Wczoraj przyszło do mnie zamówienie z firmy Yves Rocher.
Lubię tą markę. Wiele kosmetyków naprawdę mają świetnych. Choć trafiły mi się też buble.
Pewne produkty od nich są kompletnie nie warte swojej ceny, inne natomiast tak.
Polecam kupować na promocjach.
Często w ich sklepie internetowym są świetne okazje.
W stacjonarnych także - ale wydaje mi się, że rzadziej.
Ja w sumie kupuje tylko wtedy gdy produkty są rabatowane.
Prawie zawsze też do zamówienie dołączają gratisy w postaci pełnowymiarowych produktów - jednego lub więcej
(zależy to od wielkości zakupów).
Co wybrałam tym razem?

Lubię tą markę. Wiele kosmetyków naprawdę mają świetnych. Choć trafiły mi się też buble.
Pewne produkty od nich są kompletnie nie warte swojej ceny, inne natomiast tak.
Polecam kupować na promocjach.
Często w ich sklepie internetowym są świetne okazje.
W stacjonarnych także - ale wydaje mi się, że rzadziej.
Ja w sumie kupuje tylko wtedy gdy produkty są rabatowane.
Prawie zawsze też do zamówienie dołączają gratisy w postaci pełnowymiarowych produktów - jednego lub więcej
(zależy to od wielkości zakupów).
Co wybrałam tym razem?

Zakupy zrobiłam w ramach kuponu z Groupona.
Kupując kupon za 49 PLN można było zrobić zakupy za 100 PLN.
Załapałam się także na gratisową przesyłkę.
Jak zawsze zamówienie przyszło bardzo szybko.
W około 3-4 dni.
Dostałam też gratis dwa pełnowymiarowe produkty: pomadkę i żel do ociężałych nóg.
Kupując kupon za 49 PLN można było zrobić zakupy za 100 PLN.
Załapałam się także na gratisową przesyłkę.
Jak zawsze zamówienie przyszło bardzo szybko.
W około 3-4 dni.
Dostałam też gratis dwa pełnowymiarowe produkty: pomadkę i żel do ociężałych nóg.
Plus próbkę kremu nawilżającego.
Sama zakupiłam poniższe kosmetyki.
Woda toaletowa So Elixir - 30 ml. Występuje też w pojemnościach 15 i 50 ml.
Kiedyś spodobała mi się w sklepie i teraz się skusiłam.
Nie jest to może zapach wysokopółkowy, ale na lato bardzo mi się podoba.
Lekki i świeży i nie nazbyt owocowy - czego osobiści nie lubię:)
Zobaczymy jak będzie z trwałością.
Woda toaletowa So Elixir - 30 ml. Występuje też w pojemnościach 15 i 50 ml.
Kiedyś spodobała mi się w sklepie i teraz się skusiłam.
Nie jest to może zapach wysokopółkowy, ale na lato bardzo mi się podoba.
Lekki i świeży i nie nazbyt owocowy - czego osobiści nie lubię:)
Zobaczymy jak będzie z trwałością.
Woda toaletowa Dzika Jeżyna z serii Zapachy Natury - 20 ml.
Występuje też w wersji 100 ml.
Bardzo lubię ten zapach. To moje trzecie opakowanie.
Świetna do torebki. Odświeża.
Miałam chyba wszystkie zapachy z tej serii, ale ten przypadł mi najbardziej do gustu.
Nie jest słodki, mdlący, ale jakby lekko ostrawy:)
Dla mnie dość intrygujący i rzadko spotykany.
Jak na tego typu wodę - też całkiem trwały.
Występuje też w wersji 100 ml.
Bardzo lubię ten zapach. To moje trzecie opakowanie.
Świetna do torebki. Odświeża.
Miałam chyba wszystkie zapachy z tej serii, ale ten przypadł mi najbardziej do gustu.
Nie jest słodki, mdlący, ale jakby lekko ostrawy:)
Dla mnie dość intrygujący i rzadko spotykany.
Jak na tego typu wodę - też całkiem trwały.
Zaintrygowała mnie także maseczka do włosów i twarzy z glinką marokańską.
Chwalona jest bardzo za zapach i ogólnie zbiera dobre recenzje.
Nie miałam jej wcześniej.
W sumie głównie kupiłam dla zapachu i w celach relaksowych.
Nie spodziewam się jakiegoś super działania, bo jakoś nie bardzo wierzę produktom do wszystkiego.
Ale może się miło rozczaruje:)
W koszyku zakupowym musiał się także pojawić Szampon stymulujący na bazie białego łubinu.
Jest przeznaczony do włosów wypadających.
Miałam już kiedyś jedną butlę i byłam bardzo zadowolona.
Ma cudny zapach łąki. Woń rzadko spotykana w kosmetykach i za nią niezwykle tęskniłam.
Parę miesięcy temu pomógł mi w dużej mierze w walce z problemem wypadania czupryny.
Teraz już takiego kłopotu nie mam, ale co jakiś czas się jednak pojawia więc działam prewencyjnie.
Polecam ten szampon każdemu, bo włosy po nim są naprawdę super.
Miałam też z tej serii szampon do włosów przetłuszczających i też byłam usatysfakcjonowana:)
Kosmetyki te nie zawierają silikonów.
O dziwo jednak całkiem się dobrze pienią, a nawet bez użycia odżywki czy balsamu - włosy całkiem ok rozczesują.
Jest przeznaczony do włosów wypadających.
Miałam już kiedyś jedną butlę i byłam bardzo zadowolona.
Ma cudny zapach łąki. Woń rzadko spotykana w kosmetykach i za nią niezwykle tęskniłam.
Parę miesięcy temu pomógł mi w dużej mierze w walce z problemem wypadania czupryny.
Teraz już takiego kłopotu nie mam, ale co jakiś czas się jednak pojawia więc działam prewencyjnie.
Polecam ten szampon każdemu, bo włosy po nim są naprawdę super.
Miałam też z tej serii szampon do włosów przetłuszczających i też byłam usatysfakcjonowana:)
Kosmetyki te nie zawierają silikonów.
O dziwo jednak całkiem się dobrze pienią, a nawet bez użycia odżywki czy balsamu - włosy całkiem ok rozczesują.
Z racji zadowolenia z szamponów wybrałam też tym razem maseczkę do włosów.
Ta sama seria. Maska jest odżywczo-odbudowująca.
Skierowana dla włosów suchych.
Nie mam specjalnie takich.
Choć ostatnio na końcach od czasu do czasu lekkie przesuszenie dostrzegam.
W nazwie nosi przymiotnik - błyskawiczna, a jak dla mnie takie produkty są jak znalazł:)
Liczę najbardziej na właściwości odżywcze i odbudowujące.
W ofercie mają też maskę przywracająca blask włosom.
Ta sama seria. Maska jest odżywczo-odbudowująca.
Skierowana dla włosów suchych.
Nie mam specjalnie takich.
Choć ostatnio na końcach od czasu do czasu lekkie przesuszenie dostrzegam.
W nazwie nosi przymiotnik - błyskawiczna, a jak dla mnie takie produkty są jak znalazł:)
Liczę najbardziej na właściwości odżywcze i odbudowujące.
W ofercie mają też maskę przywracająca blask włosom.
Na koniec jeszcze jeden produkt do włosów.
Płukanka octowa z malin.
Uwielbiam zapach tych owoców.
Często go szukam w kosmetykach.
Płukanek już dawno nie używałam. Chyba lata. Bo jakoś mi z nimi nie jest po drodze.
Choć wiem, że te domowej roboty mogą zdziałać cuda.
Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tej płukanki.
Zamierzam ją głównie używać po zmyciu oleju Sesa, jaki stale używam.
Mam nadzieję, że zapach malin będzie na włosach trwały, bo uwielbiam jak fryzura pięknie pachnie.
Płukanka octowa z malin.
Uwielbiam zapach tych owoców.
Często go szukam w kosmetykach.
Płukanek już dawno nie używałam. Chyba lata. Bo jakoś mi z nimi nie jest po drodze.
Choć wiem, że te domowej roboty mogą zdziałać cuda.
Czytałam wiele pozytywnych opinii na temat tej płukanki.
Zamierzam ją głównie używać po zmyciu oleju Sesa, jaki stale używam.
Mam nadzieję, że zapach malin będzie na włosach trwały, bo uwielbiam jak fryzura pięknie pachnie.
Z gratisów firma dołączyła SOS Żel do ociężałych nóg.
Sprawdzimy jak działa.
Sprawdzimy jak działa.
Druga rzecz prezentowa do pomadka Couleurs Nature. Nawilżająca o kolorze Francuska Róża.
Mam już tą pomadkę. Ten egzemplarz pójdzie zatem dalej.
Kolor jest naprawdę ładny i bardzo ją lubię.
W ogóle YR ma świetne pomadki do ust z tej serii, ale też z innych.
Mam kilka i polecam. Są znakomite.
Mają też boskie błyszczyki.
Postaram się za jakiś czas przygotować post z kolorówką od nich i tym co polecam, a co mniej:)
Z pielęgnacji - również.
Mam kilka i polecam. Są znakomite.
Mają też boskie błyszczyki.
Postaram się za jakiś czas przygotować post z kolorówką od nich i tym co polecam, a co mniej:)
Z pielęgnacji - również.
To tyle.
Ja lecę się kurować, bo dopadło mnie jakieś podłe choróbsko.
Gorączka, mega katar, ból zatok i gardła nie do zniesienia!
Ale muszę być na wieczór w miarę żywa! Nie ma to tamto!
Kibicowania nie przepuszczę, choć chyba nie dam rady drzeć się jak na dwóch poprzednich.
Krzyczeć tam za mnie proszę!:)
Cudnego kibicowania dla Was i pamiętajcie - DAMY RADĘ!!!
Magda
Ja lecę się kurować, bo dopadło mnie jakieś podłe choróbsko.
Gorączka, mega katar, ból zatok i gardła nie do zniesienia!
Ale muszę być na wieczór w miarę żywa! Nie ma to tamto!
Kibicowania nie przepuszczę, choć chyba nie dam rady drzeć się jak na dwóch poprzednich.
Krzyczeć tam za mnie proszę!:)
Cudnego kibicowania dla Was i pamiętajcie - DAMY RADĘ!!!
Magda