Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioderma Sensibio H2O. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bioderma Sensibio H2O. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 grudnia 2012

Jesienne zużycia. Część II. Nawet kolorówka w małej części się załapała:)


Przyszła pora na drugą część jesiennego denka. Pierwszą zamieściłam kilka dni temu >>. Aktualnie koncentruje się na zużywaniu wszystkiego co mam i trwam w postanowieniu nie kupowania kolejnych rzeczy. Jak na razie nawet mnie jakoś na zakupy nie ciągnie:)



1. Marion Nabłyszczacz do włosów. Chyba 4 czy 5 moje opakowanie na przestrzeni lat. Kosztuje 7-8 PLN. Tani, wydajny i działa super. Nie przetłuszcza. Do codziennego używania dla mnie nie, ale od czasu do czasu tak. Bardzo lubię.

2. Balea Mydło w płynie Mango&Papaya. Piękny zapach, wydajne. Polecam.

3. Alterra Olejek Migdału&Papaya. Używałam do olejowania włosów. Na początku dziwnie drażnił mnie ten zapach.
Z czasem bardzo go polubiłam, a teraz nawet za nim tęsknie. Pięknie nawilża włosy, bardzo przyjemny. Choć jakiegoś dodatkowego działania na moich włosach nie zauważyłam. Chętnie bym go jeszcze kupiła, ale nie jest już dostępny,

4. King's Queen Żel pod prysznic o zapachu miodu. Miniaturka z zestawu z balsamem. Zupełnie nie przypadł mi do gustu. Zapach średni. Konsystencja tragiczna. Totalnie wielkie nie.



5. Pharmaceris Szampon wzmacniający do włosów osłabionych. Bardzo dobry szampon. Rzeczywiście wzmacnia włosy i poprawia ich kondycję. Wydajny. Ładnie pachnie i ma bardzo fajną praktyczną butelkę.

6. Nivea Natural Oil Pielęgnujący Olejek pod prysznic. Zużyłam już kilka opakowań. Jest ze mną od wielu lat. Szczególnie jesienią i zimą sprawdza się wybornie. Wydajny, daje piękne nawilżenie i ukojenie skóry. Niektórzy narzekają na jego zapach. Nie pojmuję, bo ja jego woń uwielbiam!:) Obecnie na rynku jest jego tańszy odpowiednik z Isana i aktualnie właśnie ten używam. Czeka też na mnie tego typu olejek z Balea.

7. Barwa Siarkowa Moc Szampon antybakteryjny przeciwłojotkowy. Kolejny świetny szampon. Dobrze oczyszcza. Jeśli macie problemy z nadmiernym przetłuszczaniem skóry głowy to uważam, że to będzie dobry wybór. Dość charakterystycznie pachnie, ale nie jest to nic wielce nieprzyjemnego. Dobrze dba o skórę głowy. Włosy po nim są długo świeże.



8. Luksja Żel pod prysznic o zapachu róży. Kupiony w zestawie 3 żeli w Biedronce za 11-12 PLN/3 szt. Pachnie identycznie jak płyn do prania tkanin lub płukania. Nie do końca mi to odpowiada akurat przy stosowaniu na skórę. Bardzo chemiczny. Pieni się świetnie, wydajny, ale ten zapach prania jakoś mnie drażnił. Wysusza skórę. Końcówkę zużyłam jako mydło do rąk. Tani, ale nie kupię go ponownie.

9. Bioderma Sensibio H2O Płyn micelarny. Od lat nie do pobicia. Zmywa u mnie wszystko z twarzy mistrzowsko, a przy tym koi twarz. Nie rozstaje się z nim wcale.




10. Barwa ziołowa Szampon z czarnej rzepy. Następny z tej marki. Prosty skład. Moje włosy lubią takie szampony. Bardzo dobrze zmywa oleje. Specyfiki z czarnej rzepy dobrze działają na moją czuprynę. Przeciwdziała przetłuszczaniu. Niska cena, ale nie wydajny. Bardzo gęsty. Wręcz to taka galaretka zielona i zbyt dużo wydostaje się jej przez spory otwór. Ogólnie jednak na plus.

11. Batise Suchy Szampon Cherry. Firma ta robi najlepsze suche szampony jakie miałam możliwość testować. Jednak Cherry z trzech rodzai (jakie miałam) tej marki najmniej mi się spodobał. Zapach dość chemiczny i mało mi się kojarzył z wiśniami. Nie wiem też czemu, ale z wszystkich Batiste ten był u mnie najmniej wydajny. Wolę formułę z lakierem, jaki recenzowałam tu >> albo obecnie używany Lace.

12. Ziaja Masło Kakaowe Krem. Od czasu do czasu tęsknie za tym zapachem i wtedy kupuje ten produkt. Kosztuje grosze. Nie używam go na twarz. Za ciężki i mnie zapycha. Ale lubię go na noc na stopy, dłonie czy inne suche partie skóry.



13. Yes To Tomatoes Moisturizing Night Cream Nawilżający krem na noc. Przeznaczony jest do skóry suchej i normalnej, ale moim zdaniem nadaje się do każdej. Jest lekki. Niezwykle nawilżający. Stosowałam go na dzień i na noc. Obłędny zapach. Praktyczne opakowanie z pompką. Jeden z lepszych kremów jakie miałam. Starcza na wieki. Bardzo mi pomógł w dbaniu o skórę, podczas kuracji kwasami jaką ostatnio stosuje. Na bank kiedyś kupię go ponownie.

14. Lush Herbalism Peelingująca pasta do twarzy. Próbka. Świetnie oczyszcza, ale dla mnie zbyt inwazyjnie. Moje naczynka jej nie polubiły. Wydajna i nie tania. Zapach mało przyjemny. Jakoś nie przekonał mnie ten produkt do siebie.

15. Korres White Tea facial Cleanser Żel do mycia twarzy. Miniaturka z zestawu kilku kosmetyków Korres zakupionych na Truskawce w bardzo atrakcyjnej cenie. Zrobił na mnie wrażenie bardzo duże. Naturalny. Zmywa wszystko błyskawicznie a przy tym bardzo delikatnie. Wydajny niesamowicie. Zapach - zakochałam się. Skóra po nim jest ukojona, nawilżona, zero ściągnięcia. Zmywa nawet makijaż oczu bez rozmazywania. Same plusy. Bardzo chcę kupić jego pełen rozmiar, ale cena na razie mnie odstrasza. Czekam na jakąś promocję:)

16. Lush Breath OF Freash Air Toner Water Tonik do twarzy. Miałam mniejsze opakowanie. Wydajny. Świetnie odświeża i nawilża. Przyjemny zapach. Nie jest tani. Wolę jednak za tą cenę ich tonik Tea Tree Water. Widzę większe efekty. Duży plus za świetnie działający spray.



17. Marion Spa Maseczka Błyskawicznie Liftingująca. Zawiera kwas hialuronowy, wyciąg z wiśni i mentol. Dobrze napina skórę, rzeczywiście liftinguje, choć oczywiście jest to działanie doraźne. Polecam przed większymi wyjściami. Makijaż po niej trzyma się super. Myślałam, że będzie pachnieć wiśniami, ale nic z tego. Woń jest dość chemiczna przy nakładaniu. Potem jednak nie czuć niczym. Nie ma kremowej konsystencji, ale raczej taką kiślową. Średnio akurat taką lubię, ale sama maska jest bardzo ok.

18. Lirene Peeling enzymatyczny. Bardzo dobry. Spełnia obietnice. Rozjaśnia skórę, jest po nim gładka i odświeżona. Złuszcza delikatnie naskórek. Nie podrażnia nic a nic. Jednak dla mnie kupowanie peelingu w saszetkach jest mało ekonomiczne. Wolę w tubkach. Szkoda, że akurat on a w takiej formie nie występuje.


19. Ziaja Intima Płyn do higieny intymnej z szałwią. Duża tania butla. Płyn jest w porządku, choć już w połowie znudził mi się jego zapach. Nie jest zły, ale też to nie jakieś cudo.

20. Cleanic Chusteczki do higieny intymnej. Kupiłam na jakiejś promocji na wyjazd. Plus za opakowanie z plastikowym zamknięciem. Niby wszystko z nim ok, ale drażnił mnie zapach. Nieprzyjemny. Jakby taki kwaśny. Pod koniec używania był coraz gorszy i kojarzył mi się z stęchlizną. Nie kupię ponownie.

 

21. Soap&Glory Scrub 'Em and Leave 'Em Peeling cukrowy do ciała. Uwielbiam jego zapach. Świetny kosmetyk. Złuszcza znakomicie a przy tym nie podrażnia. Świetna konsystencja. Wydajny. Niestety niedostępny w Polsce. Będzie jego dokładna recenzja.

22. Perfecta Spa Solny peeling Wyszczuplający do ciała. Recenzja w tym miejscu >>. Zdecydowanie wolę scruby cukrowe.

Pora na kolorówkę. Jak zwykle wykończenie kosmetyków do makijażu, dużo trudniej nam przychodzi:)


23. Isa Dora Ultra Cover Compact Powder Anti-Redness w kolorze 19. Podkład w kompakcie. Przydatne opakowanie z lusterkiem. Bardzo wytrzymałe. Dla cery naczynkowej świetny. Bardzo dobrze ukrywa wszelkie zaczerwienienia. Krycie super, ale bez efektu maski. Nakłada się go błyskawicznie. Bardzo dobrze matuje. Wydajny ale nie tani. Jednak na Allegro można go kupić w dużo niższej cenie niż w drogeriach. Minus za paletę kolorów. 19 to odcień najjaśniejszy. 18 - lekko ciemniejszy. Numeracja zatem nie jest konsekwentna. Na lato był ok, ale zimą już za ciemny. Producent zapewnia, że dostosowuje się do każdego kolorytu cery i lekko to robi, ale nie w pełni.

 

24. Gosh Defining Brow Gel Żel bezbarwny dyscyplinujący brwi. Dałam za niego ponad 30 PLN i jestem rozczarowana. Przez około 2 tyg. był w porządku. Całkiem dobrze trzymał włoski na swoim miejscu, choć też nie robił tego doskonale. Jednak po tym czasie jakby wysechł, nie spełniał już tak dobrze swojej roli i z dnia na dzień było gorzej. Tragicznie niewydajny. Przy tej cenie to już w ogóle bubel. Nie polecam.


25. Mac Factor Mastertouch Consealer Korektor pod oczy. Dostałam go od koleżanki u której się nie sprawdził. U mnie natomiast był znakomity. Świetnie dobrany dla mnie odcień Fair. Cudowanie stapiał się ze skórą. Nie wchodził w zmarszczki, nie rolował się, nie ważył. Nie mam wielkich cieni i u mnie sprawował się idealnie. Aplikowałam go także na inne miejsca twarzy. Praktyczne opakowanie i super gąbeczka. Jeden z lepszych jakie miałam. Nie jest za bardzo wydajny, ale na Allegro można go dostać taniej. Obecnie mam inne korektory, ale ten pewnie kiedyś jeszcze kupię. Polecam.

Dajcie znać czy macie podobną opinię na temat tych produktów czy może zupełnie inną. Coś chcielibyście wypróbować czy nic z moich zdenkowanych Was nie kusi?:)

Trzymajcie się!
Magda

środa, 22 sierpnia 2012

Zużywam, zużywam....denkuje, denkuje. Kupię czy nie kupię ponownie?

Tak wiem, że denko było u mnie całkiem niedawno. Ale wykańczam ostatnio wszelkie pozaczynane tubki, buteleczki, próbki itp. Koniec gromadzenia!:)

Tak przynajmniej sobie wmawiam....:)

Z moim perfekcjonizmem i miłością do porządku to źle się czuje, jak wiem, że śpię w domu gdzie leżą puste opakowania po czymś tam - czyli powiedzmy sobie wyraźnie ŚMIECI!

Dlatego muszę zrobić kolejne denko i wynieść kosz. Dla spokojnego snu:)

 

Szampon Bioderma Node DS+. Apteczny szampon przeciwłupieżowy.
Nie wiem jak działa na zwykły łupież, bo takiego w zasadzie chyba nigdy nie miałam. Od czasu do czasu jednak cierpię niestety na łupież pstry i ten szampon w pewnej mierze pozwala mi radzić sobie z tym problemem.
Zawsze od 3-4 lat mam go w domu i stosuje głównie profilaktycznie. Świetnie działa na skórę głowy. Do tego włosy po nim super się układają, długo są świeże, a skręt moich loków jest świetny. Zdecydowanie must have.


Kolejny szampon to Yves Rocher Clarifying Shampoo - oczyszczający do włosów przetłuszczających się.
Znakomicie zmywa oleje z włosów. Pięknie pachnie świeżością i wiosenną łąką. Jest z pokrzywy. Nie posiada parabenów. Rzeczywiście włosy długo po jego zastosowaniu są świeże i puszyste. Polecam. Fajny i pewnie jeszcze po niego sięgnę.
Z tej serii świetny też jest szampon do włosów wypadających na bazie łubinu.


Jeszcze jeden szampon Sesa. Naturalny. W połączeniu z olejkiem Sesa naprawdę super działa. Zrobię jego osobną recenzję. Nie pachnie tak nieprzyjemnie jak olejek z tej serii.
Niestety nie jest wydajny. Pojemność jest mała, a cena dość wysoka. Mimo to jest szansa, że jeszcze kiedyś go zakupię do stosowania raz na jakiś czas.


Żel pod prysznic Yves Rocher Jardins du Monde - zapach brazylijskiej kawy. Uwielbiam go. Pachnie rzeczywiście kawą. Wąchałam wiele kawowych specyfików do kąpieli, ale wszystkie były dla mnie bardzo sztuczne albo kwaśne. Ten zapach jest znakomity. Jeśli ktoś oczywiście kocha kawę jak ja:)
Niezwykle wydajny, kremowy. Kochałam go stosować rano. Choć nie każdego dnia, bo łatwo może się znudzić. Zużyłam w sumie pod rząd 2 butelki. Jedną sama kupiłam, a kiedy się kończyła dostałam przypadkiem w prezencie drugą. Teraz mam już przesyt tej woni, ale z całą pewnością kiedyś ponownie znajdzie się z mojej łazience.
Jedyny minus w tych żelach - koszmarne otwieranie. Bardzo nieporęczne.


Krem do rąk Palmer's Olive Butter Formula. Bardzo gęsty jak masło. Zapach oliwek. Dobrze nawilża, wygładza. Raczej do stosowania na noc niż na dzień. Niesamowicie wydajny. Polecam go na zimę i po intensywnych pracach domowych:) Ja stosowałam latem przed pójściem spać i bardzo się sprawdził.

 

Znany wszystkim płyn micelarny Bioderma Sensibio H2O. Dla mnie od ponad 4 lat niezastąpiony. Nic go jeszcze nie pobiło. W koło używam. Zmywam nim makijaż i oczu i twarzy. Do cery naczynkowej nie ma lepszego.


Odżywka do włosów Lush American Cream. Mam do niej mieszane uczucia. Kupiłam małe opakowanie i na całe szczęście. Dużej butli chyba bym nie zdołała zużyć przed końcem ważności. Na początku mi się podobała, potem drażnił mnie jej intensywny zapach. Raz po niej miałam włosy super, raz tragedię. Nie można jej używać za dużo, bo obciąża włosy. Wydajna, nie tania. Nie dawałam rady stosować jej co każde mycie, więc wykańczanie jej trwało wieki. Nie kupię ponownie.


Próbka ujędrniająco-wygładzającego kremu do ciała od Dr Irena Eris Body Art.
Saszetkę dostałam przy okazji jakiś zakupów w Dauglas. Bardzo dobry kosmetyk. Mam jego też pełnowymiarowe opakowanie, jakie otrzymałam na zlocie blogerek w Warszawie.
Niestety kosmetyk nie jest tani i uważam, że spokojnie można go zastąpić tańszymi odpowiednikami.


Krem do rąk Vaseline Healthy Hand & Nail Conditioning. Kupiłam go w Londynie w styczniu. Żałuję, że wzięłam małe opakowanie. Niestety w Polsce nie jest w sprzedaży. Jestem zakochana w tym zapachu. Piękny! Dłonie po nim są gładkie, miękkie, pięknie nawilżone. Ma rzadką konsystencję i wadą jest to, że potrafi wylewać się z tubki. Jest bowiem jak mleczko. Dla mnie to jeden z lepszych kremów do dłoni. Jeśli tylko będę miała taką możliwość na bank go kupię.


Krem do twarzy normalizująco-nawilżający. Yes To Tomatoes Facial Hydrating Lotion. Do skóry mieszanej i tłustej.
Jeden z lepszych kremów do twarzy jakie miałam. W zasadzie nie mam mu nic do zarzucenia. Niestety w Polsce nie jest tani, choć można go dorwać w Sephora na ciekawych promocjach. Ja swój miałam z Izraela. Zrobię jego osobną recenzję. Warty tego by poświęcić mu więcej uwagi.



Caudalie, Vinosource Riche, Crème Anti-Rides Ultra Nourrissante (Ultraodżywczy krem przeciwzmarszczkowy).
Miniaturka. Dostałam przy okazji zakupów na Allegro. Przeznaczony jest do bardzo suchej skóry. Ja takiej nie mam ale przyjemnie mi się go używało na noc. Dobrze nawilża, napina skórę, ale czy to jakaś rewelacja to bym nie powiedziała. Nie zachęcił mnie do zakupu pełnego opakowania, podobnie jak i jego cena.


Liftingująca maseczka pod oczy i na powieki Dermika Lift&Go.
Podwójna saszetka. Bardzo przyjemny produkt. Rzeczywiście liftinguje, ładnie rozświetla, wygładza i ściąga opuchliznę. Rewelacyjna przed jakiś ważnym wyjściem. Pięknie relaksująco pachnie. Minus? Jest jej za dużo w jednej saszetce. Tą ilością można by obdarować chyba z 7-8 osób. Przez to wiele kosmetyku się marnuje, bo nie ma tego jak potem higienicznie przechować. Jakieś wygrzebywanie, przekładanie - to nie dla mnie.
Nie jest to super tani produkt jak na dwa razy, ale polecam raz na jakiś czas.


Dwie próbki kremów.

Eveline biohyaluron 4d krem przeciwzmarszczkowy do cery mieszanej. Na dzień, z kwasem hialuronowym. Całkiem przyjemny, ale po takiej próbce ciężko się przekonać czy bardzo dobry. Nie kupię. Mam swoich ulubieńców i ten bardzo nie kusi.
Farmona - Dermacos Anti-Acne Krem matujący do cery trądzikowej, tłustej i mieszanej. Naprawdę dobrze matuje. Czy działa na tradzik? Nie wiem, bo go nie mam. Także nie zakupię pełnego opakowania. Produkt raczej nie dla mnie.


To jest dopiero dziwny produkt. Kupiłam wieki temu ma promocji w Rossmann. Zestaw ładnie wyglądających róż do kąpieli. Kosztowały około 8-9 PLN. Badziew totalny. Nie robi nic. Myślałam, że może to ładnie pachnie. Nie pachnie w ogóle. No to może będzie barwić wodę i ją zmiękczać? Nic z tych rzeczy. To może choć się pieni? Absolutnie. To się w ogóle w wodzie nie rozpuszcza. Płatki odrywają się tylko i pływają jak takie "gluty" w wodzie. Do tego jak to mięknie staje się jak plastelina i przylepia się do ciała lub ścianek wanny i za nic nie chce zejść. Koszmar!
Dawałam szansę kilka razy, za każdym - porażka. Jedynie co to ładnie ozdabia łazienkę. Jak ktoś lubi oczywiście takie róże:) Ja nie, więc dlatego poszły do kosza. Nie wykończyłam.


Oriflame Swedish Spa Minerals Two-Phase Body Oil Spray. Dwufazowy olejek do ciała w spray'u. Kupiony bardzo dawno temu. Używałam jakiś czas, ale nie przypadł mi do gustu. Nie nawilżał, tylko tłuścił skórę i tyle. Spray często zacinał się. W ogóle olejki dwufazowe to nie dla mnie. Potem o nim zapomniałam, bo poszedł sobie w głąb szafki. Teraz okazał się przeterminowany. Zostało go mało, ale oczywiście idzie do śmieci. Nie polecam.


Na zdjęciu nie widać, ale to pomadka do ust typu Smackers. Smak truskawka + banan.
Bardzo długo mi służyła. Myślałam, że z tymi smackersami to taki bajer tylko. Myliłam się, bo naprawdę świetnie nawilżają, chronią i są znakomite na zimę. Do tego zapach i smak - cudne. Niestety dość szybko napisy ścierają się i pomadka nie wygląda estetycznie.
Mam jeszcze inne smaki i naprawdę polecam.


Bioderma Photoderm Mineral SPF 50+.
Próbka 5 g. Nie zużyłam całej. Poszła do kosza. Dla mnie filtr tragedia. Dobrze, że to darmowa próbka i cieszę się, że mogłam ten krem przetestować gratis. U mnie kompletnie się nie sprawdził. Bieli strasznie i za nic ta biel nie znika. Roluje się, waży. Po około 1 h rozwarstwia się i tworzy placki czy macie na nim makijaż czy nie. W połowie dnia schodził mi ze skóry w postaci "klusek". Poza tym bardzo podkreśla pory i jest niezwykle tłusty. Postanowiłam zużyć go na ciało i to samo, rolował się na rękach koszmarnie. Nie polecam.
Jestem zaskoczona, ponieważ ich inny filtr też 50+, ale nie mineralny - w wersji z kolorem, jest dla mnie najlepszym filtrem do twarzy od około 3-4 lat.


Beauty Formulas Deep Cleansing Nose Pore Strips. O tych paskach na nos napisałam wczoraj recenzję.
Znajdziecie ją tu >>. Ponownie nie kupię.


Alverde - mydło do rąk o zapachu bergamotki. Bardzo niespotykany zapach. Cudowny. Mydło świetne. Niestety u nas marka niedostępna. Ale jeśli uda się kiedyś wypróbuje inne zapachy.


Peeling do ciała Bebeauty - zapach mango. Zużyłam już drugi. Wcześniej był winogronowy. Jak za cenę 5-6 PLN uważam, że produkty ok. U mnie robiły to co trzeba. Nie podrażniły, dobrze starły martwy naskórek. Są ok. Nie są może super wydajne, ale zwykle tego typu produkty tak mają. Zapach z lekka chemiczny, ale mango bardziej mi podpasowało niż winogrona:) Niewykluczone, że jeszcze kiedyś kupię jakiś zapach, choć nie wiem czy jeszcze w Biedronie je znajdę.


Mydło Isana Mango&Orange. Cudne połączenie zapachowe. Bardzo dobre i wydajne. Do tego tanie i często bywa w promocji za ok. 4 PLN/500 ml. Polecam!


Olejek do kąpieli Marion Spa Aromatyczna Kąpiel - Energia. Bardzo przyjemny. Barwi wodę na różowo. Ładnie pachnie, pieni się lekko i zmiękcza wodę. W sumie taki gadżet relaksacyjny. Fajnie jak by był w butelce, bo taka saszetka starcza na jedną kąpiel i nie jest przez to ekonomiczna. Pewnie zimą wrzucę jeszcze inny zapach do koszyka.

Maseczka Marion Spa z ekstraktem z moreli i wiśni - typu Peel Off. Kupiona przez pomyłkę, bo nie stosuję masek tego typu. Nie lubię, a poza tym skóra naczynkowa powinna takich maseczek unikać.
Produkt tani. Nie podrażnił, nie uczulił. Przyjemnie delikatnie pachnie. Wygładził skórę, moim zdaniem lekko oczyścił. Po jednym razie ciężko coś więcej powiedzieć, ale ze względu na formę ponownie po ten kosmetyk nie sięgnę.


Z przyjemnością poczytam Wasze opinie na temat tych kosmetyków, jeśli je używałyście. Jeśli chcecie na temat jakiegoś produktu poczytać bardziej szczegółową recenzję - napiszcie.

Tymczasem pozdrawiam!
Magda