tarasach Warszawie - moimi oczami z premiery w czwartek 27.09.12.

Oczywiście musiałam się spóźnić. Tak to jest jak ma się masę spraw na głowie, a jeszcze te tragiczne parkowanie w centrum! Kota można dostać. Tak wiem, że pod Złotymi Tarasami jest podziemny parking, ale płatny nie mało (przez co zawsze wolny:)). Nie zapłacę nigdy za parking w centrum handlowym, o nie! To sprzeczne z zasadami zdrowej logiki!:)

 
 
Ale wiecie najważniejsze to mieć wejście i zwrócić na siebie uwagę:):)

Jak już dotarłam, dziewczyny wpatrzone słuchały bardzo amerykańskiego:) Amerykanina - przedstawiciela
marki Bath & Body Works.



Ci mężczyźni z za Oceanu...echhhh:)

 

Po opowiedzeniu nam o powstaniu firmy, jej tradycji i historii, celu marki, liniach zapachowych, dostępnych kosmetykach itd., mogłyśmy zwiedzać sklep do woli i rozkoszować się zapachami. Smarować, wąchać, myć dłonie, oglądać opakowania i pytać o szczegóły przemiłych pań z salonu.
Pana pytać też można było:)



Obsługa okazała się bardzo sympatyczna i pomocna. Z dużą wiedzą. Za to wielki plus i mam szczerą nadzieję, że tak będzie każdego dnia. Nie tylko na otwarciu.



W sklepie znajdziecie też umywalkę, gdzie można przetestować całą serię pięknie pachnących mydeł w postaci pianki. Poza tym po wykremowaniu się czy spryskaniu wonnymi specyfikami macie możliwość umyć skórę i testować dalej:) Taka umywalka to znakomity pomysł!

 


Każdy produkt ma tester. Niczego zatem nie kupujemy w ciemno. Dotyczy to perfum, mgiełek, ale także kremów, balsamów, mydeł czy maseł.



Linii zapachowych jest całe mnogo. Seksowna, świeża, romantyczna, pieszczotliwa. Znajdziecie tu kategorie owocowe, kwiatowe, piżmowe, orientalne, waniliowe, cytrusowe, świeże drewno i wiele wiele innych. Niektóre połączenia są bardzo zaskakujące, inne i niezwykle oryginalne.



Bath & Body Works oferuje balsamy do ciała, żele pod prysznic, peelingi, mgiełki zapachowe, olejki do masażu, płyny do kąpieli, kremy do dłoni i stóp, maski do twarzy, masła, wody toaletowe, mydła i  żele antybakteryjne, zapachy do domu, samochodu, szafy, świece itp. Do tego ciekawe akcesoria.




Sklep w Złotych Tarasach znajduje się w znakomitym punkcie. Na parterze zaraz obok H&M, blisko wejścia głównego.
Nie sposób go nie zauważyć. Jest kolorowy i pięknie oznakowany. No i pachnie z daleka....! Urządzenie salonu - niezwykle eleganckie. Produkty ułożone są głownie liniami zapachowymi, ale też przeznaczeniem.
Przestrzeń jest naprawdę duża - 166 m2. Kilka razy zatem większa niż np. salony TBS.


Marka Bath & Body Works należy do Limited Brands - rodziny, w skład której znajdują się również: Victoria's Secret,
La Senza, Henry Bendel, White Barn Candles i C.O. Bigelow Aphotecary.



Nie obyło się też bez słodkości jedzeniowych. Babeczki wyglądały niesamowicie. Brawa dla cukiernika!



Smakowały chyba równie pysznie. Ja się nie skusiłam. Jednak tego typu słodycze to nie dla mnie. Lubię popatrzeć i podziwiać kunszt przygotowania, ale cukier to nie moje smaki.

Miłą niespodzianką była możliwość wybrania przez nas blogerki prezentów w postaci mydła, balsamu i mgiełki o dowolnych zapachach. Dokonanie wyboru w gąszczu tylu woni stało się naprawdę trudne. W tym sklepie wszystko bowiem pachnie naprawdę zjawiskowo.

Moja decyzja padła na:



Balsam Sweet Pea Body Cream. Mydło w postaci pianki - Coconut Lime Verbena. Mgiełka Paris Amour.



W miniony weekend zamierzałam wrócić jeszcze po świece zapachowe, ale jakoś nie dotarłam. Może załapie się na inne ciekawe promocje. Świece bowiem sprawdzić muszę!:)



W najbliższy weekend (6-7.10.12) w ramach Szaleństwa Zakupów możecie skorzystać też w Bath & Body Works z 20% rabatu na wszystkie produkty. Wystarczy kupić październikowy numer magazynu Instyle lub Elle.
Warto też polubić ich stronę na FB, ponieważ wiem, że będą tam regularnie zamieszczane konkursy, bony zniżkowe itp.

Oprócz ZT w Warszawie drugi sklep znajduje się w Galerii Mokotów. W tej lokalizacji jeszcze nie byłam.

Polecam odwiedzić choćby dla powąchania:) Uważam też, że to  świetne produkty na prezent!

Ceny z kolekcji Signature:
Żel pod prysznic - 35 PLN/295 ml
Kremowy płyn do mycia ciała - 39 PLN/236 ml
Płyn do kąpieli - 39 PLN/295 ml
Balsam do ciała - 29 PLN/236 ml
Potrójnie nawilżający krem do ciała - 29/236 ml
Masło do ciała - 49 PLN/200 ml
Mgiełka zapachowa - 49 PLN/236 ml
Woda toaletowa - 99 PLN/75 ml
Lśniąca mgiełka - 49 PLN/236 ml

Ceny z serii Aromaterapia:
Żel do mycia ciała - 39 PLN/295 ml
Mydło do rąk - 29 PLN/236 ml
Peeling wygładzający - 49 PLN/236 ml
Peeling cukrowy - 69 PLN/368 ml
Balsam do ciała - 19,99 PLN/192 ml
Balsam do ciała duży - 49 PLN/192 ml
Olejek do masażu - 59 PLN/118 ml.


Świece zapachowe:
- mała - 39 PLN
- duża - 79 PLN.

Wkłady zapachowe i wtyczki - 19,99 PLN.

Mydło antybakteryjne w postaci pianki - 29 PLN/259 ml.
Żele antybakteryjne bez mycia - 5,90 PLN.

Seria True Blue Spa:
Peeling do twarzy - 49 PLN/118 ml
Peeling do ciała - 59 PLN/170 ml
Krem do rąk z parafiną - 39 PLN/74 ml
Balsam do ciała - 79 PLN/283 ml
Krem do pięt - 79 PLN/283 ml
Maska do twarzy - 49 PLN/118 ml.

Bath & Body Works ma aktualnie także jeżdżący po Warszawie swój autobus. Zobaczcie w jakich miejscach będzie w najbliższych dniach >>.



To był naprawdę przyjemny wieczór. Miło było poznać wiele nowych dziewczyn blogerek i wypić potem prywatnie z nimi kawę/herbatę/piwo czy kto co tam wybrał.

Samo przyjęcie nas w salonie było bardzo profesjonalne. Można powiedzieć, że mamy w stolicy taką małą, ale podwójną i niezwykle pachnącą część Ameryki:)

Pani Dominice dziękuję za zaproszenie i miłą korespondencję mailową. Ciszę się, że wzięłam w tym wydarzeniu udział.
Bardzo za to dziękuję.
Marce Bath & Body Works życzę powodzenia w naszym kraju i oby w wielu innych miastach naszego kraju otwierały się nowe salony. Wiem, że wiele Polek spoza stolicy na to czeka.




Coś czuje, że w Bath & Body Works zawitam jeszcze nie jeden raz.

Kuszą Was odwiedziny tego sklepu?
Magda