sobota, 10 sierpnia 2013

TAG: 50 faktów o mnie. Część II + namiastka zdjęć z wycieczki do Grand Canyon w USA.

Bardzo pozytywnie odebraliście moją pierwszą część tego tagu.  Byłam mile zaskoczona i dziękuję za komentarze i wiele prywatnych maili. Jeśli ktoś z Was nie miał okazji przeczytać część I, serdecznie zapraszam do zajrzenia tu >>


1. Gdyby ktoś chciał wysłać mnie na urlop typu Egipt/Tunezja itp., hotel all inclusive z 3000-4000 pokojami, siedzenie całymi dniami przy basenie lub smażenie się na plaży z setkami ludzi kocyk w kocyk + wieczorne uczestnictwo w tandetnych hotelowych animacjach, to....od razu może odbezpieczyć broń i strzelić mi w skroń. 

2. Żegluję i polecam ten sport i rodzaj wypoczynku każdemu. Nigdzie tak nie wyciszam się i nie odpoczywam psychicznie jak właśnie na żaglach. Moja wielka miłość od lat. Zaraziłam ją już wiele osób. Chciałabym popłynąć kiedyś w długi rejs na około 2-3 miesiące. To moje wielkie marzenie.

3. Kiedy miałam 10 lat oglądałam z tatą program o Grand Canyon w Arizonie. Urzekł mnie wtedy ten naturalny cud świata. Powiedziałam wówczas:  "Tato chciałabym to zobaczyć na żywo, a potem to już mogę nawet umrzeć". W tamtych czasach wydawało mi się to zupełnie nierealne, bym mogła tam kiedyś pojechać. Minęło ponad 20 lat i w tym roku stanęłam nad przepaścią Wielkiego Kanionu. Tego nie da się opisać. Ogrom, mix bajecznych kolorów, potęga, przestrzeń...Szczerze? Łzy popłynęły mi ciurkiem po policzkach, gdyż przypomniałam sobie tamte słowa sprzed lat. Marzenia się spełniają. Pamiętajcie o tym! Czasem zupełnie niespodziewanie i przypadkiem.



 
 



 4.  Zdecydowanie lepiej czuje się w towarzystwie mężczyzn niż kobiet. Tak było u mnie od zawsze.

5. Uwielbiam szybko jeździć samochodem.

6. Lubię mieć w domu wszystko w dużym zapasie. Często zdecydowanie za dużym. Nie tylko kosmetyki:) Chemia, papier toaletowy, kasze, makarony, mrożonki...zawsze mi się wydaje, że czegoś zabraknie i co ja wtedy biedna pocznę? Jak będzie wojna, kataklizm, zakaz wychodzenia na dwór, to spokojnie przeżyjemy w moim domu z 2 lata, bez szczególnej rezygnacji z czegokolwiek:)

7. Na wspólnych wyjazdach z przyjaciółmi słynę od kilkunastu lat z tego, że mam wszystko na wszelkie ewentualności. Plastry w różnych rodzajach i wielkościach, przybornik survivala z milionem różnych nożyków, kombinerek, młoteczków itp., olejek od ukąszeń nawet żmij, strzykawkę, wieszak na koszulę, folię do kanapek, ściereczki przeróżnej wielkości, mini grę planszową, leki na dolegliwości przeróżnej maści, nożyczki, taśmę klejącą, mini odplamiacz do ubrań...Przekrój ogromny. Jak jest coś potrzebne, wiadomo że Madzia to ma:) I wcale nie mam większej walizki czy plecaka od innych. Zwykle ku wiecznemu zdziwieniu znajomych, mój bagaż jest nawet najmniejszy:)

8. Uważam, że...dobra powiem to. Kobiety czasem, a nawet często...w imię podobno miłości, obawy by nie być same, pragnienia posiadania dzieci itp. robią tragicznie głupie rzeczy. Tak idiotyczne rzeczy, tak poniżające, iż czasem jest mi wstyd, że w rubryce płeć zaznaczamy krzyżykiem ten sam kwadracik.

9.  Nigdy nie miałam w ustach papierosa, nawet na spróbowanie. Ani razu. Nie żałuję.

10. Odkąd pamiętam jestem spóźnialska, ale pracuje nad tym i ostatnio nawet odnoszę małe zwycięstwa.

11. Baaaaaardzo jestem sentymentalna. Zapachy, przedmioty, zdjęcia, piosenki, miejsca, ludzie, potrawy, słowa...wszystko to rodzi we mnie natychmiastowe wspomnienia, często zupełnie drobnych i wydawałoby się nieznaczących chwil. Nie raz szklą mi się oczy na wspomnienie tego co minione. Wiem, że przyszłość niesie ze sobą nowe piękne chwile, smutno mi mimo to, że pewne czasy, emocje już nigdy nie wrócą...

12. Jestem raczej mało bojaźliwa. Jakiś tam kobiecy strach przed myszami, pająkami, ciemnością, wysokością, byciem samą w nocy w domu czy przejściem o 12 w nocy przez puste miasto, mało mnie dotyczy.

13. Gdybym miała wybrać jedno miejsce na świecie, gdzie chcę mieć swój wymarzony dom np. na starość, to byłaby to Toskania. Kocham ten region Włoch za wszystko i od lat tam wracam.

14. Słynę z sumienności. Niby pozytywna cecha, ale mi czasem przeszkadza. Cenię sobie bardzo też sumienność u drugich.

15. Nie lubię jak ludzie nie odpowiadają na SMSy czy maile.

16.  Gdy byłam dzieckiem, z powodu rudych włosów i typu urody rudzielca, zaznawałam wiele przykrości. 

17.  Do przedszkola i podstawówki chodziłam z koleżanką rówieśniczką, jaka mieszkała w tej samej klatce bloku i piętrze co ja. Całe dnie spędzałyśmy razem. Znałyśmy się na wylot i dużo razem przeżyłyśmy. Potem nasze drogi się rozeszły. Minęło wiele lat, a mnie męczy od długiego czasu, że kompletnie nie wiem co się z nią dzieje i co u niej słychać. Chyba mieszka poza Polską, ale wszelkie próby kontaktu i znalezienia jej zawiodły. Mimo epoki internetu i zmniejszania się świata do wielkości wioski. Często zadaje sobie pytanie jak potoczyły się jej losy i bardzo chciałabym ją móc kiedyś jeszcze spotkać...

18. Nie cierpię chronicznie Polaków wiecznie narzekających na nasz kraj.

19. Uważam, że szczęście dla każdego człowieka może oznaczać co innego. Dlatego nikt nikomu nie powinien mówić jak ma żyć. Podobnie jak nikt nie powinien uszczęśliwiać nikogo na siłę.

20.  Pamiętam czasy kiedy to stało się w spożywczaku w kolejce po cukier, gdyż właśnie rzucili. Po szkole wraz z bratem dołączałam do kolejki, w której wcześniej stała moja mama i dzięki temu mogliśmy kupić aż 3 kg. Dlaczego? Jeden kg przypadał na osobę i więcej za nic nie można było wziąć:)

21. Pół życia spędzonego w rodzinnym domu spałam na półkotapczanie.  Ciekawe ile z Was wie w ogóle co to jest?:)

22. Jestem wielką fanką teatru. Od lat minimum raz w m-c muszę być na jakiejś sztuce. Bywa nawet, że jest to dużo częściej. Wielka pasja. Obcowanie ze sceną, żywy aktor, ciemność widowni, to zdecydowanie moje klimaty. Kiedy byłam na studiach potrafiłam nawet 3-4 wieczory w tygodniu spędzać w świątyni sztuki. Ze względu na koszty chodziłam na wejściówki, często siedziałam na schodach, rezygnowałam z wielu innych wydatków, by tylko móc obejrzeć jakiś spektakl. Niesamowicie miło wspominam ten czas. W teatrze czuje się świetnie, resetuje mózg, odpoczywam od wszystkiego co jest poza ścianami budynku i choć na moment mogę znaleźć się w zupełnie innym świecie.

23. Odkąd prowadzę bloga (czyli ok. 20 m-cy) mniej więcej z 5 razy na dzień zadaje sobie pytania typu: czy to w ogóle coś dla mnie, czy nadal warto to robić, czy ktoś to czyta, czy ma to sens, czy choć jednej osobie to co piszę w czymś pomogło i czy w ogóle się do tego nadaje?

24. Lubię rozwieszać pranie. Sprawia mi to zawsze dużo przyjemności. Podchodzę do tej czynności z dużą dokładnością i precyzją. Oczywiście jestem też przekonana, że nikt nie robi tego lepiej ode mnie:)

25. Często przejmuje się bardzo drobnymi sprawami, "pierdołami" dla innych mało istotnymi. Martwię się też na zapas "duperelami" lub myślę co będzie gdy... Zupełnie niepotrzebnie. Pochłania to dużo moich sił, czasu, emocji. Odziedziczyłam tą skłonność po mamie i babci. Potem oczywiście okazuje się, że nerwy były zbyteczne, przesadzone, albo coś w ogóle się nie wydarzyło. Od pewnego czasu wdrażam w swoje życie pracę nad tym i odnoszę już spore sukcesy. Jestem bowiem zdania, że jak się chce można zmienić u siebie wiele nawyków czy przyzwyczajeń, które nam wadzą. A mówienie o sobie: "Taka/i już jestem i nigdy się nie zmienię", jest zwykłym pójściem na łatwiznę, lenistwem i nie świadczy o dojrzałości.

Ciekawa czy ktoś z Was jest choć w małej części do mnie podobny?:)
Magda