wtorek, 23 października 2012

Soap & Glory, The Fab Pore 15 Minute Facial Peel. Oczyszczamy pory. Recenzja maski oczyszczającej.


Ze względu na dużą skłonność do zaskórników, wszelkie maseczki mające je oczyścić zawsze budzą u mnie spore zainteresowanie.
Tą maskę mam od początku kwietnia br. Przyleciała do mnie z Londynu wraz z innymi kosmetykami tej marki, o czym pisałam w tym miejscu >>.
Soap & Glory, The Fab Pore 15 Minute Facial Peel  - Maseczka oczyszczająca pory.



Dla kogo?
Ma za zadanie zmniejszyć widoczność porów i je oczyścić. Usunąć martwy naskórek, wygładzić. Posiada witaminę A i E, zapobiegające starzeniu się skóry. Zawiera kompleks PORESHRINK-R. Zalecana jest szczególnie osobom o cerze tłustej, skłonnej do zaskórników i innych zanieczyszczeń. Także do samego stosowania na strefę T w celu usunięcia sebum, zmatowienia skóry i zapobieganiu jej błyszczeniu. Producent zaleca by stosować ją 2-3 razy w tygodniu.


Skład:


Jak stosować?

Po nałożeniu na twarz zaleca się by masować delikatnie skórę opuszkami palców, do rozpuszczenia się drobnych niebieskich granulek zawartych w masce. Następnie pozostawić ją na twarzy przez 5 minut dla szybkiego odświeżającego oczyszczenia lub na 15 min. w celu gruntownego oczyszczenia. Na koniec spłukać.


Dostępność, pojemność, cena i pakowanie.
Kosmetyk niestety nie jest do kupienia w Polsce w normalnej sprzedaży. Być może można ją dostać na Allegro, ale nie dam głowy.
W Europie wiem, że kosmetyki tej marki są dostępne powszechnie w Wielkiej Brytanii i z tego co pamiętam maska tam kosztuje 8 GBP/50 ml. Nie wiem czy w innych krajach też można ją dostać, jeśli macie na ten temat informacje dajcie znać.

Pakowana jest w plastikowy zgrabny słoiczek. Zabezpieczona jest po zdjęciu wieczka specjalną etykietą. Dodatkowo pojemnik pakowany jest w ciekawy kartonik, ale o tym później:)



Co z działaniem i czy polecam?
Po kilku miesiącach testów muszę przyznać, że maseczka jest naprawdę warta uwagi i zakupu. Działa. Zaraz po jej zmyciu skóra jest wyraźnie gładsza, pory mniej widoczne, widać oczyszczenie. Do tego jest ładnie zmatowiona, ale nie przesuszona. Sebum nie wydziela się nadmiernie. Polecam szczególnie przed ważnym wyjściem, długą imprezą itp. Makijaż po jej zastosowaniu trzyma się naprawdę super. 
Na początku stosowałam ją tylko raz w tygodniu, ale powiem szczerze, że jeśli macie spory problem z widocznością porów i zanieczyszczeniami, to efekty przy tej masce widać dopiero przy regularnych 2-3 użyciach na tydzień. Moim zdaniem też 5 minutowe pozostawienie jej na twarzy nie daje za wiele. Ja zwykle trzymam ją 15 a nawet czasem 30 min.



Maska nie spowodowała, że zaskórniki zniknęły raz na zawsze. W takie rzeczy nie wierze. Pory też nie otwierają się i nie zamykają, więc produkt nie spowodował, że są niewidoczne całkowicie. Jednak dzięki regularnemu oczyszczaniu są mniej dostrzegalne i czystsze.

Wiele masek oczyszczających mocno wysusza skórę. Tu nic takiego nie zauważyłam, choć ciężko mi powiedzieć jak by miało to miejsce przy cerze suchej. Ja takiej nie posiadam. Mam zawsze po jej użyciu wręcz wrażenie, że skóra jest dobrze nawilżona i ładnie napięta.

Nigdy kosmetyk mnie nie podrażnił, nie spowodował uczulenia, żadnych skutków ubocznych.



Bałam się, że przez to iż mam skórę mocno naczynkową, rozcieranie jej na twarzy w początkowej fazie "zabiegu" - spowoduje podrażnienie, głównie przez granulki w niej zawarte. Nic jednak takiego się nie dzieje. Drobne kuleczki rozpuszczają się błyskawicznie na twarzy i nie drażnią.

Jedynie zaraz po aplikacji czuć przez może pół minuty lekkie mrowienie. To nie jest szczypanie czy ból. Ale właśnie takie uczucie wnikania jej w skórę. Czuć, że działa. Potem zupełnie to mija i przychodzi na twarz przyjemny chłód.

Po zmyciu maski czuję zawsze miłe uczucie dobrego oczyszczenia + ukojenie skóry. Widać też, że jest bardziej promienna i jaśniejsza.

To jedna z lepszych masek oczyszczających jakie stosowałam.

Zapach?
Dla mnie jest to połączenie mięty z lekkimi kwiatowymi perfumami. Uwielbiam tą woń. Niezwykle odpręża. Szczególnie latem w upały maska fajnie chłodzi, a mięta super relaksuje. Zapach dla mnie w maskach jest ważny. Kiedy ładnie pachną zawsze przyjemniej mi się po nie regularnie sięga. A wiadomo, że regularność wpływa na wyniki w działaniu!

Konsystencja, nakładanie, zmywanie?
Aplikacja jest przyjemna i bezproblemowa. Kosmetyk jest jak masło, niezwykle kremowy. Świetnie się rozprowadza palcami i nie ma też kłopotów z jego zmyciem.



Wydajność?
Stosuje w miarę regularnie od pół roku i mam jeszcze z 1/4 opakowania. Nie potrzeba jej kłaść dużo, wystarczy cienka warstwa. Moim zdaniem jest zatem bardzo wydajna.

Jakieś minusy?
Szkoda, że nie jest dostępna w Polsce. Nie mogę też powiedzieć, że raz na zawsze oczyściła mi twarz ze wszystkich wągrów. Wiele z nich niestety trzeba usuwać mechanicznie i tu nie ma na to innej rady.
Minus może też taki, że jednak potrzeba ją dość często aplikować by zauważyć namacalne efekty, ale opłaca się.

Design opakowania.
Nie sposób o tym nie wspomnieć. Jeśli znacie kosmetyki marki Soap & Glory, to z całą pewnością wiecie, że wyglądają wyjątkowo. Przyciągają wzrok ciekawymi rysunkami, zdjęciami i zabawnymi tekstami na etykietach. Intrygują, zastanawiają, śmieszą.



Nawiązują do stylu retro. Bardzo moje klimaty. Cieszą oko. Nie przepadam za kolorem różowym:), ale tu wyjątkowo w tej marce go lubię. Pomysł promowania marki m.in poprzez ciekawy wygląd kosmetyków + odpowiednią do tego całą idee - super trafiony!
Przepraszam za stan kartonika na zdjęciach, ale leciał z Londynu w walizce i miał prawo tak wyglądać, po podróży:)


 Maskę polecam szczególnie osobom ze skórą tłustą lub do stosowania tylko na strefę T.
 Przy pobycie w UK warto o niej pamiętać:)

Trzymajcie się,

Magda

27 komentarzy:

  1. uwielbiam soap&glory :) tej maseczki nie używałam, ale jak tylko pojawi się okazja - kupię i będę cieszyć się jak dziecko :P

    U mnie recenzja błyszczyku tej firmy :) a kupiłam go dzięki stronce internetowej, która wysyła produkty do pl :)

    OdpowiedzUsuń
  2. super recenzja zainteresowałaś mnie, musze poszukać tej maski, czekam na inne rady a propos skóry bo mam taką samą i zapraszam do mnie helenaodkryla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że recenzja się podobała.

      Usuń
  3. przepraszam nie doczytałam o nielinkowaniu wybacz

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że nie jest dostępna w Polsce, też lubię takie stylizowane opakowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. to by było coś dla mnie- mam ten san problem, rozszerzone pory i sporo zaskórników i mimo używania mnóstwa żeli, maseczek oczyszczających ten stan się nie zmienia :/ Ale napisałaś, że w WB jest powszechnie dostępna- spotka się ją w jakichś większych drogeriach tak? Bo mam 2 siostrzyczki w Londynie i może zlecę im zakup ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to w drogeriach Boots są normalnie dostępne. To jest brytyjska marka więc nie powinno być problemów w UK z ich zakupem. Jak byłam w Londynie to prawie wszędzie widziałam całe półki z ich kosmetykami.

      Usuń
  6. Uwielbiam ich produkty:) co roku w wakacje sie na nie rzucam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. W pielęgnacji skóry z tendencją do zaskórników chyba najważniejsza jest systematyczność (tak przynajmniej wynika z moich obserwacji), jeśli poświęca się mało czasu na oczyszczanie i peelingowanie, to niewiele jest w stanie pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już samo opakowanie do mnie mówi: kup kup mnie!!! :) jak nadarzy sie okazja to nie odmowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ich wiele produktów i bardzo polubiłam.

      Usuń
  9. Świetne opakowanie :). Chciałabym spróbować tę maskę, wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Działanie zachęca - skład już mniej, gdyż znając moją skórę nie spodobałoby mi się to.
    Ja również mam problem z wysuszeniem po zastosowaniu oczyszczającej maski. Często przesuszona, a potem nadmiar sebum... Cały czas szukam :)
    Opakowanie faktycznie dość zabawne, kojarzy mi się trochę z amerykańskimi pomysłami :)

    Magda, jeśli masz ochotę odpowiedzieć na TAG: Moje włosy w pigułce, to zapraszam do zabawy :) Otagowałam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ta maska super oczyszcza i nic a nic ni wysusza. Nie widzę też po niej nadmiernego wydzielania sebum. Wprost przeciwnie. Ale wiadomo każda skóra jest inna. Po za nią u mnie super oczyszczają też glinki i spirulina - polecam, choć śmierdzi:) No i wiadomo, że skład naturalny.

      Odpowiem na Tag. Dziękuję:)

      Usuń
  11. Ubóstwiam tę maseczkę! Cera po niej jest prześliczna po prostu. Stosuję ją raz w tygodniu na jakieś 5-10 minut i widzę poprawę. Następnym razem w Anglii na pewno kupię ją ponownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mamy takie samo zdanie. U mnie jednak potrzeba trzymać ją dłużej bym widziała efekty.

      Usuń
  12. Sama mam tę maskę. W Niemczech można ją spokojnie dostać w Douglasie- w innych miejscach nie mam pojęcia.
    Mam skórę mieszaną- normalną z przesuszonymi partiami, ale za to pory ogromniaste i dużo czarnuszków.
    Ta maska jest rewelacyjna!!! Daję słowo. Naprawdę warto ją wypróbować. (Myślę, że nie każdemu będzie pasować)
    Nigdy nie zdarzyło mi się trzymać tej maseczki dłużej niż 5-10 minut.
    Pamiętam jak ją zastosowałam pierwszy raz- totalny SZOK. Ta maska nie tylko oczyściła moje pory- nawet te z okolicy skrzydełek nosa to po każdorazowym użyciu je zmniejsza. Stosuję ją od czasu do czasu. 1-2 razy w miesiącu. Myślę, że moja skóra oszlałaby gdyby używać ją częściej. Osobiście polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kładzenie jej na 5 minut specjalnie nic nie dawało. Zdecydowanie lepsze widzę rezultaty kiedy kładę ją na min. 15 minut. 1-2 razy w miesiącu to też dla mojej skóry nic. Tylko systematyka daje u mnie rezultaty. Min. raz na tydzień i moja cera jest o wiele lepsza. Stosuje tak od paru miesięcy i moja cera nie oszalała:) Wszystko z nią ok, a nawet ma się dużo lepiej.

      Usuń
  13. Też mam problem z zaskórnikami. Oczyszczanie porów to spore wyzwanie, z którym większość kosmetyków sobie nie radzi. Szkoda, że ta maska jest tak trudno dostępna...

    OdpowiedzUsuń
  14. chcę ją, chcę! przed chwilą się wypeelingowałam scrubem soap glory i odpłynęłam! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Również ją mam i ubolewam nad jej niedostępnością w Polsce ;) Ale często [od pół roku - cały czas] w Bootsie pielęgnacja Soap & Glory jest w promocji 3 za 2 więc można zrobić zapas :) Opakowania są śliczne, ale niestety tylko Fab Pore i Hand Food są moim zdaniem dobre i faktycznie działają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem do rąk ich kocham. Również na blogu jest jego recenzja. Ale też bardzo spodobały mi się ich peelingi i żel pod prysznic. Uwielbiam te zapachy.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena