wtorek, 16 kwietnia 2013

Spacer po lesie dobry na wszystko!

Czy też tak macie, że jak zbliża się urlop to nagle wszystko tuż przed nim wali się na głowę? U mnie to norma. Zostało mi kilka dni do wymarzonego wyjazdu. W pracy sajgon, poza nią także wynikneły różne "przygody"...M.in. wczoraj niespodziewanie poszedł mi wahacz w samochodzie i ratunkiem stało się tylko lawetowanie. Swoja drogą jechałyście kiedyś lawetą z własnym autem na tyle?:) Ciekawe przeżycie...
Na szczęście mój mechanik poradził sobie z naprawą w jeden dzień i dziś już wszystko gra. Ja to bez samochodu czuje się trochę jak bez ręki.

Nawarstwiło się w jednym czasie masę innych spraw i stres miałam wczoraj tak olbrzymi, że postanowiłam rzucić wszystko i spontanicznie w ciągu dnia wybrać się na spacer. Mam to szczęście, że mieszkam tuż obok lasu. 


 Około 1,5 h wędrówki wśród drzew i cudna pogoda, dodały mi energii i od razu pozytywnie nastroiły. Bliskość natury zawsze tak na mnie działa. Uspokaja, powoduje uśmiech, przywraca wewnętrzną równowagę. 


Niebo było przepięknie niebieskie. Jeszcze mało zieleni ale z każdym dniem będzie jej więcej. Spotkałam też na dróżce małych mieszkańców lasu:)


Jeśli dopadnie Was nerw, przeżywacie ciężkie chwile, albo nie wiecie w co włożyć ręce, polecam choć na chwilę rzucić wszystko i udać się do parku, lasu, nad jezioro czy w góry. Gdzie tam mieszkacie...Zawsze to działa i pozwala nabrać dystansu do rzeczywistości!


Pozazdrościłam sama sobie poniedziałkowej przechadzki i dziś także udałam się w te rejony. Zostawiłam telefon w domu, wskoczyłam w wygodne buty i poszłam rozkoszować się wiosną w leśnym klimacie.

Polecam każdemu!
Magda