Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżet kuchenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżet kuchenny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 grudnia 2013

Przepiśnik z Biedronki.

Sporo czasu spędzam w kuchni. Bo...? Bo lubię:)

Nazwa "Przepiśnik" mnie rozśmiesza. Serio:) Ale to zdecydowanie coś dla mnie. Praktyczny, ładnie wykonany, porządny i czuję, że będzie ze mną latami. Biedronka potrafi czasem zaskoczyć swoim asortymentem:)

  

Jest 6 wzorów. Ja wybrałam z zielenią i truskawkami. Zdecydowanie ten design urzekł mnie najbardziej. Podoba mi się również wersja z muffinami, ale widziałam ją tylko na zdjęciach. W Biedronach obok mnie nigdy tej wersji nie spotkałam.

 

Przepiśnik ma solidną twardą oprawę. Jest na wygodnej spirali. Posiada przydatny przelicznik miar i wag.
  
           

Wewnątrz znajdziecie 2 przekładki z kieszonką na luźne zapiski i przepisy. Jest też 16 ilustrowanych przepisów z Kulinarnego Bloga Roku 2011. Na początku natomiast strona tytułowa z miejscem na dane właściciela.

    
  
8 przekładek tematycznych i boczny intuicyjny skorowidz pomagają w szybkim odszukaniu potrzebnego przepisu. 

  

Ale co najważniejsze? Mamy 336 stron na własne przepisy! Karty są ciekawie zaprojektowane. Czytelne, kolorowe, miłe dla oka.

 Zeszyt zamyka się na gumkę z akcentem truskawki (w przypadku tego wzoru).


Ktoś kto projektował przepiśnik, widać że ma głowę na karku. Wiele szczegółów jest świetnie dopracowanych, a jakość wykonania poligraficznego na wysokim poziomie.

Cena to 21,99 PLN. Dostajecie go zapakowanego w folię. 

Wg Was fajna sprawa, czy to zupełnie zbędny gadżet?

Przy okazji...Jestem od kilku dni na platformie kulinarnej Cooclet.com. Zapraszam. Serwis dostępny jest również jako aplikacja na iPhone, iPod i Android.


Będę w miarę regularnie zamieszczać tam sprawdzone przeze mnie przepisy. Na razie znajdziecie tam te opublikowane już na blogu, ale postaram się by niedługo pojawiły się nowe.

Uściski!
Magda

PS. Przepraszam za jakość zdjęć. Nie mam możliwości aktualnie robić zdjęć za dnia i takie niestety efekty:(

poniedziałek, 2 grudnia 2013

"Chciejstwa" pozakosmetyczne:)

Pisałam już o zachciankach kosmetycznych. Dziś stworzyłam krótką listę rzeczy nie związanych z pielęgnacją czy makijażem. Mogłabym je mieć, ale nie mam i żyję:)

Jak kupować torebkę za taką kasę, to jak dla mnie musi być ona czarna, praktyczna i na każde lub prawie każde wyjście. Ta dokładnie jest taka. Oglądałam ją kiedyś w Londynie. Znakomicie zrobiona. Każdy szczegół dopracowany. Ma wiele praktycznych przegródek, suwaków na zewnątrz i wewnątrz. Do tego pakowna i zgrabna. Może kiedyś...
Kelly Mellu Bransoletki
Podoba mi się ta na zdjęciu, ale także inne modele są ciekawe. Uwielbiam bransoletki i mam ich naprawdę dużo, ale tej marki jeszcze nic nie posiadam. Kuszą.

Słyszałam, że w ich jeansach każda kobieta wygląda świetnie i znakomicie poprawiają "figurę". Modeli jest wiele i sama nie wiem dokładnie jaki by mi pasował, ale chodzi za mną taki zakup. Nie są tanie, ale takie spodnie starczają na lata, a poza tym są uniwersalne. Nie ukrywam jednak, że szafa ze spodniami u mnie pęka w szwach:)


Termomix
Myślę o nim od lat. Jestem fanką gotowania i takie urządzenie to znakomita sprawa. Z drugiej strony trochę uczy lenistwa i prawdziwi kucharze takich wynalazków nie używają:) Okropnie drogie i zastanawiam się czy wykorzystywałabym je w pełni. Wszyscy natomiast znajomi co mają, chwalą pod niebiosa. Nie jestem też zwolenniczką gromadzenia w kuchni na blacie miliona urządzeń. U mnie wszystko musi być pochowane, estetyczne. Graciarnia w kuchni to dla mnie tragedia. A coś takiego to stać musi na wierzchu i nie ma bata:)
Na razie staram się o nim nie myśleć, gdyż mam ważniejsze wydatki, poza tym ja przeliczam wszystko na podróże...


To chyba tyle "chciejstw' rzeczowych jakie przyszły mi spontanicznie na myśl.

Chcecie poczytać post o ważniejszych dla mnie zachciankach podróżniczych? Czyli gdzie jeszcze nie byłam, a chcę polecieć i wierzę, że to się uda?

Uściski!
Magda

piątek, 8 lutego 2013

Ogryzek! Pyzek! Kto Cię lubi?...Ja:)

Może większość z Was zna ten "sprzęt", albo już dawno posiada w swojej kuchni. Ja kupiłam go około 2 tyg. temu. Okazuje się, że taka mała rzecz, kuchenny gadżet, a potrafi być bardzo przydatny i ułatwić życie:)

Mamy sobie jabłko.



Wbijamy drylownik i....



Wyciągamy to co niepotrzebne zwane ogryzkiem. Tu w formie zgrabnego słupka:)



Zostaje nam w ręku jabłko z dziurką:)



Po przekrojeniu.



Wszystko trwa sekundę. Polubiłam ten gadżet. Kosztował około 8-9 PLN. Testowałam go na różnej wielkości jabłek. Bardzo małych i nawet ogromnych. Za każdym razem zdał test na 6! Myślę, że może też posłużyć do wycinania ciekawych kształtów w warzywach czy owocach. Np. melonie, arbuzie...ale tu jeszcze nie eksperymentowałam.



Drylownica bardzo przydała mi się w szybkim wykonaniu sałatki Megi z jabłka i selera naciowego, jaką raczę się od miesiąca nawet po 2 razy w tygodniu:) Jestem od niej uzależniona.

Ostatnio też lekko ją zmodyfikowałam. Robiąc porządki w szufladach kuchennych, zauważyłam, że w każdej torebeczce z różnościami mam po łyżce czegoś tam...Dodałam zatem te rzeczy do wspomnianej sałatki. Płatki migdałów, słonecznik łuskany, owoce goji. Wszystko w sumie po garstce.

 

Nie miałam akurat w domu orzechów włoskich, więc użyłam laskowych. Zrobiłam jednak mały błąd. Z racji, że ten rodzaj orzechów ciężko sieka się nożem, użyłam maszynki specjalnej do tego celu. Pomyliłam jednak ostrza i orzechy zmieliły mi się na mączkę:) Ale co tam, wsypałam do sałatki i orzechowy smak był cudny. Jedynie konsystencja po dodaniu jogurtu zrobiła się lekko "mączna". Całość jednak smakowała super. Eksperyment z innymi dodatkami jak najbardziej się udał. Efekty wizualne na zdjęciach. Choć orzechy włoskie zdecydowanie lepiej tu pasują, nawet jeśli laskowe rozdrobnimy prawidłowo:)

 Znacie ten jabłkowy gadżet? Przydałby się w waszej kuchni? Macie takie potrawy jakie, robicie w koło i na okrągło?

Wymarzonego weekendu!
Magda