Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez barwników. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez barwników. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2016

Alva Rhassoul Mineral Waschcreme Mineralny Krem Myjący. Precz zaskórnikom! Oczyszczające super naturalne cudo do skóry tłustej i trądzikowej. Recenzja.


Mój pierwszy kosmetyk marki Alva. Pewnie nieostatni. Używam długi czas i dziś przyszła pora na recenzję.

Bardzo wydajny, mineralny krem przeznaczony do głębokiego oczyszczania skóry z niedoskonałościami – tłustej, mieszanej, trądzikowej i z zaskórnikami.
Minerały, pierwiastki śladowe i naturalnie czyste olejki eteryczne wspierają skórę podczas mycia w walce z pryszczami, wągrami oraz zmniejszają nadmierne przetłuszczenie sie skóry. Dzięki zawartości 55% glinki Rhassoul z krzemionką to nie tylko bardzo skuteczny środek dezynfekująco-myjący, ale również delikatny krem oczyszczający, który jest odpowiedni dla całego ciała, w tym skóry głowy, gdzie hamuje rozwój łupieżu, zmniejsza stany zapalne i zaczerwienienie związane z łuszczycą. 
Krem nadaje się do mycia każdego rodzaju skóry, jego użycie daje dużo lepsze wyniki niż tradycyjne mycie wodą i mydłem. Jest idealnym kosmetykiem organicznym do mycia twarzy dla osób z trądzikiem różowatym.
Produkt hipoalergiczny nie powoduje reakcji alergicznych. Nie zawiera syntetycznych tensydów.
Naturalny i organiczny kosmetyk posiadający certyfikat Ecocert. 
- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,

- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- bez składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny

Kluczowe składniki:

  • Mineralna glina wulkaniczna Rhassoul z gór Atlas w Maroku – oczyszcza (wiąże cząsteczki kurzu i tłuszczu).
  • Olejek z drzewa herbacianego – działa antyseptycznie, antybakteryjnie, grzybobójczo.
  • Cananga Odorata - Ylang Ylang Oil - Jagodlin Wonny - olejek eteryczny używany dzięki właściwościom kojącym i zapachowym, działa antyseptycznie i przeciwzapalnie.
  • Olej bergamotkowy - działa antyseptycznie, stosowany w kosmetykach dla cer tłustych i trądzikowych w celu zmniejszenia łojotoku.

Polecany:
  • Dla skóry tłustej i mieszanej
  • Dla skóry z niedoskonałościami (trądzik, zaskórniki)
Sposób użycia: Cienką warstwę kremu oczyszczającego rozprowadzić na powierzchni zanieczyszczonej skóry (należy omijać okolice oczu). Pozostawić na 1-3 minuty na skórze trądzikowej, mocno zanieczyszczonej (zaskórniki) lub przetłuszczającej się. Następnie skórę obficie spłukać wodą. Skórę mieszaną spłukać od razu po wmasowaniu kremu.

Skład
Aqua, Morrocan Lava Clay, Aloe Barbadensis, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Water, Phenethyl Alcohol, Citrus Bergamia Oil, Cymbopogon Winterianus Oil, Lavandula Hydrida Oil, Melaleuca Alternifolia Oil, Canaga Odorata Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol.
*) składniki pochodzące z certyfikowanych ekologicznych upraw – 40,028% na 100% składników naturalnych.

Opakowanie
Tubka 150 ml. Miękka. Zawartość łatwo się wyciska. Stoi wieczkiem do dołu. Rzadkość kosmetyku i kolor powodują, że zatyczka łatwo się brudzi i nie wygląda estetycznie. Uważajcie z produktem w podróży. Zamknięcie nie jest idealnie szczelne. Zdecydowanie wymaga włożenia do osobnej torebki lub/i zabezpieczenia folią czy taśmą klejącą. Łatwo tu o wypadek. Bez tego całą walizkę/kosmetyczkę możemy mieć w brunatnym niby błocie:)


Cena
Bez promocji 45,14 PLN/150 ml.

Gdzie kupić?
Polecam online w sklepie z całą gamą naturalnych kosmetyków - www.biobeauty.pl. Jest to wyłączny przedstawiciel na Polskę Alva - naturkosmetik i wielu innych naturalnych marek.
Na hasło BLOG (wpisane w dziale "kasa" po skompletowaniu całego zamówienia) moi czytelnicy dostają 10% rabatu! Działa on bezterminowo na wszystkie zakupy i łączy się z innymi promocjami.


Zapach
Silna, naturalna woń. Mocna, ziołowa, dość specyficzna. Nie każdemu się spodoba. To nie jest produkt perfumowany, pięknie pachnący. Za pierwszym razem możemy się lekko zdziwić. Szczególnie jeśli do tej pory używaliśmy tylko i wyłącznie kosmetyków typowo drogeryjnych. Mi ten zapach nie przeszkadza, ale to nie jest nic zmysłowego czy otulającego.

Konsystencja
Dość rzadka. Lejące się błoto. Tak bym to określiła. Ma w sobie jakby piasek. Trzeba dobrze przed użyciem wstrząsnąć, by kosmetyk skutecznie się wymieszał. Nie przypomina w ogóle kremu, żelu, emulsji, pianki. Niczego z czym miałam do czynienia wcześniej. Nazwa "krem" jest bardzo myląca.
Sam widok ze zdjęć może budzić nieprzyjemne skojarzenia. Postanowiłam jednak je zamieścić, byście wiedzieli jak to się prezentuje. Kosmetyk mógłby być gęstszy. Trzeba szybko nakładać go na twarz/ciało i błyskawicznie wmasowywać. Inaczej spływa po skórze. Z czasem nie jest to problemem, ale początki nie są łatwe.



Wydajność
Ogromna! Zdaje się nigdy nie kończyć. Wystarczy go niewielka ilość by skutecznie umyć twarz. Można go także stosować do całego ciała (nawet włosów). Wtedy szybciej opróżnimy tubkę, ale i tak wydajność jest znakomita.

Moja opinia 
  1. Nie mam trądziku, ale dużą skłonność do przetłuszczania i zaskórników. Do tego rozszerzone mocno pory. Rhassoul okazał się znakomity na takie problemy. To jest wyborny oczyszczacz. 
  2. Dogłębnie usuwa wszelkie zanieczyszczenia z twarzy. Świetnie radzi sobie z sebum, kurzem, wszystkim czego na skórze nie chcemy mieć. Regularnie stosowany radzi sobie z zaskórnikami. Zmniejsza ich ilość. Twarz staje się jaśniejsza, promienna, dużo bardziej gładka. 
  3. Śmiało mogę powiedzieć, że strefa T mniej się Mineral Waschcreme przetłuszcza. Dłużej w ciągu dnia jest matowa, świeża i zdrowo wyglądająca.
  4. Kosmetyk ma w sobie lekki piasek, niezwykle drobny i łagodny, ale na tyle skuteczny, że zdziera martwy naskórek. Kompletnie nie zaszkodził nawet mojej cerze naczyniowej.
  5. Po umyciu nim skóra wręcz skrzypi. Mamy poczucie jakbyśmy z niej zdjęli ogromny ciężar brudu z całego dnia. Zupełnie inaczej oddycha. Chce się ją w koło dotykać i głaskać. Rewelacyjnie wchłania nałożone potem kosmetyki jak tonik, serum, krem czy maseczka.
  6. Tak dobrze oczyszcza, że miałam obawy, czy mnie nie podrażni. Nic takiego się na szczęście nie stało. Mam skłonność do rumienia. Poza tym tak się składa, że dość często właśnie bardzo naturalne kosmetyki gorzej na mnie działają drażniąco niż te drogeryjne. Np. czyste ekstrakty roślinne potrafią u mnie wywołać na twarzy wręcz gorączkę, swędzenie, ból. Tu zero takich doznań. Wg producenta polecany jest nawet osobom z trądzikiem różowatym i jestem skłonna się z tym zgodzić.
  7. Zauważyłam, że spłyca różne przebarwienia, przyspiesza gojenie ranek, kostek, drobnych wyprysków, zadrapań. Tak jak pisałam nie mam ropnych wykwitów, dawno temu poradziłam sobie z trądzikiem i już mnie on nie dotyczy, ale myślę że osoby cierpiące na tę dolegliwość powinny tego kremu spróbować. Może to być przełom w ich pielęgnacji twarzy. Rzadko kiedy można spotkać tak dobry oczyszczacz o tak pozytywnym składzie.
  8. Dobrze dezynfekuje twarz, działa anstyseptycznie i to się czuje. Jednocześnie nie wysusza. Mam z nim do czynienia każdego dnia wieczorem od kilku miesięcy i nie zauważyłam żadnego łuszczenia się skóry, suchych placków, nieprzyjemnego ściągnięcia itp. Nie mam jednak skóry suchej. Poza tym od razu po myciu rutyną dla mnie jest spryskanie twarzy tonikiem i aplikacja kremu i/lub serum, maseczki.
  9. Można spokojnie zmywać tym kremem mineralnym makijaż. Wtedy radzę podwójną aplikację. Zmyje Wam wszystko, gwarantuje. Osobiście jednak wolę wcześniej użyć płynu micelarnego.
  10. Nie podrażnia oczu, nie szczypie. Jest pod tym względem bardzo komfortowy.
  11. Lubię jak produkty do mycia się pienią. Tak mam od zawsze. Wiem, że nie jest to dobre, ale moje preferencje relaksacyjne idą zawsze w kierunku piany lub przynajmniej konsystencji prawdziwego kremu:) Tu tego nie znajdziecie. Sama więc jestem sobą zaskoczona, że tak polubiłam ten specyfik. Pierwsze 4-5 dni z nim nie były przekonujące. Musiałam go się nauczyć. Z czasem skuteczność bardzo mnie do Rhassoul przekonała.
  12. Dużym plusem jest imponujący skład.
  13. Kolejny pozytyw to wydajność. Niby to tylko 150 ml i cena 45 PLN, ale posiadam go 4 m-ce i zużyłam lekko ponad połowę. Kiedy się to obliczy i weźmie pod uwagę co tubka ma w środku, koszty stają się bardziej przyjazne.
  14. Przy bardzo suchej skórze, odwodnionej itp. polecam kosmetyk stosować nie każdego dnia. Wystarczy 2-3 razy w tygodniu wieczorem.
  15. Na całe ciało pod prysznicem użyłam 2 razy. Skóra po nim miło skrzypiała. Było to w upały i czułam się cała perfekcyjnie oczyszczona z potu i brudu. Raz na jakiś czas takie użycie dla mnie jest ok. Stałe zastąpienie nim żelu pod prysznic wydaje się mi mało funkcjonalne i nieekonomiczne. Akurat nie mam problemu ze skórą na ciele. Jeśli jednak zmagacie się z trądzikiem nie tylko na twarzy, to Alva może tu przyjść Wam z pomocą.
  16. Nie używałam na włosy. Byłoby to pewnie ciężko spłukać. Nigdy nie miałam problemu ze skórą głowy. Nie cierpię na łuszczyce, łupież, swędzenia itp.. Nawet nie miałabym jak sprawdzić skuteczności tego produktu pod tym względem. Z czystej jednak ciekawości chyba z jeden/dwa raz spróbuje.

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Zdecydowanie dla osób z cerą tłustą, mieszaną, trądzikową, zanieczyszczoną, skłonną do zaskórników, krostek, pryszczy itp. Dla walczących z przebarwieniami i bliznami. Świetny dla szukających naturalnych, dobrych składów. Zadowoli preferujących głębokie oczyszczanie skóry i efekt "pisku" na twarzy tuż po. Dobry dla alergików i wrażliwców.
Mniej będą zadowolone z niego osoby o bardzo suchej skórze. Jeśli nie wyobrażacie sobie stosowania kosmetyków, które nie pachną nie pięknie, nie suną po twarzy jak marzenie, nie tworzą cudnej piany, możecie tu być rozczarowani. Polecam jednak czasem dawać w swoim życiu szansę czemuś innemu niż dotychczas:)

Podsumowanie
Jeden z najlepszych oczyszczających kosmetyków do twarzy, jaki stosowałam. Cenię go za wielozadaniowość. Nie tylko myje wierzchnią warstwę naskórka, ale wnika głębiej i dzięki swoim składnikom działa długofalowo i wielopoziomowo. Mało jaki kosmetyk tak znakomicie oczyszcza pory, walczy z niedoskonałościami, leczy, rozjaśnia i goi. Nie zakochacie się w nim od pierwszego razu, może nawet Was zdenerwować i zniechęcić. Warto jednak dać mu szansę, a rezultaty przyjdą szybko. 
Duże odkrycie minionego roku i zdecydowany ulubieniec. Polecam i zachęcam do skorzystania z 10% rabatu w wyżej wspomnianym sklepie Bio - Beauty.

Znacie markę Alva? Może coś polecacie? Mam ochotę na inne produkty od ich.

Pozdrawiam!

niedziela, 15 lutego 2015

Organic People Naturalna rosyjska pasta do zębów Bezpieczne wybielanie. Recenzja.


Moja pierwsza pasta naturalna. Do tej pory zawsze skupiała się na typowych drogeryjnych produktach myjących zęby lub tych, jakie można kupić w gabinetach stomatologicznych.   
Postanowiłam sięgnąć po pastę rosyjską o dobrym składzie z czystej ciekawości i zachęcona wieloma wpisami na blogach. 

Wybrałam Organic People Bezpieczne Wybielanie. Tubka w 99,33% zawiera składniki naturalne. Nie posiada SLS, SLES, antybiotyków, sztucznych barwników, chlorohexydyny.

Skład: Glycerin*, Aqua, Silica,  Xylitol, Sodium Coco-Sulfate, Citric Acid, Xanthan Gum, Potassium Hydroxide, Citrus Medica Limonum Peel Oil*), Zinc Citrate, Papain, Kaolin, Organic Mentha Piperita Essential Flower-Leaf-Stem Oil*, Menthol, Aroma, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, CI 77891, Sodium Citrate, Limonene**.

* Składniki organiczne

Więcej słów od producenta przeczytacie na poniższej etykiecie. 


Pasta ma pojemność 100 ml. Tubka jest matowa, miękka, bardzo elastyczna. Pozwala z łatwością wyciskać zawartość do ostatniej kropli. Całość umieszczona jest w kartoniku. Plus za zamknięcie. Nie ma odkręcanego korka, ale praktyczne clic-clac.
Z łatwością też można ją postawić na półce czy umywalce otworem do dołu.


Jak na pastę bez SLS całkiem dobrze się pieni. Myje skutecznie i bardzo przyjemnie. Ma dość silny zapach i smak. Trochę ziołowy, trochę miętowy. Ciężki do sprecyzowania. Dla mnie w porządku. Na długi czas pozostawia w buzi przyjemne orzeźwienie i uczucie czystości. Ja zdecydowanie preferuje mocne pasty i mi to bardzo odpowiada.
Jednocześnie jest delikatna. Zero szczypania, mrowienia, zaczerwienienia dziąseł itp. Nie podrażnia zębów i nie powoduje ich nadwrażliwości. Nic takiego nie zanotowałam.

Jak z wybieleniem? Tu niestety wielkich efektów nie zauważyłam. Wg mnie lekko rozjaśnia, odświeża, ale o wybieleniu nie może być mowy. Używałam ją od ponad 3 miesięcy czasem raz (na zmianę z inną pastą), czasem dwa razy dziennie. Wczoraj wykończyłam całkowicie. Skłamałabym mówiąc, że mam aktualnie rewelacyjnie wybielone zęby. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że pastą nie uzyskamy efektu jak w gabinecie dentystycznym, ale jednak znam pasty, po których efekt wybielenia jest widoczny. 

Nie mogę jednak powiedzieć, że pasta jest zła. Lubiłam ją. Znakomita do codziennego używania. Myślę, że sprawdzi się super u wrażliwców podatnych na krwawienia dziąseł i inne problemy w jamie ustanej. 


Duży plus za wydajność i skład. Świadomość, że aplikujemy na zęby coś naturalnego, a nie czystą chemię, daje poczucie komfortu. Szczerze to odczuwałam. Myślę, że jeszcze sięgnę po pasty naturalne, choć nie wiem czy przerzucę się tylko na nie. Na tą chwilę mam plan by stosować je zamiennie z pastami drogeryjnymi. 

Tę pastę jak i inne rodzaje past naturalnych kupicie online w sklepie Kalina. Obecnie produkt kosztuje 16 PLN/100 ml.  


Nie mam jak jest porównać z innymi pastami tego typu. To mój debiut w tej kwestii, ale z całą pewnością sięgnę po inne rodzaje.

Co myślicie o naturalnych pastach? Polecacie jakieś szczególnie? 

piątek, 17 października 2014

Fitokosmetik Biała Glinka Anapska. Mój debiut z rosyjskimi kosmetykami. Recenzja.

O rosyjskich kosmetykach głośno już w Polsce od minimum 2 lat. Dawno chciałam je przetestować, ale jakoś nie było okazji. Na pierwszy rzut poszła glinka anapska marki Fitokosmetik ze sklepu Kalina. Chcecie poznać jej recenzję?


Słowo od producenta
Glinka biała Anapska należy do rodzaju przybrzeżnych glinek i charakteryzuje się wysoką zawartością minerałów.Jako maseczka do twarzy, pomaga oczyścić i dotlenić skórę.Dzięki wysokiej zawartości minerałów glinka biała Anapska nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność.Glinka ma właściwości delikatnie złuszczające, skutecznie redukuje drobne zmarszczki, ujędrnia i poprawia koloryt skóry.

SPOSÓB UŻYCIA:

1. JAKO MASECZKA KOSMETYCZNA

Zmieszać glinkę z wodą w proporcji 1:1 do uzyskania gładkiej pasty. Nałożyć grubą warstwę na twarz, pozostawić na 5-15 minut. Po zmyciu maseczki zaleca się zastosować łagodny krem odżywczy. Taka maseczka z glinki delikatnie oczyszcza skórę, odżywia ją poprzez dostarczenie niezbędnych mikroelementów i pierwiastków.

2. JAKO MASECZKA DO WŁOSÓW
Zmieszać glinkę z woda w proporcji 1:1, Nanieść na wilgotne włosy i skórę głowy. Po 5-10 minutach dokładnie spłukać ciepłą wodą. Przy regularnym stosowaniu skutecznie odżywia i wzmacnia włosy. Glinka odżywia skórę głowy, stymulując porost włosów, zapobiega ich wypadaniu.

3. CIEPŁE OKŁADY z glinki białej Anapskiej przynoszą ulgę przy bólach stawów.

Skład
100% wysoce oczyszczona glinka biała ANAPSKA naturalna z zawartością srebra.

Opakowanie
100 g (2 woreczki po 50 g). Całość zapakowana w kartonik.


Cena
9,00 PLN/100 g. Obecnie w sklepie www.kalina-sklep.pl na promocji kosztuje 7,20 PLN/100 g.

Gdzie kupić?
Sklepy z kosmetykami naturalnymi, zielarskie itp. Online dostaniecie ją w sklepie z rosyjskimi kosmetykami - Kalina.

Zapach
Niezwykle delikatny. Przyjemny. Kojarzy mi się z morzem, poranną bryzą nad oceanem, orzeźwieniem. Jest lekki i bardzo ulotny. Im dłużej maskę mamy na włosach czy twarzy, staje się mniej wyczuwalny.

Konsystencja
Bardzo miałka glinka - drobniutki proszek, jak puder. Łatwo się pyli. Biało-szara jakby z domieszką niebieskości. W połączeniu z cieczą staje się natomiast mocno zielona.


Wydajność
Bardzo wydajny produkt. Wystarczy niewielka ilość glinki, by przygotować maskę na całą twarz, szyję i dekolt. Używam od miesiąca 2 razy w tygodniu i jeszcze zużyłam nawet połowy pierwszego woreczka. Kładę jej naprawdę grubą warstwę! Więcej potrzebujemy na włosy, ale też nie ma tu konieczności wysypywania proszku w nadmiarze.

Moja opinia
  1. Glinki stosuje od mniej więcej 13 lat. Przeróżne. Bardzo lubię czerwoną, zieloną, białą. Wyjątkowo służą mojej cerze i pobijają skutecznością wiele gotowych markowych i dużo droższych masek.
    Z glinką tej marki spotkałam się po raz pierwszy. Polubiłam bardzo i z przyjemnością stosuje regularnie 2 razy w tyg. od ponad miesiąca.
  2. Spełnia obietnice producenta. Dlaczego tak uważam? Znakomicie oczyszcza. Widać to w zasadzie od razu po zmyciu. Skóra jest jaśniejsza, gładsza, pory mniej widoczne, obumarły naskórek usunięty. Niejako wypych wągry na wierzch. Wtedy używając np. szczoteczki, peelingu, gąbeczki można je łatwo usunąć. Przy regularnym stosowaniu zdecydowanie widzę świetne oczyszczenie skóry z nadmiaru sebum. Zaskórników jest mniej, choć oczywiście nie zniknęły wszystkie i na zawsze.
  3. Uwielbiam ją, gdyż ma również świetne działanie kojące. Jest jak przyjemny kompres. Uspokaja naczynka, lekko chłodzi, zdejmuje z twarzy rumień i ładnie wyrównuje koloryt. Polecam zastosować przed ważnym wyjściem, imprezą. Zyskacie świetny fundament pod makijaż. Maska z tej glinki sprawia, że cera staje się jasna, rozświetlona, gładka i świeża.
  4. Producent obiecuje też odżywienie i ujędrnienie. Rzeczywiście wyczuwalne jest ładne napięcie skóry, ale nie ściągnięcie. Zmarszczki mimiczne są mniej widoczne, ale to nie jest trwały efekt. Buzia wygląda na zdrową, wypoczętą, młodszą. Uwielbiam ten widok w lustrze:)
  5. Nadaje skórze elastyczność. Tak jakby zyskiwała na gęstości. 
  6. Woń glinki jest relaksacyjna i kojarzy mi się z wakacjami i przyjemną błogością. 
  7. Ma się poczucie nakładania na twarz czegoś naprawdę dobrego i naturalnego. To lubię:)
  8. Glinka łatwo się pyli. Podczas przygotowywania maski, radzę nie włączać wiatraka i specjalnie mocno nie oddychać:) 
  9. Wymaga trochę zachodu. Ale też bez przesady...Miejmy świadomość, że nie jest to kosmetyk z tubki. Trzeba wymieszać ją i poświęcić na to kilka chwil, ale warto. Z czasem to w ogóle żaden kłopot.
  10. Niezwykle ekonomiczny kosmetyk. Poza tym uniwersalny. Możemy go użyć na wiele sposobów i za każdym razem serwować swojej skórze nieco inne właściwości.
  11. Nie zmywa się łatwo. Wiem, że wiele osób na to narzeka, ale tym właśnie charakteryzuje się glinka. Ja po nastu latach używania tego typu substancji, nie odczuwam tego jako wielki minus. Akurat ta anapska zmywa się dość szybko. Polem użyć tu płaskiej gąbeczki do twarzy z Rossmanna lub gąbki konjak. Spokojnie też usunięcie ją samymi dłońmi, wilgotną szmatką lub mokrymi wacikami.
  12. Gorzej zmywa się z włosów. Tu już więcej H20 musimy wylać. Przyznam jednak, że na włosy zastosowałam tę glinkę dopiero raz. Fryzura wyglądała znakomicie. Kosmyki były nawilżone, gładkie, bardzo lśniące, pełne energii. Jestem pod wrażeniem. Jedna aplikacja to jednak za mało bym mogła powiedzieć, czy glinka jest skuteczna w walne z nadmiernym wypadaniem włosów. Tu potrzeba dłuższego czasu na testy. Ale oczywiście dam w tej sprawie znać.
  13. Nie mam problemów ze stawami, nie używałam więc produktu w postaci okładów. 
  14. Wygodniejsze byłoby, gdyby glinkę zapakowano w słoiczek, pudełeczko plastikowe...Po otwarciu torebki, nie ma ona zamknięcia i wszystko się wysypuje. Ja zamykam ją na klips spożywczy, ale chyba jeszcze dziś przesypię ją do słoiczka. Nakładanie wtedy będzie praktyczniejsze. Plus natomiast za podzielenie całości na dwa woreczki po 50 g.
  15. Biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości - rewelacja! 
  16. Glinka nie uczula, nie podrażnia, nie szczypie.
  17. Zastyga kiedy wysycha, ale spryskując co jakiś czas twarz tonikiem, hydrolatem, wodą termalną, czy zwykłą przegotowaną, problem znika. Poza tym po dodaniu olejów do maski, kłopot również z głowy.

Jak przygotowuję maski z glinki?
W zasadzie za każdym razem jest to moja radosna, spontaniczna twórczość. Nie mam jednego przepisu. Glinkę możecie zmieszać tylko z przegotowaną wodą i będzie super. Ale możecie też użyć ulubionego toniku, hydrolatu, wody termalnej, olejku. Ja najczęściej wykorzystuje żel hialuronowy, który zawsze mam w domu i który dodatkowo ma świetne działanie nawilżające. Polecam! Lubię do mieszanki dodać 1-2 krople olejku z drzewa herbacianego lub oleju z kocanki. Kilka razy zmieszałam glinkę z gęstą śmietaną - maska wyszła cudowna! Używam również olej tamanu, jogurt, wodę różaną. Proszek warto również dodać do gotowej maski, przez co wzbogacić jej właściwości. Identycznie możecie zadziałać stosując glinkę na włosy.

Jak nakładać?
Sporządzam gęsty "krem" i grubą warstwą aplikuję na twarz. Czym? Płaskim syntetycznym pędzlem, który dedykowany jest podkładom tzw. łopatką. Jeden taki przeznaczyłam sobie do masek i ta metoda działa u mnie najlepiej. Przerabiałam dłoń, łyżkę, szpatułkę i pędzel wygrywa! Oczywiście są specjalne pędzle do masek, ale gwarantuje Wam, że taki brush foundation jest równie dobry, jak nie identyczny lub nawet lepszy. Pewnie też gdzieś leży dawno nieużywany lub zupełnie nowy na dnie Waszej szuflady i tylko czeka na ponowne odkrycie w innej roli. Nie musi być żaden markowy, każdy jeden się sprawdzi, oby tylko nie gubił włosia.

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Dla wszystkich fanów glinek. Świetna marka. Do tego tania. Polecam glinkę osobom z nadmiernym rogowaceniem naskórka, walczącym z tłustą skórą, zaskórnikami, chcącym skutecznie oczyścić twarz z łoju. Znakomita dla wrażliwców, właścicieli rumienia, naczynkowców. Polubicie ją, jeśli kochacie naturalne kosmetyki i przygotowywanie ich w domu to Wasz konik. 
Nie wyobrażasz sobie tworzenia masek sam w domu? Mieszania, dozowania itp.? Glinka może Cię zirytować:) Ale pamiętaj, że tylko nieznane przeraża człowieka...


Podsumowanie
Mój debiut z kosmetykami rosyjskimi okazał się bardzo udany. Jestem z glinki anapskiej bardzo zadowolona i gorąco polecam Wam jej test. W sklepie Kalina znajdziecie jeszcze wiele odmian glinek. Ja z całą pewnością kolejnym razem skuszę się na inne. 

Co polecacie z rosyjskich kosmetyków szczególnie? Mój apetyt na nie rośnie, ale w gąszczu marek i specyfików, sama nie wiem co wybrać? Doradzicie?


poniedziałek, 1 września 2014

Neutral. Stworzony dla skóry wrażliwej. Prezentacja marki + recenzja 3 produktów.

Całkiem niedawno na półkach Rossmann'a pojawiła się nowa marka produktów Neutral.
Rekomendowana jest głównie dla osób ze skórą wrażliwą, skłonną do alergii. Sprawdzi się jednak również w przypadku skóry normalnej. Unikalna formuła to - 0% barwników, 0% parabenów i 0% kompozycji zapachowych. Co wyróżnia jeszcze Neutral? W swoim portfolio zawiera zarówno kosmetyki do pielęgnacji ciała, jak i środki piorące. Przeznaczona jest dla całej rodziny i pozwala dbać o skórę kompleksowo. Każdy z szerokiej gamy produktów wzajemnie się uzupełnia. Oczywiście marka przetestowana jest i zatwierdzona dermatologicznie. Posiada neutralne ph. Charakteryzuje ją lekka i delikatna formuła.
Dodatkowym plusem jest łatwa dostępność. Tylko w Rossmann, ale drogeria ta jest w sumie na każdym rogu ulicy:) 

Dostałam od dystrybutora wielką skrzynię z pełną ofertą Neutral do przetestowania. 


Co w środku?




Kosmetyki do mycia i pielęgnacji ciała

1. Neutral Żel pod prysznic.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 250 ml/9,99 PLN.

2. Neutral Antyprespirant w kulce.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 50 ml/13,99 PLN.

3. Neutral Balsam do ciała.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 250 ml/17,49 PLN.

4. Neutral Płyn do mycia rąk.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 350 ml/11,49 PLN.

5. Neutral Szampon do włosów normalnych.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 250 ml/9,99 PLN.

6. Neutral Szampon przeciwłupieżowy.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 250 ml/9,99 PLN.

Detergenty do prania i płukania



1. Neutral Main Wash Uniwersalny proszek do prania.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 1,4 kg/29,99 PLN.

2. Neutral Color Wash Proszek do prania tkanin kolorowych.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 1,4 kg/29,99 PLN.


3. Neutral Płyn do regularnego prania.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 1,5 l/28,99 PLN.

4. Neutral Płyn do prania tkanin kolorowych.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 1,5 l/28,99 PLN.

4. Neutral Płyn do płukania tkanin.
Dostępne opakowania i cena rekomendowana: 750 ml koncentrat/13,99 PLN.

Producent zapewnia, że środki piorące nie zawierają rozjaśniaczy, wypełniaczy, barwników i fosforanów. Są skoncentrowane, przez co bardzo ekonomiczne. Doskonale czyszczą. Sprawiają, że ubrania są bardzo miękkie i mniej się gniotą. Produkty posiadają certyfikacje niezależnych skandynawskich organizacji.  Ich negatywny wpływ na środowisko został wysoce zminimalizowany. 

Podoba mi się prosty wygląd opakowań. Bez udziwnień. Grafika przyjazna dla oka. Estetyczna, surowa, czytelna. Skutecznie zaprojektowana pod misję marki.

Nie udało mi się jeszcze przetestować każdej rzeczy, ale dziś podzielę się z Wami opinią o 3 produktach z działu uroda Neutral.

Neutral Antyprespirant w kulce



Kompletnie nie pachnie. Dla mnie to atut. Nie gryzie się z zapachem perfum. Nie podrażnia nic a nic. Nawet tuż po goleniu. Nie wysusza skóry. Zawiera glicerynę. Dobrze się dozuje. Jest przezroczysty i kompletnie nie brudzi ubrań. Wchłanianie błyskawiczne. Ochrona jak najbardziej skuteczna. Używałam go w bardzo ciepłe dni i podczas wzmożonej aktywności fizycznej. Pot lał się mi po plecach, a pachy były suche. Czuję się z tym antyperspirantem bardzo komfortowo i bezpiecznie przez cały dzień. Do tej pory to mój ulubiony kosmetyk z całej gamy Neutral.

Neutral Żel pod prysznic



Lubię jak produkty do mycia ciała pachną. Czasem jednak jestem zmęczona mnogością zapachów koło siebie. Kremy, balsamy, wody toaletowe, świeczki, woski, nawet kawa...Od czasu do czasu lubię od tego odpocząć. Ten żel nie ma żadnej woni. Dobrze się pieni, porządnie myje. Przezroczysty, wydajny. Ma neutralne ph. Nie czuję po nim żadnego wysuszenia skóry, podrażnienia, ściągnięcia. Pamiętajcie jednak, że ja nie mam skóry suchej. Używałam również do mycia okolic intymnych i nic złego mi się nie stało. 



Myślę, że spodoba się również mężczyzną. Oni czasem nie lubią jak kosmetyki pachną:) Butelka bardzo wygodnie trzyma się w mokrej dłoni.

Neutral Płyn do mycia rąk



Gęste, przezroczyste, dobrze pieniące się mydło. Wydajne. Wystarczy odrobina by dobrze umyć ręce. Niczym nie pachnie. Lubię go używać w kuchni. Neutralizuje w mig wszelkie zapachy z dłoni. Nie wysusza. Tak jak cała marka Neutral posiada neutralne ph. 



Bardzo podoba mi się buteleczka. Matowa, z wygodną pompką, dobrze zaprojektowana. Można ją wykorzystać wiele razy.

Za jakiś czas przedstawię Wam recenzję pozostałego asortymentu Neutral. Jak na razie jestem bardzo na tak. Podoba mi się, że ktoś w końcu wymyślił, iż produkty kosmetyczne to nie wszystko by ochronić skórę przed niepożądanymi reakcjami. Na co dzień przecież mamy kontakt z ubraniami i ważne jest by środki do ich prania również były bezpieczne.


Udało Wam się już nabyć coś z tej nowej marki? Jak wrażenia? Coś Was szczególnie kusi?