
I. Pharmaceris T Krem Peelingujacy II stopień złuszczenia 10% kwasu migdałowego.
Miałam wcześniej wersję z 5% kwasem i bardzo się sprawdziła. Kupiłam zatem mocniejszą i jestem bardzo zadowolona z decyzji. Krem robi dokładnie to, co obiecuje producent, a to nie częste.
Złuszcza, ale w sposób delikatny. U mnie skóra nie schodzi płatami, nie łuszczy się nadmiernie, zero dyskomfortu. Może to dlatego, że ja jestem od lat z kwasami zaprzyjaźniona. Nie raz też u kosmetyczki przez lata miałam wykonywany zabieg peelingu migdałowego, oczywiście o dużo silniejszym stężeniu. Zauważyłam jedynie delikatne wysuszenie w okolicach płatków nosa i to tyle.
Rozjaśnia skórę, reguluje wydzielanie sebum, oczyszcza pory, zmniejsza powstawanie zaskórników i pryszczy. Podczas stosowania od kilku miesięcy wersji 5% i 10% zero niespodzianek na skórze, nawet podczas okresu.
Nanoszę na noc, a rano budzę się z rozjaśnioną, wypoczętą twarzą. Co więcej jestem zaskoczona, że nic a nic nie podrażnia moich naczynek, wręcz koi rumień. Łagodzi też wszelkie podrażnienia. Poza tym ładnie napina skórę, jakby ją prasował:)
Od zawsze wiedziałam, że kwas migdałowy mnie lubi, ale teraz wiem, że wręcz kocha:) Nie stosuje non stop każdej nocy, ale tak mniej więcej 3-4 razy na tydzień, na zmianę z kremem nawilżającym.
Plus też za opakowanie z pompką i dostępność w każdej aptece. Jest bardzo wydajny. Nie warto przesadzać z ilością, gdyż wtedy może się rolować. Szybko się wchłania, ma super taką jakby żelową konsystencję. Lubię również jego świeży lekko cytrynowy zapach. Bardzo polecam!
Cena bez promocji: ok. 33-38 PLN/50 ml. Dostępny tylko w aptekach.
Cena bez promocji: ok. 33-38 PLN/50 ml. Dostępny tylko w aptekach.
II. Babydream Extrasensitive Pflegecreme Krem pielęgnacyjny.
Prosty skład. Kosmetyk zawiera olejek migdałowy i pantenol. Działa ochronnie, kojąco i nawilżająco. Myślałam, że to będzie tłuste mazidło, do stosowania tylko na noc. Kupiłam w styczniu gdy Polskę nawiedziły ostre mrozy, a ja wtedy dużo czasu musiałam spędzać poza domem. Okazało się, że sprawdza się znakomicie także na dzień, pod makijaż. Wchłania się super, nie do matu, ale bardzo dobrze. Nie jest tłusty, zostawia na twarzy przyjemną ochronną powłokę. Jestem zaskoczona jak dobrze na nim sprawdza się w zasadzie każdy puder czy podkład w kompakcie lub krem BB. Podkładów we fluidzie nie stosuje już od kilku miesięcy.
Mrozy to dla mojej skóry koszmar. Z tym kremem wracając do domu po całym dniu na zimnie, nie czułam pieczenia polików, zaczerwienieni było minimalne, zero również przesuszenia.
Aplikuje go także na noc, czasem grubą warstwę jak maseczkę. Skóra zyskuje cudną miękkość, gładkość i nawodnienie. Wiele razy użyłam go też na stopy i dłonie.
Zero zapchania czy jakiś innych minusów. Nie wiem czy sprawdzi się u osób z bardzo tłustą cerą lub latem, ale w zimny czas polecam. Do tego kosztuje w zasadzie grosze i ma dużą pojemność.
Cena bez promocji: ok. 5-6 PLN/100 ml. Dostępny tylko w Rossmann.
Cena bez promocji: ok. 5-6 PLN/100 ml. Dostępny tylko w Rossmann.

III. Clean&Clear Oczyszczający żel myjący/maseczka 2 w 1 Przeciw wągrom.
Odgrzebałam go w szafce. Kiedyś nabyłam i zupełnie zapomniałam. Teraz chyba ma inną szatę graficzną, a może w ogóle nie jest w sprzedaży? Nie wiem.
Głównie jest dla mnie żelem, czasem aplikuje jako maseczkę. Ma kremową konsystencję, gęstą i bardzo wydajną. Przyjemnie pachnie i cudownie chłodzi twarz. Nie daje uczucia zimna, ale takie super uczucie ukojenia, świeżości, tonizacji. Jestem zaskoczona, gdyż działa tak jak mówi etykieta, a ja nigdy nie miałam zaufania do tej marki. Nie jest tak, że pozbędziemy się wągrów w 1 dzień. To oczywiste. Ale po kilku dniach spostrzegłam, że super oczyszcza. Zaskórników pojawia się dużo mniej, a pory nie są tak widoczne. Może przesuszać. Dlatego ja stosuje go 3-4 razy na tydzień tylko na noc. Jak potrzebuje dogłębnego oczyszczenia sięgam po ten kosmetyk. Stanowi też super duet z moją szczoteczką Clarisonic. Nadaje się do zmywania makijażu. Oczu również, choć tu czasem odczuwałam mały dyskomfort i dlatego raczej bym polecała zmywać nim tylko twarz.
Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie. Jest też udany jako 3 minutowa maseczka. Ma kredowy biały kolor, ale zmywa się w mig. Mały minus za wiecznie brudny korek na dole tubki, ale tego chyba nie da się przeskoczyć z takimi typem opakowań.
Cena bez promocji: ok. 15-17 PLN/150 ml. Marka powszechnie dostępna w wielu sieciowych drogeriach czy marketach.
Cena bez promocji: ok. 15-17 PLN/150 ml. Marka powszechnie dostępna w wielu sieciowych drogeriach czy marketach.
IV. Hipp Oliwka pielęgnacyjna.
Stosuje od lat z większymi czy mniejszymi przerwami. Najlepsza z najlepszych! W styczniu była ze mną praktycznie każdego dnia. Lubię ją za zapach, skład, dostępność, częste promocje. Pięknie nawilża, działa błyskawicznie i jest uniwersalna. Nie wymaga czasochłonnej aplikacji. Używam ją do wanny z wodą, kiedy mam ochotę na kąpiel. Na ciało po prysznicu. Na skórki przy paznokciach, całe dłonie i stopy. Nie jest za tłusta i szybko się wchłania. Czasem zmywam nią makijaż twarzy i o oczu. To moje odkrycie jej kolejnego zastosowania. Wszystko schodzi jak za pstryknięciem palców, a skóra nabiera ukojenia i przyjemnej miękkości. Powieki nie są wcale za mgłą i nie odczuwam nieprzyjemnej tłustości. Czego np. nie trawię w dwufazowych płynach tego typu. Zdecydowane KWC!
Cena bez promocji: ok. 10-14 PLN/200 ml. Dostępna w Rossmann i wielu marketach typu Tesco, Real, Auchan. Czasem również w Lidlu.
Cena bez promocji: ok. 10-14 PLN/200 ml. Dostępna w Rossmann i wielu marketach typu Tesco, Real, Auchan. Czasem również w Lidlu.

V. Eveline Advance Volumiere Serum do rzęs 3 w 1.
Moje drugie opakowanie. Znakomity i tani kosmetyk. Nie zauważyłam porostu rzęs, ale słyszałam, że wiele osób właśnie go za to chwali. Ja mam naturalnie długie rzęsy, więc może dlatego tego nie dostrzegam. Cenie jednak to serum za wiele innych plusów. Nawilża, odżywia, uelastycznia włoski. Lekko zagęszcza rzęsy i chroni przed czynnikami zewnętrznymi. W ubiegłym roku przez około 10 m-cy miałam sztuczne rzęsy 1:1, stale uzupełniane. Kiedy z nich zrezygnowałam, od razu zaczęłam stosować to serum i rzęsy nie odczuły żadnych problemów.
Zyskuje u mnie też jako idealna baza pod maskarę. Każda wygląda na niej o wiele lepiej. Rzęsy są dłuższe, rewelacyjnie rozdzielone, gęstsze, zero grudek. Tusz jest o wiele trwalszy. Myślałam, że to jakiś pic z tą obietnicą, ale różnicę zauważyłam od pierwszego użycia. Nie rozstaje się z tą tubką. Aplikacja jest wygodna. Nie ma co się obawiać, że tusz nie przykryje białego koloru serum.
Moja koleżanka wcześniej stosowała tego typu osławioną bazę Clinique Lash Building Primer. Bardzo ją chwaliła. Po mojej rekomendacji kupiła Eveline i stwierdziła, że nigdy nie kupi tej pierwszej. Jej zdaniem efekt jest dokładnie taki sam, jak nie lepszy, a polski produkt ma cenę kilka razy niższą .
Cena bez promocji: ok. 8-13 PLN/10 ml. Dostępna w Rossmann, Hebe, Tesco, małych drogeriach. Od czasu do czasu w najlepszej chyba cenie w Biedronce.
Cena bez promocji: ok. 8-13 PLN/10 ml. Dostępna w Rossmann, Hebe, Tesco, małych drogeriach. Od czasu do czasu w najlepszej chyba cenie w Biedronce.

VI. Astor Soft Sensation Lipcolor Butter w kolorze 009 Burnt Rose.
Duże odkrycie. Do tej pory nie miałam żadnej pomadki tego typu. Nawet mnie nie kusiły. Szminkę dostałam od marki w celach testowych. Zakochałam się. Bosko nawilża, chroni, natłuszcza, nadaje wargom elegancki połysk i kolor. Aplikacja szybka, dla wiecznie spieszących się osób, jak znalazł. Nałożycie ją z powodzenia bez lusterka. Schodzi równomiernie, nie zbiera się w kącikach czy na środku ust. Odcień jest naprawdę trwały. Nawet jeśli kolor blaknie, to nawilżenie ust pozostaje. Cieszymy się długo gładkimi, miękkimi i zadbanymi wargami.

Założyłam po otworzeniu, że ten kolor nie jest trafiony dla mnie. Po pierwszej aplikacji szybko zmieniłam zdanie. Twarz zyskała rozświetlenia, młodzieńczego wyglądu, w koło ktoś mnie pyta co mam na ustach:)
Marka pomyślała również mądrze nad opakowaniem. Metalowe pokrętło pomaga na wysuwanie kredki, bez konieczności temperowania. Jedyny minus? Większość napisów bardzo szybko się starło. Ale produkt katuje non stop od miesiąca, nosząc ją luzem w torebce czy kieszeni kurtki, więc łatwo ze mną nie ma:) Marzy mi się jeszcze czerwień z tej serii.
Cena bez promocji: ok. 25-28 PLN. Dostępna w większości sieciowych drogerii jak Rossmann, Hebe, Natura.
Cena bez promocji: ok. 25-28 PLN. Dostępna w większości sieciowych drogerii jak Rossmann, Hebe, Natura.

VII. Eveline Aqua Platinum w kolorze 419.
Kolejny ulubieniec do ust. Jest ze mną 2 miesiące i zyskuje z każdym dniem. W zasadzie ostatnio na ustach miałam albo powyższy Astor albo tą pomadkę. Dwa odmienne zupełnie kolory, ale oba piękne. Eveline dostałam w prezencie od Kasi z kanału YT Kasia D. Kiedyś mówiła o tej szmince w ulubieńcach. Mi spodobała się od razu. Kolor znakomity. Mam ostatnio bzika na punkcie takich odcieni z domieszką fioletu, lekkiej wiśni, wrzosu.

Dobrze, ale co z jakością? Duże zaskoczenie. Produkt za mniej niż 10 PLN, a same plusy. Mocny nasycony odcień, super pokrywa usta. Pigmentacja 100%. Zero drobinek. Satynowe eleganckie wykończenie z delikatnym połyskiem. Dobre nawilżenie i lekkie natłuszczenie. Nie podkreśla załamań, suchych skórek, nie migruje, schodzi równomiernie. Nie wymaga nawet w mróz zastosowania pod nią sztyftu ochronnego. Bardzo kremowa i trwała. Wiele razy mnie zaskoczyła, że gadałam, jadłam, piłam, minęły 4-5 h a nadal kolor trwał. Nawet jak blaknie to wygląda dobrze. Mam ochotę na inne odcienie, wiem jednak, że czasem kolor kolorowi nie równy w jakości.
Cena bez promocji: ok. 7-10 PLN. Dostępna w wybranych Rossmannach, Hebe, Tesco, miejskich mniejszych drogeriach.

Cena bez promocji: ok. 7-10 PLN. Dostępna w wybranych Rossmannach, Hebe, Tesco, miejskich mniejszych drogeriach.

Podzielcie się swoim zdaniem na temat moich ulubieńców, jeśli przyszło Wam je mieć. Z miłą chęcią poczytam.
PS. Katarzyna Wierzba proszona jest o kontakt ze mną na maila. Jedna z osób wylosowanych jako odbiorcy nagrody w rozdaniu z kosmetykami Argan Cece of Sweden, nie zgłosiła swojego adresu. Dokonałam ponownego wyboru i szczęście padło na Ciebie:)
Uściski!
