W salonach The Body Shop w zasadzie prawie nigdy nie kupuje kosmetyków bez promocji.
Zawsze czekam na ich wyprzedaże, ciekawe rabaty i wtedy atakuję:)
Uważam, że regularne ceny ich produktów są często sporo zawyżone.
Uważam, że regularne ceny ich produktów są często sporo zawyżone.
Głównie dotyczy to maseł i żeli pod prysznic, ale innych specyfików także.
Pierwsze moje podejście to zakup trzech kosmetyków:

1. Masło do ciała Body Butter Duo - 200 ml.
Regularna cena to 65 zł. W promocji - 45 PLN.
Występuje w 4 zapachach: Kwiat Acai, Wanilia, Macadamia, Groszek Pachnący.
Powąchałam wszystkie i pierwszy z zapachów urzekł mnie najbardziej.
Masło podzielone jest na dwie części o dwóch różnych konsystencjach i zastosowaniach.

2. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa Coconut Shower Cream - 400 ml.
Uwielbiam żele z TBS. Są bardzo wydajne, pięknie pachną, nie ściągają mojej skóry, nie wysuszają - nawet jak nie nałożę po kąpieli balsamu, oliwki czy innego specyfiku.
Nie wiem ile kosztuje w regularnej cenie.
Masło podzielone jest na dwie części o dwóch różnych konsystencjach i zastosowaniach.

2. Kremowy żel pod prysznic o zapachu kokosa Coconut Shower Cream - 400 ml.
Uwielbiam żele z TBS. Są bardzo wydajne, pięknie pachną, nie ściągają mojej skóry, nie wysuszają - nawet jak nie nałożę po kąpieli balsamu, oliwki czy innego specyfiku.
Nie wiem ile kosztuje w regularnej cenie.
Za tą dużą butlę w promocji dałam 19 PLN.

3. Olejek upiększający do ciała, twarzy i włosów - Beautifying Oil.
Występuje w 11 zapachach: kokos, shea, masło kakaowe, czekolada, moringa, oliwka, truskawka, mango, słodka cytryna, różowy grejpfrut, satsuma.


3. Olejek upiększający do ciała, twarzy i włosów - Beautifying Oil.
Występuje w 11 zapachach: kokos, shea, masło kakaowe, czekolada, moringa, oliwka, truskawka, mango, słodka cytryna, różowy grejpfrut, satsuma.


Wąchałam wszystkie i zupełnie oszalałam, bo w sumie każdy jest cudny.
W ostateczności zdecydowałam się na mango.
Kusi mnie jeszcze słodka cytryna i truskawka:)
Olejek kosztuje 39 PLN/100 ml.
Tu akurat promocji nie było. To cena regularna.
Drugie moje odwiedzenie TBS nastąpiło po 2 dniach:)
Kupiłam kolejne 2 żele pod prysznic, mgiełkę i pomadkę nawilżającą.
1. Żel pod prysznic Green Apple - Zielone jabłuszko.
Drugie moje odwiedzenie TBS nastąpiło po 2 dniach:)
Kupiłam kolejne 2 żele pod prysznic, mgiełkę i pomadkę nawilżającą.
1. Żel pod prysznic Green Apple - Zielone jabłuszko.
Regularna cena - 25 PLN/250 ml.
Na wyprzedaży - 19 PLN.
Zapach idealny na lato i obecne upały.
Nigdy wcześniej go nie miałam i z chęcią wrzuciłam do koszyka:)

2. Żel pod prysznic Spiced Pumpkin - Ciasto dyniowe.
Ceny jak wyżej.
To wersja limitowana.
Miałam już ten żel przy okazji wprowadzenia limitowanki w okolicach listopada.
Nie jest to najlepszy zapach żelu z TBS, ale ciekawy, inny i przyjazny.
Choć chyba bardziej odpowiedni na jesień lub zimę.

3. Balsam ochronny do ust Born Lippy.
To wersja w sztyfcie masełka w słoiczku o tej samej nazwie.
Daje lekko czerwono-pomarańczowe zabarwienie ust.
Z całą pewnością kolor nie jest tak intensywny jak kolor samej pomadki.
Na moich z natury mocno napigmentowanych ustach kolor dość mało widoczny.
Cudnie jednak się rozprowadza. Pięknie pachnie i naprawdę dobrze nawilża usta.
Ja wybrałam smak granatu - Pomegranate.
Na wyprzedaży - 19 PLN.
Zapach idealny na lato i obecne upały.
Nigdy wcześniej go nie miałam i z chęcią wrzuciłam do koszyka:)

2. Żel pod prysznic Spiced Pumpkin - Ciasto dyniowe.
Ceny jak wyżej.
To wersja limitowana.
Miałam już ten żel przy okazji wprowadzenia limitowanki w okolicach listopada.
Nie jest to najlepszy zapach żelu z TBS, ale ciekawy, inny i przyjazny.
Choć chyba bardziej odpowiedni na jesień lub zimę.

3. Balsam ochronny do ust Born Lippy.
To wersja w sztyfcie masełka w słoiczku o tej samej nazwie.
Daje lekko czerwono-pomarańczowe zabarwienie ust.
Z całą pewnością kolor nie jest tak intensywny jak kolor samej pomadki.
Na moich z natury mocno napigmentowanych ustach kolor dość mało widoczny.
Cudnie jednak się rozprowadza. Pięknie pachnie i naprawdę dobrze nawilża usta.
Ja wybrałam smak granatu - Pomegranate.
Nie była na wyprzedaży.
Zapłaciłam za nią 20 PLN.



4. Mgiełka Body Mist.
Dostępna w 8 zapachach: wanilia, shea, truskawka, czerwony grejpfrut, moringa, kokos, mango, satsuma.
Moringa - absolutnie mnie zauroczyła.
Od kilku dni jestem od tego zapachu uzależniona.
Koszt - 39 PLN/100 ml.


Na wyprzedażach było jeszcze wiele innych rzeczy, ale akurat nie przykuły tak mojej uwagi jak te zakupione.
Dorwałyście coś ciekawego ostatnio w TBS?
Moringa - absolutnie mnie zauroczyła.
Od kilku dni jestem od tego zapachu uzależniona.
Koszt - 39 PLN/100 ml.


Na wyprzedażach było jeszcze wiele innych rzeczy, ale akurat nie przykuły tak mojej uwagi jak te zakupione.
Dorwałyście coś ciekawego ostatnio w TBS?
Pochwalcie się.
Chętnie poczytam.
Jak znosicie upały?
Ja odliczam dni do urlopu. Za dwa tygodnie pełna laba!:)
Buziaki
Chętnie poczytam.
Jak znosicie upały?
Ja odliczam dni do urlopu. Za dwa tygodnie pełna laba!:)
Buziaki
Magda