poniedziałek, 22 października 2012

Ikea - drobne zakupy i dlaczego nie lubię od nich świeczek?

Do Ikea w sobotę pojechałam na spontanie:) W sumie miałam 30 minut na zakupy, ponieważ udałam się do sklepu na pół godziny przed zamknięciem. Zwykle w weekend nie odwiedzam tego typu sklepów, tłumy mnie denerwują. Ale tym razem zrobiłam wyjątek i powiem szczerze, że o 20:30 nie było wcale tłoczno.

Nie zamierzałam robić jakiś wielkich zakupów, w sumie aktualnie nic mi nie jest potrzebne do domu z jakiś większych rzeczy. Upatrzyłam sobie jednak kilka drobiazgów z najnowszego katalogu i chciałam je obejrzeć. Kilka rzeczy zupełnie mnie rozczarowało. Na zdjęciach wyglądało super, ale w rzeczywistości albo tandetnie zrobione, albo zupełnie nie pasujące do mojej estetyki.
  Np. niezwykle spodobały mi się miseczki dekorowane kwiatami i zamarzyłam by je mieć. Ale na zdjęciach w necie wyglądały cudnie, a na żywo - małe, niepraktyczne jak dla mnie i zupełnie przepaść.

W ogóle w tym nowym katalogu jakoś mało produktów-nowości mnie zachwyca.

Ale wiadomo z czymś tam wyszłam:)



Zestaw 3 świeczników (12,99 PLN). Już dawno się na niego czaiłam, bo uwielbiam białe dekoracje, ale w Ikea Targówek nigdy go nie było. Teraz upolowałam. Dumnie sobie stoją na oknie mojej sypialni:)

  

Do świeczników musiałam oczywiście wybrać osobno długie świeczki. Padło na opakowanie białych najdłuższych jakie były (19,99 PLN/8 szt.).



Skusiłam się po długiej przerwie też na dwie świece zapachowe (4,99 PLN/szt.). Jak do tej pory byłam prawie zawsze rozczarowana świeczkami z Ikea. Nie pachniały jak trzeba i źle się wypalały. Ale dostałam komentarze, że teraz są nowe, pięknie pachną i w ogóle super. Trochę sceptycznie do tego podchodziłam, ale postanowiłam to sprawdzić. I co? I żałuję.

Do koszyka wrzuciłam świeczkę o zapachu ciasteczek pieczonych z jabłkiem. Od razu po przyjściu do domu zapaliłam i jak ona pachnie czymkolwiek to ja jestem Królowa Angielska. Nie pachnie niczym. Nie ma mowy żeby roztaczała jakąś woń w pokoju itp. Paliła się 2 h i nic. Nawet jak przykładałam nos do knota, ryzykując podpalenie rzęs:), nie czułam żadnego zapachu.



Drugi zapach to różany. Jak wąchałam w sklepie pięknie pachniała. Aktualnie kiedy piszę tego posta stoi 2 metry ode mnie i się pali. Jak się mocno skupię, to coś tam wyczuje. Z odległości 50 cm pachnie delikatnie i ok, ale nic więcej.



Oczywiście zużyje je, ale kolejny raz przekonałam się, że świeczki z Ikea są do niczego. Podobnie jak podgrzewacze. Może wypalać się będą lepiej niż kupowane dawniej, ale to zobaczymy pod koniec używania. Dam znać.
Biorąc pod uwagę świeczki z Biedronki w podobnej jak nie mniejszej cenie, to biedronkowe są cudowne! A już Yankee Candle (oczywiście inna półka cenowa) to przy nich Himalaje.

Kompletnie niestety nie rozumiem fenomenu świeczek z Ikea. Przerabiałam małe, duże, różne zapachy i za każdym razem wypadały mocno blado, a niektóre wręcz koszmarnie.

Do domu powędrowała ze mną także duża doniczka z białej sklejki (29,99 PLN). Niedawno dostałam w prezencie ładną jukę i musiałam dla niej znaleźć wygodny dom.



Na koniec misiek:) Przytulny dywanik, mega miękki, włochaty i aż się chce go głaskać (39,99 PLN). Będzie leżał przy łóżku w sypialni. Fajnie jest zdejmować gołe stopy z rana na takiego misia, a nie bezpośrednio na drewnianą podłogę. Dywanów bowiem i wykładzin nie trawię i w domu ich nie posiadam. Oczywiście misiek jest sztuczny.





Małe zakupy, ale przynajmniej nic nie brałam na siłę.

Ściskam,
Magda 

38 komentarzy:

  1. Miły w dotyku dywanik podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam jeden zestaw świeczek z IKEA (szare, pakowane po 3, w kształcie walca) i pachną pięknie. Innych nie testowałam, ale ja pracuję w Ikei więc na zakupy już tam zwyczajnie nie mam ochoty;) a już szczególnie w weekendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyglądałam się tym 3 w zestawie, ale tam tylko interesował mnie jeden zapach. Pomyślałam, że jak kupię trzy i okażą się kiepskie to się wkurzę:) Wzięłam zatem dwie osobne bo podobały mi się zapachy, ale po zapaleniu to inne baja. Chyba już nigdy nie kupię żadnych świec z Ikea.

      Usuń
  3. ja w sobotę kupiłam cynamonową ale te o zapachu żarcia mnie kusiły niesamowicie. Ale chłopakowi się nie podobały, więc wzięłam cynamon i nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam kiedyś cynamonową ale z dwa lata temu i słabo jak dla mnie pachniała. Niestety świeczki Ikea u mnie się nie sprawdzają, ale cieszę się, że te z Biedronki są i tanie i świetne!

      Usuń
  4. o jejku jakie piękne świece i świeczniki;) ja mam ostatnio fazę na biały kolor i tez nakupowałam białych i w dodatku kokosowych świec;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w bieli sypialnie i białe dodatki kocham!

      Usuń
  5. Szkoda, że ta świeczka nie pachnie. Chętnie bym sobie taką sprawiła!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście świeczki z Ikea nijak się mają do Yankee Candle, ale niektórę są całkiem ok, choć pachną baaardzo delikatnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ja źle trafiam, ale niestety dla mnie świeczka musi dawać woń na pokój, a nie wtedy jak się wsadzi w nią nos:)

      Usuń
  7. Uwielbiam Ikeę, ale jest mi do niej wybitnie nie po drodze;) Zdecydowanie jestem w niej nie częściej niż raz na rok, ale jak już pojadę, to nikt mnie nie powstrzyma przed nakupowaniem miliona rzeczy:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam do Ikea jakieś 25 km od domu, ale w sumie to przez lata się chyba obkupiłam już w niej a też nie chciałabym mieć domu urządzonego stricte ikeowo:)

      Usuń
  8. Tak, tak świeczki z Ikei są do niczego. Fajny misiek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie tylko ja mam takie zdanie.

      Usuń
  9. Kupiłam ostatnio świeczkę LaRissa w Biedronce o cytrusowym zapachu i ona faktycznie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Od zawsze chciałam mieć takiego miśka u siebie :) Kiedyś na pewno kupię.

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie wyglądają swieczniki, fajne są takie zmiany

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie lubię dywanów ale ten misiek jest bossski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mały więc taką wielkość tylko na stopy zniosę:)

      Usuń
  13. Absolutnie się nie zgodzę! Świeczki z Ikei są boskie. Wypełniają cały pokój subtelnym zapachem. Jestem ich wielką fanką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od 5 lat miałam chyba z 10 świeczek i żadna nie pachniała intensywnie i zupełnie nikt ich nie wyczuwał. Robiłam testy na sobie, na gościach, rodzinie i dopiero nachylając się nad świeczką czasem było coś czuć. Nikt nie odgadł, że świeczka daje jakiś zapach konkretny nawet po 5 h palenia i przebywania w tym samym pokoju. Dobrze, że Tobie pasują, ale za dużo już miałam testów na nich i podziękuję. Do YC się nie umywają, do tych z Biedronki także.

      Usuń
  14. Najbardziej podoba mi się świecznik i doniczka. Do świeczek z Ikei bardzo się zraziłam i za każdym razem obiecuję sobie, że już nigdy więcej :))

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już na bank się nie skuszę. Szkoda kasy jak dla mnie.

      Usuń
  15. świeczki z Ikea to nic przy świeczkch z bath & body works! Polecam ich świeczki! No one pachną niesamowicie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną świeczkę z B&B W. i bardzo lubię. Ale czekam na pojawianie się w PL kolejnych zapachów bo jak na razie wybór jest mały.

      Usuń
  16. Zgadzam się co do świeczek. Różana pachnie gdy jest niezapalona i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też jestem rozczarowana ich świeczkami, miałam ich naprawdę sporo a jak paliłam to nie dość, że dużo wosku się nie wypalało to jeszcze nie pachniały... Te z Yankee Candle to moje ukochane, odkryte zresztą dzięki Tobie ;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena