Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 lipca 2013

Prezenty kosmetyczne, biżuteryjne i domowe. Nowe testy kosmetyczne.

Całkiem niedawno wzięłam udział w rozdaniu organizowanym przez Magdę z kanału styloweTV i wygrałam jedną z nagród. Ucieszyło mnie to niezmiernie. Szczególnie dlatego, że upominkiem były kosmetyki Balea niedostępne w Polsce. Markę tą bardzo lubię i cieszę się, że mogę wypróbować ich kolejne produkty.


Szampon i odżywka Mango i Aloes pachną cudowanie. Na razie użyłam tylko raz więc nie za dużo mogę o nich powiedzieć, ale woń jest boska!

Od Magdy dodatkowo dostałam niespodziankę w postaci bransoletki i maseczki czekoladowej do twarzy.


Bransoletka w dużej części składa się z imitacji muszelek. Jest lekka, pięknie letnia i znakomicie pasuje do wielu stylizacji.


Od Madzi miałam też możliwość nabycia świetnego kostkowego kalendarza w stylu vintage. Już dawno czaiłam się na niego na Allegro. A tu świetnie się trafiło. 



Jest wieczny:) Drewniany w bieli. Czyli moje klimaty.


Świetnie wpasował się w klimat mojej sypialni. Na razie stanął na komodzie, choć jeszcze myślę czy nie postawić go na mojej toaletce. Zobaczymy.


Wspomnę też, że w tym tygodniu dostałam do testów od marki Joanna żel pod prysznic w dużej butli 500 ml + balsam do ciała. To seria Sensual z olejkiem arganowym. 


Jak na razie urzekł mnie piękny, nietuzinkowy zapach i jestem zadowolona z błyskawicznego wchłaniania się balsamu. Testuje jednak dalej i za jakiś czas napiszę osobną recenzję tych kosmetyków.


Napiszcie czy znacie te kosmetyki z notki i jak Wasze wrażenia?

 Jak minął Wam weekend? Mi na błogim wypoczynku. Mam nadzieję, że Wam także.
Buziaki:)
Magda

niedziela, 23 czerwca 2013

Bursztynek, bursztynek znalazłam go na plaży...

Moja mama wróciła właśnie z urlopu nad naszym polskim morzem.
Odwiedziła mnie i obdarowała kilkoma podarunkami znad Bałtyku.


Bransoletka z różnokolorowymi bursztynami.


Bursztyn to zdecydowanie mój kamień. Jako typowa rudowłosa jesień wyjątkowo dobrze się z nim czuje.

 

Mama kupiła dla mnie też cudne kolczyki. 


Bardzo mi się podobają. Bursztyn budzi we mnie ogromny sentyment. Jako dziecko co roku jeździłam z rodzicami na wakacje nad morze. Prawie co wieczór chodziliśmy na spacery brzegiem wody i zbieraliśmy malutkie bursztyny. Czasami było ich tam mnóstwo. Do dziś je mam. Sporo również kupowaliśmy biżuterii z tym kamieniem w małych butikach z tysiącem drobiazgów. To były piękne czasy...Nadmorskie kurorty znana dziś w sezonie z tłumów ludzi, były wówczas spokojnymi wioskami z małą ilością sklepów, smażalni i czasem tylko jedną lodziarnią. Było klimatycznie i cudnie. Miało się naprawdę poczucie, że jedzie się nad morze, a nie do całonocnej dyskoteki:) Ryba była zawsze świeża z rannego połowu, lody robiono na prawdziwej śmietanie, nie wodzie, a gofry pachniały przez pół miasta i nie leciały proszkiem...


Kto jest z mojego pokolenia i pamięta tą piosenkę?:) Może kojarzycie także jedyną i najlepszą "okrągłą" lodziarnię - drewnianą budkę na środku skweru/parku w Łebie? I smażalnie w niebieskim wystroju położoną przy samym porcie? Jak jeszcze znacie jedyny wtedy w Łebie sklep z pamiątkami o nazwie "1001 drobiazgów" to już Was kocham:)


 Mama zaopatrzyła mnie jeszcze w pyszne herbatki i kawę.
Czarna z mango. Egzotyczna zielona. 
  


Kawa natomiast orzechowo-kremowa. Piłam już i jest bajeczna.

 

Podarunki bardzo mnie cieszą. Mamy są kochane:)

Ściskam Was!
Magda

piątek, 13 lipca 2012

Parfois - zakupy. Kilka rzeczy bez których da się obyć...tylko po co?:)

Kilka przedurlopowych zakupów. Weszłam po jedną rzecz, a wyszłam z kilkoma....Szkoda gadać:) Oczy są zdradliwe i nieobliczalne:)


Bransoletka stylizowana na "starą". Połączenie koloru starego złota + perły.


Regulowana - to ważne dla mnie. Mam bardzo szczupłe nadgarstki.
Kosztowała około 34 PLN. Już dokładnie nie pamiętam. Noszę od dnia zakupu ok. tygodnia temu - codziennie.
Bardzo ją polubiłam. Niesamowicie wygodna.

                                                              
             Kolejna to zestaw bransoletek - kilka w jednym. Można nosić je na raz lub rozdzielać.
Elementy turkusu mnie "wzięły":) i fakt, że jest ich dużo.

      

Koszt ok. 20 PLN.

                                                  
                                                                   
 Szal srebrny z domieszką jakby lawendy/lekkiego fioletu. Zwiewny i bardzo miły w dotyku.

      
Kosztował 27 PLN. Był przeceniony z 39,90 PLN.
    
 Zegarek na różowo-koralowym pasku. Przyznam, że jestem maniaczką zegarków. Nie tylko na rękę:) Mam ich całkiem sporo. Od kilku lat mam fazę na duże zegarki.


        
                               
Chciałam coś na wakacje z kolorem, a jednocześnie by był praktyczny na urlop i nie za drogi.
Z wyższej półki markowe zegarki kupuje raczej bardziej klasyczne. Ten myślę, że w sam raz spełnia moje wymagania.

                                   
Kosztował 108 PLN i wiem, że jeszcze był niebieski.      

Lubicie sklep Parfois czy raczej średnio?

Ja dopinam ostatnie sprawy przed urlopem. Dziś ostatni dzień pracy. Huraaaa!
Jutro wielkie pakowanie, a w niedzielę w drogę!
2 tyg. wolności!
             Magda:)               

wtorek, 15 maja 2012

Rosa - Biżuteria artystyczna autorstwa Ani. Cudny naczyjnik, bransoletka + kolczyki

Uwielbiam ludzi z pasją!

Nawet jeśli moje zainteresowania są inne, to zawsze chylę czoło przed osobami,
które oddają się tworzeniu i kochają to co robią.

Przez wiele lat nosiłam tylko prawdziwą biżuterię i nie uznawałam żadnej sztucznej.
W sumie wynikało też to z tego, że akurat w tamtym czasie takiej biżuterii było mało na rynku.

Około 3-4 lat temu mi się odmieniło:)
Wybór biżuterii wszelkiej maści jest teraz tak szeroki, że spokojnie można wybierać, przebierać i często znajdować naprawdę fajne "perełki".

Nadal oczywiście uwielbiam prawdziwą biżuterię, ale dodałam do niej także tą sztuczną.

Ostatnio też jest moda na tworzenie biżuterii ręcznie robionej - z czego tylko się da:) Tzw. hand made.
Sama kompletnie nie mam zdolności do takich prac, a przede wszystkim cierpliwości:)

Może i to proste i łatwe itd., ale wolę oddawać się innym zajęciom:)

Powiem szczerze, że też w dużej mierze w tego typu biżuterii znajduje niestety sporo ...no dobra powiem to "tandety" jaka mnie nie przekonuje i mało ma wspólnego z artyzmem.
Jest też w tym bylejakość i pewnego rodzaju infantylność, za czym akurat nie przepadam i co do mnie nie pasuje.

To nie znaczy jednak, że w tym całym gąszczu prac nie znajdują się prawdziwe rarytasy.
       
Jakiś czas temu trafiłam na blog przemiłej Ani - http://panoramalesage.blogspot.com/


Dziewczyna z pasją tworzenia i talentem.
Do tego niesamowicie kontaktowa i miła.

"Dzierga" - jeśli to tak można nazwać - piękną biżuterię.
Szczególnie przypadły mi do gustu produkty Rosa.


Zamówiłam u Ani naszyjnik - tuż przed majówką.
Zależało mi na czasie by móc go zabrać na wyjazd i Ania mimo naprawdę krótkiego czasu, wykonała mi go na czas.
Ogromnie jej za to dziękuję!


Rosa to naszyjniki, kolczyki i bransoletki.
Wykonywane są pod zamówienie. Możecie wybrać ich kolorystykę, długość.
Dopasować też bransoletkę pod objętość swojego nadgarstka.
Super sprawa, bo ja np. mam z tym zawsze duży problem, ze względu na bardzo szczupłą rękę w tym miejscu.


Rosa jest pięknie wykonana.
Efektowna, a zarazem delikatna.
Myślałam, że taki naszyjnik będzie mnie drapał po dekoldzie czy szyi i podrażniał, a mam skórę bardzo na to podatną.
Nic z tych rzeczy.
Rosa jest w ogóle prawie nie wyczuwalna. Jak piórko.
Miękka i subtelna.
Nie czujecie wcale, że nosicie taki dość spory naszyjnik.
I to właśnie lubię!


To taki rodzaj biżuterii, który spokojnie możecie założyć do wytwornej sukienki na jakieś większe wyjście, ale też do zwykłego codziennego stroju np. o jednym kolorze by nadać mu charakteru.
Zwykły T-shirt z takim naszyjnikiem od razu przestaje być zwykłą bluzką!

A do małej eleganckiej czarnej sama taka bransoletka, hmmm.....miodzio!


Ja zwykle latem w upały ograniczam ilość biżuterii.
Zarówno na rękach jak i szyi wszystko mi wtedy przeszkadza.
Rosa tak wygodnie się nosi, że nie czujemy, że ją mamy.
Dla mnie zatem jest wyborna na lato.
Przetestowałam ją w słonecznej Italii, więc wiem co mówię:)

Rosa w kolorystyce dla mnie nazwa się jabłonka:) Pięknie!


Tu na blogu u Ani zdjęcia mojego zestawu >>

Muszę też powiedzieć, że zwykle jest tak, że na żywo takie rzeczy wyglądają z lekka gorzej niż na zdjęciach.
Zanim dostałam przesyłkę - nawet się tego spodziewałam.
A tu proszę! Zaraz po rozpakowaniu stwierdziłam, że naszyjnik i bransoletka są nawet ładniejsze niż prezentują to zdjęcia. Super!

Ani dziękuję za miły kontakt. Za szybkość w realizacji i oczywiście za prezenty:)
Anno jesteś wielka!

Od Twórczyni Rosy dostałam do zakupów piękne kolczyki w prezencie.
Zobaczcie sami!


Anna tworzy oczywiście o wiele więcej innej biżuterii.
Zajrzyjcie koniecznie na jej bloga i na stronę na Facebooka gdzie znajdziecie wiele zdjęć i możliwości.

Osobiście uważam, że warto popierać właśnie takie osoby i ich pracę.
Jest indywidualna i niepowtarzalna.

Nie da się pewnie w pełni uniknąć wpierania dużych sieci sklepów, koncernów i chińskich potentatów itp.:), ale jeśli można choć trochę to ograniczyć...to czemu tego nie zrobić?


A jaką Wy biżuterię lubicie?
Chętnie poczytam.

Trzymajcie się!
Magda