środa, 11 lipca 2012

Manicure hybrydowy, shellac - moje doświadczenia, wady, zalety, opis, dla kogo. Dzielę się wiedzą:)

Dostaje sporo zapytań w prywatnych mailach na temat manicure hybrydowego czyli popularnego shellac'a.

Postaram się w tym poście rozwiać kilka wątpliwości i przybliżyć Wam tą metodę manicure.

Od razu pragnę zaznaczyć, że sama go nie wykonuje i nie jestem manikiurzystką.



Z shellaca korzystam od ponad 2,5 roku, dość regularnie. Choć używam oczywiście też zwykłych lakierów.

Wykonuje go u jednej zaufanej kosmetyczki. Moim zdaniem osoba wykonująca nam hybrydę to 70% sukcesu lub też porażki...

Co to w ogóle jest?
Lakiery do manicure hybrydowego różnią się od "zwykłych lakierów" - są połączeniem właściwości akrylu, żelu i zwykłego lakieru.

Charakteryzują się głównie doskonałą trwałością, niezmiennością nasycenia koloru i połysku.
Nie kruszą się i nie odpryskują, nie blakną.


Cena?
Na przedmieściach Warszawy płacę obecnie za tą usługę 70 PLN. W tym jest oczywiście pełny manicure + nałożenie lakieru.
Czytałam, że w wielu salonach płaci się osobno jeszcze za zdjęcie hybrydy.
Ja nigdy za to dodatkowo nie płaciłam. Jeśli idę zdjąć poprzedni lakier i nałożyć nowy - zawsze płacę równe 70 PLN.
Nie ma też znaczenia czy jest to french czy jakieś zdobienie czy jeden kolor. Cena ta sama.
W przypadku gdy chce zdjąć hybrydę i zrobić zwykły manicure - także za zdjęcie nie płacę.

Około roku temu za tą samą usługę płaciłam 60 PLN. Teraz cena z lekka podskoczyła. Podobno dlatego, że wzrosły koszty materiałów. Wiadomo drożeje wszystko...




Jak wygląda usługa?
Najpierw manikiurzystka Agnieszka przygotowuje mi paznokcie czyli wykonuje tradycyjnie manicure.
Tradycyjnie...ale w moim przypadku bez użycia wody, czyli żadne tam moczenie w miseczce dłoni. Od kilku lat w ten sposób nie działam z paznokciami.
Tylko usuwanie skórek za pomocą specjalnego żelu zmiękczającego. Potem odpowiednie nadanie kształtu i długości płytce i cała jego obróbka:)

Teraz czas na preparaty.

Baza, potem kolor - 2 a czasem 3 warstwy (w zależności od odcienia i efektu jaki chcemy uzyskać), na koniec utwardzacz. Każda z warstw jest poddawana osobno lampą UV przez kilka minut.

Na koniec przemywanie wacikiem bezpyłowym nasączonym w płynie cleaner, którym usuwana jest lepka warstwa powstającą podczas utwardzania. Dodatkowo płyn ten dezynfekuje i wzmaga połysk.

Gotowe!:)
Nie trzeba odczekiwać, że wyschnie. Nie ma obawy, że coś się uszkodzi. Nie otwieramy z mozołem drzwi do samochodu ze strachu, że zaraz uszkodzimy kciuka, nie walczymy z torebką, kurtką itd.:)

Można tuż po - działać normalnie. Lakier jest utwardzony na kamień.

Ile trwa "zabieg":)?

Wszystko razem około godziny. W tym zdjęcie i ponowny cały manicure hybrydowy.

Jak długo się trzyma?
U mnie spokojnie 3 tygodnie. Nawet wytrzymałby 4 bez żadnego uszczerbku. Problem w tym, że mi bardzo szybko rosną paznokcie i po  takim czasie mam ogromny odrost, co nie wygląda dobrze.
Z racji tego też, że mam bzika totalnego na punkcie dokładnego położenia lakieru i braku widocznej przerwy między skórą, a lakierem - dla mnie idealne jest nakładanie i zdejmowanie tego lakieru co 2-2,5 tyg.
Nie ma tragedii jeśli przeciągnie się to do 3 tyg., ale wolę lekko krócej...:)

Wszystko zatem zależy tu od tego jak szybko rośnie Wam płytka. Jeśli bardzo wolno, dłużej można z lakierem chodzić.

Kiedy jest duży odrost paznokcia - nawet jeśli nam to nie przeszkadza, istnieje możliwość, że zwyczajnie końcówka lakieru zacznie nam się podważać i zadzierać. Dobrze wykonany shellac nie odpryskuje. Ale w wyniku odrostu płytki lakier podważa się od strony macierzy i dostaje się tam woda. Kiedy ona podejdzie pod warstwy i zostanie tam - paznokieć nie wysycha i to właśnie może powodować niszczenie płytki.



Czy hybryda niszczy paznokcie?
Myślę, że to sprawa bardzo indywidualna.
Tak jak pisałam wyżej. Wykonuję ją od ponad 2,5 lat i nie zauważyłam zniszczenia paznokci. Moja płytka jest naturalnie cienka i mam nawet wrażenie, że ta metoda wzmocniła ją.
Nie zauważyłam żeby w czasie nie noszenia lakierów hybrydowych paznokcie były słabsze, cieńsze czy rozdwojone. Nie mogę tego potwierdzić. A tych "zabiegów" miałam wykonywanych już chyba kilkadziesiąt!

Wg mnie podstawą jest wybranie odpowiedniej osoby wykonującej. Ja mam zaufaną panią do jakiej salonu chodzę od 5 lat.
Jest perfekcjonistką. Pracuje na dobrych materiałach. Ma takie samo poczucie estetyki jak ja i jest świetnie wyszkolona.

Wiem, że w wielu salonach stosuje się najtańsze kiepskie lakiery.

Przyznam, że "moja" Aga raz zmieniła firmę dostarczającą jej materiały i po tygodniu lakier zaczął odpryskiwać. Inne klientki też były niezadowolone. Pieniądze zostały nam zwrócone i nastąpił powrót do sprawdzonej marki.

Sukces też tkwi w osobie. Kolejne warstwy trzeba dobrze utwardzić, nałożyć je dokładnie, np. "zawijając" pod płytkę co powoduje, że lakier na końcach nie odpryskuje i się nie ściera.
Może się wydawać, że to prosta sprawa, ale niestety wiem, że nie każda manikiurzystka jest dobra w tym co robi...Wiadomo jak w każdym zawodzie.

Spotykam się z całą masą stwierdzeń, że shellac niszczy paznokcie.

W dużej mierze pewnie zależy to od rodzaju płytki. Moim jednak zdaniem problem tkwi w nieodpowiednim nakładaniu kolejnych warstw, braku doświadczenia, opieszałości i także nieodpowiednim zdejmowaniu lakieru.
Znam przynajmniej z 10 osób, które regularnie wykonują hybrydę u tej osoby co ja - od około 3 lat i żadna nie narzeka na problem z paznokciami.

Być może też wynika to z tego, że działam prewencyjnie. Mimo, że nie mam jakiś wielkich problemów z płytką. To dwa razy w roku robię sobie kuracje 3 tyg. z samą odżywką na paznokciach. Przez ten czas nie kładę żadnego koloru.

Nie radziłabym także dopuszczać do zbyt długiego jednorazowego noszenia hybrydy np. z oszczędności. Nawet wtedy jeśli odrost nam nie przeszkadza. Jak wspomniałam wyżej, dostająca się woda może bardzo zniszczyć paznokieć. Tu zatem przyczyną nie jest shellac, ale właśnie zalegająca wilgoć.



Jak zdjąć?

Nie radzę robić tego samemu. Chyba, że macie doświadczenie.
Warstwy hybrydy nie rusza zwykły zmywacz.
Agnieszka specjalnie wykrojone na wielkość paznokci waciki bezpyłowe namacza w płynie na bazie acetonu kosmetycznego i kładzie dokładnie na płytkę. Następnie zawija końce palców w pocięte kawałki folii aluminiowej, dokładnie dociskając do paznokcia.
Czekamy parę minut, pijemy kawę i plotkujemy...:)

Następnie wszystko jest zdejmowane. Lakier praktycznie sam odchodzi od płytki. Czasem wystarczy go dodatkowo lekko podważyć. Absolutnie "moja" pani nie spiłowuje go z płytki żadnym ostrym pilnikiem czy nie szoruje po paznokciu niczym ostrym - a słyszałam, że w wielu salonach tak się robi. To zabójstwo dla paznokci!
Po zdjęciu shellaca, który praktycznie sam odpada - kosmetyczka lekko poleruje paznokcie i przystępuje do manicure.

Wiem, że często też zdejmowanie następuje poprzez namaczanie palcy w miseczce z acetonem. Aż na myśl o tym się wzdrygam. Wtedy przecież moczymy całe końce palców i skórki - to bardzo wysusza! Metoda z wacikami i folią jest świetna!

Zdjęcie trwa kilka minut i jest bezbolesne:)

Dla kogo tak, dla kogo nie?
Wady i zalety.
Wg mnie przede wszystkim dla perfekcjonistów:)
Jeśli lubicie mieć zadbane dłonie z kolorem na paznokciach, a nawet półmilimetrowy odprysk czy stracie końcówek płytki doprowadza Was do szału + nie lubicie lub nie macie czasu na malowanie co 2-3 dni - to shellac jest dla Was.

Osobiście mam totalnego fioła na punkcie dobrze pomalowanych paznokci. Minimalny nawet przetarcie jest dla mnie sporym dyskomfortem. Zmywam wtedy wszystkie paznokcie i maluje od początku, co bywa upierdliwe.
Lakiery zwykłe nie trzymają się u mnie zbyt długo. Z utwardzaczem jest lepiej, ale nie tak żeby lakier trzymał się np. 6 dni bez żadnej zmiany. Praca na komputerze + w domu daje się we znaki płytce - szczególnie końcówkom. Nawet bardziej niż wszelkie czynności domowe.
Nawet kiedy nie sprzątam, lakier potrafi odpaść po jednym myciu głowy. Wilgoć to dla mnie wróg!:)

Nie jestem zwolenniczką malowania paznokci co 2-3 dni. Dla mnie to bowiem rytuał, wszystko musi być perfect. A jeszcze potem to czekanie by lakier dobrze wysechł, a na koniec i tak zawsze się gdzieś zawadzę....z moim brakiem cierpliwości niestety tak już jest:)


Uwielbiam mieć pomalowane paznokcie i w zasadzie przez cały rok noszę na nich kolor. Sama jednak czynność malowania - mniej mnie bawi:)

Poza tym nie mam czasu by robić to np. dwa razy na tydzień. Z racji swojej pracy, nie mogę sobie pozwolić na to by moje dłonie były zaniedbane albo lakier miał jakieś uszczerbki.
Często też wyjeżdżam służbowo i bywa, że w koło jestem na spotkaniach, w podróży, gdzie nie ma mowy o tym by ślęczeć nad dłońmi.

Czasem defekt na lakierze jaki powstał w ciągu dnia przyprawiał mnie o stres i na niczym nie mogłam się skupić tylko na tym, że na kciuku lakier nie jest ok:) Choroba jakaś, a shellac jest u mnie na to wybawieniem:)

Zero stresu. Zero zamartwiania się przez 2 tygodnie i mase czasu na inne ważne i miłe dla mnie czynności...także kosmetyczne:)



Zaletą manicure hybrydowego jest też fakt, że kolor nie blaknie, nie zmienia się i cudnie lśni. Połysk jest cały czas taki sam i znacznie większy niż przy lakierach "zwyklakach".

Hybryda to też świetne rozwiązanie dla tych, co marzą o dłuższych lub nawet bardzo długich paznokciach. Nie chcą natomiast stosować tipsów, a ich naturalna płytka przy pewnej długości np. pęka czy się rozdwaja.
Shellac pozwala naprawdę zapuścić długą płytkę i nie ma strachu, że się złamie.
Mocno utwardza, więc przy łamliwych czy rozdwajających się paznokciach może być wybawieniem. Jednocześnie nie jest to tips więc nie działa niszcząco.

Ta metoda sprawdza się znakomicie na duże wyjścia np. wesela czy wyjazdy służbowe. Wszędzie tam gdzie musimy wyglądać perfekcyjnie, a nie chcemy martwić się o jakieś uszkodzenie na dłoniach.
Polecam też na wyjazdy urlopowe.

Dobre rozwiązanie dla osób zapracowanych, mających mało czasu, mam wychowujących dzieci, osób u których zadbane dłonie są wizytówką w pracy.
Także dla wszystkich niecierpliwych i ceniących wygodę:)

Generalnie dla osób praktycznych.

Jeśli natomiast nie wyobrażacie sobie nosić jednego koloru przez 2 tygodnie czy dłużej. Lubicie kolor zmieniać co 2 dni, a sam proces malowania paznokci to dla Was relaks, ukojenie, frajda - to shellac Wam do niczego nie jest potrzebny.
Oczywiście hybrydę też możecie zmieniać i nawet codziennie - ale to raczej mało opłacalne finansowo.

Osobom nie mającym fisia na punkcie wręcz doskonałego położenia koloru i jego trwałości - też tej metody nie polecam. Przynajmniej nie do stosowania często czy stale.

Wiem też, że wielu kobietom tradycyjne lakiery trzymają się bardzo długo. Nie pracują całymi dniami na klawiaturze, nie gotują, nie sprzątają, nie tankują same samochodów (tak, tak, wiele razy przy tankowaniu rozwaliłam paznokieć, sama nie wiem jak:)), nie myją swoich aut itp...Takim szczęściarom zwykły lakier naprawdę wystarczy.

Wśród lakierów hybrydowych nie ma też takiego wyboru kolorystycznego jak wśród tradycyjnych. Coraz więcej firm produkuje te pierwsze, ale nadal nie dogania to ilości producentów lakierów drugich.

Z miesiąca na miesiąc gama kolorystyczna rośnie i pojawiają się nowe odcienie, nowe wykończenia - perłowe, mleczne, brokatowe itd. Nadal jednak więcej kolorów mają lakiery zwykłe.



Wadą jest też cena. Zależy pewnie od regionu w jakim mieszkamy.
Jak na Warszawę 70 PLN nie jest jeszcze ceną wysoką. Znam salony każące sobie płacić za tą usługę nawet 120 PLN.
Dla porównanie u "mojej" Agi zwykły manicure kosztuje teraz 35 PLN.


Oczywiście można też shellac wykonywać samemu w domu. Jeśli macie takie zamiłowania, to preparaty, lampa, lakiery - są normalnie dostępne dla każdego. Choć ceny ich nie należą do niskich. Przy stałym jednak robieniu sobie, koleżance, mamie, bratowej czy sąsiadce - pewnie się opłaca. Potrzebny jeszcze tylko jest talent:)

Dodam, bo może będą pytania. Moja manikiurzystka pracuje na lakierach marki Gelish.

Oczywiście shellac można też wykonywać na paznokciach u stóp.
U mnie jednak spokojnie na stopach zwykły lakier + top coat trzyma się 4-5 tyg., więc hybrydy tam nie nanoszę.

W poście załączyłam kilka wybranych zdjęć z lakierem shellac w różnych kolorach.
Poniżej jeszcze lista moich postów z innymi zdjęciami. Zapraszam.

1. http://77gerda.blogspot.com/2012/04/lakier-oliwkowo-zotyalbo-na-odwrot-moze.html

2. http://77gerda.blogspot.com/2012/07/shellac-orange-na-paznokciach-w-sam-raz.html

3. http://77gerda.blogspot.com/2012/05/niebieski-shellac-na-paznokciach.html

4. http://77gerda.blogspot.com/2012/02/stal-na-paznokciach.html

5. http://77gerda.blogspot.com/2012/03/manicure-hybrydowy-w-wydaniu-cielistym.html

Mam nadzieję, że wyczerpałam temat i post okaże się pomocny.
Jeśli jeszcze macie jakieś pytania lub coś dla Was nie jest jasne - śmiało piszcie.

Uściski!
Magda

50 komentarzy:

  1. Aaale żeś się rozpisała :) ja miałam tylko raz shellaca, bardzo fajnie wyszedł i pewnie jeszcze kiedyś go nałożę. Jako takich zniszczeń na mojej płytce paznokciowej nie dokonał ;) na szczęśćie.. Osobiście zbyt często zmieniam kolor paznokci plus w UK nie chce mi sie chodzić po salonach i wywalać kasę. Ale od święta, na wakacje w PL - bardzo chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam chyba problem z napisaniem krótkiego posta:) Muszę nad tym popracować. Zawsze moje prace, wypracowania itp. na studiach czy w liceum - były za długie:)
      Chciałam jednak wszystko dokładnie opisać, bo jednak spory czas hybrydę stosuje a dostałam bardzo dużo maili prywatnych z pytaniami więc wolałam już wszystko opisać niż każdemu odpisywać to samo. Ale teraz patrzę, że chyba ciężko będzie dotrwać do końca posta:) Wytrwałym gratuluje:)

      Usuń
    2. Ja wszystko dokładnie do końca przeczytałam . Muszę przyznać ze wstydem że o tej metodzie pierwszy raz słyszę ale ja kosmetyką nie interesowałam się ponad siedem lat. Zostałam Matką Polką i wszystko inne poszło w odstawkę. Jak bym miała dostęp to bym kupiła sobie sprzęt do tego . Kiedyś robiłam tipsy więc chyba talent jakiś tam mam.

      Usuń
    3. Kochana jak robiłaś tipsy to pewnie masz lampę to już wydatek mniej. Wiem tylko, że lakiery są drogie a jednak dla samej siebie to nie zużyją się tak szybko. Ale jak jeszcze komuś robić to chyba ok. Wiem też, że wszystko można kupić przez internet. Ale co i jak dokładnie - tu już wiedzy nie mam, bo robienie tego to nie moja baja:)

      Usuń
    4. Lampa chyba jeszcze jest u mamy. Chętnie bym sama spróbowała tej metody bo typsów niestety nigdy nie lubiłam. Ta metoda wygląda na bardzo mało inwazyjną więc to coś dla mnie.

      Usuń
    5. Witam., a możesz podać nadmiar do p. Agi? Szukam solidnej osoby w Wawie. Narazie zaliczam kolejne wpadki, a zależy mi tak jak Tobie, na ładnych paznokciach. Po prostu muszę je mieć. Może napisz na mojego maila, bo nie wiem, czy tutaj można? grazynab12@gmail.com. Z góry dziękuję i pozdrawiam. Twój post o hybrydzie jest pomocny i wyczerpujący. Super!

      Usuń
    6. Agnieszka nie przyjmuje w Wawie ale pod Warszawą. Niestety jest to osoba tak zajęta, że nie przyjmuje już nowych Klientek. Pracuje tylko na stałych Klientkach i ma ustawiony kalendarz do końca roku, a pracuje od 8-21 praktycznie każdego dnia, bo wykonuje także przedłużanie rzęs. Nie ma szans, żeby przyjęła kogoś innego. Nawet prosi by jej już nie polecać, bo odmawia nowym osobom. Niestety:(

      Ciesze się, że post okazał się pomocny. Mam nadzieję, że znajdziesz dobrą manikiurzystkę. Niestety wiem, że nie jest z tym łatwo.

      Usuń
  2. kurcze a ja ostatnio sprzedałam swoją lampę, bo mi się znudziło robienie żelowych paznokci - nie pomyślałam, że mogłabym robić sobie shellac :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, tak już jest, że czasem coś może przydać się po czasie.

      Usuń
  3. o shellacu dowiedziałam się z kanału TheKretka1, dobrze wiedzieć że coś takiego istnieje ;) Notkę przeczytałam z miłą chęcia i jak będzie okazja to spróbuje tej metody:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do spróbowania chociaż raz.

      Usuń
  4. Fajna sprawa, trzeba będzie się kiedyś na takie paznokcie skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  5. widziałam kiedyś jak babka zdrapywała wręcz na żywca lakier jakimś dłutkiem, aż mnie ciary przeszły. wczoraj mówiłyśmy o tej metodzie i wspomniałam o Tobie, szkoda, że nie byłaś i nie mogłam zobaczyć na żywo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wyszło. Praca niestety:( Ale na pierwszym spotkaniu też miałam shellac:)

      Usuń
    2. ale tam było ciemno ;/ ja muszę pomacać, popatrzeć, za rączkę potrzymać ;)

      Usuń
  6. metoda idealna dla mnie- nigdy na nic nie mam czasu (albo checi :P), wiec jesli to pomoze mi troche czasu oszczedzic i miejmy nadzieje nie zniszczy mi paznokci to hurra, hurra !! przydatna notka, dziakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się przydał.

      Usuń
  7. masz prześliczne pazurki, to po pierwsze :) o shellacu sama kiedyś myślałam, ale u mnie ciężko znaleźć kogoś dobrego / zaufanego, kto zrobi to poprawnie i bez uszczerbku na moich pazurach.. :( ale na pewno jest to świetna metoda na urlop! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na urlop super. Ja w niedziele ruszam na 2 tyg. urlopu i jutro właśnie robię shellac żeby mieć spokój:)

      Usuń
  8. Piszesz o Shellac, ale na końcu artykułu dodałaś, że Twoja kosmetyczka pracuje na produktach Gelish. Albo Shellac albo Gelish. Shellac to hybryda wypuszczona na rynek przez firmę CND, nie ma nic wspólnego z Gelish. Gelish to zupełnie inna marka (i może dlatego płacisz jedynie 70 zł za manicure hybrydowy?).
    Dodam, iż Gelish nie umywa się do Shellaca. Pracuje od 1,5 roku na shellacu, przetestowałam też inne hybrydy i za nic na świecie nie zamienię Shellaca na inny tańszy produkt. Owszem, produkty CND nie są tanie, ale obok OPI to najlepszy i najbezpieczniejszy lakier hybrydowy.
    Sam artykuł fajny, rzeczowy i w większości zgadzam się z tym co piszesz. Masz bardzo zadbane paznokcie i życzyłabym sobie, aby każda kobietka miała taki stosunek do swojego wizerunku i dbałości o wygląd - miałabym niekończące się kolejki.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używając nazwy shellac używam powszechnie stosowanego określenia na ten rodzaj manicure - czyli manicure hybrydowy. Nie miałam tu na myśli marki. Od ponad 3 lat stosuje shellac i nie narzekam. W mojej okolicy cena 70 PLN to standardowa dość cena za taki manicure i nie jest to cena zaniżona. Moja manikiurzystka pracuje na Gellish dwa razy dłużej niż Ty, ponad 3 lata. Dwa razy kupiła produkty CDN i to było totalne rozczarowanie. Tak jak pisałam w poście, klientkom masowo zaczęły pojawiać się odpryski i mi także i wszystkie reklamacje zostały uznane a ona już nigdy marki nie zmieniła. I mnie cieszy to bardzo. Nie mogę zatem zgodzić się z Twoją opinią, bo mam inne doświadczenia, a hybrydę wykonuje non stop. Moje paznokcie nie są zniszczone, nic z nimi się nie dzieje, więc ufam tej marce. Moja pani od hybrydy także. Ma tyle klientek, że od 2 lat nie przyjmuje nowych, bo od rana do nocy obsługuje stałe od lat. Polegam na jej wiedzy i doświadczeniu i nie mogłam lepiej trafić.

      Usuń
    2. Powszechnie to używa się nazwy hybrydy lub manicure hybrydowy. Shellac był jedną z pierwszych (jeśli nie pierwszą) hybryd na rynku i ja z kolei nie znam osoby która nie byłaby z tej marki niezadowolona. ( Jeśli mówisz że Shellac to każdy manicure hybrydowy to tak jakbyś mówiła że każda pielucha jednorazowa to Pampers - niby podobne, ale różnica w jakości jest)

      Usuń
    3. A ja znam całą masę osób co używa tego określenia i znam też wiele osób z tej marki niezadowolonych. Zresztą nie rozumiem Twojego w koło czepiania się nazwy jakby to było najważniejsze. Jestem bardzo zadowolona z robionego u mnie shellaca przez ostatnie 3 lata i na bank nie zmienię osoby mi go wykonującej i materiałów na jakich pracuje.
      Zawsze mnie zastanawia, że najwięcej do zarzucenia na blogach czy YT autorom mają osoby Anonimowe. Tak trudno choć podpisać się nickiem????

      Usuń
  9. Zastanawialam sie nad Shellaciem na swoj Slub ale niestety nie bylam pewno o co w nim dokladnie chodzi.Po gelach mialam tylko zniszczone paznokcie.Dziekuje za niesamowicie wyczerpujacy artykul!Shellac w kolorze czerwonym...szerwone szpilki i biala suknia slubna!ah!nie moge sie doczekac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego dobrego na nowej drodze!
      Jeśli mogłam pomóc z radami to się bardzo cieszę.

      Usuń
  10. Hej 77gerda! Akrtykul rewelacja! Podaj prosze adres z kodem pocztowym do swojej kosmetyczki i numer telefonu. Juz nie moge sie doczekac jak tez zrobie sobie takie piekniusie pazurki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja kosmetyczka nie przyjmuje już nowych pań. Ma takie obłożenie 6 dni w tygodniu, że nie ma jak przyjmować nowe klientki.

      Usuń
  11. Świetny post, bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. a jeśli mam bardzo rozdwajające się paznokcie i nie mogę ich zapuścić, to jak myślisz? mogłabym 'zafundować to moim paznokietkom???
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hybryda pozwala w zapuszczeniu paznokci, mocno je chroni przed złamaniami, innymi czynnikami zewnętrznymi. Ale jak hybrydę zdejmiesz i nie nałożysz kolejnej to już ochrony nie będzie. Ona chroni płytkę super ale jej nie leczy. Ważne też jest by przy takich paznokciach uważać na zdejmowanie. Tak jak pisałam w poście kosmetyczka nie może piłować pilnikiem płytki! Szczególnie w Twoim przypadku. Ja bym wcześniej płytkę odżywiła kuracją jakąś bez lakieru, sama odżywka min. 3 tyg. Zawsze to trochę daje. Potem hybryda.

      Usuń
  13. O nie wiedziałam, że można mieć frencha hybrydowego! :) Tym mnie zaciekawiłaś! Tylko gdzie ty znaleźć dobrą manikiurzystkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jak najbardziej można. Można mieć też wszelkie wzorki, cuda, wianki:) Ja za zdobieniami nie przepadam, ale french hybrydowy robię często.

      Usuń
  14. Manicure hybrydowy? Tak, tylko hybrydowy - hehe... 8 tygodni bez powtórnego malowania to dla mnie piękna sprawa ;-) Przede wszystkim paznokcie wyglądają ładnie i zdrowo, obawiałam się negatywnego wpływu, ale kiedy korzystam jednocześnie z odżywki to paznokcie, to kompletnie nic się z nimi nie dzieje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale 8 tygodni miałaś jeden ten sam kolor na paznokciach? To w to nie uwierzę:) To by znaczyło, że Twoje paznokcie nie rosną wcale.

      Usuń
  15. ciekawy artykuł, ale z jedym nie moge się zgodzić !
    jesli kosmetyczka piłuje hybryde pilnikiem bardzo drobnym to jest mega lepsze niz jej rozpuszczanie acetonem !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aceton ma kontakt z paznokciem u mnie około 1 -2 minut. W takim czasie bez użycia acetonu nie ma szans by spiłować hybrydę. Ponad 4 lata mam prawie co 2 tygodnie zmywaną hybrydę acetonem, ale w umiejętny sposób i nie widzę by coś złego on spowodował. Piłowanie płytki to masakra.

      Usuń
    2. Umiejętne zdejmowanie masy frezarką i pilnikiem o wysokiej gradacji nie niszczy w ogóle paznokci ;)

      Usuń
    3. Frezarka to zło. Absolutnie profesjonaliści nie powinni jej używać. Tylko leniuszki:)

      Usuń
  16. Przy hybrydach trzeba bardzo uważać na porządne przygotowanie płytki paznokcia i przy nakładaniu lakieru. Z czasem dochodzi się do wprawy ale początki wcale nie są takie łatwe... Paznokcie lubią się zapowietrzać i lakier zwyczajnie odpryskuje. Jednak zabieg ten jest alternatywą twardych żeli. Po pierwsze szybciej się robi hybrydy a po drugie nie są takie grube jak w przypadku żeli. Mimo wszystko nadal mam więcej zwolenniczek żelowych niż hybrydowych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U koleżanki kosmetyczki gdzie robię hybrydę od lat, już wszystkie klientki robię hybrydę i nikt nie sięga już po żele. Ja żeli nigdy nie lubiłam, hybryda jest sto razy lepsza.

      Usuń
  17. Hybrydy są świetną sprawą. Zawsze ładny manicure bez przejmowania się

    OdpowiedzUsuń
  18. lakiery hybrydowe to genialna sprawa, w końcu mam spokój i nie musze przejmować się żadnymi odpryskami. 2 razy w miesiącu maluje semilacami i mam piekny manicure :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co unikatowego przyjdzie po hybrydach?:)

      Usuń
  19. Czyli jak mam to rozumiec bo juz zgupialam twoja makijazystka pracuje na gelish? tak mam to rozumiec.Czyli baza ,top i kolor z gelisha tak,?Dziekuje za odpowiedz..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena