Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szampony. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lutego 2015

Organicum Naturalny szampon stymulujący wzrost włosów przetłuszczających się. Recenzja.




Ponad rok temu sklep helfy.pl przysłał mi ten produkt do testów. Zużyłam do końca opakowanie. Pora na recenzję.

Słowo od producenta
Szampon do włosów przetłuszczających się. Zawiera organiczne hydrosole skutecznie odmładzające i odżywiające włosy. Szampon Organicum równoważy wytwarzanie sebum  oraz wzmacnia cebulki włosowe. Pomaga redukować symptomy łojotokowego zapalenia skóry.
Testy kliniczne wykazały, że użycie szamponu Organicum od 8 do 12 razy pomaga zmniejszyć lub zatrzymać wypadanie włosów i działa pozytywnie na porost włosów. Produkty Organicum nadają się do codziennego stosowania. Utrzymują zdrowe i lśniące włosy, odwracając skutki szkodliwych zabiegów chemicznych.

Za pomocą  naturalnych bogatych i zrównoważonych witamin i  minerałów zawartych w organicznych hydrosolach problemy włosów i skóry głowy takie jak łupież, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca i łysienie zmniejszają się i w końcu znikają.
Skuteczny w przypadku łysienia poporodowego i spowodowanego chemioterapią.
  • Lawenda (Lavandula Angustifolia):
    Łagodzi i dezynfekuje skórę głowy. Skuteczna na łuszczycę i wypryski.
  • Olejek pomarańczowy (Citrus Sinensis):
    Bogaty w witaminę C. Stymuluje krążenie krwi. Działa przeciwbakteryjnie. Korzystnie wpływa na skórę głowy.
  • Pokrzywa (Urtica Dioica):
    Skuteczna na  wypryski i łuszczycę. Przywraca zdrowy i lśniący wygląd włosów.
  • Rozmaryn (Rosmarinus Officinalis):
    Stymuluje krążenie krwi. Wzmacnia cebulki włosowe, zatrzymuje wypadanie włosów i nadmierne wydzielanie sebum.
  • Tymianek (Thymus Vulgaris):
    Przeciwbakteryjny.  Równoważy produkcję sebum. Zatrzymuje łysienie i łupież.
  • Seria Organicum z naturalnymi hydrosolami i cennymi olejkami skutecznie hamuje wypadanie włosów.
  • Reperują włosy i wzmacniają cebulki włosowe.
  • Skutecznie niweluje łupież, swędzenie skóry głowy i inne dolegliwości.
  • Włosy rosną szybciej i mają zdrowy lśniący wygląd.
Nie zawiera barwników, SLS, SLES, parabenów, silikonu i ekstraktów syntetycznych.


Skład
Organic Hydrosol (urtica dioica, rosmarinus officinalis, lavandula angustifolia, salvia officinalis, thymus vulgaris, laurus nobilis), Aqua, Ammonium Lauryl Ether Sulphate, Decyl Glucoside, Disodium Cocoamphodiacetate, Alkylamidopropyl Betaine, Magnesium Sulfate, C12-13 Alkyl Lactate, Climbazole,Citrus Cinensis Oil, Wheat Protein, Polyqauternium-10, Sodium Benzoate,  d-panthenol, Citric Acid.


Opakowanie
Duża plastikowa butelka 350 ml. Świetny dozownik, który osobiście bardzo preferuje. Całość zapakowana w kartonik.

Cena
38,00 PLN/350 ml.

Gdzie kupić?
Sklep internetowy z naturalnymi produktami helfy.pl.

Zapach
Boski! Niezwykle świeży, naturalny, pobudzający do działania. Dla mnie to rześkość oceanu połączona z trawą cytrynową, limonką i cudownym powiewem wiatru podczas spaceru po molo o wschodzie słońca. Uwielbiałam tę woń. Niepowtarzalna. Zero sztuczności. Prawdziwy relaks!

Konsystencja
Średnio gęsta. Bardzo mi odpowiadała. Szampon ma przezroczystą barwę. Przypomina żel.

Wydajność
Jeden z najwydajniejszych szamponów jaki miałam. Co nie jest takie częste, szczególnie przy produktach naturalnych. Bardzo niewiele go potrzeba by dobrze umyć głowę. Zużywałam ok. 8-9 miesięcy, ale stosowałam na zmianę z innymi. Mniej więcej raz na tydzień.

Moja opinia 
  1. Najlepszy naturalny szampon jaki używałam. 
  2. Świetnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Czuć, że są znakomicie umyte. Bardzo łagodny. Nie podrażnia, nie wysusza. Muszę jednak zaznaczyć, że ja nie mam problemów w zasadzie żadnych ze skalpem.
  3. Byłam zaskoczona, że mimo braku SLS rewelacyjnie się pieni i wystarczy bardzo mała ilość by dokonać skutecznego mycia. Tworzy przyjemną gęstą, kremową pianę.
  4. Zdecydowanie przeciwdziała nadmiernemu przetłuszczaniu się skóry głowy. Często mam z tym problem. Szampon skutecznie reguluje wydzielaniu łoju i widać to już po 2-3 użyciach.
  5. Włosy po nim są długo świeże, lejące. Zero przeciążenia. Wyglądają na zdrowsze i zyskują naturalny blask. Zauważyłam też ich zwiększoną miękkość.
  6. Czasem po naturalnych szamponach widzę dobre oczyszczenie, ale jednocześnie szorstkość kosmyków i nawet brzydki puch. Tu nic takiego nie miało miejsca.
  7. Ku mojemu zdziwieniu nie plącze przesadnie fryzury. Kiedy włosy rozczeszemy przed kąpielą, po spokojnie nawet bez użycia odżywki wyprostujemy je grzebieniem. Jednak w tym wypadku to może być indywidualna sprawa, zależna od długości i porowatości włosów.
  8. Znakomicie wpływa zdrowotnie na cebulki. Dostrzec to można po dłuższym stosowaniu. 
  9. Znakomity skład to kolejny plus.
  10. Czy niweluje wypadanie? U mnie ten problem często powraca. Nie mogę powiedzieć, że w 100% sobie z nim poradził, ale znacznie go obniżył. Moje doświadczenia wskazują, że działając samym tylko szamponem kłopotu tego się nie pozbędziemy.
  11. Potwierdzam, że przyspiesza regenerację i porost włosów. U mnie naturalnie rosną one od zawsze szybko, nawet zbyt szybko:) Ale produkt ten sprawił, że na głowie pojawiło się istne stado baby hair. Żadnego innego specyfiku wpływającego na to w tym czasie nie aplikowałam.
  12. Sprawdził się cudownie przy zmywaniu olejów. 
  13. Nie wiem czy niweluje łupież i pomaga w łuszczycy lub łysieniu. Nie mam z tym problemu.
  14. Cenię go za piękną woń. Mycie głowy tym kosmetykiem to prawdziwy relaks!
  15. Cena nie jest niska, ale biorąc pod uwagę wydajność i fakt, że jego pojemność jest dużo wyższa od standardowej - opłaca się.
  16. Szkoda, że ciężko dostępny stacjonarnie. Choć pewnie gdzieś go można jednak dorwać bez zakupów online.

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Docenią go osoby preferujące naturalną pielęgnację.  Jeśli szukacie świetnego szamponu bez SLSów, parabenów, silkonu itp. - to idealny wybór dla Was. Rezygnujecie z takich kosmetyków, gdyż się nie pienią, są niewydajne i brzydko pachną? Ten jest tego zaprzeczeniem. Polecam szczególnie osobom walczącym z łojotkiem skóry głowy, wypadaniem włosów i szukającym dobrego oczyszczacza. 
Nie jest to kosmetyk dla tych co uwielbiają wyłącznie słodkie zapachy produktów myjących lub/i tylko z silikonami.

Podsumowanie
Świetny szampon godny polecenia. Nawet jeśli nie do stałego używania, to warty zakupu do aplikacji co jakiś czas. Radzi sobie z wieloma problemami na raz. Wspaniały dla całej rodziny. Pobija w wielu aspektach inne naturalne szampony. Zdecydowanie kupię drugą butelkę. 


Lubicie naturalne szampony? Może ktoś z Was stosował dokładnie ten i może podzielić się opinią?

Pozdrawiam,

poniedziałek, 1 lipca 2013

Balea Jeden Tag Shampoo Himbeere. Malinowe mycie włosów. Recenzja.

 
Lubicie maliny? Ja kocham ten owoc. Zawsze też zwracam uwagę na kosmetyki o tym zapachu.
Malinowy szampon Balea kupiłam spory czas temu. Zaczęłam używać pod koniec maja. Dziś postanowiłam napisać o nim kilka słów.

Co mówi producent?
Szampon ma zapewnić jedwabiste błyszczące włosy. Koić skórę głowy, dzięki kompleksowi witamin B3 i B5 odbudowywać włosy, zapewniać im miękkość bez obciążenia. Nie zawiera silikonów.
Produkt pochodzi z letniej wersji limitowanej z zeszłego chyba roku. Niestety nie wiem czy tego lata powrócił do sprzedaży.
Butelka ma 300 ml pojemności i z tego co pamiętam w drogeriach DM kosztuje poniżej 1 Euro.

  
Skład:

 Moje spostrzeżenia:
1. Pięknie pachnie prawdziwymi malinami. Mycie tym szamponem włosów to prawdziwa przyjemność. Woń nie jest chemiczna, całkiem długo zostaje na włosach. Bardzo relaksuje.
2. Konsystencja w sam raz. Nie za rzadka, nie gęsta. Produkt jest pół transparenty. W pięknym malinowym kolorze.

 

3. Dobrze się pieni, świetnie myje włosy. Doskonale zmywa oleje.
4. Nie podrażnia skóry głowy. Nie wywołuje swędzenia, łupieżu, alergii.
5. Tak jak mówi etykieta, jest niesamowicie lekki i nie obciąża kompletnie fryzury. Moje włosy są na to podatne, a z tym kosmetykiem w ogóle nie mam takiego problemu.
6. Idealnie nadaje się do codziennego mycia.
7. Włosy po nim są niezwykle miękkie, jedwabiste i naprawdę błyszczące. Nawet bez użycia odżywki całkiem dobrze się rozczesują i nie ma efektu puszenia się.
8. Bardzo polubiłam go także dlatego, że podczas jego stosowania wyjątkowo dobrze włosy układają się bez żadnej stylizacji. Są sprężyste, gładkie i  lśniące. Skręt loków/fal jest świetny. Nie mam też problemów z przesuszeniem włosów czy przetłuszczeniem skóry głowy.
9. Nie zawiera silikonów, a włosy po nim są pięknie gładkie. Wiele razy używając go rezygnowałam z odżywki czy balsamu, gdyż specyfiki te były zwyczajnie zbyteczne.

 

10. Nie wiem czy osoby o bardzo zniszczonych włosach będą z niego zadowolone. To nie jest wielce odżywczy specyfik, ale z drugiej strony nie sądzę by jakikolwiek produkt do mycia, mógł bardzo pomóc nam w odbudowie włosa. Tu raczej potrzebne są odżywki, maski i nożyczki:)
11. Muszę przyznać, że patrząc na zdjęcie modelki na etykiecie szamponu, moje włosy tym szamponie wyglądają bardzo podobnie (poza kolorem). Chyba pierwszy raz miałam takie skojarzenie, że dokładnie tak jak na zdjęciu układają się, błyszczą, są przyjemnie lekkie i delikatne w dotyku.
12. Wydajność - świetna.
13. Opakowanie przyjemne dla oka. Przyciąga wzrok kolorystyką. Butelka świetnie leży w dłoni. Bez problemu można ją postawić do góry dnem, by wszystko ekonomicznie ściekało ku dołowi. Otwarcie niekłopotliwe. Dozowanie wygodne.

 

14. Trudno wyszukać mi tu jakieś minusy. Bardzo go polubiłam i chętnie zaopatrzyłabym się w kolejny. Latem zapach malin podczas mycia głowy to coś cudnego! Cieszę się, że poza walorami woni, idzie za tym też dobra jakość i świetna cena. Szkoda tylko, że niedostępny w Polsce i jeśli ta limitowanka nie powróciła, to być może już w ogóle nie jest do kupienia:(

Polecam bardzo. Jak go spotkacie, warto kupić.

Jeśli używałyście innych szamponów Balea dajcie znać czy tak samo są dobre? Ja w zapasach mam jeszcze jeden tej marki do włosów brązowych i niedawno wygrałam w rozdaniu na YT zestaw szampon i odżywka Balea Mango i Aloes. Nie mogę doczekać się ich testowania.

Pozdrawiam ciepło!
Magda

czwartek, 6 czerwca 2013

Joanna Argan Oil. Szampon i odżywka do włosów suchych i zniszczonych. Recenzja.

Zapraszam na recenzję 2 produktów do włosów marki Joanna Argan Oil. Kosmetyki te otrzymałam do testów i używam regularnie od miesiąca.



Linia Argan Oil przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych. Kosmetyki nie zawierają parabenów. W składzie mają mniej więcej w połowie olejek arganowy.
Nie mam zniszczonych włosów. Suchych także nie. Choć od czasu do czasu zdarzają mi się przesuszenia mniej więcej od połowy długości. Głównie dzieje się tak latem. Za to skóra głowy ulega u mnie szybkiemu przetłuszczaniu w zasadzie przez cały rok. 
Otrzymane kosmetyki zaczęłam stosować tuż po wakacjach w Kalifornii. Moja włosy w wyniku dużego nasłonecznienia i sporego wiatru, przesuszyły się tam i wymagały dużej dawki nawilżenia. Uznałam, że seria ta trafia zatem świetnie w moje aktualne potrzeby.

Zapach? Oba kosmetyki pachną dość silnie olejkiem arganowym. Dla wielu to zapach niezwykle przyjemny. Ja nie specjalnie jestem nim urzeczona. Ładny, ale też nic jak dla mnie zachwycającego.

     

Odżywka i szampon zapakowane są w proste butelki typowe dla marki Joanna. Funkcjonalne, łatwo się otwierają, dobrze trzymają w dłoni. Plus za to, że można bez problemu postawić je do góry nogami, tak że cała zawartość spokojnie wpływa ku dołowi. Nic się nie marnuje. 

  

Szata graficzna nie trafiła w moje gusta. Jakaś taka smutna i przygnębiająca. Moim zdaniem mało zachęcająca do wzięcia w dłoń z półki sklepowej.
Minus za ciężkie odróżnienie odżywki od szamponu. Różnią się kolorem zamknięcia, ale ja za każdym razem się myliłam. Zdecydowanie jestem za tym by odróżniać produkty serii kształtem opakowań.
Cena niezwykle przystępna. Kosmetyki kosztują mniej więcej od 6-9 PLN (w zależności od miejsca zakupu).

Szampon Joanna Argan Oil z olejkiem arganowym.

  

1. Kolor pięknie bursztynowy. Półtransparentny.
2. Konsystencja w sam raz.
3. Zawiera SLS-y, ale o dziwo u mnie nie pienił się jakoś rewelacyjnie. Aby powstała spora piana, musiałam naprawdę dużo go zaaplikować.



4. Żeby mieć poczucie dokładnie umytej głowy i włosów, potrzebowałam czasem aż trzech myć. Dwa nie wystarczały. Nie wiem czemu, ale za każdym razem stosując go miałam wrażenie, że moja głowa nie jest dokładnie umyta. Jakby nie radził sobie z szybkim i dobrym oczyszczaniem. Przez to wg mnie jest średnio wydajny.
5. Kompletnie nie podołał z zmywaniem olejów z włosów. Tu tą czynność zmuszona byłam powtarzać nawet 4 razy. Testowałam na 3 różnych olejach i za każdym razem to samo.
6. Nawet bez użycia jakiejkolwiek odżywki, włosy po nim całkiem dobrze się rozczesują. Nie plącze ich nadmiernie. Są lekkie i nie przeciążone. Przynajmniej na początku.
7. Spełniona jest obietnica braku puszenia się, a mam do tego dużą skłonność.
8. Duży plus za połysk. Naprawdę włosy po tym szamponie ładnie lśnią i jest to widoczne. Bardzo mile mnie to zaskoczyło.
9. Niestety dość szybko po jego użyciu, skóra głowy przetłuszcza się. Włosy nie są długo świeże. Pierwszy dzień jest super. Ale już na drugi nie wygląda to ciekawie.
10. Nie uczulił mnie, nie podrażnił. 
11. Czy wzmacnia, odżywia i regeneruje? Tu bym dyskutowała. Nie mam za bardzo takich problemów, więc ciężko mi na ten temat się wypowiedzieć. Ale jeśli macie bardzo zniszczoną i przesuszoną fryzurę, to nie wierzę by dokonał cudów.
12. To nie jest zły szampon, ale nie do końca dostosowany do moich potrzeb. Nie kupię go sama. Znam lepsze. Zapach mnie nie przyciąga, a do tego słabe radzenie sobie z gruntownym oczyszczaniem + szybkie przetłuszczanie się fryzury, przeważa na nie.

Odżywka Joanna Argan Oil z olejkiem arganowym.

  

1. Dobra budyniowa konsystencja. Nic nie spływa z włosów. Nie jest też za gęsta.
2. Kolor żółtawo-kremowy.
3. Zapach nie zostaje na włosach po spłukaniu.
4. Podobnie jak szampon rzeczywiście nadaje połysk i przeciwdziała puszeniu. Z tym zgodzę się jak najbardziej.
3. Włosy po niej rozczesują się ok, ale nie jest to też jakaś rewelacja. Grzebień wcale tak super gładko nie sunie po nich.
4. Żeby poczuć dobre nawilżenie, odżywki naprawdę należy zaaplikować sporo. Mała ilość nic w zasadzie nie daje. Jeśli macie duży problem z plątaniem się włosów, wg mnie nie będziecie z niej zadowoleni.

 

 5. Moje włosy bardzo obciąża. Już po paru godzinach są oklapnięte, nieświeże (nakładam ją zawsze od połowy długości). Muszę jednak zaznaczyć, że wiele tego typu kosmetyków działa tak na moje włosy. Nie jest to zatem wyjątek. U mnie sprawdzają się tylko bardzo lekkie produkty.
6. Nie poprawiła naturalnego skrętu loków.
7. Nie zauważyłam nawilżenia włosów. Wzmocnienia także nie. Nie poradzi sobie moim zdaniem z problematycznymi włosami.
8. Zero uczulenia czy podrażnienia.
9. Tania, ale też średnio wydajna.
10. Zużyję do końca, ale nie kupię sama. Nie zauważyłam jakiś wielkich pozytywnych rezultatów w jej działaniu, a duże obciążenie mojej fryzury jakie funduje mi za każdym razem, totalnie mnie zniechęca.  

Bardzo lubię markę Joanna, ale te dwa kosmetyki nie spełniły moich oczekiwań. Myślę, że może to być głównie kwestia innych preferencji.

Miałyście do czynienia z tymi produktami? Podzielcie się proszę opinią.
Magda

sobota, 4 sierpnia 2012

Schauma. Rozdanie za testowanie. 04-19.08.2012.

Podczas mojego urlopu dotarła do mojego domu paczka Henkel.
Koncern sam zgłosił się do mnie z pytaniem czy chciałabym przetestować ich kilka kosmetyków.
Ze współpracy tej nie czerpię żadnych korzyści finansowych.
Nic też nie zostało mi narzucone czy zasugerowane. 
Niczego nie musiałam też obiecywać marce czy zobowiązywać się do jakichkolwiek działań.
Postanowiłam jednak, że po gruntownym wypróbowaniu prezentów zamieszczę ich rzetelną recenzję.

Dopiero po przyjeździe z wypoczynku miałam możliwość zobaczenia jakie produkty otrzymałam. Wszystkie to produkty do włosów. Zabrałam się zatem od kilku dni za testowanie.
Dostałam z serii Schauma Krem i Olejek dla włosów łamliwych i rozdwajających się: szampon, odżywkę do spłukiwania, spray pielęgnujący, intensywną maseczka.

Dodatkowo otrzymałam suchy szampon Syoss Dry Shampoo dla włosów delikatnych bez energii.

Postanowiłam dwa produkty rozdać moim czytelnikom.
Kosmetyki są oczywiście pełnowymiarowe i nie otwierane przeze mnie.
Liczę, że pomożecie mi je testować:) Sama nie dam rady.

Rozdanie obejmuje: maską + spray bez spłukiwania.




Poniżej dokładny opis serii dostarczony mi przez Henkel.


 Schauma Krem & Olejek
Produkty do pielęgnacji włosów - zwłaszcza zniszczonych, przesuszonych, skłonnych do rozdwajania się - mają trudne zadanie. Bo jak zapewnić zniszczonym, zmeczonym włosom pełnię życia, urodę, elastyczność i zdrowy połysk? Formuła nowej Schaumy Krem & Olejek z cennym olejkiem arganowym źródłem antyoksydantów, chroni włosy przed atakiem wolnych rodników i zapobiega utracie wody, regeneruje kruche, przesuszone włosy o rozdwojonych końcach. Wzmacnia i odbudowuje włosy od wewnątrz, jednocześnie wygładzając ich powierzchnię. Dodatkowo przyjemny zapach kwiatu wanilii sprawia, że pielęgnacja włosów staje się prawdziwą przyjemnością.

Bardzo bym sobie życzyła by po kosmetyki zgłaszały się osoby, które wcześniej ich nie używały.
Zależy mi by osoba wygrywająca zobowiązała się do napisania recenzji na temat wygranej. Oczywiście po odpowiednim czasie ich używania.
Jeśli prowadzicie swojego bloga możecie uczynić to w postaci własnego posta. 
W innym przypadku poproszę o przysłanie opinii do mnie i opublikuje ją jako recenzję gościnną.

Ważne też by recenzja była szczera. Prosiłabym zatem by do rozdania zgłaszały się osoby o włosach, którym te specyfiki mogą pomóc i są dostosowane do problemu z jakim walczycie. W innym przypadku bowiem trochę bez sensu szczerze testować coś co nie jest dla nas...

Liczę więc na Waszą szczerość i zrozumienie:)

Przedmioty rozdania:
1. Schauma Krem i Olejek - Intensywna maseczka dla włosów łamliwych i rozdwajających się.
Zapobiega rozdwajaniu się końcówek i wygładza włosy. Pojemność: 200 ml.

2.
Schauma Krem i Olejek - Pielęgnujący Spray bez spłukiwania dla włosów łamliwych i rozdwajających się. Zapobiega rozdwajaniu się końcówek i ułatwia rozczesywanie. Pojemność: 200 ml.

3. Oba kosmetyki ważne 12 m-cy od otwarcia.

4. Rozdanie obejmuje paczkę z dwoma kosmetykami. Wygrywa jedna osoba.

Regulamin rozdania:
1. Rozdanie trwa od 04.08.2012 do 19.08.2012 do godz. 23:59.

2. Rozdanie przeznaczone jest dla pełnoletnich użytkowników lub dla niepełnoletnich za zgodą rodziców. Pamiętajcie, że musicie podać mi adres do wysyłki, jeśli wygracie. Wysyłam tylko na adres na terenie Polski.

3. Aby wziąć udział w rozdaniu należy spełnić następujące warunki:
- być publicznym obserwatorem mojego bloga, nie anonimowym (1 los);
- zobowiązać się do napisania szczerej recenzji na temat otrzymanych produktów (na swoim blogu lub w postaci recenzji gościnnej u mnie);

4. Dodatkowe losy można zdobyć przez:
- dodanie mojego bloga do blogrolla (+ 1 los),
- dodanie na swoim blogu notatki o rozdaniu (+ 2 losy),
- dodanie w pasku bocznym swojego bloga banera z info o rozdaniu (+ 1 los),
- pierwsze 3 osoby z listy najaktywniejszych komentujących na blogu dostają + 1 los.
Łącznie do zdobycia 6 losów.

5. Zgłoszenia z blogów, które są stworzone tylko do brania udziału w rozdaniach będę anulować.

6. Wyniki ogłoszę w ciągu 2 dni od zakończenia rozdania.

7. Nagrodę wysyłam Pocztą Polską do 3 dni od otrzymania adresu szczęśliwej osoby.

8. Na adres szczęściarza czekam 5 dni od dnia ogłoszenia wyników.

Zdjęcie do umieszczenia w pasku bocznym.


Oto ściąga do zgłoszenia:

Obserwuję jako:
E-mail:
Mam Cię w blogrollu - TAK/NIE (link do bloga)
Notka o rozdaniu - TAK/NIE (link do notki)
Zdjęcie w pasku bocznym - TAK/NIE (link do bloga)

Pozostaje mi życzyć szczęścia i zapraszam do zabawy.
Koncernowi Henkel dziękuję serdecznie za paczkę i możliwość przetestowania kosmetyków zarówno przeze mnie jak i moich czytelników.

Magda

wtorek, 3 lipca 2012

Pierwsze denko...Zużyłam. Czy kupię ponownie czy nie?:) Odcinek nr I: Produkty do włosów + kolorówka

  Torba z pustymi opakowaniami pęka w szwach. Pora zatem na post o moich zużyciach.
Pierwszy o takiej tematyce na moim blogu.



Nie będę recenzować poszczególnych produktów ale w kilku daniach pozwolę sobie je ocenić.
Jeśli interesuje Was recenzja szczegółowa na temat jakiegoś "modelu":) - piszcie.

Z racji ilości - postanowiłam projekt denko podzielić na części.
Dziś na pierwszy ogień idzie kolorówka i specyfiki do włosów.

Zaczynamy.

PRODUKTY DO WŁOSÓW



1. Szampon Lush - Big - 330 g.



Obecnie w UK cenie - £10.95.
Już chyba wszystkim znany.
Świetny produkt. Pachnie wybornie, cudnie oczyszcza włosy. Niezwykle wydajny ale nie tani.
Niedostępny w PL w normalnej sprzedaży.
Polecam ale nie do stałego używania na co dzień. Zdecydowanie co któreś mycie.
Pewnie jeszcze kiedyś po niego sięgnę, choć wolałabym by był sprzedawany w mniejszym opakowaniu.

2. Szampon Yes To Tomatoes Daily Volumizing Shampoo - Dodający włosom objętość.
Butelka - 500 ml.
Teraz zmieniona jest grafika butelki.
Dostępny w Sephora za około 49 PLN.



Mój przyjechał z Izraela gdzie kosmetyki tej marki są o wiele tańsze.
Uwielbiam go. Obłędny niepowtarzany zapach. Rzeczywiście zwiększa objętość włosów.
Jeden z lepszych szamponów jakie używałam.
Nie wymaga nawet użycia odżywki.
Zakupię na bank ponownie.

3. Maska mleczna do włosów - Mila Crema al Latte.



Około 30-40 PLN za 1l.
Mój faworyt! Uwielbiam ją.
Recenzowałam ją dokładnie tu>>

4. Maska Oriflame Hair Repair Therapy - do suchych włosów.
Dostałam ją już spory czas temu.
Nie wiem ile kosztuje i czy nadal jest dostępna.
Pojemność to 200 ml.
Użyłam parę razy, ale przeciążała mocno moje włosy.
Oddałam ją mamie, ale też nie była z niej zadowolona.
Oddała mi ją, a ja wykończyłam ją do golenia nóg:)
W tym celu sprawdziła się super.
Pięknie pachnie - ale nie polecam.



5. Suchy szampon - Rene Furterer, Naturia, Dry Shampoo.
Produkt otrzymany w Glossybox.
Pojemność - 75 ml.



Oryginalna pojemność ma 150 ml i kosztuje 78 PLN.
Bardzo dobry szampon. Robił to co miał robić.
Włosy po nim były odświeżone, ładnie zbiera sebum.
Pachnie przyjemnie i nie pozostawia białego nalotu. Lekko jednak matowi włosy.
Jednak za tą cenę kupowanie suchego szamponu to dla mnie przesada.
Dużo tańsze robią to samo.
Przetestowałam ale 80 PLN na tego typu specyfik używany od przypadku - nie dam:)

6. Nabłyszczacz do włosów Marion.
75 ml - ok. 7-8 PLN.



Nigdy nie wierzyłam w tego typu produkty.
Nie jestem fanką generalnie ładowania na włosy miliona specyfików.
Moje włosy tego nie lubią.
Ale ten produkt naprawdę się sprawdza.
Nie używam każdego dnia. Od czasu do czasu. Ale daje połysk bez przetłuszczenia. Nie obciąża wcale włosów - oczywiście nie można przesadzić z ilością.
Jest bardzo tani i wydajny.
Włosy po nim są bardzo miękkie, ładnie lśnią, ale z nawilżeniem to bym nie przesadzała.
Kupuje co jakiś czas. To już moja chyba 3 butelka.
Świetny po zastosowaniu suchego szamponu, kiedy włosy są jednak lekko matowe.
Fryzura spryskana nim szczególnie pięknie lśni w świetle sztucznym.
Znakomity na imprezy.

KOLORÓWKA

Ją zużywam dużo wolniej. Tu mam tylko 3 produkty.



1. Camouflage Cream z Artdeco - kamuflaż/korektor w kremie.
4,5 g kosztuje chyba około 40 PLN.
Ale mój ma wieki więc mogę się mylić co do ceny.

Opakowanie już trochę nieestetyczne - na końcu połamało się górne wysuwane wieczko.
Produktu jeszcze trochę jest, ale ciężko wygrzebać. Poza tym raczej już minął termin ważności:)
Mam go - sama nie wiem ile, ale strasznie długo. Chyba około 3 lat a może nawet 4.



Wydajny bardzo. Znakomity. Kryciem pobiaja wszelkie korektory. Do tego odpowiednio nałożony jest zupełnie niewidoczny.
Jeśli chodzi o tuszowanie wszelkich niedoskonałości - absolutny nr 1.
Mam obecnie jeszcze 2 inne kolory.

2. Puder brązujący z Rimmela - Natural Tan Booster z serii Sun Shimmer.
Kupiłam go na Allegro jako pełnowymiarowy tester. Był ze mną około 2 lat.
Świetny kolor. Mój 01.

                                           
   
Zupełnie matowy z domieszką szarości. Uwielbiam takie kolory.
Nie widziałam tego dokładnie bronzera normalnie w drogeriach w Polsce.
Bardzo dobry i wydajny produkt. Dałam za niego śmieszną cenę 8 PLN.

                                               
                                  
Na koniec złamało mu się wieczko, ale spadł mi na podłogę tysiące razy i nie pokruszył się.
                      
                                            
Z niskopółkowych produktów z tej kategorii - chyba najlepszy jaki miałam.
Nie pobija Narsa Laguny, ale to nie te szczyty.
Muszę jednak powiedzieć, że kolorystykę i tony miał niezwykle podobne.

3. Pressed Mineral MakeUp SPF15 4 w 1 firmy PurMinerals - podkład mineralny w kompakcie.
Zastępuje puder, podkład, korektor i ma ochronę SPF15.
Mój kolor to Light/Clair.
Świetny! Uwielbiałam go, choć ma też kilka drobnych wad.
Dla osób zabieganych, śpichów itp. - idealny.
Niedostępny w Polsce.
Można kupić np. na eBay lub Truskawce.
Cena około 100 PLN/8 g.
Drogi ale dobry, choć wydajny średnio.
Może jednak zastąpić nawet 2, 3 lub 4 inne produkty.
Chyba jeszcze kiedyś do niego wrócę, choć na razie wykańczam to co mam i się zejdzie...:)



Kolejny odcinek na temat tych które dobiły dna - za niedługo:)


Jeszcze mały bonus.
Wczoraj były truskawki zmiksowane z maślanką.
A dziś pół dnia raczyłam się takim napojem: banan, kiwi + woda kokosowa.
Super gasi pragnienie. Polecam!

 

Wiatru i oddechu Wam życzę w te upały. Sobie także:)
Magda