niedziela, 25 sierpnia 2013

Balea HandCreme Olive. Recenzja oliwkowego kremu do dłoni.


Krem do dłoni to od kilkunastu lat mój codzienny niezbędnik. W moim domu, co rusz się na jakiś natknięcie:) Musi być w kuchni, łazience, sypialni, holu, przy biurku i oczywiście w aucie oraz obowiązkowo w torebce. 

Uwielbiam kremować dłonie. Robię to już w zasadzie machinalnie. Może też dlatego nigdy nie cierpię na przesuszenia czy inne problemy ze skórą dłoni?

Od kilku m-cy regularnie używałam Balea Handcreme Olive. Właśnie mi się skończył. Mam nadzieję, że z chęcią przeczytacie moje zdanie o nim.

Skład:


Co mówi producent?
Ma odżywiać skórę dłoni. Dobrze nawilżać. Łatwo się rozprowadzać i szybko wchłaniać.

Opakowanie
Wygodna tuba 100 ml. Stoi na korku, więc wszystko łatwo spływu ku zakrętce. Otwiera się w sposób praktyczny (jak dobrze, że nie odkręcana nakrętka) i bezproblemowy. Całkiem miękki plastik pozwala na łatwe wyciskanie kremu. Ja jednak na koniec tubę przecięłam i w dolnej jej części znalazłam sporą ilość produktu, jaka starczyła mi jeszcze na wiele razy.
Ładna szata graficzna jak zawsze u Balea przyciąga wzrok. Żywe kolory. Bardzo czytelne dobrze rozplanowane napisy.


Cena
Tu nie wiem dokładnie, ale z tego co kojarzę w Niemczech nie kosztuje więcej niż 1 Euro/100 ml.

Gdzie kupić?
Drogerie DM w Niemczech, Czechach, Holandii, Słowacji, Chorwacji. Jeśli jeszcze w jakimś kraju to dajcie znać. Ja kojarzę tylko w tych.
W Polsce w stacjonarnej sprzedaży go nie dostaniemy, ale można sprawdzać na Allegro.

Zapach
Bardzo delikatny. Cudnie oliwkowy. Ale nie nachalny. Bardziej świeży niż słodki. Dla mnie przyjemny, relaksacyjny, wyciszający. Całkiem długo utrzymuje się na skórze, ale w ogóle nie męczy.

Konsystencja
Niezwykle kremowa i jedwabista. Bardziej w stronę gęstej. Ale nie jest zbita. Niewielka ilość wystarczy by dobrze pokryć dłonie. Cudnie się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Pozostawia na skórze przyjemną powłoczkę. Zero lepkość, nieprzyjemnej tłustej warstwy, uczucia powodującego, że zaraz ręce chcemy myć. Nie waży się, nie roluje. Dłonie są miłe w dotyku i idealnie gładkie. 


Moja opinia
1. Bardzo dobry krem za niską cenę. Znam specyfiki droższe od niego o 3-4 razy, a jakościowo o wiele gorsze.
2. Spełnia obietnice producenta. Świetnie nawilża. Nadaje gładkości. Skóra jest cudnie miękka i bardzo przyjemna w dotyku. Zero problemu z suchością. Efekt utrzymuje się do kolejnego mycia. Czuć, że pielęgnuje i działa.
3. Wielki plus za rewelacyjne wchłanianie się. Idealna formuła. Nic nawet nie spływa z dłoni przy aplikacji. Nie jest też zbite, tak że trudno krem rozprowadzić. Nanosimy, masujemy i po chwili możemy swobodnie wszystko robić rękami. 
4. Dzięki obecności panthenolu, ładnie koi i wycisza. Czuć przyjemny relaks. Zauważyłam też, że zdejmuje z rąk zaczerwienienie, do czego mam sporą skłonność. Nie wiem jednak jak sprawowałby się zimą.
5. Bardzo wydajny. Stale używałam od kilku m-cy. W ciągu dnia + dość grubą warstwę na noc, a dopiero skończył się kilka dni temu.
6. Nie mam wielce problematycznych dłoni, ale uważam, że to świetny nawilżacz + lekki natłuszczacz i przy regularnym stosowaniu może wiele zdziałać, nawet jeśli Wasza skóra na rękach jest kłopotliwa.
7. Nadaje się i na dzień i na noc.
8. Chroni przed czynnikami zewnętrznymi. Polecam np. aplikować go przed domowym sprzątaniem. On + ochronne rękawiczki i dłonie naprawdę będą nam wdzięczne.
9. Dobrze sprawdza się w pielęgnacji skórek wokół paznokci. Zawsze krem dokładnie w nie wcierałam i bardzo im to służyło.
10. Niezwykle podoba mi się jego delikatna woń. Ja uwielbiam oliwkowy zapach.
11. Polecam zarówno kobietom jak i mężczyznom.

Jeśli będziecie miały okazję go kupić, to zachęcam. Warty wypróbowania.

Pozdrawiam,
Magda

32 komentarze:

  1. Muszę się za nim rozglądnąć w Holandii :) Wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie będziesz żałować.

      Usuń
  2. Mam podobne doświadczenia z innym kremem z Balei, chyba za 0,79 albo 0,69 euro go kupiłam rok temu, będąc z w Niemczech, bo miałam bardzo przesuszone donie. Okazał się świetny i przebił wiele droższych specyfików. Żałowałam, że kupiłam tylko jedno opakowanie.
    W ogóle brak mi DM w Polsce... Niemal wszystko, co tam kupiłam podczas wyjazdu (a było tego trochę) spisało się na medal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam już kolejny krem do dłoni od Balea o innym zapachu i mam nadzieję, że równie dobrze się sprawdzi.

      Usuń
  3. Mam dokładnie tak samo z kremami do rąk i z samym ich kremowaniem, więc kilka pierwszych zdań mogę podłączyć do siebie.
    Ja swoich ulubieńców już mam (Isana Med i kremy marki Cztery Pory Roku), to jednak nie przeszkadza mi kupować nowych tubek i testować. Z Balea miałam kiedyś wersję mango. Niestety, zupełnie się u mnie nie sprawdziła. Był zbyt treściwy dla mojej normalnej skóry dłoni, i zapach, po czasie, stał się bardzo męczący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam sporo ukochanych kremów, ale cały czas uwielbiam testować nowe:)

      Usuń
  4. też bym chciałam kremować ręce machinalnie:) Często o tym zapominam. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zasadzie mam to od czasów nastoletnich.

      Usuń
  5. Nigdy nic nie miałam z tej firmy. Brak dostępu robi swoje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety. Ale w PL mamy całą masę równie świetnych kosmetyków.

      Usuń
  6. Lubię te kremy do rąk z Balea. Co prawda tego konkretnego nie miałam ale miałam kilka innych i mi odpowiadały :) Za taką cenę są naprawdę dobre.
    Ja także bardzo lubię kremować ręce, to już taki mój nawyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja źle się czuje, jak nie mam na dłoniach kremu:)

      Usuń
  7. za zapachem oliwki to ja nie przepadam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie wiem, że niektórzy nie lubią tego zapachu. Ja za to kocham.

      Usuń
  8. Niech zrobią DM w Polsce. Oj Ross miałby sporą konkurencję! Kremik wygląda fajnie, ale mam jeszcze kilka w swoich zapasach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasów kremów do dłoni to ja też mam sporo:)

      Usuń
  9. Ja teraz mam Isana 5% Urea i Anida z woskiem pszczczelim i olejem makadamia, oba bardzo dobre i tanie 4-5 zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten krem z Isany ale u mnie się nie sprawdził, choć wiem, że wiele osób go chwali.

      Usuń
  10. Ja też stałam się maniaczką, jeśli chodzi o kremowanie, od kiedy podchodziłam do tego obojętnie i miałam strasznie suche ręce.
    Ja bym się jeszcze wybrała do DM'u, to na pewno bym go kupiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będąc w DM warto na niego zwrócić uwagę.

      Usuń
  11. kolejny kosmetyk z daleka, który warto by było wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda, że w Polsce nie ma drogerii DM, bo mają tam sporo kosmetyków wartych uwagi w przystępnych cenach. Kremik też oczywiście kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszystko można mieć w jednym kraju:)

      Usuń
  13. Uwielbiam wszystko co oliwkowe, masło do ciała z Ziaji zużywam tonami. Mam wyjątkowo suchą skórę, dlatego takie produkty świetnie się u mnie sprawdzają. Muszę koniecznie wypróbować ten krem do rąk.Szkoda, że Balea jest w Polsce niedostępna, znowu będę musiała kogoś molestować, żeby mi zrobił zakupy w DM:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwkowy zapach też jest moim ukochanym.

      Usuń
  14. bardzo lubię oliwkowe kosmetyki, ale przyznaje szczerze, że z tej firmy jeszcze niczego nie miałam - a może czas to zmienić? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. wielka szkoda , że nie znosze oliwek w żadnej postaci :(
    a o Balei słyszałam wiele dobrego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez oliwek chyba nie umiałabym żyć:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena