Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki z Apteki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki z Apteki. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 kwietnia 2016

Jak szybko pozbyć się pryszcza? Uriage Hyseac Pasta Sos na zmiany trądzikowe. Recenzja.

Pryszcz? Nie dość, że w języku polskim nazwa ta okropnie brzmi (brrrr...), to co najgorsze taka gula/krosta na twarzy potrafi zepsuć dzień, a nawet cały tydzień. Dziś o produkcie, który pozwala szybko pozbyć się problemu, a przynajmniej złagodzić jego objawy. 

Skuteczna pielęgnacja SOS ukierunkowana na redukcję zmian trądzikowych. Hyseac SOS Pasta przyspiesza dojrzewanie zmian trądzikowych, aby szybciej je usunąć. Zawiera olej z drzewa herbacianego oraz zieloną glinkę o działaniu ściągającym i antyseptycznym. Wyjątkowa konsystencja według starej receptury. Produkt hipoalergiczny, niekomedogenny.

Stosowanie
Zaaplikuj wieczorem na pojedyncze zmiany trądzikowe i pozostaw na noc.

Skład



Opakowanie
Plastikowy odkręcany słoiczek 15 g w tekturowym kartoniku.

Cena
Bez promocji ok. 40-45 PLN/15 g. W aptekach internetowych znajdziecie go za około 33-36 PLN.

Gdzie kupić?
Tylko w aptekach. Sieciowych typu Super Pharm, Ziko lub internetowych czy też mniejszych stacjonarnych.


Zapach
Bardzo mało wyczuwalny. W zasadzie w ogóle z tym kosmetykiem nie kojarzę żadnego zapachu.

Konsystencja
Gęsta, zbita, typowa dla pasty. Bardzo przypomina pastę cynkową. Jednak jest szara, bardziej kremowa i lekko tłustsza.


Wydajność
Starczy na bardzo długo. Mały słoiczek, ale zawartość wydajna.

Moja opinia
  1. Świetnie wysusza wszelkie wypryski, krostki, mniejsze i większe zmiany trądzikowe. Stają się mniej widoczne i szybciej się goją. Nie mam aktywnego trądziku, ale skórę tłustą i raz na jakiś czas potrafi mi coś wyskoczyć. Ostatnio taka niespodzianka pojawiła się na żuchwie. Była duża, twarda i boląca. Jedna noc z tą pastą i rano tylko lekki ślad w postaci małej czerwonej kropki. Byłam w szoku jak produkt szybko i skutecznie zadziałał.
  2. Koi rany po wypryskach. Szybciej znikają. Radzi sobie z wypryskami podskórnymi i tymi na wierzchu. 
  3. Kompletnie nie wysusza skóry. Może przy stałym nanoszeniu na jedno miejsce będzie coś takiego występować, ale przy punktowym stosowaniu zero suchych skórek.
  4. Łagodzi, rozjaśnia, zdejmuje ze skóry nadmiar sebum. Przy aplikacji cienkiej warstwy na miejsca z zaskórnikami, skutecznie zmniejsza ich ilość.
  5. Wcześnie zastosowana pozwala zniszczyć pryszcza w zarodku. Zero wyciskania, męczenia się, rosnącej guli. Leczy i radzi sobie z problemem migusiem. Gdy jednak już krosta urosła, przyspiesza niejako jej koniec. Szybciej "dojrzewa", a rana goi się wręcz niezauważalnie.
  6. Wymaga nakładania tylko na noc lub gdy jesteśmy w domu. W widoczny sposób barwi skórę na szaro. Wyjść do ludzi z tym się nie da. Pod makijaż też odpada.
  7. Jest bardzo gęsta, czasem trudno ją nałożyć cienką warstwą i przez to niepotrzebnie aplikujemy pasty za dużo. 
  8. Zawiera w sobie olejek herbaciany, ale totalnie nim nie pachnie. Mi ta woń nie przeszkadza, ale jeśli nie jesteście jej fanami i to Was powstrzymywało od kupowania produktów z tym składnikiem, to ten produkt jest świetnym rozwiązaniem.
  9. Poleciłam tę pastę koleżance. Ma problemy z trądzikiem na dekolcie. Po tygodniu stosowania jest nią zachwycona. Wszystko znika błyskawicznie.
  10. Nie zapobiega trądzikowi, nie sprawi że zniknie na zawsze, ale pomaga walczyć z jego objawami.
  11. Jestem bardzo zadowolona z kosmetyku. Nie obiecywałam sobie po takim maleństwie zbyt wiele, a tu proszę. Miłe zaskoczenie. Nie jestem to dla mnie produkt codziennego użytku, ale potrafi uratować życie. Łagodny, szybki, skuteczny.


Dla kogo szczególnie?
 Dla kogo nie?
Polecam Wszystkim zmagającym się z aktywnym trądzikiem oraz tym, którzy tylko od czasu do czasu cierpią na niedogodności krostkowe na buzi. Szczególnie osoby z podskórnymi grudkami będą z pasty zadowolone. Jeśli nic nigdy Wam nie wyskakuje, macie skórę nie podatną na wypryski, gładką, idealną bez problemów, to taki słoiczek jest Wam zbyteczny.

Podsumowanie
Skuteczny kosmetyk o błyskawicznym działaniu. Warty uwagi. Może okazać się niezbędnikiem  w wielu sytuacjach typu jutro ważna randka, impreza, występ na scenie:) Polecam!




Z serii Uriage Hyseac używam także kremu 3-Regul. Postaram się szybko zrecenzować także ten kosmetyk. Ostatnio jestem też zachwycona ich micelem do cery tłustej i mieszanej. Znakomity produkt!

Jakie Wy kosmetyki Uriage polecacie?

Pozdrawiam!

czwartek, 1 października 2015

Dermedic Regenist ARS 3°~4° Krem pod oczy intensywnie wygładzający. Recenzja.

Nie lubię kremów pod oczy. Mam do nich bardzo sceptyczne podejście. Większość z nich nie robi u mnie nic. Czy "z" czy "bez" - efekt ten sam. Zero różnicy, zatem kasa w błoto. Jaka by tam nie była, mała, duża, w błoto i już! 
Są też takie kremy, które owszem robią dużo, ale raczej złego. Czytaj dużo przy nich płaczę, długo trę oczy i nieustannie walczę z podrażnieniem. 

Mimo, że mam 36 lat, nie uważam, że krem pod oczy to jakiś niezbędnik. Wokół tych kosmetyków krąży wiele mitów, producenci wręcz śmieszą mnie obietnicami z opakowań i reklam. Blogerki/youtuberki również powtarzają pewne zdania, które nijak się mają do rzeczywistości i są wyłącznie bajkami.
Skóra pod oczami nie posiada porów. Ten prosty fakt pokazuje, że wnikanie składników w głębsze warstwy naskórka w tym miejscu twarzy jest fizycznie niemożliwe. Każdy uczciwy dermatolog, kosmetolog czy nawet student medycyny powie Wam to samo.

Mój ostrożny stosunek do produktów pod oczy wynika również z tego, iż z tym miejscem na twarzy nie mam dużych problemów. Posiadam zmarszczki mimiczne, ale nie doskwierają mi zasinienia, opuchlizna itp. Rzadko kiedy cierpię na suchość pod oczami. Zdarza mi się jednak zmęczenie oczu, głównie po wytężonej pracy przed komputerem, długim prowadzeniu auta czy przebywaniu na słońcu nawet w okularach przeciwsłonecznych (znalezienie dla mnie okularów, przy których nie mrużyłabym oczu graniczy z cudem).


Biorąc pod uwagę wszystkie te aspekty, jestem zaskoczona, jak bardzo polubiłam Dermedic Regenist ARS 3°~4°Mogę śmiało powiedzieć, że jest to najlepszy krem pod oczy jaki stosowałam. Aplikacja jego to nie był mus, konieczność, bo "wypada zużyć i mam tyle lat, że podobno krem pod oczy to konieczność"....Nic z tych rzeczy. To była prawdziwa przyjemność! Po raz pierwszy od bardzo długiego czasu widziałam działanie kremu, jego skuteczność, a przy tym nic mnie nie podrażniało, nie powodowało łzawienia, oczu królika czy innych minusów.

Kosmetyk pięknie wygładza. Nadaje skórze elastyczność i perfekcyjnie nawilża na długi czas. Wiele tego typu produktów jest dla mnie za ciężkich i za tłustych. Ten okazał się w sam raz. Błyskawicznie się wchłania. Pozwala na natychmiastowe wykonanie makijażu. A przyznam, że szczególnie rano czas jest dla mnie wartością najcenniejszą. 

Polubiłam go, gdyż optycznie rozprasowuje zmarszczki. Koi, wycisza, daje cudowny relaks. Używałam go również na powieki i wspaniale zdejmował z nich wszelkie oznaki zmęczenia. 
Podoba mi się, że niesie z sobą rozświetlenie i rozjaśnienie okolic oczu. Widać to natychmiastowo, a na tym bardzo mi zawsze zależy.
Pierwszy krem, który wsadzony przez nieuwagę do oka, nie spowodował żadnego podrażnienia lub efektu - "o matko jak to szczypie".
Nie wiem jak poradzi sobie z mocnymi cieniami i obrzękami. Myślę jednak, że osoby z taką urodą powinny dać mu szansę.

Duży plus za pompkę (działa bez zarzutu), delikatny zapach i wysoką wydajność. 


Warto też zaznaczyć, że kosmetyk posiada 17% aktywnych składników. Podczas gdy inne tego typu kremy często 1-2%.

Składniki aktywne: Kompleks aktywny ARS 3°~ARS 4°. Proteiny roślinne, Kwas hialuronowy, Olej migdałowy, Gliceryna, Dub Diol, Natural Extract AP, Kompleks witaminowy, Alantoina, Ronasphere LDP, Ekstrakt ze skórki pomarańczy.




Opakowanie wykończyłam do cna. Kosmetyk działał świetnie i przez cały czas jego używania (2 razy dziennie) nie zanotowałam jakichkolwiek problemów ze skórą w okolicach oczu. Przeciwnie. Widziałam, że wygląda ona dużo lepiej, młodziej i zdrowiej.

Markę Dermedic kupicie tylko w aptekach. Cena tego kremu waha się między 35-45 PLN/15 g. Często też bywa na promocjach.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam:) Z całą pewnością kupię ponownie. Zdecydowany ulubieniec ostatnich miesięcy.

Skuszeni zakupem?:)

niedziela, 1 marca 2015

Dermedic Hydrain3 Hialuro Peeling enzymatyczny Skóra sucha. Recenzja.


Od ponad 7 lat nie używam peelingów mechanicznych do twarzy. Czasem trafi się jakaś próbka, to oczywiście przetestuje, ale sama świadomie po tego typu kosmetyki nie sięgam. Moja naczyniowa skóra preferuje złuszczanie enzymatyczne. Poza tym uważam, że granulki, piasek, łupiny itp. nie służą żadnej cerze i tylko dają złudne poczucie lepszego oczyszczenia.

Dziś podzielę się z Wami recenzją peelingu z Dermedic. 

Składniki aktywne: Woda termalna, Kompleks Kwasów AHA i L-argininy (6%), Kwas hialuronowy, Mocznik, Gliceryna, Alantoina.
  • Delikatnie złuszcza martwy naskórek
  • Udrażnia drogę dla działania kosmetyków pielęgnacyjnych
  • Nie podrażnia skóry jak peeling mechaniczny
  • Nie wysusza skóry
  • Bez konieczności zmywania skóry po zabiegu
  • Hypoalergiczny

Skład
Aqua, Glycolic Acid (and) Arginine, Isopropyl Myristate, Ceteraryl Alcohol, Ceteareth-33, Cyclomethicone, Sodium Hyaluronate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Triethanolamine, Polyacrylamide (and) C13-14 Isoparaffin (and) Laureth-7, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Allantoin, DMDM Hydantoin (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Parfum.

Opakowanie
Tubka 50 g. Zamknięcie typu "clic-clac". Całość zapakowana w kartonik.


Cena
Bez promocji ok. 23-24 PLN/50 g.

Gdzie kupić?
Tylko apteki. Stacjonarne lub online.

Zapach
Uwielbiam. Typowy dla tej serii Hydrain3 Hialuro. Bardzo delikatny, lekki, orzeźwiający. Kojarzy mi się z przyjemną morską bryzą, odpoczynkiem, błogim relaksem. Wyczuwam w nim także woń świeżego ogórka. 

Konsystencja
Bardzo kremowa. Idealna. Peeling nie jest za gęsty, ani za rzadki. Nie spływa z twarzy, nie zasycha brzydko i nieprzyjemnie. Wygodnie się rozprowadza.

Wydajność
Używam od 3 miesięcy raz w tygodniu i nie zużyłam nawet połowy. Bardzo wydajny.

Moja opinia 
  1. Przez pierwsze 2-3 użycia nie zachwycił mnie. Z czasem go wręcz pokochałam! Zauważyłam, że znakomicie usuwa obumarły naskórek, a do tego robi to nieinwazyjnie. W sposób bardzo delikatny, ale skuteczny.
  2. Świetne złuszczanie bez żadnego uczucia dyskomfortu. Zero szczypania, podrażnienia, zaczerwienienia. Powiedziałabym, że kosmetyk wręcz koi skórę, wycisza ją i zmniejsza rumień, który jest bardzo charakterystyczny dla mojej cery.
  3. Znakomicie nawilża. Skóra po nim jest gładka, bardzo miła w dotyku i cudnie rozjaśniona.
  4. Peeling wystarczy zmyć po zabiegu wacikiem. Ja zwykle robię to nasączając go tonikiem lub wodą termalną. Często aplikuję też zaraz po maseczkę. Wchłania się wtedy błyskawicznie i lepiej działa.
  5. Rewelacyjnie likwiduje suche skórki. Podczas regularnego stosowania, w ogóle nie miałam z nimi problemu.
  6. Duża liczba aktywnych składników także na plus.
  7. Świetnie, że ma w sobie kwas AHA - 6%. Moja skóra kwasy kocha! Przy czym dodatkowo mamy też składniki łagodzące jak alantoina i woda termalna.
  8. Prosta, łatwa aplikacja. Wystarczy nałożyć cienką warstwę - jak maseczkę. Po 15 minutach zmywamy i gotowe.
  9. Ładnie oczyszcza pory, ale nie robi tego w 100%. 
  10. Znakomity przed ważnym wyjściem. Makijaż po jego użyciu lepiej się trzyma i zdecydowanie promienniej wygląda.
  11. Przeznaczony dla skóry suchej. Nie mam takiej, a mimo to jestem z produktu bardzo zadowolona.
  12. Kiedy nakładam go na twarz, czuję się przyjemnie błogo. Daje poczucie przyjemnego relaksu, także poprzez swoją woń. Lubię z nim spędzać czas:)
  13. Cena wyższa od peelingów drogeryjnych, ale skład lepszy i wydajność wysoka.
Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Polecam szczególnie wrażliwcom i osobom ze skórą naczyniową, delikatną, skłonną do podrażnień. Świetny dla skóry suchej, zmęczonej, poszarzałej. Spokojnie jednak polubią go również posiadacze innych rodzajów cer. Nie zawiodą się osoby potrzebującego skutecznego złuszczania bez konieczności tarcia. Dla mnie to taka peeling i maska w jednym. Nie tylko bowiem oczyszcza, ale spełnia o wiele więcej funkcji jak choćby nawilżenie.
Będzie rewelacyjny dla osób z ropnymi zmianami, aktywnym trądzikiem itp. Dla tych, którzy nie powinni w tym czasie używać kosmetyków mechanicznych.
Nie polubią go osoby preferujące ostre mechaniczne zdzieraki. 

Podsumowanie
Bardzo dobry peeling. Spełnił moje oczekiwania, a nawet zrobił więcej. Obecnie jeden z dwóch faworytów. Polecam z czystym sumieniem. Jeśli uważacie, że peeling enzymatyczny nie ma szans działać tak super jak tradycyjny, warto go kupić i zobaczyć, że po kilku użyciach zmienicie zdanie:)

Jakie Wy preferujecie peelingi? Enzymatyczne czy inne? Macie ulubione marki?

poniedziałek, 6 października 2014

Bioderma MATRICIUM 30-dniowa intensywnie regenerująca kuracja. Recenzja.


Bioderma zaproponowała mi testy tego kosmetyku. MATRICIUM® to 30-dniowa intensywnie regenerująca kuracja dla skóry. Skorzystałam i dziś opowiem Wam, jakie rezultaty u mnie przyniosła.

MATRICIUM® to pierwszy wyrób medyczny intensywnie regenerujący skórę. MATRICIUM® złożone jest z biokompatybilnych składników aktywnych (występujących naturalnie w skórze), które są przyswajane przez skórę. Działanie MATRICIUM® poparte jest 14 latami badań i aż 74 badaniami klinicznymi.

Sterylny wyrób medyczny
ŚWIATOWE ODKRYCIE DERMATOLOGICZNE
 30-dniowa intensywnie regenerująca kuracja 
 Światowy patent, który przywraca komórkom właściwą dla młodej skóry zdolność do regeneracji i odbudowy 
 Dostarcza skórze niezbędne substancje zapewniające jej optymalne funkcjonowanie 
 Posiada status wyrobu medycznego klasy IIA
 Opatentowane połączenie biokompatybilnych składników aktywnych 
 Dostarcza komórkom wszystkie niezbędne składniki odżywcze, tworząc im optymalne środowisko do odbudowy, dzięki temu procesy regeneracji zachodzą szybciej i efektywniej
 Tworząc optymalne środowisko komórkom, pobudza do regeneracji zarówno naskórek jak i skórę właściwą, dzięki czemu uzyskany efekt jest dogłębny, a przez to bardziej trwały
 Zastosowanie MATRICIUM® wpływa na wzmocnienie rezultatów zabiegów dermatologicznych i estetycznych oraz szybszą odbudowę skóry; produkt można stosować nie tylko po zabiegu, a również w przerwie między procedurami, jeżeli jest to seria zabiegów

WSKAZANIA:
 Skóra po zabiegach dermatologicznych lub kosmetycznych
 Powierzchniowe zmiany skórne (nie sączące, nie krwawiące), nacięcia, oparzenia I stopnia, łuszczenie skóry
 Skóra poddana działaniu niekorzystnych czynników zewnętrznych lub wewnętrznych (promieniowanie UV, wysokie/niskie temperatury, stres, tytoń), problemy hormonalne wywołujące suchość i podrażnienia skóry

  
WŁAŚCIWOŚCI:
 Formuła bezzapachowa, nie zawiera konserwantów, alkoholu ani barwników
 100% biokompatybilny
 30 sterylnych dawek x 1 ml



Sposób użycia
 1 ampułka dziennie przez okres 30 dni, kuracja powinna być powtarzana 4x w roku
 Po zabiegach dermatologicznych – 1 ampułka 2x dziennie, aż do momentu widocznej poprawy stanu skóry
 Ampułka powinna być zużyta do 12 godzin po otwarciu

Skład
AQUA/WATHER/EAU, SODIUM CHLORIDE, GLUCOSE, SODIUM HYALU-RONATE, ALANYL GLUTAMINE, DISODIUM PHOSPHATE, ARGININE HCL, SODIUM ACETATE, LACTIS PROTEINUM/WHEY PROTEIN/PROTEINE DU PETIT LAIT, SERINE, LEUCINE, MAGNESIUM CHLORIDE, POTASSIUM CHLORIDE, MANNITOL, FRUCTOOLIGOSACCHARIDES, RHAMNOSE, XYLITOL, VALINE, SODIUM PYRUVATE, LYSINE HCL, HISTIDINE HCL, PROLINE, CYSTEINE HCL, HYDROKSYPROLINE, GLUTAMIC ACID, ASPARAGINE, THREONINE, INOSITOL, ADENINE, ALANINE, ASPARTIC ACID, GLYCINE, METHIONINE, TYROSINE, PHENYLALANINE, TRYPTOPHAN, LACTIC ACID, ISOLEUCINE, SODIUM SULFATE, FOLIC ACID, FERROUS SULFATE, CALCIUM PANTOTHENATE, THIAMINE HCL, PYRIODOXINE HCL, NIACINAMIDE ASCORBIC ACID, THYMIDINE, CYANOCOBALAMIN, THIOCTIC ACID, RIBOFLAVIN, SODIUM METASILICATE, ZINC SULFATE, ADENOSINE, GUANINE, DEOXYRIBOSE, RIBOSE, BIOTIN, AMMONIUM MOLYBDATE, AMMONIUM VANADATE, COPPER SULFATE, MANGANESE CHLORIDE

Opakowanie
Estetyczne pudełko/kartonik z wysuwanym wnętrzem. W nim 30 ampułek o pojemności 1 ml każda. Są bardzo łatwe w otwieraniu. Połączone ze sobą w paski po kilka sztuk. Lekkie. Elegancko wykonane. Z białego tworzywa.


Cena
Ok. 190 PLN/30 x 1 ml. Czasami można kupić kosmetyk na promocji w granicach 130-150 PLN.

Gdzie kupić?
W większości sieciowych aptek jak np. Super-Pharm, Apteka Magiczna itp. Również w mniejszych aptekach i online. 

Zapach
Bez zapachu.

Konsystencja
Praktycznie to woda, może płyn jest lekko od niej gęściejszy. Bezbarwny.

Wydajność
Cała kuracja trwa 30 dni.


Moja opinia
  1. Wysokiej jakości produkt. Sprawdził się znakomicie. Naprawdę działa i szczerze mogę go polecić praktycznie każdemu.
  2. Mniej więcej po 3-4 dniach zauważyłam pierwsze działanie. Skóra była jaśniejsza, koloryt bardziej wyrównany. Zdrowsza, pełna energii i ładnie napięta.
  3. Z każdym kolejnym dniem pozytywnych efektów przybywało. Płyn świetnie leczy skórę. Goi w mig wszelkie podrażnienia, zaczerwienienia. Uspokaja skórę i działa rewelacyjnie na moje naczynka. Stały się mniej aktywne, dużo słabiej widoczne i nie tak nadmiernie reagujące na czynniki typu zmienność temperatury, stres, nawet zjedzenie gorącej zupy (wszyscy cierpiący na efekt rumienia, wiedzą o czym piszę:)).
  4. Produkt pozwala na błyskawiczne znikanie wszelkich ranek, wyprysków, krostek. 
  5. Zmniejsza widoczność zmarszczek, niejako je wypycha. Ujędrnia, nadaje skórze elastyczność i miękkość.
  6. Nie wiem czemu, ale miałam dziwne obawy, że Metricium nie będzie nawilżać. Myliłam się. Nawadnia znakomicie. Zero problemów z suchymi skórkami, ściągnięciem skóry, suchością.
  7. Aplikowałam każdego dnia na twarz, szyję i dekolt. Głównie na noc. Kilka razy na dzień. Wystarczy "ułamać" koniec ampułki i rozprowadzić płyn na skórze palcami. Wchłania się w sekundę. Nie jest tłusty, lepki. Nie zostawia żadnego filmu. Taki troszkę gęściejszy tonik.
  8. Nie podrażnia, nie wywołuje alergii. Nie zapycha.
  9. W czasie kuracji nie wyskoczył mi żaden pryszcz, żadna krostka, zero tego typu problemów. 
  10. Zmniejsza widoczność porów, nie powoduje przybywania zaskórników i także je optycznie ukrywa.
  11. Skóra zyskuje naturalny blask. Jest promienna, jaśniejsza, bardziej wypoczęta. Wszelka szarość znika. Świetnie trzyma się na niej makijaż i dużo lepiej wygląda każdy make-up.
  12. Zdecydowanie potwierdzam, że odżywia i regeneruje skórę. Po 30 dniach moja skóra zyskała wysoką kondycję. 
  13. Kurację zakończyłam ok. 28 dni temu, a nadal widzę jej efekty. Zdaje sobie jednak sprawę, że bez powtórek ciężko będzie taki stan utrzymać wiecznie.
  14. Każda ampułka jest szczelnie zamknięta. Otwierana tuż przed aplikacją, pozwala nam mieć pewność, że nie płyn nie miał wcześniej kontaktu z powietrzem, nie utlenił się czy nie zanieczyścił. Jest całkowicie sterylny.
  15. Minus? Chyba tylko cena. Dla każdego z nas jednak może ona być różnie odbierana. 

Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Matricium docenią głównie osoby z pierwszymi oznakami starzenia się skóry. Ciężko podawać mi tu jakiś wiek, każdy jest inny. Ale polecałabym go szczególnie po 30-tce i dalej. Co nie znaczy, że nie będzie dobry dla młodszych. Jeśli potrzebujecie regeneracji, szybkiego odżywienia, rozjaśnienia i nawodnienia - nie zawiedziecie się. Szczerze polecam też osobą z cerą naczyniową, skłonną do rumienia. To rewelacyjny produkt dla cierpiących na podrażnienia, ranki, zadrapania itp.
Jeśli jesteś nastolatką, bardzo młodą osobą, Twoja skóra jest jędrna, promienna, naturalnie elastyczna, to nie wiem, czy na tym etapie ampułki są Ci potrzebne. Pomyśl o nich może za kilka lat?

Podsumowanie
Duże odkrycie. Spełnia obietnice producenta. Nie mam się do czego przyczepić. Zdecydowany ulubieniec ostatniego czasu. Producent zaleca by kurację powtarzać 4 razy w roku. Cena może odstraszać. Biorąc jednak pod uwagę działanie, jakość i efekty, warto. Ja z całą pewnością za jakiś czas aplikację powtórzę. Jeśli nawet nie 4 razy w roku, to przynajmniej 2. Mało który kosmetyk działa tak kompleksowo jak on i na raz radzi sobie z tyloma problemami. Przy tym jest banalnie prosty w użyciu i nie specjalnie wymaga czasu w jego aplikacji.

W skład serii wchodzą jeszcze inne specyfiki: serum i 3 rodzaje kremów. Więcej o nich poczytać możecie tu >>. Jestem też ich bardzo ciekawa.

Napiszcie swoje spostrzeżenia, jeśli mieliście ten produkt lub inne z gamy. Chętnie wszyscy poczytamy opinie. 

Mogę Wam też zdradzić, że razem z marką Bioderma, przygotowuje dla Was rozdanie, gdzie będziecie mogli zdobyć zestawy startowe kuracji Matricium. Wygrywa 15 szczęśliwców! Bądźcie czujni. Lada moment ruszy zabawa:)

Pozdrawiam!

wtorek, 26 sierpnia 2014

Dermedic Angio Preventi Lekki krem ochronny maskujący rumień SPF 15. Recenzja.

Z opisu wywnioskowałam, że produkt dla mnie idealny. Mam skórę naczyniową, mocno rumianą, wrażliwą. Poza tym cenię dermokosmetyki i lubię markę Dermedic. Jak to wyszło "w praniu"? Zapraszam na recenzję.



Słowo od producenta


Skład


Opakowanie
Odkręcana tubka 45 ml. Zapakowana w kartonik. 


Cena
Ok. 17-20,00 PLN/45 ml. 

Gdzie kupić?
Tylko apteki. Zarówno stacjonarne jak i internetowe.

Zapach
Bardzo leciutki, delikatny. Przyjemny. 

Konsystencja
Typowo kremowa. Mimo informacji, że krem jest lekki, wg mnie idzie bardziej w kierunku gęstego, treściwego produktu.


Wydajność
Nie zużyłam jeszcze całej tubki. Ale jak do tej pory zauważam, że krem jest wydajny.

Moja opinia
  1. Powiem tak. Chyba spodziewałam się czegoś lepszego. Istnieje też wysokie prawdopodobieństwo, że produkt super spiszę się jesienią i zimą. Bardziej niż latem, kiedy to przyszło mi go testować.
  2. Przede wszystkim wg mnie nie jest lekki. Nie wchłania się błyskawicznie, ale też nie trwa to wieki. Zostawia na skórze delikatny film. Dla jednych może to być plus, dla innych minus. Czuć go na skórze. W upały nie było mi z tym dobrze. Na lato dla mnie za tłusty. Nawet na noc. Świeciłam się po nim dość szybko, mimo zapewnień producenta, że zawiera kompleks matujący. Tego nie zauważyłam. Być może wynika to z faktu, że mimo skóry mocno skłonnej do rumienia i naczyniowej, nie mam jej suchej.
  3. SPF 15. Z jednej strony fajnie, że jakiś filtr posiada. Z drugiej, w przypadku osób z trądzikiem różowatym, płytko unaczynionych, taka ochrona to zdecydowanie za mało. Szczególnie w miesiące wiosenno-letnie.
  4. Lekko zielonkawy kolor kremu, powoduje neutralizację zaczerwienienia twarzy, ale nie w sposób doskonały. Nie, nie mamy twarzy Kermita:) Nie bójcie się. Zielonkawy odcień nie jest totalnie widoczny. Maskowanie jednak rumienia odbywa się na poziomie średnim. Pierwsze 2 h jest ok. Potem niestety działanie słabnie.
  5. Twarz po nim jest miękka, miła w dotyku, gładka, całkiem dobrze ukojona. 
  6. Bardzo dobrze nawilża i łagodzi podrażnienia.
  7. Czy uszczelnia naczynia? Wierzę, że tak. Ciężko to jednak naocznie stwierdzić w 100%. Podczas jego stosowania moja naczynka były w normie. O zniknięciu pajączków itp. oczywiście wszyscy wiemy, że w przypadku żadnego kremu nie może być mowy.
  8. Wystarczy bardzo mała ilość by pokryć twarz. Przy grubszej warstwie, zaczyna się ciężko wchłaniać.
  9. Nie podrażnia, nie uczula. 
  10. Nie zapchał mnie.
  11. Nadaje się pod makijaż.
  12. Postanowiłam aktualnie zostawić go na zimę. Czuję, że wtedy sprawdzi się o wiele lepiej. Kremy o takiej konsystencji i działaniu super u mnie chronią skórę w mrozy i wtedy kompletnie nie przeszkadza mi warstwa jaką zostawiają na skórze. Lekkie przypudrowanie i wystarczy.
  13. Pewnie zrobię uaktualnienie tej recenzji podczas zimnych miesięcy. Bierzcie też pod uwagę, że ja naprawdę mam wysoce naczyniową skórę. Takie geny. Mało co ukrywa mój silny rumień. Przy mniejszym natężeniu problemu, produkt może być wystarczający, jeśli chodzi o maskowanie i samo działanie.
Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Dla osób preferujących dermokosmetyki. Szczególnie ze skórą suchą i wrażliwą. Będą z niego zadowolone osoby z lekkim rumieniem, czy też małym problemem naczyniowym. Jeśli przy tym lubicie czuć na buzi lekki film, to kosmetyk dla Was. 
Zdecydowanie bardziej na zimę niż lato.
Nie polecam osobom ze skórą tłustą. Chyba, że na noc. Wg mnie nie poradzi sobie z trądzikiem różowatym i go nie ukryje. Jest na to za słaby.


Podsumowanie
To nie jest zły produkt, ale ja wobec tego typu kremów mam bardzo wysokie oczekiwania. Ten ich do końca nie spełnił. Nie jest lekki, nie maskuje rumienia tak jak bym chciała, ale dobrze koi, wygładza i nawilża. Na moją opinię w dużej mierze pewnie wpłynęła pora roku, w jakiej go używałam. Jak na dermokosmetyk nie jest drogi. Pamiętajmy, że specyfiki na problem rumienia są zwykle dość kosztowne, a nawet 3-4 razy droższe często nie działają lepiej.
Update recenzji będzie w czasie lub już po zimie:)

Pozdrawiam!

piątek, 15 sierpnia 2014

Dermedic Hydrain3 Hialuro Koncentrat balsamu nawadniającego skórę. Recenzja.


Stosowałam ostatnie 3 miesiące. Co o nim myślę? Zapraszam do recenzji.



Skład


Opakowanie
Poręczna tuba 200 ml. Matowe tworzywo pozwala na bardzo łatwe wyciśnięcie produktu. Łatwo otwierane zamknięcie. Dodatkowo zabezpieczone folią. Dzięki temu wiemy, że nikt kosmetyku wcześniej nie otwierał.
Prosta i elegancja grafika. Mi się podoba.
Z tego co kojarzę występuje też w wersji z pompką i w pojemności 400 ml.


Cena
Ok. 25-27,00/200 ml. 

Gdzie kupić?
Tylko apteki. Zarówno stacjonarne jak i internetowe.

Zapach
Bardzo leciutki, orzeźwiający, delikatny. Typowy dla tej marki. Jakby troszkę ogórkowy....? Całkiem długo utrzymuje się na skórze i miło relaksuje.

Konsystencja
Gęsta, ale niezbita i nietłusta. Treściwa. O dziwo jednak balsam znakomicie się na skórze rozprowadza i wchłania natychmiastowo.


Wydajność
Bardzo wydajny. Nie trzeba dużo by dobrze nawilżył ciało. Z całą pewnością starczy Wam na długo.

Moja opinia
  1. Nie rozczarował mnie. Jestem bardzo zadowolona. Świetnie nawilża i wygładza. Moment i czujemy przyjemne ukojenie. Skóra staje się bardzo gładka, miękka i przyjemna w dotyku. Do tego stan ten trwa naprawdę długo.
  2. Ogromny plus za momentalne wchłanianie. Mimo swojej niewątpliwej gęstości, perfekcyjnie się rozprowadza. Nie zostawia nieprzyjemnej tłustej warstwy, nie jest lepki. Czuć odżywienie i nawilżenie, ale bez żadnego dodatkowego dyskomfortu. Nie brudzi ubrań.
  3. Nie mam odwodnionej skóry. Ale miałam jakiś czas temu przesuszone łydki. Dwie jego aplikacje i problem znikł zupełnie.
  4. Czuć, że nie działa tylko powierzchniowo. Mimo parafiny w składzie. Mi parafina nie szkodzi. Przy płytko unaczynionej skórze, jak moja, jest często wręcz wybawieniem.
  5. Stosując go na uda i pośladki zauważyłam większą elastyczność skóry i ujędrnienie, choć oczywiście nie jest to jakiś wielce wysoki poziom.
  6. Znakomicie sprawdził się jako krem do stóp i dłoni. Na noc szczególnie. Miałam go na kilku wyjazdach i zastąpił mi z powodzeniem 3 kosmetyki.
  7. Duży plus za mocznik w składzie i to całkiem wysoko.
  8. Wydajność to też zaleta tego produktu. Używam i używam, a końca nie widać.
  9. Dzięki swojemu dość neutralnemu zapachowi wg mnie przypadnie też do gustu mężczyznom.
  10. Jak na dermokosmetyk cena w porządku. Często marka dostępna jest też na sporych promocjach.
  11. Będzie rewelacyjny zimą, kiedy to skóra skłonna jest do większych przesuszeń. Czuję, że w czasie mrozów sprawdzi się dając przyjemne ukojenie. 
  12. Latem dzięki lekkiej woni, braku słodkości i orzeźwieniu, przyjemnie relaksował i gasił gorąc ciała. 
  13. Nie podrażnia, nie uczula.
Dla kogo szczególnie? Dla kogo nie?
Dla osób preferujących dermokosmetyki. Sprawdzi się przy suchych i odwodnionych skórach. Świetny nawet dla wyjątkowych wrażliwców. Będą zadowolone z tego balsamu osoby preferujące szybko wchłaniające się mazidła i Ci co lubią kosmetyki uniwersalne (ciało, dłonie, stopy). 
Jeśli produkt do ciała musi dla Was pachnieć mocno kwiatami, owocami itp. nie będziecie tu zadowoleni. Nie jest też on la tych, co unikają parafiny.

Podsumowanie
Bardzo dobry produkt. Cieszy mnie, że nie działa tylko doraźnie. Nawet jak nie użyłam go 2-3 dni pod rząd, skóra wyglądała na super nawilżoną, miękką i w świetnym stanie. Wg mnie przewyższa jakością typowo drogeryjne kosmetyki tego typu. Jednocześnie cena jest przystępna i adekwatna do tego, co otrzymujemy w zamian. Polecam. Zdecydowanie warty uwagi.