wtorek, 17 grudnia 2013

6 marzeń podróżniczych. Pierwsza trójka:)

Pisałam już o aktualnych zachciankach kosmetycznych i tych co z kosmetykami nie mają nic wspólnego >>. Najważniejsze jednak dla mnie są marzenia podróżnicze. Torba, róż, spodnie czy puder wydają się takie trywialne w porównaniu z możliwością zobaczenia kawałka świata...

Wybrałam sześć miejsc jakie są na mojej liście must have. Oczywiście mogłam wybrać i 30, bo lista jest wręcz niekończąca się, ale skupiłam się na tych...Dziś opowiem Wam o trzech, następne za jakiś czas. Kolejność jest niewartościująca.

                                                                     PERU                                                                   

Zobaczyć Machu Picchu. Same zdjęcia powodują, że wstrzymuje oddech. Gdybym zobaczyła tą budowlę Inków na własne oczy, czuję że popłakałabym się ze szczęścia.


To państwo to kolebka najstarszych kultur ludzkich. I to ogromne bogactwo natury! Pustynie usiane ruinami, Ocean Spokojny z masą organizmów, góry Andy i ośnieżone szczyty lodowców, wysokogórska płaska powierzchnia Altiplano ze stadami lam i alpak. Mamy też tam wiecznie zieloną dżunglę. Mieszanka klimatów jest niesamowita. Stoki górskie zapewniają w jednych miejscach wieczną wiosnę, w innych wieczne lato. Peru skupia na swoim terenie cenne minerały, egzotyczne kwiaty, zioła, zwierzęta, jakich nigdzie indziej nie spotkamy. 


Peruwiańczycy słyną z życzliwości, wiecznego uśmiechu na twarzy i otwartości na ludzi. To coś dla mnie!


Chcę spróbować ich kuchnię. Nawet zupa z żółwia mnie nie przeraża:) Mają 100 odmian ziemniaków i podobno potrafią go zrobić na milion sposobów. Poza tym jedzą całą masę ryb i owoców morza. Podają też przeróżne przekąski zawinięte w liście bananowca lub kukurydzy. Jak dla mnie bajka! 


Chciałabym przepłynąć na łodzi amazońską rzeką, podróżować na dachu autobusu (już to zaliczyłam parę razu w życiu, ale w Peru jeszcze nie:) i przytulić lamę. Kiedyś to uczynię. Wiem to i z całą pewnością wówczas Wam o tym opowiem.


Przenosimy się teraz dużo bliżej. W zupełnie inne klimaty.

                                                               PETERSBURG                                                          

Nie wiem jak mogłam jeszcze tam nie być. Odwiedziłam tak wiele miejsc. Dużo dalszych od Polski, a jeszcze nie zawitałam do tego miasta. 


Pamiętam jak dziś. Jako 10-11 latka wracałam z Mazur pociągiem z babcią. W przedziale siedziało dwóch studentów, którzy właśnie wrócili z podróży do Petersburga. Opowiadali swoje przeżycia trzeciemu koledze. Pokazywali zdjęcia, przewodniki...Babcia spała, a ja przez 3 godziny z otwartą buzią słuchałam ich opowieści. Zafascynowałam się. Nawet nie wiedzą, że tę wtedy małą dziewczynkę tak bardzo zarazili pragnieniem pojechania do tej perełki rosyjskiej kultury. Po przyjeździe do domu, poprosiłam rodziców o kupienie kilku książek o tym mieście. Potem czytałam, czytałam, oglądałam albumy i śledziłam program w telewizji czy nie pojawi się jakiś film z tym miejscem w tle...Nie było internetu, ale ja już wtedy wiele wiedziałam o dawnym Leningradzie.


Nigdy tam nie byłam, a od 20 lat tęsknie za zobaczeniem tamtejszych budowli, przejściem ulicami z charakterystycznymi wysokimi chodnikami, poczuciem klimatu w jakim tworzyli wielkie dzieła moi ukochani rosyjscy pisarze. Na punkcie rosyjskiej literatury mam bowiem totalnego bzika!


Historia tego miasta jest niezwykła. Skrajna bieda miesza się z ogromnym przepychem. To wg UNESCO ósme najbardziej atrakcyjne miasto świata pod względem turystycznym. 396 mostów w jednym ośrodku urbanistycznym. Cudowna Wenecja Północy położna na ok. 40 wyspach. Zobaczyć Ermitaż i Muzeum Rosyjskie. Jedne z największych na świecie, ehhh...Pałac Zimowy, Teatr Aleksandryjski, a nawet "zwykła" stacja metra (zdjęcie poniżej) są tam niesamowite.


Pragnę też tam pojechać w czasie nocy polarnych. Oczywiście koleją transsyberyjską, a nie samolotem. To jeszcze dodatkowa niesamowita atrakcja. Istnieje duża szansa, że niedługo moje oczy to wszystko zobaczą.

Teraz jeszcze wędrujemy na inny kontynent.

                                                                      DUBAJ                                                                

Moi znajomi mają tam mieszkanie i prowadzą firmę. Wiele słyszałam od nich o tym mieście. Poza tym koleżanka od kilku lat jeździ tam do swojej siostry i raczy mnie zdjęciami tego niezwykłego miasta. Nie ukrywam, że Dubaj stał się ostatnio bardzo modny, przez to też bardziej dostępny, także finansowo.


W podróżach bardziej interesuje mnie to co stworzyła natura, mniej to co zbudowali ludzie. To sztuczne miasto, ale zadziwia, przyciąga i budzi respekt. Pokazuje wielką inteligencję człowieka i możliwości jakie daje myśl ludzka, postęp, pragnienie przekraczania granic.


Dla wielu to raj. Idealne miejsce do życia. Wysokie zarobki (czasem wręcz bajońskie), świetne warunki pracy oferowane przez pracodawców, zerowe podatki, niskie ceny, prawie brak przestępczości. Wygodne wielkie mieszkania. Tanie przeloty do wielu zakątków świata. Do tego wieczne słońce i wszechobecna multikulturowość. Kobiety natomiast traktowane jak świętość. Chyba się tam przeprowadzę...



Centrum światowego biznesu, rozrywki, konferencji i słynny coroczny festiwal filmowy. Skupisko najlepszych restauracji, najdroższych samochodów na ulicach i podobno nieziemsko pięknych ludzi jak z photoshopa:)
Polecimy, zobaczymy:)


To na razie pierwsza trójka miejsc jakie chce odwiedzić. Za jakiś czas przedstawię kolejne trzy "chciejstwa" podróżnicze.

Jeśli znacie te miasta/państwa koniecznie podzielcie się wrażeniami. Każdy z nas pewnie chętnie poczyta. Jestem ciekawa również waszych marzeń podróżniczych, tych nawet najmniejszych i niekoniecznie poza Polską.

Pozdrawiam!

           
PS. Zdjęcia pochodzą z sieci.

44 komentarze:

  1. Petersburg też jest na mojej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam przyjemność odwiedzić Moskwę, Petersburg jest moim marzeniem :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że uda nam się te marzenia przekuć na czyny:)

      Usuń
  2. Mnie marzy się Japonia, a z tych bardziej w zasięgu - Toskania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tokio też bym chętnie zobaczyła. Toskania to moje ukochane miejsce na świecie, ale tam byłam już kilka razy i w koło wracam.

      Usuń
  3. Byłam w tym roku w Dubaju i powiem tak - najbardziej wykurw**ste miasto świata! Trochę miejsc już widziałam, ale takiego bogactwa jak w 'petrokrajach' nie ma nigdzie, żadnej Norwegii ani Szwajcarii taka kasiora się nawet nie śniła ;) (mimo, że przecież Norwegia też ma sporo ropy). Też wolę przyrodę i Dubaj zaliczyłam w międzylądowaniu, ale obowiązkowo trzeba wjechać na najwyższą budowle świata - Burj Khalifa. Przestępczość niska, bo policja pilnuje porządku tak, że nie uciekniesz... Co polecam? Taksówki, kilometr kosztuje ok 70 groszy :) No i ośmiopasmowa autostrada w centrum miasta... yeah. Z centrum do słynnej 'palmy' jechaliśmy metrem 40 minut. Całe miasto szeroką autostradą trzeba przejechać w 1.5 godziny. Ropa wylewa się na ulice... Super przystojni panowie (i przepiękne panie, zagryte od stóp do głów, z torebkami Louis Vitton - dobrze napisałam?, Prady, wyperfumowane najwyższą półką..). Ach, inny świat! No i najlepsze linie lotnicze świata.... :) Przyłap promocje, dość często są.
    A do Peru też bym chciała, chociaż z tymi popularnymi miejscami różnie jest, mogą trochę rozczarować. Np słynny wulkan Bromo na Jawie jest przepiękny, ale urok odbiera cała masa turystów oblegających okolice i robiących zdjęcia na każdym kroku, w związku z tym ceny, tłumy... Dlatego najlepiej takie miejsca oglądać o świcie - stosunkowo najmniej ludzi (ale i tak podobno na Machu Picchu trzeba się przepychać łokciami, bez względu na pore dnia i roku).
    Winszuję pasji i marzeń!

    A propos, o Dubaju piszę tu: http://asiagigi.blogspot.com/search/label/Dubaj
    [nie jest to reklama, ale jeśli chcesz zobaczyć zdjęcia i krótki opis to zapraszam:) ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa kolejnej trójcy!

      Usuń
    2. Promocje na bilety do Dubaju mam już obczajone. Moi znajomi pracują w dubajskich liniach lotniczych więc jestem w miarę na bieżąco. O tym bogactwie Emiratów to słyszę w koło, jak oglądam zdjęcia znajomych w co ludzie są ubrani jak idą po bułki do sklepu i jakimi autami jeżdżą to aż oczy bolą:) Wszyscy mi mówią, że uroda tamtych ludzi jest oszałamiająca i bardzo chce to zobaczyć:) Ciekawe czy będę miała takie samo zdanie.
      A najbardziej wkurza mnie cena benzyny tam - około 1,5 PLN. Ludzie!!!! Chyba pojadę i zapakuje w karnistry:)
      Co do miejsc znanych i obleganych przez ludzi to normalka. Widziałam już trochę takich miejsc na świecie i rzeczywiście tłumy ogromne i czasem to zniechęca, ale tego nie przeskoczymy. Dlatego ja staram się jeździć często poza sezonem i jak piszesz jak tylko się da oglądać wszystko przy wschodzie słońca.
      Dziękuję Ci za linka i komentarz. Z całą pewnością zajrzę i poczytam. Ale jeśli ja wyruszę do Dubaju to koniecznie nie na jeden dzień:) Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    3. O nie nie! Najlepiej na tydzień, jeśli fundusze pozwalają :) My byliśmy - jak mówiłam - trochę przelotem, chciałyśmy jak najwięcej obejrzeć, ale uważam że przez tą dobę sporo udało nam się zobaczyć. Jak kiedyś będzie mnie stać, to sobie machnę dłuższą wycieczkę tam i może bardziej 'luksusową' - chociaż o to tam nie ciężko - nasz najtańszy hotel był bardzo fajny, z siłownią i basenem na dachu...
      Ale poza tym to super. Ja jestem dość przewrażliwiona na punkcie powszechnego 'wow' i zawsze krytycznym okiem na to patrzę, ale akurat to mnie oszołomiło.
      Pozdrawiam i czekam na więcej takich postów! :)

      Usuń
  4. Bylam i w Dubaju i w Rosji. Ameryka Poludniowa moze mi sie i marzy..... Ale bardziej jednak pasjonuje mnie Bliski i Daleki Wschod.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rosji też byłam, ale w Petersburgu, to jednak bardzo specyficzne miasto, inne od innych. Czy byłaś dokładnie tam? Z Bliskiego Wschodu znam dobrze Izrael i też Jordanię. Ale już Egipt to średnio moje klimaty.

      Usuń
    2. Egipt niby taki turystyczny i w ogóle, ale mnie bardzo zaskoczył swoim klimatem, rafami, czystą wodą i pięknymi pustyniami...

      Usuń
    3. Uważam, że warto tam pojechać. Ale jednak mnie jakoś tak bardzo nie zachwycił. Rafy na Kubie to jest dopiero bajka!

      Usuń
    4. Kuba jest w kolejce! Hiszpański już prawie opanowany, więc trzeba będzie wykorzystać znajomość. Teraz ćwiczę rosyjski - Rosja to też jest moje marzenie.
      A może jakieś zdjęcia wrzucisz z Kuby?... [czy może już są i nie załapałam?]

      Usuń
    5. Kuba była jeszcze zanim zaczęłam prowadzić bloga, dlatego nie pisałam o niej notki żadnej. Może kiedyś się zbiorę i napiszę posty z podróży sprzed czasu pisania w necie:) Będziesz Kubą zachwycona, choć to też bardzo smutny i budzący refleksje kraj. Podział na turystów i tubylców, nawet osobne plaże i autobusy - to wszystko jednak smutne. Ale i tak tylu uśmiechniętych wiecznie ludzi to ja nigdzie nie widziałam:)

      Usuń
    6. Wiem, sporo o tym czytałam... ale obejrzeć parę zdjęć więcej nie zaszkodzi, więc oznajmiam - JA CZEKAM! :D

      Usuń
  5. Petersburg trzeba zobaczyć! spędziłam tam raptem kilka dni, ale byłam zauroczona tym miastem - szczególnie w porównaniu z Moskwą, gdzie "zabawiłam" znacznie dłużej ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda mi się tam niedługo pojechać.

      Usuń
  6. Mi się marzy po prostu Hiszpania! Niestety jeszcze nigdy nie byłam za granicą;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Barcelonę - miasto przepiękne i z niesamowitym klimatem.

      Usuń
  7. MI się marzą Indie i Grecja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indie również, Grecja już znana mi bardzo.

      Usuń
  8. Do Petersburga chciałam pojechać odkąd pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli chodzi o podróżnicze marzenia, to u mnie na pierwszym miejscu jest Nowa Zelandia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa Zelandia zajmuje u mnie również 1 miejsce ;) Odwiedziłabym tam Zatokę Milforda.. Od dziecka chciałam zobaczyć Białe Piaski w Nowym Meksyku ;)

      Usuń
    2. Nowa Zelandia - to też wielkie moje marzenie.

      Usuń
  10. rzucam studia, jade zwiedzac <3 !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studia akurat są najlepszym czasem do zwiedzania. Nigdy już potem pracując nie ma się aż tyle wolnego czasu. Tęsknie za tamtymi latami. I wcale nie trzeba rzucać nauki:)

      Usuń
  11. Byłam w Dubaju 2 lata temu, co prawda służbowo ale miałam czas sporo zobaczyć i jestem totalnie oczarowana tym miastem. Na tyle, ze bardzo chętnie bym sie tam przeprowadziła. Jedynym minusem jest klimat, upały i wilgotność są nieznośne , a wiem co nieco na ten temat bo mieszkam na Cyprze, gdzie bywa równie gorrrąco ;)
    Moim największym marzeniem podrozniczym są Bahama, Aruba, szwajcarskie Alpy i Nowy York.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alpy szwajcarskie są cudowne, a jazda na nartach tak to świetna sprawa, jakiej nie omijam od lat co rok.
      Dubaj właśnie przeraża temperaturą, ale myślę, że na urlop jakoś bym je zniosła:)

      Usuń
  12. A ja chciałabym polecieć do Jordanii. Zobaczyć Petre, miasto wykute w skale. Kolejne na liście mam kolej transsyberyjską, Czarnobyl no i oczywiście Moskwę :) Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jordania jest mi znana. Petra budzi podziw. Koniecznie musisz to zobaczyć.

      Usuń
  13. Moja trójka to USA (konkretnie NYC,LA i Miami) Australia z Nową Zelandią oraz Brazylia oczywiście mam jeszcze sporo innych marzeń ale w pierwszej kolejności odwiedziłabym właśnie te miejsca:-)
    Jeżeli mogłabym coś polecić to proponuję wybrać się do Grecji, jest pięknie, mnóstwo starożytnych budowli oraz Meteory (to taki wytwór natury,góry wyglądające niczym w "Dolinie Muminków" a na ich szczytach klasztory) COŚ NIESAMOWITEGO, POLECAM!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. LA odwiedziłam, warto zobaczyć, ale to miasto jednak mocno mnie rozczarowało. Zdecydowanie SF jest miastem piękniejszym. Cała California jest cudowna, ale LA w niej najbrzydsze:) NYC mam w planach też zobaczyć. Miami jakoś mniej mnie fascynuje, komercyjne mocno miejsca jakoś mnie nie ciągną. Grecję znam bardzo dobrze. Australia to też moje marzenie.

      Usuń
  14. Dubaj i mnie się marzy :) Poza tym marzę o podróży do Indii, Tajlandii i Meksyku. Z bliższych i pewnie też bardziej realnych miejsc do odwiedzenia wybrałabym Paryż. Niestety póki co nie miałam okazji wiele w życiu zobaczyć, ale podróżowanie jest moim marzeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością te marzenia kiedyś zrealizujesz.

      Usuń
  15. Ja marzę o Prowansji i Toskanii :)

    Ach, no i nowa Zelandia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toskania i Prowansja to cudne miejsca, już zaliczone i bardzo je polecam.

      Usuń
  16. Fajne plany podróżnicze :) Moja lista byłaby ogromniasta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też jest spora, ale nie wszystko na raz:)

      Usuń
  17. też marzę o podróży do Dubaju :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena