wtorek, 17 września 2013

Biochemia Urody Hydrolat z róży damascena EKO. Recenzja.

Jeśli śledzicie mojego bloga o dłuższego czasu, to wiecie że to mój ukochany hydrolat. Co jakiś czas występuje w denku. Zużyłam kilka butelek. Dlaczego go tak cenię? Zapraszam do lektury recenzji.

Biochemia Urody Hydrolat z róży damascena EKO 


Co mówi producent?
Wszelkie informacje od producenta na temat produkcji kosmetyku, pochodzenia róży do jego uzyskiwania, zastosowania, działania itp. znajdziecie na stronie BU. Warto się zapoznać.

Sposób użycia
1. Codzienny tonik do twarzy.
2. Mgiełka do twarzy, ciała, włosów.
3. Do rozprowadzania masek (np. glinki) i peelingów w proszku.
4. Woda perfumowana do ciała.
5. Płyn do kompresów na oczy.
6. Mgiełka zapachowa do pokoju, pościeli, samochodu, łazienki.
7. Składnik kosmetyków własnej roboty.
8. Do rozcieńczania szamponów.
9. Dodatek do kremów i balsamów.
10. Spray przed nałożeniem podkładu.
11. Spray do pędzli makijażowych.
12. Płyn do nakładania cieni czy innych kosmetyków kolorowych na mokro.
13. Do utrwalenia makijażu i zdjęcia pudrowości z twarzy.
14. Nawilżacz powietrza.
15. Dodatek aromatyczny do kąpieli.
16. Płyn do kompresów na popękane naczynka, zasinienia, zaczerwienienia.

Jakie ma właściwości?
1. Działa nawilżająco i odświeżająco.
2. Łagodzi, koi, uspokaja skórę.
3. Jest antyseptyczny, antybakteryjny, przeciwzapalny.
4. Reguluje krążenie, obkurcza i wzmacnia naczynia krwionośne. 
5. Zmniejsza rumień i wszelkie zaczerwienienia.
6. Ma działanie przeciwzmarszczkowe. Poprawia gładkość i elastyczność skóry.
7. Uspokaja, łagodzi stres, ułatwia zasypianie.
8. Spełnia rolę aromaterapii.

Opakowanie
Ciemna prosta plastikowa butelka. Dobrze chroni zawartość przed światłem. Pozwala na wyciśnięcie płynu do ostatniej kropli.  Nie twarda. Etykieta zawiera nazwę marki i kosmetyku. Do dowiadujemy się z niej o pojemności (200 ml), sposobie przechowywania (temperatura pokojowa) oraz dacie ważności.
Otwór jest bardzo ok. Pozwala dobrze dozować kosmetyk np. na wacik. Nic nadmiernie się nie wylewa.

  

Cena
Obecnie 16,90 PLN/200 ml. Niestety dochodzą dodatkowo koszty przesyłki ze sklepu BU, ale przy większych zakupach nie są tak odczuwalne.

Gdzie kupić?
W sklepie internetowym BU >>. Przedstawiam hydrolat konkretnie tej marki, gdyż do tej pory zawsze tam go kupowałam. Ale tego typu kosmetyk znajdziecie w wielu innych sklepach internetowych m.in. Zrób Sobie Krem (tu nawet jest taniej), ECOSPA, Mazidła (tu kilka różnych pojemności) itp. Ten konkretny hydrolat miałam zawsze tylko z BU, ale inne hydrolaty kupowałam również na ZSK i nie widziałam specjalnej różnicy. Z innymi sprzedawcami tego typu kosmetyków, nie miałam osobiście do czynienia. 

Zapach
Typowo klasycznie różany. Głęboki, dość mocny. Jeśli kochacie woń róży, będziecie zachwyceni. Ja jestem. Jeśli nie cierpicie - będzie Wam ciężko kosmetyk używać.

Konsystencja
Przezroczysta całkowicie woda.

Wydajność
Produkt bardzo wydajny. Przy zastosowaniu tylko jako tonik 2 razy na dzień starczy spokojnie na ok. 4 m-cy. Jeśli będziecie go używać do masek, peelingów, jako mgiełka w ciągu dnia czy składnik innych kosmetyków własnej roboty, oczywiście ten okres się skróci. Mimo wszystko jest niezwykle ekonomiczny i myślę, że 3 m-ce będzie z Wami minimum.


Jak ja stosuje?
1. Jako tonik do twarzy rano i wieczorem, po oczyszczeniu buzi. Aplikuje go również na szyję i dekolt. Zawsze hydrolat przelewam do butelki ze sprayem i dozuję w postaci mgiełki. Taki sposób tonizacji skóry sprawdza się u mnie najlepiej od lat. Jest przyjemny, a do tego oszczędza produkt i waciki:) Podstawowy kosmetyk przed nałożeniem kremów.
2. Rozprowadzam nim maseczki proszkowe: glinki, algi itp.
3. Służy mi jako mgiełka do ciała, włosów i twarzy. Szczególnie podczas ciepłych dni. 
4. Spryskuje nim czasem pędzel przed aplikacją podkładu.
5. Używam jako spray do utrwalenia makijażu i połączenie produktów na twarzy.
6. Robię z niego kompresy w przypadku siniaków, stłuczeń itp.
7. Stosuje do kremów z BU typu "zrób sobie sam" jak np. krem rozjaśniający AZELO/BHA.
8. Koję nim wszelkie zaczerwienienia, rumień, gorąco na buzi.

Jakie przyniósł u mnie rezultaty?
1. Znakomicie wpływa na moją naczynkową cerę. Widoczne zmniejsza zaczerwienienia i rumień. Uspokaja, wycisza, lekko chłodzi. Przy regularnym stosowaniu moje naczynka są mniej widoczne, obkurczone i nie tak reaktywne. Skóra zdecydowanie jaśniej i promienniej się prezentuje.
2. Dobrze nawilża. Nadaje skórze gładkości i miękkości. Zauważyłam też, że staje ładnie elastyczna. Likwiduje wszelkie uczucie ściągnięcia.
4. Świetnie działa na wszelkie krostki, zadrapania, pryszcze. Zmniejsza widoczność i dobrze goi.
4. Nie wysusza, nie natłuszcza, nie powoduj, alergii, szczypania itp.
5. Przyspiesza znikanie siniaków.
6. Super wykańcza makijaż. Wystarczy lekka mgiełka i pudrowość z twarzy znika, a kolorówka ładnie się razem stapia. Nie potrzeba kupować w tym celu dodatkowego kosmetyku.
7. W przypadku łączenie z kremami własnej roboty dodatkowo zyskuje on dobre działanie na naczynka.
8. Uwielbiam zapach różany i dla mnie ta woń działa bardzo relaksująco.
9. Zużyłam kilka butelek i w koło do niego wracam. Przetestowałam wiele hydrolatów, ale ten jest moim ukochanym. Zdecydowanie też pobija drogeryjne toniki.

Dla kogo nie?
Odradzam tym, którzy nie tolerują zapachu różanego. Wiem, że są tacy:)

Komu polecam szczególnie?
Polecam w sumie każdemu przy każdej cerze, ale najbardziej? Osobom z problemem naczynek, rumienia, trądzikiem różowatym. Jeśli macie skłonność do zaczerwienień, to zdecydowanie to produkt dla Was.

Mieliście ten kosmetyk? Lubicie go tak jak ja?

Pozdrawiam ciepło!
Magda

62 komentarze:

  1. zapisuję w zakładkach :) i kiedyś na pewno go kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie ;) Nie miałam jeszcze żadnego hydrolatu, ale kusi mnie kilka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. miałam hydrolat jakiś dłuższy czas temu, teraz mam wodę różaną i sprawdza się równie dobrze :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda też jest w moich zapasach i za jakiś czas zacznę jej testy.

      Usuń
  4. Bardzo lubię wszelkie różane kosmetyki :)
    Teraz mam jakąś bułgarską wodę różaną w spray'u i świetnie się spisuje - używam głównie jako tonik i rano na wacikach do mniejszania opuchlizny oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze w zapasach wodę różaną, ale nie otwartą. Czeka w kolejce. Jestem ciekawa czy będzie tak dobra jak ten hydrolat czy może lepsza.

      Usuń
  5. U mnie odpada.
    Nie ten zapach, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że są osoby go nie lubiące.

      Usuń
  6. Zapach jak zapach, ale właściwościami mnie zachęciłaś. Jesienią i zimą koję się często :), zwykle wodą termalną i jakąś lipobazą. Hydrolatów jeszcze nie próbowałam, choć półprodukty z Biochemii zamawiam stale. Bardzo chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam stale w domu wodę termalną, ale moim zdaniem na naczynka lepiej działa ten hydrolat.

      Usuń
  7. Obecnie stosuję hydrolat pomarańczowy ale do różanego się przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam pomarańczowy. Był ok ale ten wolę. Poza tym pachniał dziwnie i jakoś nie podobało mi się to.

      Usuń
  8. kurde wczoraj robiłam zamówienie na BU, mogłam go zamówić. Różany zapach lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hydrolatu z róży, zużyłam kilka butelek, jednak kupuję w ZSK, bo tam najczęściej robię takie zakupy. Najbardziej uwielbiam go za ukojenie, jakie daje mojej naczynkowej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja częściej kupuje na BU, ale ZSK to też bardzo ok sklep.

      Usuń
  10. Ja aktualnie mam hydrolat oczarowy. Początkowo strasznie śmierdział ale już się przyzwyczaiłam to tego zapachu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był pierwszy hydrolat jaki miałam. W działaniu ekstra, byłam zachwycona, ale zapach dla mnie koszmarny. Do końca butelki nie mogłam się przyzwyczaić. Niestety to dla mnie pachnie jak stara miejsca toaleta i nie umiem mieć innych skojarzeń. Więcej nie kupię.

      Usuń
  11. Mam taki hydrolat z ZSK, ale dopiero mam zamiar zacząć testy ;). Kupiłam go, bo kiedyś miałam różany tonik i bardzo lubował mojej skórze, ale nigdzie nie mogłam go później dostać. Mam nadzieję, że tym razem będę zadowolona, bo jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie u mnie lepiej działają toniki, niż hydrolaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie hydrolaty zdecydowanie działają lepiej, poza tym zero chemii i skład rewelacyjny. Ale nie powiem żebym nie kupowała co jakiś czas też toników drogeryjnych dla odmiany.

      Usuń
  12. Mam Hydrolat z kwiatu pomarańczy i sama nie wiem co o nim myśleć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam, w działaniu ok, ale zapach nie spodobał mi się. Zdecydowanie wolę ten różany.

      Usuń
  13. Dziwne. Ja miałam ten hydrolat, ale z ZSK i jedyne, co zauważyłam podczas jego stosowania, to zwiększony rumień. Hm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ZSK akurat tego hydrolatu nie miałam. Ale nie myślę żeby to była różnica. Może zwyczajnie jesteś uczulona na składnik, czasem tak bywa. U mnie koi super i od kilku butelek to się nie zmienia.

      Usuń
  14. Ciekawa jestem jego zapachu, bo róża damascena normalnie mi się nie podobała (miałam zwykłą wersję z Mazideł). Za to stulistna już bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że jak nie lubisz zapachu tej róży to nie będzie Ci on odpowiadał w tym hydrolacie. Jest bowiem dość mocny. Ja właśnie jak wykończę zapasy hydrolatów i toników planuje kupić z róży stulistnej, bo jeszcze nie miałam.

      Usuń
  15. Pewnie kiedyś zdecyduję się na zakup hydrolatu, ale na razie nie widzę potrzeby wprowadzania go do mojej pielęgnacji :) Znając życie, jak więcej o nich poczytam to będę miała większy smaczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bez toników nie umiem żyć:) Od lat to mój podstawowy kosmetyk w pielęgnacji. Ale jeśli nie odczuwam się potrzeby kupienia to nie ma co wyrzucać kasy.

      Usuń
  16. Jeszcze go nie miałam, ale kusi mnie już od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam już kilka hydrolatów: z BU, ZSK, a wczoraj dostałam paczkę z e-naturalne z hydrolatem z mięty pieprzowej i drugi- oczarowy :) Uwielbiam hydrolaty i nie wyobrażam sobie bez nich pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczarowy dla mnie tragiczni śmierdzi, ale działanie ma bardzo dobre. Z mięty też miałam i był bardzo ok.

      Usuń
    2. No właśnie kilka lat temu miałam oczarowy z BU i pachniał pięknie, ten z e-naturalne śmierdzi :/

      Usuń
    3. Ja oczarowy akurat miałam z BU, ale dla mnie to niestety zapach tragiczny. Śmierdzi jak stara toaleta. Nigdy więcej. Jak widać postrzeganie zapachów jest bardzo indywidualne:)

      Usuń
  18. Ten hydrolat to mój największy koszmar kosmetyczny z przed 2 lat :/ Dzięki niemu odkryłam, że mam uczulenie na tą różę. Używałam dosłownie jeden dzień a na drugi miałam totalną masakrę, której leczenie trwało 2 tyg. Twarz była wręcz poparzona :(

    Unikam róży damaceńskiej jak diabła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, nie wszystko dla każdego.

      Usuń
  19. Róża damasceńska - mój ulubiony składnik i mój ulubiony hydrolat :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obecnie używam hydrolatu z czarnej porzeczki,a oliwkowy czeka w kolejce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z czarnej porzeczki niestety koszmarnie mnie podrażnił.

      Usuń
  21. Ha,ha..kupilam go dwa tygodnie temu,super sprawa.Wypróbuję z tym Twoim patentem na przelanie do butelki z atomizerem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ten sposób używam od lat toników wszelkich. Polecam.

      Usuń
  22. To także i mój ulubiony hydrolat z BU.
    I mimo, że ja jestem Magdo antyróżana - to zapach tego hydrolatu bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze mam plan wypróbować hydrolaty z innej odmiany róż.

      Usuń
  23. Od kilku lat w ogóle nie używam toników - tę rolę doskonale przejęły hydrolaty (ja moje na ogół czymś udoskonalam, dodaję niacynamid, pantenol, allantoinę, aloes itd) i najbardziej lubię właśnie różę damasceńską. Pewnie po części ze względu na zapach - kocham różę, wypróbowałam wszystkie wersje różane - damascena, stulistną i białą. To się przenosi na inne sfery, uzbierałam pokaźną kolekcję różanych perfum :) Obok hydrolatu kadzidlanego i czystka labdanowego róża jest moim ukochanym. Swoje hydrolaty kupowałam we wszystkich sklepach - mazidła, eco spa, e naturalne, zsk... nie ma międzyimi chyba większej różnicy, choć czysto subiektywnie najbardziej lubię te z mazideł i eco spa (kadzidlak i labdanum są tylko tam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kadzidlanego nie miałam ale skusiłaś mnie:)

      Usuń
  24. Nie lubię zapachu róży w kosmetykach... Szkoda, bo zapach powala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hydrolatów jest cała masa i zawsze można wybrać taki jaki nam akurat pasuje.

      Usuń
  25. acha różyczki kocham w kosmetykach <3

    OdpowiedzUsuń
  26. hej! moja znajoma-lat 35 z cerą naczynkową ma duże problemy z kurzymi łapkami wokół oczu. Jak myślisz serum z retinolem z BU mogłby coś pomoc?jak Tobie sie sprawdziło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To serum jest bardzo dobre, ale ja nie stosowałam go na okolice oczu, więc nic nie mogę powiedzieć o działaniu na tą sferę. Jeśli chodzi o skórę twarzy ładnie napina, nie podrażnia, wypycha lekko zmarszczki mimiczne i wygładza. Skóra wygląda o wiele lepiej. Ale nie ma szans by istniejące zmarszczki zlikwidować kremem, serum itp., nawet za wielką kasę. To nie możliwe. Można napiąć skórę, oszukać niejako lustro. Wygładzić czy zmniejszyć widoczność, ale zlikwidować samym kosmetykiem na bank nie. I nie ma co w takie rzeczy wierzyć. Ja z tego serum byłam bardzo zadowolona. Ale nie wiem jak sprawdzi się pod oczy.

      Usuń
  27. Faktycznie szerokie zastosowanie. Ja używam wody różanej i też ją sobie baardzo Cenie ale kusi mnie także i ten produkt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze wody różanej nie testowałam, ale mam już kupioną buteleczkę i jak skończę hydrolat sprawdzę jak ma się do niego ta woda.

      Usuń
  28. Widzę, że hydrolant jest wielofunkcyjny :) Z racji, że kocham zapach róży i jej właścowości muszę się na niego skisić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, że to zapach dzikiej róży. Pachnie inaczej niż ta tradycyjna w kwiaciarni:)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Proszę o nie reklamowanie w komentarzach swoich stron, blogów, sklepów itp. Będę wdzięczna za nie linkowanie i uszanowanie tego. W innym przypadku będę je natychmiast kasować.
Magdalena