Pokazywanie postów oznaczonych etykietą danie obiadowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą danie obiadowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 stycznia 2015

Udka kurczaka w porach i suszonych pomidorach z dodatkiem piwa.


Sama przepisu nie wymyśliłam. Znalazłam go spory czas temu w książce "Pascal kontra Okrasa" wydanej dla sieci marketów Lidl. Po pierwszym przygotowaniu potrawy byłam zawiedziona. Wg mnie proporcje składnikowe w oryginale są mocno zachwiane. Przerażająca ilość piwa, porów i cebuli sprawia, że danie wychodzi gorzką zupą, a nie pieczonym smacznym kurczakiem. Trochę pokombinowałam, pozmieniałam i opracowałam własną recepturę:)

Składniki:
  1. 6 udek kurczaka. Oczywiście mogą też być inne części jak skrzydełka, podudzia lub mieszanie.
  2. 1 duża cebula.
  3. 1 średniej wielkości por.
  4. 2 ząbki czosnku.
  5. Ok. 80-100 g suszonych pomidorów.
  6. Olej do smażenia.
  7. Ok. 3 łyżek prawdziwego masła. Świetne oczywiście będzie też masło klarowane.
  8. Ok. 150-180 ml jasnego piwa. Najlepsze - niepasteryzowane. Świetnie pasuje także piwo miodowe. Spokojnie zwykłe też się nada:)
  9. Ok. 1 łyżeczki suszonej bazylii.
  10. Sól i pieprz do smaku.

Przygotowanie:
  1. Kurczaka nacieramy solą i pieprzem. Odstawiamy w chłodne miejsce by troszkę się zmaserował. Można też zostawić go na noc w lodówce.
  2. Na patelni mocno rozgrzewamy olej i następnie dodajemy masło. Udka smażymy z każdej strony tak by były ładnie rumiane.
  3. Na innej patelni lub tej samej po zdjęciu mięsa i odlaniu nadmiaru tłuszczu do miseczki, smażymy pociętą w piórka cebulę (używamy tego samego tłuszczu na jakim smażył się kurczak, tylko go zmniejszamy lub przekładamy do drugiej patelni).
  4. Do cebuli dodajemy rozgnieciony lub drobno poszatkowany czosnek i bazylię. Przysmażone suszone zioła nadają świetny smak każdemu daniu. Smażymy przez chwilę na dość sporym ogniu. Następnie płomień zmniejszamy i wrzucamy półplasterki pora. Całość opruszamy solą i pieprzem. Krótko dusimy. Pamiętajcie by cebula i czosnek nie zrumieniły się.
  5. W naczyniu żaroodpornym lub żeliwnym garnku czy patelni z możliwością wstawiania do piekarnika, umieszczamy kurczaka. Dodajemy cebulę z porami i czosnkiem oraz całością powstałego sosu z warzyw. 
  6. Do całości wkładamy pokrojone suszone pomidory. Mogą być z zalewy lub nie. Jak wolicie. Nie musicie też ich kroić. Jak kto woli.
  7. Potrawę zalewamy piwem. Przykrywamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni (termoobieg) lub 200 stopni (góra i dół). Czas pieczenia około 40 minut. Ja zwykle wyłączam piekarnik po około 30 minutach i zostawiam kurczaka jeszcze na 15 minut wewnątrz by spokojnie doszedł. Czasami na ten czas zdejmuję przykrywkę.
  8. Mięso można serwować na wiele sposobów. Z ziemniakami, kaszą, pieczywem. Wypróbowałam wiele dodatków i w sumie każda opcja jest dobra. Ostatnio podałam z drożdżowymi kluskami na parze tzw. pampuchami. Można je wykonać samemu lub iść na łatwiznę i kupić gotowe. "Robią się" w 10 minut. Dostępne są m.in w Biedronce i Lidlu. Ja wolę te z Biedronki. Mają lepszy skład i są smaczniejsze. 
  9. Na drugi dzień ten sam obiad podałam z ryżem. Powstały sos z mięsa z cebulą, porami i pomidorami zmieszałam na patelni z ugotowanym wcześniej na sypko ryżem. Powiem Wam szczerze, że taki ryż można jeść samemu bez mięsa i jest znakomity. Nawet więc jak już "zabraknie" Wam kurczaka, a zostanie sos polecam użyć go właśnie do ryżu, kaszy czy makaronu. Niebo w gębie:)


Gwarantuje Wam, że kurczak wychodzi pyszny. Bardzo miękki, soczysty. Piwo nadaje mu nietuzinkowego smaku. Jeśli użyjecie pasteryzowanego, będzie mniej wyczuwana charakterystyczna dla tego napoju goryczka. Miodowe nada lekkie słodkości. Ja jednak często używam tradycyjnego piwa i danie również wychodzi pyszne. 
Baaaardzo lubią je mężczyźni. Często też serwuje gościom i nie spotkałam się by ktoś nie był zadowolony. 


Nie spożywacie kompletnie alkoholu? Pamiętajcie, że pod wpływem temperatury alkohol wyparowuje. Nie ma więc mowy o jakiś procentach:)  Jeśli jednak naprawdę nie chcecie użyć piwa, możecie zastosować bulion/rosół. To nie będzie identyczny smak, ale na bank będziecie również zadowoleni.

Ilość składników oczywiście traktujcie zawsze około. Gotując rzadko wszystko odmierzam. Proporcje możecie dodawać wg uznania. Nie przesadzałabym jednak z ilością piwa. Wyjdzie Wam zupa, a jeśli nawet nie, to danie zyska zbyt dużo goryczy.


Smacznego!:)

niedziela, 2 listopada 2014

Zupa z czerwonej soczewicy. Nie ma szybszego dania!


Za oknem coraz zimniej i wieczory takie dłuuuugie. Dla mnie to wyborny sezon na wszelkiego rodzaju zupy. Tę z czerwonej soczewicy pierwszy raz jadłam dawno temu u bratowej i baaardzo mi zasmakowała. Szybka w przygotowaniu, sycąca, zdrowa. Rozgrzewa i ma nietuzinkowy smak. W ten weekend gościła na moim stole. Może też ją wykonacie? Jeśli tylko macie wolne 10-15 minut to wystarczy by zaskoczyć siebie, rodzinę lub gości tym świetnym daniem. Zupa bowiem jest błyskawiczna, a wcale nie pochodzi z torebki czy mrożonki:)



Składniki:
  1. 1 szklanka soczewicy czerwonej.
  2. 1 puszka pomidorów pokrojonych. Można też użyć świeże pomidory. W ostateczności sprawdzi się koncentrat lub sos.
  3. Wędzony boczek. Ok. 20 dkg. Spokojnie można też użyć jakieś wędzonki innej lub np. kiełbasy mocno podsuszonej. Sprawdza się równie dobrze pepperoni.
  4. 1-2 ząbki czosnku.
  5. Ok 1,5 l wody lub wywaru warzywnego.
  6. Sól, pieprz do smaku.
  7. 1 liść laurowy, 2 ziarnka ziela angielskiego.
  8. Dosłownie po odrobinie: tymianku, rozmarynu, majeranku, papryki słodkiej i ostrej, curry, imbiru, cynamonu.

Przygotowanie:
  1. Boczek kroimy w kostkę i smażymy na patelni. Ma być rumiany. Tak samo postępujemy z innym rodzajem wędliny. Najlepsza będzie tu wędzonka. Świetnie podbija smak zupy. Ale kilka razy robiłam ją z pepperoni i wyszła równie znakomita.
  2. Do gotującej się wody (wywaru) wrzucamy opłukaną wcześniej na sicie soczewicę. Użyjcie czerwonej. Każda inna bardzo długo się gotuje. Czerwona potrzebuje tylko kilka minut by być gotowa.
  3. Do całości dodajemy boczek z patelni i pokrojony czosnek. Za nim idzie ziele angielskie i liść laurowy. Solimy lekko. 
  4. Kiedy soczewica się już wstępnie rozgotuje, wlewamy pomidory. Przyprawiamy pieprzem i innymi przyprawami. Polecam użyć mieszankę jaką podałam wyżej. Sprawdziłam ją metodą prób i błędów i jest najlepsza. Wszystkiego odrobinę i sami zobaczycie jaka zupa wyjdzie wyśmienita. Ja lubię ją przyrządzać bardziej ostrą, sama bowiem soczewica jest dość mdła. Dlatego dodaje więcej papryki.
  5. Uważajcie z ilością soli. Wędzony boczek ma sam w sobie jej sporo.
  6. Nie przesadzajcie z imbirem. Wystarczy szczypta, ale też z niego nie rezygnujcie. Cynamon świetnie za to podbija smak pomidorów. 
  7. Jeśli jesteście wegetarianami, danie to możecie zrobić bez mięsa. Wtedy polecam dodać więcej smaku poprzez użycie startej marchewki, odrobiny selera i cebuli.
  8. Zupa gotowa jest w momencie, gdy soczewica rozgotuje się i przestanie być twarda. Zwykle zajmuje to dosłownie 10-12 minut. Nie gotujcie jej za długo, gdyż zacznie przywierać do garnka i straci smak. Nie może też rozgotować się na całkowitą "papkę".
  9. Możecie ją podać z łyżką gęstej śmietany na wierzchu, grzankami lub samą. Dla mnie wersja bez niczego jest wystarczająco sycąca. Zauważyłam jednak, że mężczyźni uwielbiają ją z bułeczką lub chlebem:)


Polecam gorąco!

niedziela, 12 października 2014

Tarta ze szpinakiem, pepperoni, mozzarellą i ziołami.

Nie wymaga specjalnie wysiłku, a zapewniam że jest pyszna i błyskawicznie się wykonuje. Lubimy takie potrawy, prawda?:)


Składniki:
  1. Własnoręcznie zrobione ciasto kruche na tartę lub ciasto francuskie. 
    Tarta na kruchym spodzie jest zdecydowanie najlepsza. Ostatnio jednak z braku czasu, często posługuje się do wykonania tart ciastem francuskim i też mogę polecić ten sposób.
  2. Szpinak. Najlepiej świeży. Jeśli nie macie, może być mrożony ale w liściach. Nie za dużo.
  3. Pepperoni.
  4. Mozzarella.
  5. Świeże zioła: bazylia, tymianek, rozmaryn. Będą najlepsze, ale oczywiście możecie też użyć suszonych.
  6. Oliwa z oliwek.
  7. Czosnek.
  8. 1 -2 jajka.
  9. Odrobina gęstej śmietany.
  10. Sól, pieprz, świeżo starta gałka muszkatołowa.

Nie podaje dokładnych ilości składników. Wszystko zależy od tego jaką wielkość tarty wykonujecie i na ile osób. Zawsze to robię na oko. Z całą pewnością będziecie wiedzieć sami, czego ile? Składników nie ma być dużo. Nie o to tu chodzi. Każdego po trochu. Choć nie ukrywam, że ja mam mam słabość do większej ilości mozzarelli:)

Do pracy:
  1. Jeśli używamy mrożonego szpinaku podsmażamy go na patelni z odrobiną oliwy, czosnkiem, pieprzem, gałką i solą. Świeży nie wymaga takiej obróbki.
  2. Formę wykładamy ciastem. Mój przepis na kruche ciasto znajdziecie przy okazji notki o tarcie z grzybami. Jest uniwersalny i zawsze wychodzi:)
  3. Na spód ciasta wykładamy szpinak. W przypadku świeżego posypujemy go solą, pieprzem, gałką. Na wierzch układamy wyciśnięty lub pokrojony czosnek.
  4. Na to idą plastry pepperoni.
  5. Potem plastry mozzarelli.
  6. Rozbite jajko/a mieszam z odrobiną śmietany. Dodaje posiekane zioła. Polecam dużo bazylii. Uważałabym z ilością rozmarynu. Zresztą to już zależy od waszych upodobań. Najlepsze są świeże zioła. Pamiętajcie, że suszone w dużej ilości potrafią nadać pieczonej potrawie gorycz.
  7. Całość zalewam jajeczną miksturą. Nie musi być jej bardzo dużo.
  8. Tartę wkładamy do nagrzanego wcześniej piekarnika - do temp. ok. 170 stopni C.
  9. Pieczemy ok. 20-25 minut. Ciężko mi dokładnie powiedzieć ile. Jak ciasto będzie rumiane, a ser ładnie zapieczony, jest gotowa do wyjęcia.
  10. W przypadku użycia ciasta kruchego, polecam wcześniej podpiec go lekko samego bez farszu w czasie około 20 min. Potem nakładać składniki.
  11. Po opuszczeniu pieca potrawę smaruje delikatnie oliwą z oliwek. Pozwalam jej trochę "odpocząć" i dopiero kroję.


Możecie oczywiście do jej wnętrza dołożyć dodatkowo inny ser jak np. feta, gorgonzola. Świetnie będą również pasować suszone pomidory.


Zdecydowanie polecam użyć świeżo startej gałki muszkatołowej. To moje ostatnio odkrycie. Odrobina nadaje niesamowitego smaku wielu potrawom. Nijak się też ma do gotowej mielonej gałki.
Nie przesadzajcie z solą i pieprzem! Pepperoni samo w sobie jest słone i wyraziste w smaku. Można przedobrzyć.



Pozostaje mi zachęcić Was do wykonania dania w domu i życzyć smacznego:)

PS. Jak widać tarta nie musi być okrągła. Kwadratowa jest równie pyszna:)


Buziaki!
 

piątek, 28 marca 2014

Zupa oliwkowa. Zawsze wychodzi i zawsze smakuje:)


Przepis na tę zupę poznałam około 6 lat temu. Jako wielka fanka oliwek pokochałam od razu i bardzo często gości na moim stole. Zaletą jej jest nie tylko smak, ale też szybkość przygotowania oraz mała ilość składników. Bardzo pożywna, prosta i uniwersalna. Możecie ją podać na rodzinny obiad. Sprawdza się na domówkach, spokojnie też jako lunch do pracy.

Składniki:
  • zielone oliwki - 450-500 g
  • serek mascarpone - pół opakowania
  • wywar warzywny (drobiowy) lub czyta woda - około 1 litra
  • parę listków świeżej bazylii i odrobinę świeżego rozmarynku - opcja niekonieczna, ale podnosi smak
  • czosnek - 1 duży ząbek
  • sól, pieprz



Przygotowanie:

  1. W wywarze (tylko błagam Was nie z kostki!) gotujemy odsączone całe oliwki. Możecie też ugotować je w czystej wodzie, też będzie ok.
  2. Dodajemy plasterki czosnku.
  3. Gdy się wszystko zagotuje, gotujemy jeszcze na małym ogniu około 15 min. Oliwki muszą być miękkie. 
  4. Pod koniec wrzucamy bazylię i rozmaryn.
  5. Zdejmujemy z ognia. Dodajemy serek mascarpone. Mieszamy i odstawiamy do ostygnięcia.
  6. Blenderem/mikserem wszystko miksujemy na gładką masę. Pamiętajcie blendera nie używamy do bardzo gorących płynów!
  7. W zależności od potrzeby możemy dodać jeszcze serka lub wywaru. Teraz też dopiero przyprawimy zupę do smaku. Wstawiamy na palnik i gotujemy na małym ogniu by była ciepła.
Gotowe!


Ja lubię jak ta zupa nie jest bardzo gęsta jak krem, ale też nie zbytnio rzadka. Taka pośrednia. 

Możecie ją podać samą lub z grzankami. Dobrze smakuje też z groszkiem ptysiowym, świeżą bazylią lub drobno pokrojonymi oliwkami na wierzchu.


Zwolennikom oliwek na bank zasmakuje. Już wiele osób do niej przekonałam. Rozgrzewa, jest sycąca i nietuzinkowa. 
Polecam!:)

czwartek, 7 listopada 2013

Włosko dla jaroszy. Penne z bakłażanem, cukinią i pomidorami.

To żadna filozofia, ale danie jest pyszne i szybkie w wykonaniu. W sam raz, kiedy nie macie czasu na przygotowanie bardziej czasochłonnych posiłków. Znakomite także dla jaroszy.


Potrzebujemy
- makaron np. penne
- bakłażan
- cukinia
- pomidory krojone w zalewie np. z puszki
- czosnek
- bazylia, tymianek - najlepiej świeże
- sól, pieprz
- starty parmezan
- łyżka gęstej śmietany
- odrobina oliwy z oliwek


Wykonanie
1. Makaron gotujemy al dente. Pamiętajcie by nie przelewać go wodą i nie dodawać za nic do garnka oliwy! Włosi by nas za to poćwiartowali:)
2. Na oliwie lekko podsmażam plastry ząbków czosnku.
3. Dorzucam bakłażan pokrojony w sporą kostkę. Po chwili również cukinię w półplasterkach.
4. Duszę parę chwil i dodaje pomidory. Przyprawiam.


5. Na koniec łyżka śmietany (jeśli jesteście jej wrogiem, możecie zrezygnować), parmezan i "poszarpane" zioła. Polecam dużo świeżej bazylii.
6. Pamiętajcie by sosu nie gotować długo, gdyż nie ma takiej konieczności, a uciekną nam wtedy wszystkie smaki.
7. Penne łączymy z sosem. Pozwalamy by dobrze oblepił makaron. Podajemy z świeżo mielonym pieprzem i odrobiną parmezanu na wierzchu.
8. Całość przygotowania zajmuje dosłownie kilkanaście minut.


 Danie można zabrać na lunch do pracy, błyskawicznie przygotować kiedy zmierzają do Nas niespodziewani goście lub wtedy gdy nie mamy ochoty na mięso, nie jemy go lub nie chcemy długo stać w kuchni:)

Smacznego!
Magda

wtorek, 29 października 2013

Tarta z grzybami leśnymi.

100 metrów od domu mam las, a w nim całą masę naturalnych skarbów. W tym sezonie obfitość grzybów jest ogromna. Obrodziło jak nigdy. Od września koszami, wiadrami, torbami wszyscy na około znosimy do domów piękne podgrzybki, kozaki, prawdziwki, kurki, gąski i maślaki. 

Kilka dni temu wybrałam się na spontaniczny spacer w ciągu dnia i w niecałą godzinę udało mi się nazbierać całkiem wiele okazów. Pomysł był szybki - będzie tarta grzybowa!


Składniki na kruche ciasto
- 2 szklanki mąki
-1 łyżeczka soli
- 2 żółtka
- 150 g zimnego masła
- 5-6 łyżek śmietany kremówki
- 5-6 łyżek przegotowanej zimnej wody
- odrobina rozmarynu lub/i tymianku - najlepiej świeże, zioła mogą być suszone, ale wtedy dodajcie ich odrobinę, zbyt duża ilość może nadać ciastu gorzkiego smaku


Składniki na farsz
- leśne grzyby - ok. 400-500 g, w sumie ile tam macie
- 2-3 ząbki czosnku
- 1 cebula
- odrobina masła
- 250 g sera ricotta
- ok. pół szklanki śmietny - najlepiej kremówki, ale 18% też będzie dobra
- 2-3 łyżki startego parmezanu, jeśli nie macie bez niego też będzie ok
- zielona posiekana pietruszka
- sól, pieprz
- rozmaryn, tymianek - najlepiej świeże


Przygotowanie ciasta
1. Przesiej mąkę na blat lub stolnicę. Dodaj sól i wymieszaj dłonią.
2. Masło pokrój na kostki, wbij żółta i posiekaj nożem wszystko razem z mąką.
3. Wlewaj stopniowo śmietanę i wodę, zagniatając ciasto na gładką masę.
4. Dodaj zioła.
5. Ciasto musi mieć gładką konsystencję. Nie za mokrą i nie za suchą. W razie konieczności dodaj odrobinę mąki lub płynów.
6. Wyrobioną "kulę" włóż do lodówki na min. 30 min. 


7. Ciasto kruche można też zamrażać. Można zatem zrobić go więcej, podzielić i mieć gotowe na przyszłość.
8. Schłodzone dobrze ciasto rozwałkuj i wypełnij nim wysmarowaną masłem formę do tarty. Nakuj "co raz" po całości widelcem. Spód i brzegi.
9. Piecz w rozgrzanym do temp. ok. 170 stopni piekarniku 20 min (termoobieg).
10. Po tym czasie wyjmij i pozwól mu lekko ostygnąć.

Teraz farsz
1. Na patelni rozgrzej trochę masła. Podsmaż na nim pokrojoną w kostkę cebulę i posiekany czosnek. Nie pozwól by się zrumieniły.
2. Dodaj pokrojone grzyby. Przypraw ziołami i przyprawami. Całość uduś.
3. Po zdjęciu z kuchni, dodaj ricottę, parmezan, pietruszkę. Jeśli jeszcze potrzeba - zioła i przyprawy. 
4. Wbij jajka i całość dokładnie połącz w jedną masę.
5. Na ciasto nałóż równomiernie farsz. Posmaruj wierzch (najlepiej pędzelkiem) rozbitym jajkiem.
6. Piecz w piekarniku w temp. 180 stopni ok. 30 min. (termoobieg). Nich stanie się cudnie złota!:)
  

 Jeśli macie swój sprawdzony przepis na ciasto do tarty, oczywiście wykorzystajcie ten. 


Można również zrobić ją na bazie ciasta francuskiego. Jednak kruche ciasto w tarcie to zdecydowanie lepszy smak!


Taką tartę z powodzeniem możecie zrobić z dodatkiem serca mascarpone. Będzie troszkę bardziej słodsza i tłustsza. Wtedy śmiało zrezygnujcie już ze śmietany.
Używajcie świeżego rozmarynku i tymianku do dań z grzybami. Świetnie podbijają ich smak. A zapach jaki dają te zioła jest niesamowity...
Oczywiście tartę możecie zrobić na bazie jednego rodzaju grzybów. Np. same kurki będą tu wyborne.
Wiele osób tego typu danie posypuje jeszcze przed zapieczeniem startym żółtym serem. Pewnie, że można...ale w tym przepisie z wybornie pachnącymi leśnymi grzybami, to dla mnie profanacja:) 


 To zapraszam Was...najpierw do lasu, a potem do kuchni:)

Smacznego!
Magda

środa, 2 października 2013

Zupa krem z pieczonej dyni, papryki i pomidorów.

Znam kilka przepisów na zupę dyniową. Dziś podzielę się z Wami jednym z nich.
Pieczone składniki kremu nadają niesamowity smak potrawie. Zachęcam do wypróbowania we własnej kuchni.


Składniki:
- dynia
- czerwona papryka
- świeże pomidory
- czosnek
- cebula (opcjonalnie)
- świeży imbir
- świeża bazylia i tymianek
- sól, pieprz
- curry, cynamon, gałka muszkatołowa - po szczypcie
- kardamon - opcjonalnie
- oliwa z oliwek
- gęsta śmietana
- wywar warzywny lub inny, może też być woda


Przygotowanie:
1. Obraną i wydrążoną dynię kroimy w sporą kostkę.
2. Pomidory dzielimy na ćwiartki.
3. Wydrążoną paprykę na 2-4 części.
4. Powyższe składniki wkładamy na blaszkę lub do innego naczynia do pieczenia. Dorzucamy 2-3 ząbki czosnku ale nie obranego + gałązki tymianku! Całość skrapiamy odrobiną oliwy i wkładamy do piekarnika na ok. 40-45 min.
5. Cebulę kroimy w kostkę. Imbir ścieramy.


 6. Po upieczeniu warzyw z papryki i pomidorów zdejmujemy skórę. Odchodzi w zasadzie sama. Wraz z dynią wszystko wrzucamy do garnka. Miękki czosnek wyciskamy z obierek.
7. Uzupełniamy cebulą i imbirem. Zalewamy na początku odrobiną wywaru i gotujemy. 
8. Po zagotowaniu wrzucamy listki bazylii i miksujemy blenderem. Dodajemy 1-2 łyżki śmietany. W zależności od gęstości jaką chcemy uzyskać uzupełniamy wywarem. Doprawimy odrobiną curry, gałki i szczyptą cynamonu (nie wolno tu przesadzić!). Jeśli smak tego wymaga dodajemy jeszcze sól i pieprz. Można użyć również na czubek łyżki kardamon.
9.  Podajemy z kleksem śmietany. Możemy ją też zastąpić serkiem mascarpone. Zupa wtedy będzie bardziej słodka.
10. Jeśli wykonamy krem rzadszy polecam jako dodatek lane kluseczki. Sprawdzą się tu znakomicie!

 
   
 Taką zupę można przygotować oczywiście bez pieczenia warzyw, ale zapewniam Was, że ta obróbka znacząco wpływa na smak.
Nie podałam dokładnie ilości składników. Zawsze w sumie czynię to na oko. Proporcje zależą od Was samych, ilość przypraw również. Pamiętajcie jednak by były wyważone. Dodawajcie je już po zmiksowaniu.

 
Zupa dyniowa to doskonałe danie na zimne dni. Rozgrzewa, jest sycąca, a dzięki imbirowi wzmaga odporność. U mnie ostatnio bardzo często gości na stole. Polecam każdemu z Was!

Smacznego:)
Magda

środa, 26 czerwca 2013

Penne ze szpinakiem i tuńczykiem.


Dziś dużo chłodniej, ale przez ostatni czas upały były niemiłosierne. W czasie takich wysokich temperatur nie za bardzo chce się jeść tłuste rzeczy czy też stać przy kuchni za długo.

Ta pasta tworzy się błyskawicznie.

Potrzebujecie:
- makaron penne lub inny, ale rurki jakoś tu pasują mi najbardziej
- szpinak - świeży lub mrożony w paczce, preferowany w liściach, ale inny też spokojnie się nada:)
- puszka tuńczyka w sosie własnym, jeśli chcecie by smak ryby był bardziej wyczuwalny można dać nawet dwie
- 2 łyżki gęstej śmietany kremówki
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- odrobina oliwy z oliwek
- 2-3 ząbki czosnku
- sól, pieprz czarny, tymianek, pieprz ziołowy, oregano
- płaska łyżeczka cukru
- 1-1,5 łyżki soku z cytryny
- łyżeczka prawdziwego masła
- płatki migdałów (nie jest to składnik konieczny)

Do roboty!:)
1. Makaron gotujemy al dente. Odcedzamy.
2. Na patelni rozgrzewamy tylko kilka kropel oliwy z oliwek. Wrzucamy szpinak. Dodajemy pokrojony w plasterki czosnek lub jeśli wolicie przeciskacie go przez praskę.
3. W zależności od tego czy używacie szpinaku mrożonego czy świeżego inny będzie czas jego smażenia. Ale w obu przypadkach nie trwa to długo. Pamiętajcie by nie przedobrzyć. Nie może stracić koloru czy stać się nazbyt "miałki".
4. Tuńczyka odcedzamy i wrzucamy do szpinaku. Lekko mieszamy i smażymy około 1 min.
5. Śmietanę łączymy dokładnie z jogurtem, cukrem, sokiem z cytryny, pieprzem ziołowym, odrobiną oregano i tymiankiem (jego może być trochę więcej). Powstały sos dodajemy na patelnię i delikatnie mieszamy z całością. 
6. Doprawiamy pieprzem czarnym i solą. Dla smaku dodajemy masło.
7. Na koniec idą płatki migdałów. Świetny dodatek. Mi akurat ostatnio się skończyły i miała tylko malutką resztkę. Na zdjęciach nie są zatem widoczne w potrawie, ale zazwyczaj dodaje je do tego dania i polecam.
8. Makaron łączymy z sosem w garnku lub na patelni i gotowe.


Oczywiście jeśli bardzo uważacie na kaloryczność możecie zrezygnować ze śmietany i tylko dodać jogurt. Podobnie z masłem. Myślę jednak, że tak małe ilości tych składników nikomu nie zaszkodzą:)


Niezwykle podobną pastę prezentowałam jakiś czas temu, ale z łososiem >>. Ta z tuńczykiem z puszki jest równie smaczna, nieco prostsza, szybsza i troszkę tańsza.
Do tego połączenia tuńczyka ze szpinakiem jakoś bardziej pasują mi płatki migdałowe i lekko kwaśny jogurt niż śmietana i parmezan, jak to jest w przypadku wersji z łososiem. Tu też jest mniej wyczuwalna ryba, jeśli np. nie do końca ją lubicie.


Dajcie koniecznie znać czy smakowało:)
Magda