sobota, 19 stycznia 2013

Sałatka Megi. Seler naciowy, rodzynki i nie tylko...Bomba witaminowa i smakowa!

Pod koniec listopada na blogu Megi przeczytałam post kulinarny. Od razu mi się przypomniało! Przecież kilka lat temu właśnie tą pyszną sałatkę, regularnie jadałam z małej knajpce w Warszawie. Zawsze powtarzałam sobie, że koniecznie muszę ją zrobić w domu, ale jakoś tak ciągle mi to umykało. Lokal niestety potem zamknięto.

 

Po jakimś czasie ponownie zasmakowałam tej sałatki w sieci sałatkowych barów Tukan. Nie wiem czy znacie? Mieszczą się głownie w centrach handlowych. Wszystko mają na wagę. Niestety jest drogo i jeśli tam zahaczam, to sporadycznie. Głownie po to by podpatrzeć jakieś fajne sałatkowe połączenie składników. Biorę symbolicznie po łyżce z 3-4 mikstur, a potem kopiuje w domu:) Jeśli chcecie się tam naprawdę dobrze najeść, bądźcie nastawieni na spory rachunek przy kasie. Niekoniecznie niestety adekwatny do jakości i ilości:(

Ale do rzeczy!:) Notka blogowa Karoliny przypomniała mi o niebywałym smaku połączenia tych składników. Musiałam zatem przepis wykonać we własnej kuchni.

 


Jest prosty, szybki i zdrowy. Prawdziwa bomba witaminowa, a do tego ten smak to rozkosz. Sałatka nadaje się na śniadanie, do pracy, na lunch, piknik, kolację. Może być przystawką czy daniem na imprezę. Wykonuje się ją błyskawicznie. Nie wymaga przypraw.




Pełen przepis znajdziecie na blogu u Karoliny. Polecam wykonać. 
Nie byłabym jednak sobą gdybym nie wprowadziła małej modyfikacji:) Ja nie kroje selera drobno. Raczej na grubsze plastry. Sentymentalnie pamiętam, że jadłam tak właśnie go pociętego we wspomnianej wyżej knajpce przed laty. Grubiej pokrojony fajnie chrupie. Ale oczywiście kto jak woli.



Nie moczę też wcześniej rodzynek. Akurat lubię jak są lekko twardawe. Poza tym zwykle kupuje je w Lidlu. Z tego sklepu są całkiem miękkie i bardzo mi pasują. Jak dodam jogurtu to i tak błyskawicznie stają się dobrze nasączone.
Do sałatki bardzo pasują kwaśne jabłka. Ze swojej działki mam osobiste:) Są pyszne, ale bardziej słodkie, dlatego ja dodatkowo skrapiam wszystko sokiem z cytryny, dla podkreślenia smaku.

W tym tygodniu już dwa razy ją przygotowywałam i chyba mogłabym ją jeść codziennie.

Dzięki Megi za natchnienie!

Zróbcie ją koniecznie. Smak niepowtarzalny!
Magda

46 komentarzy:

  1. wygląda świetnie,... :)) mmm aż zgłodniałam!

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja dzią w sklepie zastanawiałam się mocno jak mogłabym seler naciowy wykorzystac :]
    bingo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja seler naciowy kocham. Robię z nim wiele sałatek. Poza tym uwielbiam go maczać w różnych dipach i tak jeść. Zupy też z nim robię oraz miksuje robiąc koktajle różne.

      Usuń
    2. ja chrupie jak przekąskę, szkoda mi go do sałat :O

      Usuń
  3. Proszę bardzo! :* Apetyczne zdjęcia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolino dzięki wielkie. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że odniosłam się do Twojego przepisu?

      Usuń
    2. Pewnie, że nie. Miło mi wręcz. :)) A wiesz, że na początku też kroiłam w grubsze plastry? Ale jakoś później lepiej mi smakowało w cieniutkich plasterkach. Chyba nie przypominało mi się wtedy za bardzo, że nie lubiłam zielonej części selera. :D

      Usuń
  4. Kurczę, a ja nie lubię selera? Masz jakiś pomysł czym go zastąpić ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale selera naciowego nie lubisz czy selera "zwykłego"? Bo tego nie można z sobą porównać.

      Usuń
    2. Anula spróbuj. Ja też kiedyś nie lubiłam zielonej części selera. Ta sałatka jest właśnie dla nas, bo tutaj kompozycja sprawia, że seler smakuje pysznie. :D

      Usuń
    3. Nie lubię selera "zwykłego", bo ma strasznie intensywny smak... Chyba się trochę skompromituję, ale myślałam, że naciowy smakuje podobnie jak ten biały, tak jak jest w wypadku pora...

      Usuń
  5. Właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie jadłam selera! Jakoś z góry założyłam, że go nie lubię. Muszę koniecznie spróbować, bo sałatka wygląda pysznie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierze, że seler polubisz. Jest pyszny!

      Usuń
  6. Jeszcze nigdy nie jadłam selera naciowego :)
    Ale sałatka wygląda bardzo apetycznie więc z chęcią ją zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jadłam kiedyś podobną sałatkę. I też była smakowita:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda przepysznie!
    Zamiast orzechów, które w sałatkach raczej mi nie smakują, dodam łuskany słonecznik.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda pysznie, jeszcze nie robiłam i muszę spróbować sama przygotować, uwielbiam sałatki :}

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspanialy przepis, robie podobna tyle ze z selerem korzeniowym (potarkowany) i zamiast jogurtu majonez, ale ten przepis wyglada na zdrowszy, bo z jogurtem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wtedy zupełnie wychodzi inna smakowo sałatka:)

      Usuń
  11. zgłodniałam!!!
    naciowego selera nie jadłam jeszcze... ale muszę w końcu spróbować

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze moje wejście i od razu takie cudo :) Wygląda baaardzo zdrowo...i pewnie pysznie. Jak kiedyś wezmę się za jej zrobienie to będzie wersja bez rodzynek, bo ich po prostu nie lubię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie zrobię sałatkę- dla siebie, mój mięsożerca(czyt.facet) chyba zawału by dostał na widok sałatki z rodzynkami i orzechami, niestety:-(((...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto mu podać pod nos i jak zasmakuje to zakocha się w sałatce?:)

      Usuń
  14. Przypomniałam sobie Magda, że w jednej z sieciówek w UK serwują seler naciowy jako dodatek do pieczonego Camemberta i świeżutkiej bagietki.... Pychota- co prawda nieco kaloryczna ale co tam...:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podsunięcie pomysły. Zrobię tam w domu i zobaczymy jak smakuje:)

      Usuń
  15. Rodzynek nie lubię, selerka naciowego nigdy nie jadłam... ale się skusiłam i zrobiłam :) z małą modyfikacją - zamiast rodzynek dałam podprażone na patelni pestki dyni i słonecznika. NIESAMOWITY SMAK! Dawno nie jadłam czegoś tak smacznego :) Dziękuję za inspirację :D
    PS1. Selera naciowego solo nie trawię!
    PS2. Następnym razem dodam żurawinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rodzynki lubię we wszystkim. Pestki dyni i słonecznika to super rozwiązanie. Moja koleżanka też zrobiła z płatkami migdałów. Też tak wypróbuje.

      Usuń
  16. sałatki z orzechami uwielbiam zimową porą,takiej jeszcze nigdy nie jadłam a wygląda apetycznie:-) dzięki za przepis

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej, jak ja uwielbiam posty kulinarne! Musze wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też jedne z moich ulubionych postów:)

      Usuń
  18. o kurcze...to musi byc przepyszne

    OdpowiedzUsuń
  19. mniam! potrafisz narobic ochoty;d

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena