Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 marca 2013

Dwa cienie z Inglota kupione w Outlecie: 402 i 344. Swatche.

Niedawno wybrałam się do Fashion House Outlet Centre w Piasecznie pod Warszawą. Mieszkańcy stolicy i okolic pewnie bardzo dobrze znają to centrum outletowe. Można tam dostać wiele marek w bardzo atrakcyjnych cenach. Odzież, buty, rzeczy do domu, biżuterie, dodatki itp.
Swoje stoisko ma tam także Inglot. Skromne ale jakieś jednak jest. W zależności jak trafimy, czasem wybór kosmetyków jest duży, czasem dość ubogi. Zawsze to loteria. Ceny są bardzo dobre, gdyż np. za cienie płacimy połowę tego co w innych salonach Inglot. Wybór jednak w outlecie okrojony.

Ja podczas ostatniej wizyty wybrałam sobie dwa:
- 344 Matte
- 402 Pearl

Cena to 5 PLN/szt.


Kasetkę już miałam wcześniej. Zamieszkały aktualnie obok wosku do brwi (574 - najjaśniejszy z dostępnych), jaki mam już kilka tyg.


Dawno nie kupowałam cieni z Inglota. Te bardzo mi się spodobały. Lubię takie kolory ziemi i czuje się w nich bezpiecznie:)

     

Dobre do makijażu dziennego jak i wieczorowego. Super się rozcierają i kolor można intensyfikować. Cieszę się, że dorwałam je za pół ceny!


To wasze tony czy zupełnie nie? Może któryś z kolorów czy oba również Wy posiadacie?
Piszcie czy macie ochotę poznać wszystkie cienie Inglota jakie mam w swoich "zbiorach"?

Buziaki!
Magda

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Zakupy z Niemiec - KIKO, Alverde, Balea

"Znajomości" internetowe są jednak niesamowite!
Kolejny raz przekonałam się, że Agnieszki to super kobiety!:)

Dzięki Agnieszce - 82Inez znanej z kanału YT i bloga, miałam możliwość zakupić kilka kosmetyków z Niemiec - kolorowych KIKO
i kilka innych pielęgnacyjnych Alverde + Balea - niedostępnych w Polsce.

Aga - jeszcze raz ogromne dzięki!

Oto co zakupiłam z marki KIKO:


 
1. Dwie podwójne kredki/cienie do oczu - Creamy Touch Eyeshadow Duo - w zestawach kolorystycznych:
- 01 Light Taupe &Charcoal
- 07 Steel & Celadon

2.
Cień Eyetech Look w kolorze - 01 Ice. Cień rozświetlający z gąbeczką.

3. Vibrant Eye-Pencil - Kredka z gąbeczką z drugiej strony - kolor 602 Bronzed Brown.

4. Pomadka Smart Lipstick - 79 Soft Orange.

5. Pomadka Creamy Lipstick - 397 Rosy Beige.

Podwójne kredki są niesamowite. Trzymają się na oku fantastycznie. Używałam jak do tej pory dwa razy jako cienie.

O tych kredkach jak i innych produktach KIKO opublikuje osobny post wraz ze swatchami - jak je dłużej oczywiście poużywam, bo jak na razie mam te produkty tydzień.

Rzeczy z pielęgnacji to Olejek do mycia ciała Balea.


Maseczka a Avocado marki Alverde.


Szampon do włosów brązowych - Alverde.


Pomadka ochrona Alverde - nagietkowa.


Aga była tak kochana, że w prezencie dołączyła mi 3 maski do twarzy w saszetkach. 



Połowa jednej maski poszła już na twarz pierwszego dnia po otrzymaniu paczki:)
Dzięki Agnieszko za ten prezent!

Jak tylko dłużej zapoznam się z tymi kosmetykami - zrobię recenzję.

Na razie cierpię:( Nie mogę nic kłaść na twarz, bo wczoraj wstałam rano i mam na polikach i czole ogromne uczulenie.
Kompletnie nie wiem od czego bo nie zmieniłam kosmetyków, nic nie testowałam, noc dziwnego nie jadłam.
Nie jestem alergikiem i generalnie nie pamiętam żeby mnie coś tak podrażniło kiedykolwiek.
Maskę od Agnieszki zastosowałam tydzień temu więc wątpię, że to ona jest przyczyną, bo alergia pojawiła się wczoraj w nocy.
Wstaje rano a twarz mam jak burak. Poliki gorące, pieką niemiłosiernie.
Do tego mam milion białych podskórnych krostek. Mogę straszyć twarzą.
Koszmar!
Pije litrami wapno. Dziś chyba jest trochę lepiej...albo mi się tylko wydaje.
To raczej pokrzywka. Poliki palą jak oszalałe.
Może znacie jakiś cudowny środek na to bez recepty i możecie coś polecić?

Skąd to się przypałętało???? Myślę od wczoraj i nie znajduje przyczyny.

Cierpiąca dziś okrutnie:(
Magda

piątek, 2 marca 2012

AVON - zakupy. Kosmetyki Planet SPA i kredka podwójna/cienie SuperShock

Uwielbiam produkty z minerałami z Morza Martwego. Wyjątkowo dobrze działają na moją skórę i w moim przypadku są bardzo skuteczne. Produktów z Avon opartych właśnie na tych składnikach dotychczas nie próbowałam, ale postanowiłam to zmienić.
Powiem szczerze, że nie przepadam za marką Avon. Składy ich produktów są bardzo wysoko chemiczne i niechętnie sięgam po te kosmetyki. Zdecydowanie wolę z podobnych firm - Oriflame.

Wybrałam produkty jak poniżej:

- Masło do ciała - Dead Sea Minerals, Nourishing Body Butter – seria Planet SPA – 200 ml
- Maseczka do twarzy - Dead Sea Minerals, Thermal Mud Facial Mask  - seria Planet SPA – 75 ml
- Krem do rąk - Dead Sea Minerals, Hand Cream – seria Planet SPA – 75 ml
- Kredka podwójna/cień do oczu Super Schock – kolor Chocolate Melt&Crem Dream

 

Masło użyłam jak na razie jeden raz i naprawdę jest bardzo fajne. Przede wszystkim niesamowicie szybko się wchłania i cudownie rozsmarowuje. Konsystencja prawdziwego gęstego masła a nawet bym powiedziała, że bardziej gęstej śmietany. Zapach – specyficzny dla produktów z minerałami z Morza Martwego. Ja tą woń bardzo lubię, ale może być kontrowersyjna. Sympatyczne jest także opakowanie – plastikowy lekki słoiczek. Po zużyciu masła, może służyć nam do przechowywania innych kosmetyków lub jakiś drobiazgów.

Używam także stale od paru dni kremu do rąk. Naprawdę lubię. Piękny zapach, super konsystencja, dobrze się wchłania, dłonie naprawdę są dobrze odżywione i nawilżone.

Maski do twarzy jeszcze nie miałam możliwości aplikować, podobnie kredki/cieni do oczu.

Kredka może nam służyć jako typowa kredka do oczu – choć jest dość gruba. Może także być cieniem do powiek. Jest miękka – przynajmniej na dłoni i swobodnie się rozprowadza. Do wyboru są trzy zestawy odcieni. Połączenie różu z fioletem, szarości ze stalą i mój wybór: brąz z kremem/szampanem. Na zdjęciu krem wychodzi na bardziej żółty. W rzeczywistości to ładna jasna wanilia, szampan. Wydaje mi się, że w roli rozświetlacza dla oka sprawdzi się bardzo dobrze. Ale oczywiście będę testować i dam znać.
 
Zdjęcia wykonane w świetle sztucznym

Macie swoje ulubione produkty tej marki? Polecacie coś szczególnie? Czy raczej rzadko sięgacie po kosmetyki tej firmy?

Pozdrawiam
Magda

czwartek, 16 lutego 2012

Zakupy...kilka skromnych produktów...i niestety konsumpcja w KFC

Wstaję wczoraj rano a tu za oknem biało:) Pięknie ale perspektywa odśnieżania samochodu mało mnie pocieszyła.
A tu na parkingu miłe zaskoczenie. Wiatr tak wiał, że w zasadzie z ¾ maski samochodu idealnie zwiał śnieg! Huraaaa…!:)

Praca zajęła mi wczoraj tylko 4 godziny, więc wybrałam się pozałatwiać różne sprawy i przy okazji wstąpiłam do warszawskiej Promenady i pobliskiego Centrum Handlowego Gocław.

Ostatnio mało chodzę za zakupy. Przynajmniej nie na duże.
Specjalnie nie buszowałam po sklepach, zaszłam tylko do kilku.


W Naturze zakupiłam peeling enzymatyczny do cery naczynkowej z Floslek. Kosztował 19,49 PLN. Jestem pod wrażeniem maseczki z tej samej serii, dlatego sięgnęłam teraz po drugi produkt.
Poza tym do kasy zabrałam z sobą pomadkę Kobo w kolorze Toffee nr 102 i cień Caffe Late też tej marki. Szminka w odcieniu dla mnie jako rudzielca:) wręcz idealna. Zobaczymy jak się będzie sprawować. Cień zakupiłam w formie wkładu do paletki. Tańsza opcja i praktyczna.

Obejrzałam także szafy Essence i Catrice - ale były tak przetrzebione, że w zasadzie nie było w nich nic:(
Cena: 15,99 PLN
Cena wkładu: 13,99 PLN
 Udałam się także do Super Pharm i zaplanowałam kupić jakiś nowy zapach – ze średniej półki cenowej, ale mimo kilku testów nic jakoś nie zniewoliło mojego węchu, dałam sobie zatem spokój.
Zakupiłam za to tonik – jako uzupełnienie peelingu i maseczki (toniku w Naturze nie mieli). Kosztował 15,99 PLN. W kasie dostałam też dwie próbki nowego podkładu L’Oreal Lumi Magique. Będę testować i dam pewnie znać, choć wydaje mi się, że kolor jaki otrzymałam będzie dla mnie za ciemny. Mam nr 4 – Pure Beige.

Wstąpiłam także na szybko do H&M, ale kompletnie nie buszowałam między wieszakami. Od razu poszłam do działu z koszulkami Basic i wybrałam dwie z długim rękawem i dekoltem w literę V: brąz i ciemny fiolet. Chciałam także zakupić identyczne bez rękawów, ale niestety w każdym kolorze były same rozmiary L i XL. Naszukałam się i nic. Te koszulki uwielbiam, mam kilka i naprawdę są świetne. Trwałe i w przystępnej cenie. Jednak dorwanie rozmiaru S często graniczy z cudem.

Poza tym skusiłam się na pleciony pasek. Na zdjęciu wychodzi na rudy, pomarańczowy, ale w rzeczywistości ma dużo odcienia koralu, brzoskwini - przypomina mi modne niedawno pomadki w takim kolorze:) Ciekawy odcień, rzadki - stąd nie mogłam się powstrzymać.

Bluzki Basic z długim rękawem z H&M po 39,90 PLN. Pasek - 19,90 PLN.
 Diva – to sklep gdzie kupuje głównie jak są promocje. Nie to żeby było tam jakoś koszmarnie drogo, ale bardzo często są duże okazje i w zasadzie sukcesywnie przeceniane jest wszystko. Warto zatem poczekać. Akurat promocji nie było żadnej, kilka rzeczy mi się spodobało – ale na bank zaraz będzie jakaś przecena więc będę cierpliwa:)
Wobec jednych kolczyków jednak nie okazałam cierpliwości i zabrałam je z sobą do domu:) Wisiały jedne samotne i pomyślałam, że do promocji mogą nie doczekać. Niby zwykłe "wkrętki," ale nigdzie takich nie wiedziałam. Pięknie załamuje się na nich światło. Pod słońce czy też w świetle sztucznym wyglądają bajecznie. Mienią się na kilka odcieni, ale nie ma to nic wspólnego z kiczem. Zdjęcie niestety tego nie oddaje.
Kolczyki Diva - 14 PLN.
To takie kolczyki jakie lubię najbardziej, pasują do wszystkiego, każdej stylizacji i dodają uroku oraz rozświetlają twarz. Są także praktyczne. W czasie noszenia czapek, szalików, kołnierzy i innych otulaczy – zbyt długie kolczyki na co dzień mało zdają egzamin. Przynajmniej u mnie.
Płacąc za kolczyki dostałam kupon rabatowy 20% na kolejne zakupy powyżej 30 PLN – ważny do końca lutego. Może skorzystam – zobaczymy.

Przyznaje się też bez bicia, że z racji silnego głodu zahaczyłam o KFC. Mam trochę wyrzuty sumienia, bo unikam takich miejsc jak tylko mogę, ale akurat ich kurczaki lubię – choć tak wiem do zdrowych nie należą. Na usprawiedliwienie dodam, że bywam w takim miejscu góra 2-3 razy w roku.  Nigdy nie biorę frytek, kanapek w bułce itp. Sam kurczaczek mi wystarcza:)

Co ostatnio sobie kupiłyście?

Pamiętajcie unikajcie fast-food’ów!:)


Magda